Reklama

Zamojska Królowa

MAGDA NAŁĘCZ
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2000

Historyczne wydarzenie, na które oczekiwano w diecezji zamojsko-lubaczowskiej od kilku lat miało miejsce w sobotę 9 września br. na Rynku Wielkim w Zamościu. Tym szczególnym wydarzeniem, którym żyła cała diecezja było ukoronowanie obrazu Matki Bożej Opieki, zwanej Odwachowską z katedry zamojskiej. Do przeżycia tego świętego dnia parafia katedralna oraz cała diecezja przygotowywała się poprzez czytanki majowe o Matce Bożej Odwachowskiej, katechezy maryjne. Samą uroczystość koronacji poprzedziły misje święte w parafii, które prowadzili Ojcowie Redemptoryści z Tuchowa.

Oczekiwanie

W piękne, słoneczne, sobotnie przedpołudnie liczne rzesze pielgrzymów zgromadziły się na Rynku Wielkim w Zamościu, który w tym dniu stał się jedną wielką świątynią. Wszyscy w ogromnym rozmodleniu oczekiwali uroczystej procesji, w której zostanie przyniesiony na zamojski rynek łaskami słynący Obraz Matki Bożej Opieki z katedry. Trud pielgrzymi podjęły dzieci, młodzież, nie zabrakło także dorosłych. Pielgrzymi, wraz ze swymi duszpasterzami, przybyli między innymi z parafii Tarnogród, Szarowola, Matki Bożej Nieustającej Pomocy z Hrubieszowa, Płoskiego, Lubaczowa, Józefowa, Trzeszczan, Krynic, Dub, Lipska k. Zamościa, Żdanowa, ziemi tomaszowskiej, Wielączy i wielu, wielu innych parafii i miejscowości. Uroczystości koronacyjne zaszczycili także swoją obecnością przedstawiciele władz samorządowych województwa lubelskiego oraz miasta Zamościa.

Już od godz. 10.00 na Rynku Wielkim rozpoczęło się modlitewne czuwanie przygotowujące wiernych do tej ważnej w życiu diecezji chwili. Na placu panowała podniosła atmosfera. Flagi papieskie, maryjne, symbole religijne, kwiaty w oknach kamienic mówiły same za siebie. Za chwilę miało się zacząć coś niezwykłego. Tym podniosłym momentem miało być wyniesienie Najświętszej Maryi Panny z katedry w Zamościu do godności Królowej.

Matka wśród swoich dzieci

Przed godziną 12.00 Rynek Wielki wypełniony był już po brzegi ok. 40 tysięczną rzeszą wiernych. Procesja z cudownym obrazem Matki Bożej Opieki zdążała od strony katedry. W procesji obok kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski, szedł ks. bp Jan Śrutwa, pasterz naszej diecezji, ks. bp Mariusz Leszczyński, biskup pomocniczy oraz kilkunastu biskupów z Polski i z zagranicy. Uroczystą Mszę św. o godz. 12.00, której przewodniczył Prymas Polski kard. Józef Glemp, poprzedziło słowo Pasterza diecezji:

"Bogurodzico-Dziewico! Matko Bożej Opieki z zamojskiej katedry!

W roku kończącym wiek XX i całe drugie tysiąclecie chrześcijaństwa - w Roku Wielkiego Jubileuszu naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa pragniemy Ci oddać należną cześć oraz okazać nasze przywiązanie i miłość. Dlatego przybyliśmy na historyczny Rynek Wielki w Zamościu i chylimy głowy przed Twym łaskami słynącym Obrazem. Bierzemy nabożny udział we Mszy św., podczas której dokona się wyczekiwana od lat koronacja tego Obrazu. Dziękujemy za łaski dotąd otrzymane i usilnie prosimy o dalszą opiekę nad nami. Ciągle jesteśmy bowiem wierzącym w Boga ludem chrześcijańskim - a dzisiaj jesteśmy pobożnymi pielgrzymami do Twego tronu łaski.

Następnie Ksiądz Biskup skierował ciepłe i serdeczne słowa powitania i pozdrowienia do wszystkich przybyłych na tę uroczystość, a w szczególności do Księdza Prymasa kard. Józefa Glempa: "W Roku Wielkiego Jubileuszu, pierwszym i najważniejszym pielgrzymem do sanktuarium katedralnego w Zamościu jest Prymas Polski, ks. kard. Józef Glemp. Dostojnego Gościa z Warszawy, który kolejny raz zawitał w nasze strony, gorąco i serdecznie teraz pozdrawiamy! Cieszymy się z obecności Księży Arcybiskupów i Biskupów z różnych okolic Polski, a także z zagranicy. Na tę niezwykłą uroczystość przybyło duchowieństwo, władze cywilne, alumni Wyższego Seminarium Duchownego, siostry zakonne i oczywiście wielotysięczny wierzący nasz lud.

Znajdujemy się na ziemi o głębokich tradycjach chrześcijańskich. W tych dniach, towarzyszących naszej koronacji, napisano o tej ziemi uderzająco piękne i mądre słowa:

Więź z Bogiem mieszkańców Roztocza jest najsilniejsza ze wszystkich więzi. Skąd to wiadomo? Jeśli przypadkiem spotkana kobieta wracając z autobusu, w czasie beztroskiej pogawędki rzuca, ot tak sobie: "Cóż, życie nasze na ziemi to przecież chwilka, jesteśmy tu w drodze do Ojca", jeżeli inna sterana życiem kobieta opowiada, zbierając jabłka w ogrodzie, że wszystkie życiowe niepowodzenia, wszystkie doświadczenia przezwyciężyła wzywając Boga i Maryję, wiedząc że takie wezwanie nie pozostaje bez odpowiedzi; jeżeli kościoły w niedzielę nie mogą pomieścić wiernych, a długie kolejki do konfesjonałów ustawiają się w każde większe święto; jeżeli mieszkańcy tej ziemi szanują historię, bowiem życie ich przodków jest dla nich taką samą realnością jak ich własne - to znaczy, że nic nie zostało uronione z wielkiego skarbu wiary, jaki przechowywały poprzednie pokolenia Polaków (E. Polak-Pałkiewicz: Jak za dawnych czasów, Niedziela nr 37 z 10 września 2000)".

Na zakończenie Ksiądz Biskup przypomniał słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane w roku ubiegłym na zamojskiej ziemi oraz poprosił Księdza Prymasa o przewodniczenie Mszy św., wygłoszenie kazania oraz koronowanie Obrazu.

W czasie uroczystej Mszy św. do zgromadzonych na Rynku Wielkim czcicieli Maryi Ksiądz Prymas w swojej homilii nawiązał do ostatniej pielgrzymki Ojca Świętego do Polski, a w szczególności do nawiedzenia zamojskiej ziemi. Mówił o pięknie przyrody, która nieodzownie łączy się z trudną pracą rolników. "Te wydarzenia sprzed roku - mówił do zebranych - były wprowadzeniem nas w ten rok, który przeżywamy dzisiaj, który nazywamy Jubileuszem, a który z okazji koronacji obrazu Matki Bożej mamy sobie bardziej uświadomić i odpowiedzieć na pytanie: co dla mnie znaczy Rok Wielkiego Jubileuszu?". W roku przeżywanego Jubileuszu Ksiądz Prymas wezwał do refleksji nad stanem naszej wiary. Czym jest Jubileusz i jakie znaczenie ma on w naszym życiu? Jubileusz ma nam uświadomić, kim jest dla nas Jezus Chrystus. On ma przekształcać nasze życie, często odbiegające od Ewangelii, w życie dzieci Bożych. Dalej mówił Kaznodzieja, że to nie ludzie wybierają miejsca czczenia Maryi, ale Ona sama powołuje sanktuaria w różnych miejscach na ziemi. Zamość też jest wybrany przez Maryję. " Każdy kraj posiada miejsca, które Matka Boża wybiera, i które są znakiem naszej wiary i znakiem posłannictwa Maryi, która ukoronowana w niebie, wypełniając swoją misję wobec dzieła Syna, jakim jest Kościół, ma przybliżać ludzi do Ewangelii, do dobrego życia. To jest znak, który zaznaczy się w czasie tej Liturgii, gdy włożymy korony na czczony, łaskami słynący Obraz. (...) Maryja przyjmuje od nas koronę w tych miejscach, gdzie otoczona jest czcią". Po uroczystej homilii nastąpił oczekiwany moment nałożenia koron na skronie Matki Najświętszej i Dzieciątka Jezus poprzedzony odczytaniem Brewe Koronacyjnego. Brewe zezwalające na koronację odczytał ks. inf. Franciszek Greniuk, kanclerz Kurii diecezjalnej w Zamościu. "Diecezja zamojsko-lubaczowska. Na prośbę Ekscelencji Jana Śrutwy, biskupa zamojsko-lubczowskiego, przedstawioną na piśmie dnia 15 grudnia 1999 r., na mocy specjalnych uprawnień udzielonych przez Papieża Jana Pawła II, chętnie zezwalamy, aby łaskami słynący Obraz Dziewicy Maryi, która czczona jest nabożnie w kościele katedralnym w Zamościu pod tytułem Najświętszej Maryi Panny - Matki Łaskawej, w imieniu i z upoważnienia samego Papieża mógł być ukoronowany. Wbrew jakimkolwiek przeciwnym zarządzeniom. Z siedziby Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, dnia 17 lutego 2000 r." Podpisał: " Gergius A. Card. Medina Estevez - prefekt, Abp Franciscus Pius Tamburrino - sekretarz". Ksiądz Prymas zanim ozdobił koronami wizerunek Jezusa i Matki Bożej wypowiedział następujące słowa: "Maryjo, Matko nasza i Królowo. Prosimy Cię, abyśmy koronując Twój wizerunek na ziemi, za Twoją przyczyną zasłużyli na ukoronowanie chwałą w niebie". Następnie w milczeniu, w asyście ks. bp. Jana Śrutwy i ks. abp. Stanisława Nowaka, nałożył korony Jezusowi i Matce Najświętszej, po czym zagrzmiały fanfary i śpiew zgromadzonego ludu.

Akt zawierzenia i zakończenie uroczystości

Zwieńczeniem uroczystości koronacyjnych, bezpośrednio po Komunii św., był akt zawierzenia Matce Bożej, którego dokonał ks. prał. Czesław Grzyb, kustosz sanktuarium katedralnego. Z jego ust padły słowa: " ... Matko Pięknej Miłości i Królowo Rodzin, Twej Matczynej opiece zawierzamy wszystkie rodziny naszej diecezji. Umacniaj miłość, wierność i jedność małżeńską, wspieraj te rodziny, które borykają się z różnego rodzaju trudnościami, broń rodzącego się życia. Otaczaj Matczyną miłością dzieci i młodzież, szukającą miejsca w świecie. Spraw, by nasze rodziny, mimo ubóstwa materialnego, braku pracy i miejsca zamieszkania były środowiskiem wiary wychowując młode pokolenie w duchu wierności najtrwalszym wartościom. (...) Pocieszycielko Strapionych i Królowo Męczenników, polecamy Twemu Matczynemu Sercu ludzi chorych i cierpiących, samotnych i opuszczonych oraz tych, którzy się nimi opiekują. Matko, Ty znasz najlepiej nasze niedole. Ty wiesz, że ziemia zamojska naznaczona została na przestrzeni wieków krwią męczenników za wiarę i obrońców Ojczyzny w okresie potopu, powstań narodowych, jak i podczas walk o wolność i niepodległość w czasie II wojny światowej. Ty widziałaś łzy Dzieci Zamojszczyzny - wprowadź do nieba wszystkich poległych i pomordowanych, a żyjącym daj ludzki szacunek i radość z rozkwitu wolnej Polski. Matko spraw, abyśmy nie zniszczyli tego pięknego dziedzictwa naszych ojców i braci...". Bezpośrednio po akcie zawierzenia ks. bp Mariusz Leszczyński odczytał treść telegramu skierowanego do Ojca Świętego Jana Pawła II z okazji koronacji maryjnej w Zamościu.

Reklama

Wasza Świątobliwość, Umiłowany Ojcze Święty!

Prymas Polski, kard. Józef Glemp, w obecności przedstawicieli Episkopatu, duchowieństwa i zgromadzonego licznie wiernego ludu naszej ziemi dokonał dzisiaj uroczystej koronacji łaskami słynącego Obrazu Matki Bożej Opieki, czczonego od bardzo dawna w Zamościu i całej okolicy. Pamiętaliśmy nieustannie w modlitwach o naszym Papieżu. Wyrażamy najgłębsze oddanie Następcy św. Piotra i pokornie prosimy o Apostolskie Błogosławieństwo na nasze codzienne życie według zasad Ewangelii Chrystusowej.

+ Jan Śrutwa

biskup zamojsko-lubaczowski

Następnie słowa podziękowania wygłosił Pasterz diecezji ks. bp Jan Śrutwa:

"Wasza Eminencjo, Ekscelencje, drodzy Bracia i Siostry!

Podejmując decyzję o koronacji łaskami słynącego Obrazu Matki Bożej Opieki z katedry zamojskiej mieliśmy na uwadze rozliczne motywy i kilka celów, które chcieliśmy osiągnąć. Oto niektóre z nich.

Nasza diecezja została przez Ojca Świętego Jana Pawła II oddana przed 8 laty pod szczególną opiekę Matki Odkupiciela. Żyjemy tutaj w maryjnej atmosferze naszych świątyń, kapliczek i figur przydrożnych. Lubimy się modlić do Boga za wstawiennictwem naszej Pani i Królowej nie tylko w maju czy październiku. W Roku Wielkiego Jubileuszu 2000 nie mogło więc u nas zabraknąć wyraźnego akcentu maryjnego - i dlatego przygotowaliśmy tę dzisiejszą uroczystość koronacji zamojskiego obrazu Matki Bożej Opieki.

Przed 8 laty Zamość został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Na tej liście znalazła się zatem i katedra zamojska, a z nią, oczywiście, i ten Obraz, już dziś ozdobiony koronami papieskimi i widniejący przed naszymi oczyma. Akt dzisiejszej koronacji jest znaczącym wkładem Kościoła w dziedzictwo kulturowe Zamościa, całego naszego regionu i także ojczystego kraju. Spełniamy też życzenie Ojca Świętego, by nasza wiara katolicka stawała się kulturą, a więc sposobem życia według zasad prawdziwego humanizmu.

Przez naszą Ojczyznę przechodzą obecnie rozliczne ideowe podziały i pęknięcia. Nakładają się na nie problemy gospodarcze i społeczne. Ufamy, że dzisiejsza koronacja wobec tylu świadków stanowić będzie znaczący wkład w dzieło jednoczenia polskich serc i umysłów, czyli w dzieło narodowego pojednania. Wierzymy, że z pomocą tego Obrazu ludzie otrzymują od Boga przeróżne łaski i dlatego żywimy przekonanie, iż wszyscy obdarowani tutaj przez Matkę Bożą bogactwami duszy i ciała, wprowadzać będą ład społeczny - według słów Chrystusa: Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9).

Mając to na uwadze tym serdeczniej dziękujemy - razem z ks. bp. Mariuszem Leszczyńskim, władzami miasta i duchowieństwem - wszystkim uczestnikom dzisiejszego pobożnego świętowania w Zamościu. Jesteśmy bardzo głęboko wdzięczni Księdzu Prymasowi za przyjęcie zaproszenia, przyjazd do Zamościa, sprawowanie Mszy św., piękną homilię i podniosły akt koronacji. Nasze podziękowanie niech przyjmą również: abp Stanisław Nowak z Częstochowy, abp Bolesław Pylak z Lublin, bp Marcjan Trofimiak z Łucka na Wołyniu, bp Kazimierz Górny z Rzeszowa, bp Wiktor Skworc z Tarnowa, bp Jan Mazur z Siedlec, bp Ryszard Karpiński z Lublina, bp Zdzisław Fortuniak z Poznania, bp Bolesław Taborski z Przemyśla, bp Tadeusz Zawistowski z Łomży, bp Piotr Skucha z Sosnowca, bp Ireneusz Pękalski z Łodzi.

Nie trzeba na siłę przedłużać tej listy z podziękowaniami imiennymi, więc już ogólnie powiem, że jesteśmy wdzięczni duchownym oraz świeckim, którzy przygotowali tę uroczystość, a także tym, którzy chcieli ją z nami na tym Rynku Wielkim radośnie przeżywać. Matce Bożej Opieki polecamy sprawy Ojczyzny, Kościoła i nasze sprawy osobiste. Niech Bóg zawsze będzie nam życzliwy i niech nam nieustannie błogosławi za przyczyną i wstawiennictwem Matki naszego odkupiciela Jezusa Chrystusa, któremu cześć i chwała na wieki wieków. Amen".

Po uroczystym błogosławieństwie, które zakończyło Mszę św. korowód procesyjny z cudownym Obrazem wyruszył ulicami miasta do katedry.

Abp Jędraszewski: Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą"

2019-05-26 14:55

BPAK / Piekary Śląskie (KAI)

Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów” – powiedział dziś w Piekarach Śląskich abp Marek Jędraszewski. Uczestnicy corocznej pielgrzymki mężczyzn do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej przyjęli te słowa gromkimi brawami. Metropolita krakowski podkreślił, iż o Kościele "winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak, jak o Matce".

Joanna Adamik

Publikujemy treść homilii abp. Marka Jędraszewskiego

Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Metropolito Katowicki,

Ekscelencje, Najdostojniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi,

Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,

Wielebne Siostry zakonne,

Czcigodne Osoby życia konsekrowanego,

Drodzy Pielgrzymi, Uczestnicy Pielgrzymki Mężczyzn i Młodzieńców do Matki Bożej Piekarskiej,

Wszyscy Drodzy memu sercu Siostry i Bracia,

1. Maryja, Matka Jezusa

Chrystus doskonale wiedział, że tuż za drzwiami Wieczernika czai się zło, kłamstwo, zdrada i przemoc. Od Wieczernika do pałacu Kajfasza było przecież nie aż tak daleko. Przed chwilą Judasz opuścił grono Apostołów i wszedł w ciemności nocy (por. J 13, 30). A Jezus, wiedząc, że jest to pożegnanie z najbliższymi, zaczął mówić o miłości. O Bogu, który jest miłością (por. 1 J 4, 8b), przezwyciężającą wszelki grzech i niewierność. I o człowieku, który jest powołany do uczestnictwa w tej Bożej miłości.

Podstawowym warunkiem tego uczestnictwa jest słuchanie słowa Bożego i jego zachowywanie (por. Łk 11, 28). „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” powiedział Pan Jezus, jeszcze u początków swej publicznej działalności na palestyńskiej ziemi (Mk 3, 35). Łatwo nam sobie wyobrazić, że kiedy wypowiadał słowo „matka”, myślał o Maryi i że wtedy uczniowie wyczuli w Jego głosie szczególne ciepło i wzruszenie. Przecież jako nazaretańska dziewczyna przyjęła Go do swego dziewiczego łona, otwierając się na przedziwne działanie Ducha Świętego. Jej zawdzięczał swe człowiecze życie. Dzięki Niej stał się podobny do nas, ludzi, we wszystkim – oprócz grzechu (por. Hbr 4, 15). A przede wszystkim Jego, Jednorodzonego Syna Bożego, obdarzyła najpiękniejszą, najbardziej szlachetną, serdeczną miłością, która była przeniknięta najwyższą tkliwością. Maryja… Matka…

Drodzy Pielgrzymi!

Dziś przybywamy do Piekar Śląskich właśnie do Niej. Wpatrujemy się w Jej Święte Oblicze. Jej dłoń wskazuje na Syna, który przyszedł na świat nie po to, aby go potępić, lecz aby go zbawić (por. J 12, 47b). Na cudownym piekarskim obrazie także Pan Jezus wskazuje na swą Dziewiczą Matkę, jakby tym gestem chciał wyrazić całą swoją wdzięczność za to, że zechciała Go do Siebie przyjąć, mówiąc do Anioła Gabriela: „Niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 35). Wdzięczność za to, że urodziła Go w trudnych warunkach betlejemskiej groty. Że Go nam wszystkim dała. Owej cudownej nocy, gdy „nadeszła pełnia czasu” (por. Ga 4, 4), to właśnie dzięki Niej aniołowie mogli śpiewać: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2, 24).

2. Nauczycielka miłości

Od chwili Zwiastowania, dzięki Fiat Maryi, Chrystus, Boży Syn, stał się Bratem każdego i każdej z nas. Wziął na siebie cały nasz człowieczy los – z jego trudami istnienia, dorastania, przemijania, podatności na zranienie, z jego bólem i cierpieniem. To dzięki Niej – Maryi. To dzięki Niej Bóg jest tak bliski nam – niemal na wyciągnięcie ręki. Po latach, w swoim Pierwszym Liście św. Jan Apostoł tak oto wyrazi tę prawdę: „Co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – [to wam oznajmiamy]” (1 J, 1, 1).

Równocześnie uczymy się od Niej, jak kochać Chrystusa. Nasza miłość do Niego nie ma nic z czułostkowości i nie buduje się z samych tylko wzruszeń. Jest – powinna być – na wskroś przeniknięta Bożą mądrością. Sam Chrystus bardzo jasno ukazał warunki tej miłości, mówiąc do Apostołów w Wieczerniku: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę. (…) Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J 14, 23a. 24). Przestrzeganie nauki Chrystusa sprawia, że stajemy się uczestnikami życia Trójcy Świętej: „Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14, 23b). Maryja niejako nawiązuje do tych właśnie słów swego Syna, mówiąc do uczniów w Kanie Galilejskiej w krótkim, bardzo po męsku brzmiącym poleceniu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam [mój Syn] powie” (J 2, 5b). Jego słowo jest przecież jasne – trzeba tylko chcieć je usłyszeć. Jego słowo jest prawdziwe – bo On jest Prawdą (por. J 14, 6). Jego słowo wzywa do czynu – więc wprowadzajcie w czyn przykazania miłości. „Zróbcie wszystko!” – znaczy: wszystko bez wyjątku, nie wybierając z Ewangelii tylko tych słów, które akurat nam odpowiadają, a odrzucając to, co wymagałoby od nas trudu nawrócenia, porzucenia zła, odejścia od błędnych przyzwyczajeń i upodobań. Tylko wtedy, gdy przyjmujemy Chrystusa jako jedną i niepodzielną Prawdę, możemy doświadczyć, że Jego Ewangelia niesie z sobą prawdziwe, dogłębne wyzwolenie: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 31b-32).

3. Matka Kościół

Mocy tej wyzwalającej prawdy doznajemy szczególnie wtedy, gdy od Chrystusa uczymy się miłości do Kościoła. Kościół bowiem był, jest i będzie Jego Oblubienicą. Jak pisze św. Paweł w Liście do Efezjan, „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5, 25b-27). Ponieważ Chrystus na krzyżu przelał za Kościół swoją krew, Kościół jest święty. Tę właśnie prawdę wyznajemy podczas każdego Credo, mówiąc: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.

Dla Chrystusa Kościół jest Oblubienicą, natomiast dla nas – Matką. Mater Ecclesia –Matka Kościół. Święta Matka Kościół. Jest Matką naszą, ponieważ w chwili Chrztu świętego zrodził nas do życia wiecznego. To on dał nam łaskę wiary. To on uczy nas wzrastania w miłości do Boga i do bliźniego. To on umacnia w nas nadzieję znalezienia się ostatecznie i na wieczność całą w niebiańskim Jeruzalem. To wszystko sprawia, że o Kościele winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak jak o Matce, mimo że jest on złożony także z ludzi grzesznych.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziś znajdujemy się sytuacji, kiedy w przestrzeni medialnej i społecznej wiele się mówi o grzechach wiernych Kościoła. Zważywszy na pewne obiektywne fakty, wszyscy czujemy się zawstydzeni i upokorzeni z powodu postępowania tych osób duchownych, które sprzeniewierzyły się swemu kapłańskiemu lub zakonnemu powołaniu. Jednakże mówienie, że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów. Ojciec Święty emeryt Benedykt XVI pisze nawet, że takie kłamliwe uogólnianie jest dziełem złego ducha. Przecież, obiektywnie i bezstronnie rzecz biorąc, w Kościele dzieje się bardzo wiele dobra. Jest tak przede wszystkim dlatego, że „Kościół Boży (…) także dzisiaj jest właśnie narzędziem, za pomocą którego Bóg nas zbawia. Bardzo ważne jest przeciwstawianie kłamstwom i półprawdom diabła pełnej prawdy: Tak, w Kościele jest grzech i zło. Ale także dzisiaj jest święty Kościół, który jest niezniszczalny. Także dzisiaj jest wielu ludzi, którzy pokornie wierzą, cierpią i kochają, w których ukazuje się nam prawdziwy Bóg, kochający Bóg. Bóg ma także dzisiaj swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć”. W tym kontekście Benedykt XVI daje nam świadectwo o sobie samym: „Mieszkam w domu [na terenie Watykanu], w małej wspólnocie ludzi, którzy odkrywają takich świadków Boga żywego w codziennym życiu i radośnie wskazują na to również mnie. Widzieć i odnaleźć żywy Kościół jest cudownym zadaniem, które wzmacnia nas samych i pozwala nam ciągle na nowo weselić się wiarą”.

Drodzy Pielgrzymi do Matki Boskiej Piekarskiej!

Właśnie tutaj, u Jej stóp, uczymy się miłości do Kościoła naszej Matki. Tutaj przypominamy sobie tak dawną, a równocześnie tak aktualną prawdę: „O matce nigdy źle”. Natomiast o jej dzieciach, gdy trzeba, trudną i bolesną prawdę należy odsłaniać. Czynimy to tylko i wyłącznie po to, aby dzieci, które ją, świętą Matkę Kościół, tak boleśnie swą niewiernością dotknęły, mogły przejrzeć, nawrócić się, na ile się da wynagrodzić za wyrządzone krzywdy, odpokutować… Tutaj też, w Piekarach, postanówmy sobie, aby brać przykład z papieża Benedykta XVI i umieć cieszyć się i radować z każdego dobra, które dzieje się w Kościele. By umieć cieszyć się również z tej Pielgrzymki i dziękować Matce Bożej za to, że nas tu dzisiaj do siebie zaprosiła, tu zgromadziła i za swoją przyczyną pozwoliła wielbić Boga.

4. Dzień Matki

Wpatrując się w Obraz Matki Boskiej Piekarskiej i rozważając gest Pana Jezusa, który swą rączką wskazuje na Maryję, uczymy się od Niego miłości do naszych matek. Dzisiaj przecież Dzień Matki. Każdy z nas, tutaj obecnych, jest dzieckiem swojej matki. „Matka jest tylko jedna” – słyszymy niekiedy. To głęboka, choć, z drugiej strony, tak oczywista prawda. „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11, 27b). Te słowa nieznanej nam z imienia kobiety z Ewangelii św. Łukasza, skierowane do Pana Jezusa, odnoszą się także do naszych kochanych Mam. Matka: nosiła nas z trudem, karmiła z macierzyńska tkliwością, cieszyła się z każdego kolejnego samodzielnego kroku, z dumą patrzyła na każdy nasz sukces, pocieszała w chwilach niepowodzeń, cicho płakała, gdy spotkało nas jakieś nieszczęście, brała do ręki różaniec, kiedy chciała uchronić nas przed złem. Dzisiaj z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością myślimy o nich – naszych matkach, niezależnie od tego, czy żyją one jeszcze i po powrocie do naszych domów będziemy mogli wręczyć im bukiet kwiatów, czy też przeszły już one z tego świata do domu Ojca i w akcie szczególnej podzięki tutaj, przed Cudownym Obrazem Piekar Pani, złożymy im dar modlitwy serdecznej, prosząc Boga o wieczne dla nich odpoczywanie…

Drodzy mężowie, uczestnicy dzisiejszej pielgrzymki do Matki Boskiej Piekarskiej!

Prawda o miłości do naszych matek odnosi się także do waszych żon, które są matkami waszych dzieci. Waszym świętym obowiązkiem jako ojców jest uczenie waszych dzieci tego, by umiały kochać, szanować i czcić swoje matki – tak, jak to jest zapisane w IV Przykazaniu Dekalogu: „Czcij ojca swego i matkę swoją!”. Należę do pokolenia, które przy każdym przywitaniu i pożegnaniu z mamą całowało ją w rękę. Pamiętam mego ojca, który mnie kiedyś upomniał, gdy z powodu jakiegoś irracjonalnego wstydu wobec innych poprzestałem tylko na uściśnięciu jej dłoni. „Matkę zawsze całuje się w rękę” – powiedział dobitnie. I tak też już od tej pory zawsze czyniłem.

Drodzy mężczyźni i młodzieńcy! Pozwólcie, że zwrócę się do was z gorącym apelem: często rozważajcie słowo, które skierował do nas Pan Bóg w IV Przykazaniu, mówiąc: „Czcij matkę swoją!”. Właśnie tak, a nie inaczej: „Czcij!”.

4. Matka Ojczyzna

W słowo „Czcij!” z IV Przykazania Dekalogu wpisana jest także miłość do Ojczyzny. Ona również jest naszą matką. Jak bardzo niełatwa jest ta nasza miłość do niej , ale i jak bardzo konieczna, świadczą trzy kolejne Powstania Śląskie. W tym roku przypada setna rocznica pierwszego z nich. Powszechnie śpiewano wtedy Rotę Śląską, nawiązująca do słynnej Roty Marii Konopnickiej: „Ojczyzno święta, kraju nasz!/ Z Tobą nam żyć, umierać!/ Niezłomnie stoi śląska straż,/ Polsko, Twa wierna czeladź./ Zabrzmi i dla nas złoty róg,/ tak nam dopomóż Bóg!”.

Jakże więc dzisiaj nie przypomnieć owej szczególnej wymiany słów, do jakiej doszło dnia 20 czerwca 1922 roku na rynku w Katowicach, gdy już po ostatecznym zatwierdzeniu polskich granic do stolicy Górnego Śląska wkraczała polska armia. Wojciech Korfanty mówił wtedy niezwykle podniosłym tonem: „Przybyłaś do nas, Polsko! Z sercem, przepełnionym czcią nabożną, witamy Cię, Matko-Ojczyzno! W tej wielkiej chwili dziejowej, my najmłodsze Twoje dzieci, ślubujemy Ci wierność, miłość i posłuszeństwo bez granic, a za to przyjmij nas jako oddane Ci sercem i duszą dzieci Twoje, które Twoje zjawienie się na ziemi naszej gorzkimi łzami wypłakały i potokami krwi okupiły. Polsko! Bądź nam matką troskliwą – ostatnie wbijasz pale granic Twoich. Tu na Zachodzie stoi żywy mur z piersi mężów, w boju zahartowanych, gotowych zawsze do Twojej obrony”. Na to odpowiedział mu stojący na czele polskich wojsk gen. Stanisław Szeptycki: „Panie Pośle! (…) Należy ustalić fakty. Gdyby ze sprawozdań o dzisiejszych uroczystościach świat sądził, że dzisiejszy zwycięski marsz żołnierza polskiego na Ziemię Górnośląską jest zasługą wojska, to muszę stwierdzić, że przyczyną naszej tu obecności jest przede wszystkim dzielny lud górnośląski, prowadzony w pierwszym rzędzie przez duchowieństwo. Duchowieństwo to rozbudziło w ludzie śląskim nastrój wysokiej wiary w zwycięstwo prawdy i sprawiedliwości. Wiara wymaga męczenników. Tych na Górnym Śląsku nigdy nie brakło. Więc symbolicznie wręczam rzucone mi kwiaty Tobie, Panie Pośle, czcząc w ten sposób pamięć wielkich poległych bohaterów górnośląskiego ludu”.

Zakończenie

Drodzy Pielgrzymi!

Raz jeszcze kierujemy nasz wzrok w stronę Cudownego Obrazu Piekarskiej Pani. Matka wskazuje swą dłonią na Syna. Syn ma swą rączkę skierowaną ku Matce. Ona dała nam Zbawiciela świata. On, umierając na krzyżu, obdarzył nas swą Matką. Dostrzegamy w tym przepiękny przejaw Bożej miłości, która najpierw objęła Maryję i uczyniła Ją Pośredniczką łask wszelkich. Widzimy w tym także tkliwość miłości Boga, który pragnie nas objąć swą mocą i wewnętrznie przemienić. Który pragnie nadać najbardziej szlachetny kształt naszej miłości do Niego, naszego Stwórcy, Odkupiciela i Pocieszyciela, jak również naszej miłości do Kościoła, do naszych matek, do Ojczyzny. Boża miłość stoi u progu naszych serc i do nich kołacze. Czy się na nią otworzymy? W tym tak ważnym dla naszego życia momencie, z głębi naszych serc spragnionych autentycznej miłości, wołamy: Matko Syna Bożego, Matko nasza, Matko pięknej miłości – módl się za nami!

Amen

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poszli za Chrystusem

2019-05-27 07:21

Urszula Buglewicz

Archidiecezja lubelska ma 5 nowych kapłanów. Są nimi: ks. Rafał Bratos z parafii pw. św. Michała Archanioła w Wysokiem, ks. Mateusz Golec z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim, ks. Szymon Majewski z parafii pw. św. Barbary w Łęcznej, ks. Tomasz Sawicki z parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Chełmie i ks. Adam Sowa z parafii pw. Jana Chrzciciela w Bychawie.

Patryk Kułaga

Jak Dobry Pasterz

Uroczysta Eucharystia z obrzędem udzielenia święceń prezbiteratu była sprawowana w archikatedrze lubelskiej 25 maja. Pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika celebrowali ją biskupi: Mieczysław Cisło, Józef Wróbel i Artur Miziński oraz kilkudziesięciu kapłanów, w tym rektorzy, wychowawcy i ojcowie duchowni Metropolitalnego Seminarium Duchownego. Neoprezbiterzy zostali otoczeni modlitwą rodziców, krewnych i przyjaciół oraz wiernych z naszej archidiecezji.

- Śpiewamy pieśń wdzięczności za to, że Chrystus także w dzisiejszych trudnych czasach powołuje i daje odwagę młodym ludziom, aby szli za Nim; aby przez udział w kapłaństwie służebnym stawali się obrazem Chrystusa Dobrego Pasterza; aby głosili Jego słowo, rozdawali Jego ciało, sprawowali eucharystyczną ofiarę i rozdawali miłosiernie Jego przebaczenie - mówił we wprowadzeniu do Liturgii abp Stanisław Budzik. - Módlmy się za pięciu naszych braci, dla których ten dzień będzie dniem szczególnym, dniem wpisującym się w ich służbę Chrystusowi i Kościołowi - zachęcał do modlitwy.

Dozgonna wierność

W homilii abp Stanisław Budzik zwrócił uwagę, że u progu powołania znajduje się fascynacja osobą Jezusa Chrystusa. Świadectwo tej prawdzie swoim życiem i nauczaniem dał św. Jan Paweł II; podobnie jest w odniesieniu do papieża Franciszka, który nieustannie prosi młodych ludzi, by zaufali Chrystusowi. - I was Chrystus zafascynował; poszliście za Nim, aby przyjąć sakrament kapłaństwa - mówił Ksiądz Arcybiskup do diakonów oczekujących na święcenia prezbiteratu. Nim ich udzielił, wskazał kandydatom na potrzebę zachowania dozgonnej wierności Chrystusowi.

Metropolita Lubelski porównał kapłaństwo do matematycznego równania z jedną niewiadomą; jest nią człowiek, bo Bóg jest zawsze wierny, nigdy nie cofa swojej obietnicy i nie łamie raz danego słowa. - Ludzki partner przymierza z Bogiem stanowi niewiadomą. Może zaprzeć się Jezusa jak Piotr, może zdradzić Go jak Judasz. Zamiast dobrym pasterzem może stać się najemnikiem, któremu nie zależy na owcach, a nawet wilkiem drapieżnym, wykorzystującym owce do niecnych celów - przestrzegał abp Budzik. - Każdy z nas pragnie być dobrym pasterzem, dającym życie za owce, dlatego musimy sobie postawić pytanie, jak rozwiązujemy to trudne równanie z jedną niewiadomą. Nosimy skarb udzielonego nam charyzmatu w glinianych naczyniach naszej doczesności, dlatego musimy pamiętać, że wierność jest funkcją miłości. Im większa miłość, tym większa wierność - mówił Ksiądz Arcybiskup. Jak wyjaśniał, ludzki partner przymierza jest wierny, o ile miłuje Boga z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił i ponad wszystko. - Kto obawia się o wierność winien pamiętać, że jest ona funkcją miłości - podkreślał.

Bóg urzekł ich miłością

Bogata w znaki Eucharystia z udzieleniem święceń kapłańskich zakończyła się pasterskim błogosławieństwem. Abp Stanisław Budzik zapewnił neoprezbiterów, że otacza ich życzliwość, miłość i modlitwa Kościoła w Lublinie. - Niech Boże błogosławieństwo idzie za wami na radość prymicji i na całe piękne kapłaństwo, abyście jak wielu kapłanów przeżywających jubileusze święceń powtarzali, że zawsze wybralibyście tak samo; abyście zafascynowani Chrystusem z radością głosili Go współczesnemu światu - życzył Pasterz.

Dziękując Bogu i ludziom za przygotowanie do służby kapłańskiej, w tym szczególnie za ofiarną miłość rodziców, nowo wyświeceni kapłani mówili: - „Nie jesteśmy w stanie opisać radości, która wypływa z niczym niezasłużonego wybrania do służby Bogu i ludziom. Bóg urzekł nas swoją miłością”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem