Reklama

Nowy periodyk IPN

O aparacie represji PRL

Andrzej Korab
Niedziela Ogólnopolska 8/2005

Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944-1989 - to nowy periodyk Instytutu Pamięci Narodowej. „Powstanie nowego pisma było konieczne, bo do badania i udostępniania archiwów przejętych po komunistycznych organach represji zobowiązuje Instytut ustawa o IPN. Ponadto ilość materiałów do publikacji przerasta łamy pisma Pamięć i Sprawiedliwość, które wydaje tomy tematyczne. Decyzję wydania tego tomu przyspieszyła też aktualna dyskusja o konieczności lustracji i ujawnienia archiwaliów bezpieki komunistycznej - mówił dr hab. Janusz Kurtyka, dyrektor oddziału IPN w Krakowie, podczas prezentacji pisma w siedzibie Zarządu Regionu Małopolskiej NSZZ «Solidarność». - Periodyk jest też odpowiedzią wprost na formułowane publicznie postulaty pod adresem IPN, aby ujawniać nie tylko agentów, ale i tych, którzy byli rzeczywistymi kierownikami polityki represji, aparatczyków partii komunistycznej i funkcjonariuszy organów represji: sędziów, prokuratorów, tych, którzy uczestniczyli w ujarzmianiu narodu polskiego”.
Tom (z założenia półrocznik) jest podzielony na kilka działów. Pierwszy poświęcony jest metodologii badań źródeł aparatu represji. Drugi ukazuje rozbudowaną strukturę aparatu terroru. W trzecim zebrano wiele dokumentów z komentarzami dotyczącymi m.in. wytycznych pracy operacyjnej (najczęściej są to materiały w języku rosyjskim, bo pochodzą od sowieckich doradców, czyli instruktorów i właściwych kierowników urzędów bezpieczeństwa). Ponadto w tomie znajdziemy biogramy. „Dział ten - mówił Wojciech Frazik, współredaktor pisma - ma na celu zerwanie z anonimowością aparatu represji, który tworzyli konkretni ludzie, i pora, byśmy poznali ich twarze bardziej szczegółowo”. Przedostatni dział to recenzje. Na końcu jest bibliografia, która przywołuje najbardziej wartościowe pozycje. Uwzględnia ona także czasopisma wydawane przez sam resort bezpieczeństwa. Prezentacji towarzyszył panel z udziałem historyków - prof. Tomasza Gąsowskiego i prof. Andrzeja Nowaka.
„Lektura tego tomu - mówił prof. Gąsowski - tomu niezwykle ważnego, cennego i pożytecznego - nie jest przyjemna, ale tom ten szczegółowo przedstawia rzeczywiste kulisy władzy, kulisy PRL. Możemy przyjrzeć się z bliska tworzeniu, funkcjonowaniu oraz rozlicznym mutacjom i wcieleniom tego aparatu. Choć nie jest to jeszcze pełna synteza, przynosi wiele istotnych odkryć wyprowadzonych z badań archiwalnych i źródłoznawczych. Ukazuje wizerunek Polski bardzo odległy od tego, którym nas karmiono i który byliśmy skłonni przyjmować. Widać tu całą brutalność aparatu terroru. Ponadto - podkreślił prof. Gąsowski - wszystkie prace ukazują dobry warsztat historyczny”.
Dla prof. Andrzeja Nowaka zapoznanie się z tomem było przyjemnością. Mógł docenić profesjonalizm historyków, którzy przygotowywali dzieło, oraz intencje pokazania, że studiowanie historii tak dotkliwej i budzącej emocje, jak historia aparatu terroru, jest zajęciem dla specjalistów. „Bez tego tomu i kolejnych tego typu publikacji próba oceny PRL-u i zrozumienia wielu zjawisk w historii kilkudziesięciu ostatnich lat byłaby kaleka i uproszczona” - powiedział prof. Nowak.
Pierwszy numer pisma liczy 550 stron i oparto go na systematycznych badaniach oraz współpracy wielu środowisk historyków zajmujących się rozpoznaniem regionalnych struktur aparatu represji. Wśród wielu niezwykle ciekawych artykułów znajdziemy: publikację Wojciecha Frazika - Dowód zbrodni, czyli co zrobić z ciałem ofiary, mówiącą zarówno o skrytobójcach, jak i morderstwach dokonywanych przez funkcjonariuszy bezpieki; artykuł Krzysztofa Kaczmarskiego - Działania aparatu represji wobec masonerii w Polsce Ludowej; czy przygotowany przez Filipa Musiała biogram Julian Polan-Haraschin (1912-1984), sędzia WSR w Krakowie, opisujący sylwetkę „utrwalacza władzy ludowej”, zbrodniarza, sędziego Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie, który orzekając w najważniejszych procesach politycznych, skazał na śmierć ok. 60 osób. W późniejszych latach wykorzystywano go do rozpracowywania krakowskiego Kościoła katolickiego, zwłaszcza krakowskiej Kurii i Seminarium Duchownego. Był też kierowany do rozpracowywania Jana Pawła II i polskich księży w Watykanie.
Zapoznając się z pismem, czytelnik nie tylko dowiaduje się o aparacie represji, ale poznaje mechanizmy jego funkcjonowania i znaczenie w procesie zniewalania polskiego społeczeństwa oraz kształtowania świadomości społecznej przez władzę okresu PRL.

Reklama

Bp Kamiński do katechetów: Róbcie swoje i zawierzcie Bogu

2019-12-14 21:04

mag / Warszawa (KAI)

Róbcie swoje i zawierzcie Bogu – zachęcał katechetów bp Romuald Kamiński. W auli kurialnej odbył się adwentowy dzień skupienia dla nauczycieli religii z diecezji warszawsko-praskiej. W tym roku naukę rekolekcyjną wygłosił ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski z Opus Dei. Mówił w niej o tym jak skutecznie przepowiadać Ewangelię. Oparł się przy tym na adhortacji papieża Franciszka Christus Vivit oraz nauczaniu papież Benedykta XVI.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Duchowny podkreślił, że podstawowym zadaniem nauczyciela religii jest prowadzić dzieci i młodzież do Jezusa Chrystusa. – Wasze przepowiadanie musi być zawsze oparte na prawdzie. Przyznał, że wymaga to mądrości i roztropności, by stać się ofiarą konfliktu. Zwrócił uwagę, że najskuteczniejszą metodą w edukacji jest doprowadzanie młodego człowieka, by sam mógł odkryć wartości. - W praktyce będzie to oznaczało dla nas umiejętne słuchanie, towarzyszenie, wypracowanie przez wielu z nas umiejętność zadawania pytań, tak aby podprowadzać dzieci i młodzież pod różne odpowiedzi, by sama Prawda swoim pięknem i siłą dobra przyciągnęła ich – tłumaczył ks. Moszoro-Dąbrowski.

Przyznał, że droga ucznia Zbawiciela nigdy nie była prosta. – Trzeba będzie nieustannie iść pod prąd będąc mocnym w wierze. Duchowe męstwo nie oznacza jednak hardości czy braku miłości – podkreślił.

- Jan Chrzciciel mówił a tłumy do niego ciągnęły. W jego ostrym nauczaniu było coś co poruszało ludzi i ich przyciągało. Tak więc nauczając trzeba zawsze wychodzić naprzeciw – mówił rekolekcjonista, zachęcając katechetów by sami starali się postawić w sytuacji konkretnego ucznia.

-W dzieciach jest odbicie tego czego doświadczają w swoich domach. Ich bunt i agresja są wynikiem tego, że sobie nie radzą z tym co ich spotyka. Głosząc więc naukę Chrystusa róbcie to z miłością. Niech w waszej postawie będzie empatia i zrozumienie. Pamiętajcie, że lekarz leczy, a nauczyciel naucza prawdy prowadząc do Jezusa – podsumował duchowny.

Składając katechetom świąteczne życzenia ordynariusz warszawsko-praski, bp Romuald Kamiński podziękował nauczycielom za ich oddaną posługę. Zwrócił uwagę na wyjątkowość i ponadczasowość ich pracy.

W ostatecznym rozrachunku, kiedy człowiek staje na progu wieczności, wszystko co doczesne a więc dobra materialne i intelektualne okazują się nieprzydatne. Pozostaje mu tylko to co może pomóc przejść na drugą stronę. Trzeba jednak mieć w życiu kogoś kto będzie nas należycie prowadził do spotkania z Panem. Wy do tej grupy należycie i z tego się cieszcie – zachęcał bp Kamiński.

Życzył im również wewnętrznej równowagi płynącej z życia w bliskości z Bogiem. Bez względu co będzie się działo w waszym otoczeniu, nie zamartwiajcie się. Róbcie swoje, a waszych sercach niech zawsze panuje pokój – podsumował duchowny.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej pracuje około 800 katechetów. W tym 2/3 to osoby świeckie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

MOPS w Częstochowie wstrzymał wsparcie finansowe dla schroniska dla bezdomnych mężczyzn

2019-12-14 20:15

Ks. Mariusz Frukacz

MOPS w Częstochowie zaprzestał współpracy z Caritas w prowadzeniu jedynego i najstarszego Schroniska dla Mężczyzn w Częstochowie. Władze miasta chcą bezdomnych mężczyzn przenieść do odległego Bełchatowa.

Archiwum Straży Miejskiej

„Informacja ta o tyle jest przykra że poszkodowanymi są bezdomni traktowani jak “towar”, który można przewozić z miejsca na miejsce bez rozmowy i odpowiedniego przygotowania. Podopieczni są zbulwersowani – osobiście ich rozumiem – bo po raz kolejny traktowani są przedmiotowo i na zasadzie “za ile” możemy pozbyć się problemu” - pisze ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Caritas częstochowskiej.

„Jest już zimno a oni będą przewożeni do Bełchatowa – bo “za tyle są warci” !!!! Jesteśmy bezradni w decyzji Włodarzy Miasta oraz zaskoczeni formułą w której jest tyle niejasności i przebiegłych mechanizmów zarządzania- lub jego braku. Schronisko to niewielki dom w którym możemy dać schronienie 45 osobom. To ludzie schorowani, bez środków do życia – a średnia wieku mieszkańców to 60 lat. Chcą mieszkać w Częstochowie – bo to są Częstochowianie!!!!!!!!!” – pisze ks. Bator.

Dyrektor Caritas częstochowskiej w rozmowie z „Niedzielą” wyraził nadzieję, że zostaną podjęte rozmowy, które doprowadzą do właściwego rozwiązania sytuacji, respektującej godność osób bezdomnych.

Bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej skierował apel do władz miasta i MOPS-u w Częstochowie o wstrzymanie decyzji, zwłaszcza ze względu na zbliżające się święta Bożego Narodzenia i zimę.

„Zbliżają się święta. Niemal codziennie organizujemy spotkania dla ubogich i bezdomnych. W każdym mieście odbędą się wigilie dla potrzebujących. W tym kontekście szczególnie dziwi decyzja Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie o zerwaniu współpracy z Caritas na prowadzenie Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Krakowskiej. W praktyce oznacza to konieczność wyprowadzenia z domu około 40 bezdomnych mężczyzn, głównie starszych i pochodzących z Częstochowy. Ze względów finansowych miasto proponuje im przeprowadzkę do ośrodka w Bełchatowie. Jedno z najstarszych przytulisk w mieście ma być zamknięte i to tuż przed rozpoczęciem zimy i przed świętami. Komuś zabrakło wyobraźni i serca! Proszę o modlitwę za mieszkańców tego przytuliska. Wielu z nich woli wrócić na ulicę niż jechać w obce miejsce. Wielu z nich w tym przytulisko znalazło nie tylko dach nad głową, ale miejsce pokoju i dochodzenia do zdrowia. Jeszcze bardziej proszę o modlitwę za władze miasta i MOPS-u o odłożenie tych decyzji i podjęcie rozmów i wszelkich możliwych działań, żeby ci ludzie mogli spędzić spokojnie święta i przeżyć kolejną zimę. Każde takie miejsce to dla nas wszystkich świadectwo naszego człowieczeństwa. Bóg stał się człowiekiem, abyśmy my, ludzie, byli bardziej ludzcy” - napisał bp Przybylski na swoim profilu na Facebooku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem