Reklama

gadu-gadu z księdzem

Dlaczego księża tak mało mówią o diable?

Ks. Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 7/2006, str. 23

Ostatnio bardzo dużo myślę o działaniu diabła w życiu człowieka. Jestem pod dużym wrażeniem filmu „Egzorcyzmy Emilii Rose” i bardzo się boję, żeby nie dopuścić do siebie złych mocy. Zaczęłam też czytać w Ewangelii wszystkie fragmenty, w których Jezus wyrzuca złe duchy. Zastanowiło mnie, dlaczego Jezus każe milczeć diabłu? W niedzielę była nawet czytana Ewangelia, która mówiła, że w synagodze pojawił się człowiek opętany. Chrystus w pierwszym swoim słowie rozkazuje diabłu milczeć. Czy chodzi tylko o to, aby diabeł nie mówił przez człowieka brzydkich rzeczy? Przecież diabeł wyznał w tym momencie Bóstwo Chrystusa, dlaczego więc Jezus go ucisza? Zadaję sobie też często pytanie, dlaczego księża na ambonie tak mało mówią o diable, czy to ma jakiś związek z rozkazem Jezusa, aby zły duch milczał?
S. O.

Rzeczywiście, po ludzku wydaje się, że scena z opętanym człowiekiem byłaby dobrą okazją do katechezy o istnieniu diabła. Być może bezpośrednim powodem, dla którego Jezus każe milczeć złemu duchowi, jest fakt, że często diabeł w opętanym człowieku wypowiada bluźniercze słowa pod adresem Boga, Kościoła i świętych. Myślę jednak, że ten rozkaz milczenia może mieć i inne znaczenie. Chrystus nie chce, abyśmy przesadnie interesowali się sprawami związanymi ze złym duchem, nie chce, aby diabeł rozpowiadał wszystkim o sobie i tym samym skupiał uwagę ludzi na sobie. Znany francuski pisarz André Frossard stwierdził kiedyś, że diabeł lubi bardzo dwie rzeczy: kiedy ludzie w niego w ogóle nie wierzą i kiedy wierzą w niego tak mocno, że we wszystkim widzą złe moce, do tego stopnia, że zapominają nawet o absolutnej przewadze Boga we wszechświecie. Znam człowieka, który w obawie przed opętaniem odmawia modlitwy, w których jest pełno wezwań dotyczących mocy piekielnych, walki ze złymi duchami, a brakuje w nich uwielbienia i dziękczynienia wobec Pana Boga. Taka modlitwa nie przynosi mu pokoju, bo paradoksalnie, kiedy się modli, więcej uwagi poświęca działaniu złych mocy niż miłości i dobroci Boga. Szatan najbardziej boi się miłości, a najwięcej korzyści czerpie z naszego lęku, nawet jeśli jest to lęk przed nim samym. Diabeł ma milczeć również dlatego, abyśmy nie zaczęli interesować się tym, co jemu jest bardzo bliskie, a więc wszelkimi praktykami magicznymi i wróżbiarstwem, tajemną wiedzą i przedziwnymi energiami. Bóg nie chce, aby człowiek wchodził w te wszystkie rzeczy, bo człowiek nie jest w stanie kierować nimi. Wierzę, że to wezwanie do milczenia wypowiedziane przez Jezusa ma nas nauczyć mądrej postawy wobec świata złych duchów: pamiętaj, że one realnie istnieją, ale nie wchodź w ich świat, nie próbuj poznawać tego świata, bo on cię przekracza i może cię w końcu zniewolić. Dziś często słyszę krytyczne uwagi pod adresem naszym, kapłanów, dotyczące tego, że za mało w swoich kazaniach mówimy o diable, piekle i opętaniach. Może to racja, że czasem powinniśmy podjąć ten temat, ale uważam, że nie możemy o nim mówić zbyt często, bo najlepszą bronią przeciwko złym duchom jest nie tyle wiedza o nich, ile nasza konkretna miłość i służba Bogu i ludziom. Tych dwóch spraw diabeł boi się najbardziej, bo wiedzę i wiarę ma w stopniu doskonalszym niż my, ale czymś, co czyni go przeciwnikiem Boga, jest miłość i służba. Diabeł nie kocha i nie chce służyć. Wolę więc, jako duszpasterz, więcej uwagi poświęcać głoszeniu Dobrej Nowiny i miłości Bożej niż działaniu diabła, bo ten jak lew krąży i czeka, abym zainteresował nim jak najwięcej ludzi.

Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia się swoimi wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi wiary. Na niektóre z nich postaramy się znaleźć odpowiedź. Na naszych stronach internetowych (www.niedziela.pl) jest też specjalny adres, pod który można napisać w każdej sprawie: pytania@niedziela.pl

Trudne wybory dla katolików

2019-10-10 20:05

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Za kilka dni wielu katolików stanie przed trudnym dylematem odnośnie wyboru listy i kandydatów, na których oddadzą głos. Dylemat ten może być szczególnie trudny, gdy wśród kandydatów i partii, z list których startują, trudno wybrać osoby jednocześnie kompetentne, uczciwe i nie tylko deklarujące przywiązanie do wiary i wartości ewangelicznych, ale też postępujące zgodnie z nimi. Wybór polityczny dla katolika jest ważny, to wręcz moralny obowiązek, aby troszczyć się o sprawy Ojczyzny i nie ignorować możliwości wpływania na to, kto może podejmować w naszym imieniu ważne decyzje.

Artur Stelmasiak / Niedziela
Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Co radzi Jezus?

Jezus dał nam kilka wskazówek, które mocno odnoszą się do tego, komu warto zaufać, a komu nie jest mądrze powierzać spraw naszego państwa, naszych rodzin i dzieci. <> (Łk, 16, 10). Z tego powodu osobiście nie wyobrażam sobie oddać głosu na polityka, który zachowuje się nieuczciwie wobec męża lub żony, zdradzając małżonka i żyjąc w konkubinacie z inną osobą. Dlaczego ktoś taki miałby być wierny Ojczyźnie i ofiarnie wykonywać służbę dla Polaków, skoro w swojej osobistej sprawie nie jest wierny. Podobnie, nie wyobrażam sobie zagłosowania na polityka, który nie był do tej pory wierny wartościom, które deklarował lub – mając możliwość działania – nie czynił tego.

Stosunek do życia sprawdzianem dla polityka

Politycy mają możliwość decydowania dosłownie o życiu i śmierci innych ludzi. Najbardziej czytelnym przykładem w tym obszarze jest podejście do ludzkiego życia. Prawna możliwość zabijania dzieci przed narodzinami jest wyrazem słabości naszego Państwa. Podobnie jak brak należytego ścigania przestępczości aborcyjnej. W Evangelium Vitae św. Jan Paweł II wprost napisał o obowiązku polityków w tym obszarze. Przypomniał, że do prawa, które dopuszcza zabijanie, nie wolno się nigdy stosować „ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu” (Za: Evangelium Vitae 73, Kongr. Nauki Wiary, Deklaracja z 18 listopada 1974, 22: AAS 66 (1974), 744).

Sprawa ochrony życia dotyczy zarówno ustawy dopuszczającej zabijanie dzieci w oparciu o tzw. ustawowe wyjątki, jak i ustawy o in vitro oraz innych aktów prawnych dopuszczających działania wbrew ludzkiemu życiu, jak rozporządzenie pozwalające na sprzedaż pigułek antyimplantacyjnych, tzw. „dzień po”, które – jeśli doszło do poczęcia dziecka – mają na celu zabicie go.

Nie tylko deklaracje, lecz konkretne czyny

W tym względzie zadaniem katolika jest uważne analizowanie nie tylko deklaracji kandydatów politycznych, sposobu argumentacji swoich postaw, lecz również ich konkretnych czynów. W tym względzie zdecydowanie najprościej jest zweryfikować tych kandydatów, którzy już byli członkami parlamentu. Pomocny może być Katolicki Latarnik Wyborczy (http://latarnik.info/), gdzie łatwo można sprawdzić, jak w sprawach dotyczących aborcji, in vitro oraz innych ważnych spraw, jak np. handel w niedzielę, głosowali posłowie. Warto sprawdzić listę parlamentarzystów, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności eugenicznej przesłanki aborcyjnej oraz pod apelem o pilne podjęcie prac w tym obszarze. To jednak nie tylko podpisy i głosowania są wyznacznikiem tego, czy konkretny kandydat będzie aktywnie działał na rzecz ochrony życia. Bierne głosowanie czy składanie podpisów to ważne elementy działalności parlamentarnej, lecz do zmiany świata na rzecz bardziej ewangelicznego potrzeba aktywności, inicjatywy i roztropnej odwagi konkretnych ludzi, którzy nie tylko świetnie zrozumieją, że tu i teraz jest czas na walkę o ochronę życia każdego człowieka, ale też poczynią w tym obszarze konkretne kroki. Głęboko wierzę, że nawet mała, lecz bardzo zaangażowana grupa katolików, w tym katolickich polityków, może zmienić bieg historii w tym temacie.

Wśród kandydatów, którzy nie zasiadali jeszcze w parlamencie, zdecydowanie ważnym kryterium dla katolika, są zarówno konkretne deklaracje takich osób w sprawach dotyczących wartości, z których to deklaracji będzie można takie osoby rozliczyć, ale też dotychczasowe działania na rzecz poprawy prawa i opinii publicznej w tych obszarach.

Potrzeba aktywnych wyborców

Tylko roztropne, aczkolwiek stanowcze działania prawne na rzecz pełnej ochrony życia, są skuteczne w tym obszarze. Działania te mogą być stopniowe, lecz odwlekanie ich na nieoznaczoną przyszłość i stawianie innych priorytetów, to postępowanie wbrew Ewangelii. Naturalnie, że działania te wymagają silnego wsparcia poprzez kampanie wpływające na postawy Polaków. Nie ma jednak żadnego moralnego ewangelicznego uzasadnienia dla bierności polityków w kwestii ludzkiego życia, czyli prawnej dopuszczalności aborcji, w tym pigułek antyimplantacyjnych i in vitro.

Niedzielne wybory to zatem ogromny dylemat dla zaangażowanych katolików. Wybór ludzi uczciwych, oddanych Ewangelii, aktywnych w działaniu i mądrych w swoim postępowaniu jest możliwy, ale wymaga zaangażowania także tych, którzy oddają głos. Stałe monitorowanie sytuacji prawnej, społecznej i działań parlamentarzystów oraz ofiarna praca na rzecz naszej Ojczyzny to klucz dla postępowania ewangelicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Brazylii: Amazonia nie będzie globalnym „parkiem ekologicznym”

2019-10-14 11:25

ts (KAI) / Aparecida

Prezydent Brazylii Jair Messias Bolsonaro nie chce, aby region Amazonii został przekształcony w „park ekologiczny dla świata” tak, jak to zaplanowały kraje „pierwszego świata”. Są one zainteresowane tylko bogactwami regionu, powiedział Bolsonaro 12 października podczas wizyty w katolickim sanktuarium maryjnym Aparecida. Bolsonaro jest zdecydowanym krytykiem obradującego obecnie w Watykanie Synodu Biskupów dla Amazonii.

wikipedia.org

Zdaniem prezydenta Brazylii kraje „pierwszego świata” chciałyby widzieć „tylko tubylców, las i bogactwa kopalniane regionu”. - Niektórzy chcą, abyśmy całą Amazonię przekształcili w park ekologiczny dla świata, ale nie stanie się tak, póki mój rząd jest przy władzy - stwierdził kategorycznie Bolsonaro. Dodał, że jego rząd poszukuje możliwości rozwoju regionu z jednoczesnym poszanowaniem środowiska.

Pod rządami Bolsonaro znacznie wzrosła wycinka lasów jak i ilość pożarów w Amazonii. Ekolodzy i przedstawiciele ludów tubylczych Brazylii zarzucają prezydentowi, że celowo osłabia kontrolę państwową nad regionem ułatwiając w ten sposób nielegalne działania, jak przejmowanie ziemi, kopalnie złota oraz kradzież drzewa. Szczególnie narażone są regiony tubylcze, gdzie wzrosła liczba nieproszonych gości, rabunku lasów oraz podpalania zarośli.

W największym sanktuarium maryjnym Brazylii Bolsonaro uczestniczył 12 października w Mszy św. ku czci patronki kraju, Czarnej Madonny z Aparecida. Na obecność prezydenta część wiernych zareagowała buczeniem, ale były też i oklaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem