Reklama

Młodzież o agresji (2)

Agresja spowszedniała

Agresja wśród młodzieży to przedmiot badań, dyskusji i zamyśleń psychologów, wychowawców, duszpasterzy i rodziców. Poproszono więc młodzież, by sama wypowiedziała się na temat agresji. Wyniki badań wśród uczniów liceów warszawskich niech będą ważnym głosem w tej dyskusji i w naszych zamyśleniach.

Niedziela Ogólnopolska 20/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaskakujące są wiadomości o przemocy w naszym społeczeństwie. Zatrważające, gdy spotyka to kogoś bliskiego.
Na postawione młodzieży pytanie: Czy spotkałeś się z przejawem agresji wśród twoich rówieśników? 94% uczniów liceów warszawskich stwierdza, że tak. Zaledwie 6% mówi, że nie spotkało się z przejawami agresji. Odpowiedź jest rzeczywiście przerażająca.
O jakich formach agresji mówi młodzież? Generalnie podział jest prosty: przemoc psychiczna i fizyczna. O formie przemocy psychicznej młodzież mówi rzadziej, bardziej ogólnikowo. „Widziałem swoich kolegów, jak obrażali się nawzajem słownie - to bardzo rani”. Inny dodaje: „To są utarczki słowne, przekleństwa, zastraszanie, dręczenie, nabijanie się z kolegi”. Uczennica czwartej klasy liceum stwierdza: „Agresja psychiczna ma zapewnić komfort psychiczny prześladowcy, że jest lepszy i silniejszy”.
Nieporównywalnie częściej opisują przemoc fizyczną: „Bicie, chamstwo - to te «wartości», które nagle stały się ważne wśród nas - młodzieży”. Kolega dodaje: „Niezależnie od płci ludzie potrafią być brutalni. Jeżeli nie spełnia się oczekiwań - biją”.
Chciałoby się zapytać: Dlaczego biją? W wielu wypowiedziach powtarza się jedno: „Za nic, bez powodu” lub „z zupełnie błahej przyczyny”. Najsmutniejsze, że pojawia się i taka odpowiedź: „W szkole podstawowej dzieci biją się za pieniądze” - mówi jeden z uczniów o swoim bracie.
Uczeń pierwszej klasy liceum stwierdza: „To dziwne, ale czasem ktoś chce komuś dowalić tylko dlatego, że ktoś inny na niego źle spojrzał albo mu się nie podoba”.
Ci, którzy udzielili tych odpowiedzi, sami o sobie mówią, że są agresorami bądź ofiarami agresji, bądź świadkami przemocy.
Zastanawiające, że młodzi ludzie, mówiąc o agresji, potrafią przyznać się do agresji i ocenić swoją postawę. „Tak - pobiłam koleżankę. Tak - należę do grupy przestępczej. Sama jestem agresywną osobą wtedy, gdy jestem bezradna”.
Oczywiście, więcej osób mówi o własnym doświadczeniu przemocy od innych. „Na ulicy zaczepiła mnie grupa rówieśników, żeby zabrać mi zegarek i portfel”. Któryś z uczniów powiedział: „Tak, spotkałem się z agresją. Wynikło to z tego, że wyglądałem inaczej niż oni, że nie jestem z ich grupy społecznej. Zachowywałem się normalnie”.
Bardzo często ofiarami są młodsi, słabsi koledzy. Przejawy agresji dotykają również niepełnosprawnych: „Kolega został zlinczowany, bo był ułomny”. To jest rzeczywiście wstrząsające. Największą grupą osób wypowiadających się byli świadkowie przejawów agresji: „Byłem naocznym świadkiem, jak rówieśnicy pod wpływem środków odurzających bili słabszego”. Inny uczeń mówi: „Słyszałem, jak koledzy cieszyli się, że kogoś wczoraj pobili”. Inna wypowiedź: „Mam bardzo brutalnych rówieśników”.
Jeżeli młodzież potrafi ocenić swoje postawy i ulega klimatowi agresji, to nasuwa się pytanie: Co ich do tego skłania? Aby na nie odpowiedzieć, w ankiecie postawiono również pytanie: Co można osiągnąć przez agresję?
Z analizy wypowiedzi wyraźnie widać, że ocena zjawiska agresji jest negatywna. Ponad połowa badanej grupy stwierdza, że przez agresję „nic nie można osiągnąć”.
Jeśli jest grupa młodzieży, która mówi o pewnych zyskach, które można osiągnąć przez agresję, to dodaje, że „są to zyski krótkotrwałe i chwilowe. Agresją można wyróżnić swoje racje, pokazać swoją siłę”. Jeden z ankietowanych stwierdził: „Agresja jest sposobem na wymuszanie i uzyskanie czegoś, na czym bardzo nam zależy”. O tym mówi większość badanych. Ich widzenie problemu pokazuje jednak, jak ogromne straty powoduje agresja. Zdecydowana większość zauważa wyraźne straty osobiste i społeczne. „Na krótki czas przez agresję można zyskać dużo, później się na tym traci. Nie ma się poparcia wśród otoczenia. Nie zyskuje się nic, oprócz zniechęcenia ludzi do siebie”. Uczeń czwartej klasy liceum stwierdza: „Przez agresję można zdobyć wrogów, nabawić się problemów na całe życie”. Jego kolega dodaje: „Przez agresję można wejść w konflikt z prawem”.
Przy takiej ocenie skutków agresji wypowiedzi badanych nasuwają refleksję: Dlaczego tyle agresji, jeśli żadnych zysków, a strat tak wiele? Należy więc uważnie prześledzić wypowiedzi badanych. „Agresja pozwala rozładować swoje emocje i wyładować energię. Wyładować nagromadzoną w sobie złość i swoje problemy. Jest to ulga chwilowa - później przychodzi poczucie winy”.
Ten motyw zachowań agresywnych powracał w większości wypowiedzi. Nasuwa się naglące pytanie. Czy nie można tej energii spożytkować? Czy nie można tych problemów rozwiązać - tylko trzeba od razu bić?
Uczeń pierwszej klasy liceum mówi: „Przez agresję można zdobyć popularność wśród kolegów, ma się poczucie wyższości nad innymi”. W wielu wypowiedziach mówiono o władzy nad rówieśnikami.
Jego kolega stwierdza: „Według mnie, młodzi ludzie chcą ustalić czasem hierarchię. Ten, kto mocniej bije, jest ważniejszy, bo wszyscy się go boją. Lecz na dłuższą metę to się nie sprawdza, bo poddani mogą w końcu się zbuntować”. Rówieśnik pozwala sobie na dosadną wypowiedź: „Przez agresję zdobywa się szacunek wśród idiotów i głupich dziewcząt”.
W ocenie agresywnych postaw była i taka wypowiedź: „Wielu mówi, że przez agresję nie zyska się nic, ale kto nie jest agresywny w tych czasach, nie daje sobie rady”.
„Zasada: Silniejszy ma rację - to sposób na życie” - dodaje jeden z uczniów. Inni stwierdzają: „Agresja budzi agresję. Jest to błędne koło. Przez agresję nie otrzyma się nic dobrego, pozytywnego. Można tylko wiele stracić”.
Podsumowaniem może być inna wypowiedź jednego z ankietowanych: „Przez agresję można osiągnąć wszystko, oprócz miłości, uczuć i przyjaźni”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

[ TEMATY ]

nowenna

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Od 7 lipca trwa nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej.

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
CZYTAJ DALEJ

Dobra nowina jest bliska

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Ozeasz porównuje Izrael do bujnej winorośli. Plon jest obfity. Wierność nie wzrasta. Przeciwnie. Im większy dostatek, tym więcej ołtarzy oraz stel. W wersecie 2 pojawia się ważne zdanie o sercu podzielonym. Hebrajski zapis może wskazywać na serce śliskie, gładkie, nieszczere. Gesty religijne zostają zachowane. Wnętrze człowieka pozostaje rozdwojone. Taki stan prowadzi do rozpadu życia publicznego. Samaria wraz ze swym królem unosi się jak piana na wodzie. Obraz jest przejmujący. To, co wydawało się trwałe, okazuje się lekkie i nietrwałe. Wyżyny kultowe zostaną porośnięte cierniem oraz ostem. Miejsce czci zamienia się w pustkowie. Taki jest koniec religii oderwanej od Boga. Na końcu czytania prorok przechodzi do wezwania pełnego nadziei. „Siejcie sprawiedliwość. Zbierajcie według ḥesed. Wykarczujcie ugór”. Pole nieuprawiane zarasta. Serce nieuprawiane także zarasta. Potrzeba pracy na głębi człowieka. Czasownik „szukać” Pana oznacza zwrócić się do Niego po światło oraz kierunek. Deszcz sprawiedliwości przychodzi z wysoka. Człowiek nie wytwarza go własnym wysiłkiem. Może jednak przygotować ziemię. Dobra nowina jest prosta. Nawet pośród zniszczenia pozostaje „czas szukania Pana”. Łaska otwiera możność nowego zasiewu.
CZYTAJ DALEJ

Ambasador USA przy Watykanie: między Leonem XIV a Trumpem są różnice, ale papież „kocha Stany Zjednoczone”

2026-07-08 07:15

[ TEMATY ]

Watykan

Donald Trump

ambasador USA

Leon XIV

różnice

PAP

Donald Trump, prezydent USA

Donald Trump, prezydent USA

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej Brian Burch przyznał, że między papieżem Leonem XIV a prezydentem Donaldem Trumpem istnieją różnice zdań, zwłaszcza w kwestii polityki migracyjnej i sposobu godzenia działań administracji USA z katolicką nauką społeczną. Jednocześnie podkreślił, że papież darzy swoją ojczyznę „głębokim przywiązaniem” i jest zainteresowany współpracą tam, gdzie jest ona możliwa. Rozmowę z nim Giacomo Gambassiego opublikował na swoim portalu włoski dziennik katolicki „Avvenire”.

Burch wypowiedział się po prywatnej kolacji z Leonem XIV, która odbyła się 4 lipca w rezydencji ambasadora w Rzymie z okazji 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości USA. Jak zaznaczył, była to osobista wizyta papieża, pozbawiona oficjalnego charakteru dyplomatycznego. Według ambasadora był to bezprecedensowy gest życzliwości wobec Stanów Zjednoczonych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję