Reklama

"Skowronki" w Baranowiczach

Niedziela podlaska 33/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na zaproszenie proboszcza ks. Bogdana Kryńskiego i wspólnoty parafialnej kościoła pw. sługi Bożego bp. Zygmunta Łozińskiego Ludowy Zespół Pieśni i Tańca "Skowronki" z Brańska przebywał podczas "długiego weekendu".

Wyjazd zorganizowany był bardzo starannie. Kierownik zespołu Mirosław Szymanski zadbał o wszystko. Przyjaciele zespołu zaopatrzyli nieodpłatnie w prowiant, m.in. Marek Klinicki przekazał pieczywo i ciasto, państwo Sokołowscy przekazali 30 kg kiełbasy, a Lucyna Oleksiewicz-Meller - właścicielka sklepu pasmanteryjnego ufundowała 80 par białych rajstop.

2 maja wyruszyliśmy z radością, ale z pewną dozą wątpliwości, jak tam jest? Pogoda słoneczna miała ogromny wpływ na nasz optymizm. Granicę Polski przekraczaliśmy w Bobrownikach. Terminal piękny, obszerny pachniał Europą. Miłe uczucie, że i w Polsce można coś przyzwoitego wybudować. Odprawy prawie nie było. Władze białoruskie na granicy również nie kontrolowały nas i tak bez żadnych przeszkód wjechaliśmy na terytorium naszego najbliższego wschodniego sąsiada. Przyznam szczerze, że od razu dało się zauważyć dysproporcje między Polską a Białorusią. Pierwsze zjawisko, jakie mnie zdziwiło, to o wiele mniejszy ruch samochodowy i pola bez miedz. Nawet trawa wydała mi się mniejsza niż u nas. Domy też sprawiały wrażenie smutnych, ale to było uzależnione od ich szarej i ponurej barwy. Powoli nasza podróż dobiegała końca. W oddali coraz wyraźniej ukazywały się domy Baranowicz, czyli celu naszej wyprawy. Miasto liczy ponad 180 tys. mieszkańców. Ok. godz. 17.00 dotarliśmy szczęśliwie do parafii, której gospodarzem jest nasz kolega - ks. Bogdan Kryński. Nasze dzieci i młodzież rozlokowane były w prywatnych mieszkaniach miejscowych parafian. Kiedy wieczorem spotkała się cała grupa po Mszy św. i nabożeństwie majowym, wymiana poglądów i wrażeń na temat miejsc zakwaterowania nie miała końca. Ogólnie wszyscy byli zadowoleni i mile zaskoczeni.

Następnego dnia, tj. 3 maja, w dniu naszego święta państwowego udaliśmy się na wycieczkę autokarową do Nieświeża - miasta legendy, stolicy Radziwiłłów. Miasto poza kościołem, w którym spoczywają szczątki niektórych ordynatów nieświeskich i z pałacem Radziwiłłów, niczym ciekawym nie imponuje. Komunistyczny system dosyć wyraźnie pozostawił po sobie znamiona bytności. Imponująca jest jednak rezydencja ordynatów w Nieświeżu i mimo częściowej dewastacji może się podobać. Nie mogliśmy ze względu na koszty zwiedzania (3 $ od osoby) obejrzeć jej od środka. Po rozmowie z miejscowymi ludźmi dowiedziałem się, że wnętrze pałacu nie jest udostępnione do zwiedzania. Chciałem jeszcze podzielić się jedną groteskową informacją. Dotyczy ona również pałacu. Przed głównym wejściem widnieje informacja w języku rosyjskim lub białoruskim o mniej więcej następującej treści: "W tym miejscu w 1917 r. spotkał się aktyw partyjny z Armenii". Zamiast poinformować potomnych, że tu mieszkali i stąd sławili na cały świat kulturę słowiańską i chrześcijańską jedni z najpotężniejszych włodarzy Europy, pisze się frazesy. Tego samego dnia po obiedzie odbył się pierwszy koncert. Miał on miejsce w Państwowej Szkole Muzycznej nr 1 w Baranowiczach. Zespół nasz został powitany z wielkim uznaniem. Pani Dyrektor od spraw kultury w Baranowiczach złożyła nam życzenia z okazji święta Uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Koncert zakończył się wielkimi brawami i wszyscy członkowie zespołu otrzymali kwiaty.

Wieczorna Msza św. w intencji naszej Ojczyzny koncelebrowana była przez wikariusza miejscowej parafii - ks. An-drzeja Zajączka i kapelana "Skowronków" - ks. Piotra Klejzerowicza.

4 maja po śniadaniu udaliśmy się do Nowogródka. W czasie podróży byliśmy nad jeziorem Świteź, które zachwyciło czystością swojej wody. W Nowogródku zatrzymaliśmy się u sióstr nazaretanek, które prowadzą tu Dom Pielgrzyma z zapleczem kulinarnym i noclegowym. Budynek, w którym siostry gospodarują, jest drewniany, solidny i zadbany. Znajduje się w odległości ok. 200 m od kościoła, w którym sakrament chrztu otrzymał Mickiewicz. W świątyni od jednej z sióstr dowiedzieliśmy się o historii i losach kościoła, jak również o martyrologii sióstr nazaretanek podczas II wojny. W jednej z bocznych naw znajduje się płyta nagrobna z 1632 r. informująca, że jest tu pochowany Jan Kiersnowski. Nazwisko to najprawdopodobniej związane jest z miejscowością Kiersnowo w gminie Brańsk. Miasto wygląda najlepiej ze wszystkich dotychczasowych miejscowości, jakie widzieliśmy. Dworek Mickiewiczowski utrzymany wzorowo, wewnątrz wiele pamiątek, ale są to falsyfikaty. Zwiedzający to tylko Polacy. Bardzo dużo wycieczek. Ok. godz. 17.00 wróciliśmy do Baranowicz. Po nabożeństwach koncert przed kościołem. W czasie koncelebrowania Mszy św. przez księdza Bogdana i księdza Piotra "Skowronki" śpiewały pieśni kościelne w ludowych strojach.

Koncert odbył się na wolnym powietrzu i podobał się ludziom, którzy śpiewali niektóre piosenki razem z zespołem. Na zakończenie " Skowronki" wraz z publicznością pochodzenia polskiego odśpiewały hymn Marsz, marsz Polonia i niejednej osobie zakręciła się w oku łza podczas tej patriotycznej "minimanifestacji". Miejscowi zrewanżowali się nam występem zawodowego chóru, prezentując pieśni paschalne ( była to Wielka Sobota u prawosławnych).

Po koncercie ognisko z pieczeniem kiełbasek, wymiana adresów i numerów telefonicznych, wszak to ostatni dzień pobytu.

Nazajutrz niedziela. Msza św., koncert wokalny wewnątrz świątyni. Podziękowania dla naszych gospodarzy i łzy, które zawsze towarzyszą rozstaniom. Wiemy, że za rok ponownie tu przyjedziemy, ale mimo wszystko żal tej miłej i niezwykle rodzinnej atmosfery. Wyjechaliśmy ok. godz. 14.00. Udaliśmy się w kierunku jeziora Świteź, gdzie odbył się "chrzest" nowych członków zespołu, także ks. Piotra Klejzerowicza.

Ceremonia przygotowana przez najstarszą grupę składała się z trzech części: pierwsza, która polegała na doprowadzeniu "żółtodziobów" do miejsca rytualnego, druga to przejście na kolanach do "Świtezianek", które po przeprowadzonym egzaminie dopuszczały lub nie do meritum, czyli "chrztu" na pełnoprawnego "skowronka". W przypadku księdza Piotra, pana Waldka i moim na "skowrona". Ostatnia część to wypicie mikstury i kąpiel w wodzie jeziora. Po przejściu takiej procedury zostało się pełnoprawnym członkiem zespołu. Na zakończenie zespół nad jeziorem zatańczył dla miejscowych turystów suitę podlaską. Do Brańska powróciliśmy 6 maja, o godz. 2.30.

Należy podkreślić, iż pobyt w Baranowiczach nie doszedłby do skutku, gdyby nie życzliwość ks. Bogdana Kryńskiego i Mirosława Szymańskiego, za którą wszyscy uczestnicy serdecznie dziękują.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szwajcaria/ Władze: kilkadziesiąt osób zabitych, około 100 rannych w pożarze w sylwestra

2026-01-01 12:16

[ TEMATY ]

pożar

PAP

Kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych, przeważnie ciężko, w noc sylwestrową wskutek pożaru, który wybuchł w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała w czwartek policja.

- Sądzimy, że zginęło kilkadziesiąt osób w barze La Constellation – powiedział dziennikarzom komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.
CZYTAJ DALEJ

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

2025-12-03 07:58

[ TEMATY ]

Nakazane święta kościelne

Karol Porwich/Niedziela

Publikujemy kalendarz uroczystości i świąt kościelnych w 2026 roku.

Wśród licznych świąt kościelnych można wyróżnić święta nakazane, czyli dni w które wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy świętej oraz do powstrzymywania się od prac niekoniecznych. Lista świąt nakazanych regulowana jest przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Oprócz nich wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy w każdą niedzielę.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski na Groniu Jana Pawła II: uczmy się chodzić po ziemi, mając niebo w sobie

2026-01-01 20:34

[ TEMATY ]

abp Andrzej Przybylski

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Kilkaset osób wzięło udział w noworocznej Mszy św. na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. Eucharystii przewodniczył arcybiskup katowicki Andrzej Przybylski. W homilii zachęcił wiernych, aby rozpoczynając nowy rok, uczyli się „chodzić po ziemi, mając niebo w sobie”. Wskazał na godność każdego człowieka jako dziecka Bożego i wezwał do porzucenia postawy niewolnika na rzecz ufnej relacji z Ojcem.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że choć wraz z początkiem roku wszyscy stajemy się o rok starsi, to w perspektywie wiary człowiek może pozostawać duchowo młody. - Dla ziemi dojrzewamy i starzejemy się, ale dla nieba możemy stawać się coraz młodsi - podkreślił. Wyjaśnił, że bliskość Boga nadaje sens upływowi czasu i pozwala przeżywać go z nadzieją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję