Reklama

Kościół

Abp Ryś do kleryków: wspólnota prezbiterium to nie jest mafia

Z jednej strony mamy człowieka, który do nas nie należy, a wnosi w nasze życie moc Jezusa i moc Ducha Świętego, z drugiej strony możemy być w najbliższych relacjach z kimś, kto dla nas jest jak ręka i nie potrafimy żyć bez niego, a ciągnie nas w grzech. Wspólnota prezbiterium to nie jest mafia. Jak staje się takim układem to jest szkodliwa i dla nas, i dla ludzi, którym mamy posługiwać – mówił abp Grzegorz Ryś. Sześciu alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi przyjęło dziś popołudniu w katedrze łódzkiej szatę duchowną.

[ TEMATY ]

klerycy

abp Grzegorz Ryś

ks. Paweł Kłys

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Były to pierwsze obłóczyny kursu, który przeszedł formację rozpoczynającą się od roku propedeutycznego, tym samym klerycy mają już za sobą trzy lata formacji seminaryjnej. Eucharystii, w której uczestniczyli rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi wraz z wychowawcami oraz rodzina i najbliżsi kleryków, przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś – metropolita łódzki.

Na początku Eucharystii metropolita łódzki odmówił modlitwę nad przyjmującymi strój duchowny oraz pobłogosławił i poświęcił nowe sutanny. Następnie alumni przywdziali szatę duchowną. Sutannę przyjęli: kl. Krystian Leśniewski z parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Zduńskiej Woli – Karsznicach, kl. Witold Łącki z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Rogowie, kl. Piotr Oleszko z parafii pw. Chrystusa Króla w Pabianicach, kl. Tomasz Ubrych z parafii pw. św. Małgorzaty i św. Augustyna w Witowie, kl. Konrad Wadelski z parafii pw. Narodzenia NMP i św. Mikołaja w Błogiem Szlacheckim, diec. Radomska oraz kl. Carlos Aguilera Zaldiba z parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Łodzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

To nie jest tak, że Pan Jezus potrafi myśleć tylko głową dwunastu, że potrafi mówić tylko ustami dwunastu, że potrafi czynić cuda rękami dwunastu, a chodzi tylko nogami dwunastu – mówił w homilii abp Ryś. - Pan Jezus potrafi sobie świetnie radzić poza granicami, które wyznacza dwunastu. To uświadamia szczególnie Janowi, którego poniosło w tej scenie, że Pan Jezus jest wolny i działa tak, jak chce. Kto nie jest przeciw wam, ten jest z wami! Jezus jest punktem odniesienia, ale nie my! Nie stawiajcie się w pozycji Pana Jezusa, nie róbcie z siebie miary! Miarą jest Jezus Chrystus! Kto nie jest z Nim, jest przeciwko Niemu, ale nikt z nas nie może, tego powiedzieć – podkreślił hierarcha.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że są ludzie o których mówimy, iż są dla nas jak ręce - rektor seminarium jest ręką biskupa. Ojcowie duchowni są dla was oczami – jak sami mówicie ojcowie duchowni pomagają wam w rozeznawaniu. Patrzycie na siebie ich oczami. Są ludzie, bez których się nigdzie nie wybieramy – jak on nie pójdzie, to i ja nigdzie nie pójdę. Czy to, że miedzy nami są takie więzy, to już samo w sobie wystarczy? A jeśli one są nam powodem do grzechu? Tu jest to przeciwieństwo. Z jednej strony mamy człowieka, który do nas nie należy, a wnosi w nasze życie moc Jezusa i moc Ducha Świętego, a z drugiej strony możemy być w najbliższych relacjach z kimś, kto dla nas jest jak ręka, jak oko, jak noga i nie potrafimy żyć bez niego, a ciągnie nas w grzech! Wspólnota prezbiterium to nie jest mafia! Jak robi się takim układem to staje się szkodliwa dla nas i dla ludzi, którym mamy posługiwać – zaznaczył abp Ryś.

Po homilii miał miejsce obrzęd ad missio. Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi wezwał imiennie kandydatów do Święceń, a przewodniczący liturgii zapytał ich w imieniu Kościoła – czy w wyznaczonym przez Kościół czasie chcą przyjąć święcenia diakonatu i prezbiteratu. Następnie miał miejsce obrzęd posługi akolitatu, którą przyjął kl. Kamil Bielicki.

Reklama

- Sutanna jest dla mnie zewnętrznym znakiem powiedzenia Bogu tak, które jest potwierdzeniem mojego wstąpienia do seminarium sprzed trzech lat. Teraz w formie zewnętrznej – dla ludzi – sutanna będzie znakiem, że idę za Panem Bogiem i chcę tą ścieżką podążać - tłumaczy kl. Konrad Wadelski.

Sutanna przede wszystkim jest dla mnie znakiem przynależności do Pana Jezusa. Jest znakiem, że służmy Jezusowi, ale także wyrazem przystępności dla innych ludzi, a przez ten strój wyrażamy służby gotowość służby dla innych. – podkreśla kl. Tomasz Ubrych.

Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi zostało powołane do istnienia 9 sierpnia 1921 roku dekretem pierwszego ordynariusza ówczesnej diecezji łódzkiej – ks. bpa Wincentego Tymienieckiego, a pierwszym rektorem, tej jednej z najstarszych uczelni Łodzi, został ks. Jan Krajewski.

2021-09-26 19:57

Oceń: +1 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielkopostne Kościoły Stacyjne – historia i duchowość

[ TEMATY ]

Kraków

abp Grzegorz Ryś

kościoły stacyjne

Archiwum Nowej Ewangelizacji

W liście pasterskim na Wielki Post abp Marek Jędraszewski zaprasza wszystkich wiernych Archidiecezji krakowskiej, szczególnie mieszkańców Krakowa, do codziennego pielgrzymowania do kościołów stacyjnych.

Tradycja Liturgii stacyjnej zrodziła się w Rzymie - zasadniczo z dwóch źródeł. Pierwszym był prosty - choć pewnie rzadko uświadamiany sobie przez nas fakt - że przez kilka pierwszych wieków biskup Rzymu nie miał "swojego" kościoła. Katedra biskupa Rzymu (wraz z baptysterium i pałacem papieskim) została wybudowana z fundacji cesarza Konstantyna Wielkiego dopiero po roku 313. Wcześniej papież nawiedzał - dla sprawowania Eucharystii - kolejne kościoły domowe, z czasem przekształcone w tzw. tituli. Na początku V w. było ich w Rzymie 25. Oczywiście, przybycie biskupa dla przewodniczenia Eucharystii w danej lokalnej społeczności nadawało jej szczególnie uroczysty charakter. Drugie "źródło" świątyń stacyjnych stanowiły kościoły związane z kultem świętych - szczególnie męczenników.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Włochy: Wspomagane samobójstwo z wykorzystaniem medycznych technologii sterowanej wzrokiem

2026-03-26 10:57

[ TEMATY ]

eutanazja

Toskania

Adobe Stock

We Włoszech zmarła 55-letnia mieszkanka Toskanii cierpiąca na ciężką postać stwardnienia rozsianego; paraliż nie pozwalał jej na samodzielne podanie śmiertelnego leku. Otrzymała więc od państwa urządzenie sterowane ruchem gałki ocznej, pozwalające jej na dokonanie wspomaganego samobójstwa.

Jest to czternasta osoba we Włoszech, która skorzystała z pomocy medycznej w samobójstwie. W tym kraju nie istnieją normy prawne dotyczące eutanazji czy wspomaganego samobójstwa. W 2019 roku Trybunał Konstytucyjny zobowiązał parlament do zajęcia się tą kwestią, a ponieważ politycy zignorowali to orzeczenie, sąd sam ustalił warunki, w których, w drodze wyjątku, wspomagane samobójstwo nie będzie karalne. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że w przypadku wspomaganego samobójstwa dana osoba musi być zdolna do rozumienia i mieć wolną wolę, musi cierpieć z powodu nieuleczalnej choroby, powodującej niemożliwe do zniesienia cierpienia, i być utrzymywana przy życiu dzięki terapiom podtrzymującemu funkcje życiowe. Obecnie trwają prace legislacyjne w regionach, np. w Toskanii, mające na celu zalegalizowanie procedur wspomaganej śmierci, co wywołuje ostre debaty polityczne i sprzeciw. Przeciwwagę dla postępującej kultury śmierci, stanowią działania na rzecz propagowania opieki paliatywnej, terapii bólu oraz rozwoju systemu pomocy hospicyjnej, który we Włoszech dopiero raczkuje.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję