Reklama

1981

Warto było

Niedziela Ogólnopolska 53/2006, str. 27

Gdańsk, Pomnik Poległych Stoczniowców
Stanisław Markowski

Gdańsk, Pomnik Poległych Stoczniowców<br>Stanisław Markowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Fakty mające miejsce 13 grudnia przed 25 laty zmusiły do podejmowania trudnych wyborów nie tylko związkowych przywódców i intelektualne elity, ale niemal każdego Polaka sytuowały po jednej ze stron wojennej barykady. - Gdybym przewidział, że dziś będę tu zasiadał, to pewnie wtedy starałbym się zachowywać bardziej bohatersko - żartował Krzysztof Bobiński, b. korespondent „Financial Times”, na początku swojego wystąpienia w dyskusji panelowej podczas konferencji „Stan wojenny - spojrzenie po 25 latach”, zorganizowanej 13 grudnia w Warszawie przez Fundację Centrum Solidarności i IPN. Bo też nikt z możnych tego świata nie dawał nam szans na „urwanie się Sowietom”, jak to określił na początku tejże konferencji Lech Wałęsa. - Wystarczyło, że Polak został Papieżem, obudził ducha, to dało nam zwycięstwo oparte na wartościach - kontynuował b. prezydent. I przyniosło nadzieję, której już nie sposób było zabić, która dodawała sił wszystkim biorącym udział w różnych formach oporu i tworzeniu przestrzeni obywatelskiej wolności.
Jak wyglądałaby agonia komunizmu bez Jana Pawła II - pytał retorycznie abp Tadeusz Gocłowski - bez jego zdecydowanej postawy i niezwykłej umiejętności wykorzystania każdej sytuacji, aby upominać się o prawa narodu i społeczeństwa do samostanowienia? „Papieżu, nie jedź” - wzywał w 1983 r. Jaś Gawroński w amerykańskim piśmie „New York Times”, obawiając się, że pielgrzymka Jana Pawła II wzmocni gen. Jaruzelskiego. Przypominając teraz ten fakt, podkreślał, jak bardzo się mylił, bo przecież niezwykle wzmocniła też „Solidarność”.
Szkoda, że uczestnicy konferencji nie mieli możliwości usłyszeć od kard. Stanisława Dziwisza, jak wyglądał dzień 13 grudnia 1981 r. Jana Pawła II, ale za to prof. Jerzy Eisler (który w imieniu organizatorów pojechał do Krakowa, aby go zaprosić) uraczył słuchaczy zasłyszaną od niego opowieścią. Otóż podczas przygotowywania pielgrzymki w 1983 r. trwały nieustanne przetargi, czy Jan Paweł II będzie się mógł spotkać z „prywatną osobą”, czyli inaczej „elektrykiem”, jak nazywano w SB Lecha Wałęsę. Do końca nie było wiadomo, więc po wylądowaniu samolotu Jan Paweł II wysiadł i zadał pytanie: „Co ze spotkaniem?”. Gdy usłyszał w odpowiedzi: „Wykluczone”, oświadczył: „To wracam”.
Po 25 latach można na stan wojenny spoglądać w różnych aspektach, ale szczególnie dużo emocji budzi zawsze sprawa rozliczeń i zadośćuczynienia. I to pytanie, które zadaje się często uczestnikom różnych form protestu podczas stanu wojennego i powojennego, jak określa się ostatnie lata komunistycznej agonii: Czy było warto wtedy protestować? Z pewnym wahaniem twierdząco odpowiedziała na nie podczas konferencji Joanna Szczepkowska: bo znaleźliśmy się w normalnym świecie, w którym jedni wygrywają, inni przegrywają, a od tamtego czasu, gdy aktorzy odmówili udziału w telewizyjnych spektaklach, a za to często występowali w kościołach, artystów się ceni. Niezwykle wymowna była jej opowieść, jak to w teatrze grali dla niemal pustej widowni, na którą w pewnym momencie wpadła grupa ulicznych demonstrantów, a za nimi zomowcy. I zastygli z podniesionymi pałkami wobec tego szczególnego misterium sztuki rozgrywającego się na scenie.
Tej jednoznaczności nie było jednak we wszystkich wypowiedziach. Czesław Kłosek z kopalni „Manifest Lipcowy” ma do dziś szczególną pamiątkę z tamtych czasów: kulę, która utkwiła w kręgosłupie, a przed sobą postawił szczególne zadanie: udowodnić, że to oni, a nie zomowcy z plutonu specjalnego, przestrzegali prawa. W tym celu - po zdobyciu prawniczego wykształcenia - występuje jako oskarżyciel posiłkowy w procesie.
Całe rozgoryczenie tych, którzy wówczas na różne sposoby angażowali się po stronie wolności, najpełniej wyraził chyba senator Zbigniew Romaszewski. Więzieni, wyrzucani z pracy, pozbawiani możliwości wykonywania zawodu mają wielokrotnie niższe emerytury od tych, którzy są winni wszystkim konsekwencjom stanu wojennego, poważnie do dziś ciążącym na społecznej infrastrukturze. Wyrównanie tych dysproporcji uznał za niezmiernie ważne zadanie stojące przed obecną władzą.
Może wtedy każdy już bez wahania będzie mógł powiedzieć, że było warto, jak ów przewodniczący związkowej „Solidarności” w jednej z kopalń, o którym opowiadał na zakończenie konferencji b. premier prof. Jerzy Buzek. Jako dziecko usłyszał on od swojego ojca górnika - któremu zadawał to pytanie przed ćwierćwieczem, gdy ten wracał pobity lub z więzienia - że walczy o lepszy świat dla niego i jego siostry. Chodzi o to, żeby ten świat był taki dla wszystkich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maryja pierwej poczęła Chrystusa w sercu niż w łonie

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

„Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się dzięki wierze w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą”. Paweł domyka swój wywód o Prawie obrazem, który na zawsze wszedł do teologii: „Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi”. Grecki paidagōgos to znana już nam postać (zob. glossę na 5 IX), niewolnik prowadzący chłopca do szkoły, pilnujący go surowo, ale tymczasowo. Wulgata mówi: lex paedagogus noster fuit in Christo. Prawo miało czas swej służby. Strzegło, dyscyplinowało, prowadziło. Z nadejściem wiary rola pedagoga się kończy, bo uczeń doszedł do Nauczyciela. „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa”. Metafora szaty jest chrzcielna w sensie najdosłowniejszym. Starożytna liturgia znała zdjęcie starej szaty przed zanurzeniem i białą szatę po nim. Przyoblec się w Chrystusa znaczy nosić Jego samego jako swoją nową tożsamość. Z tej tożsamości Paweł wyprowadza zdanie, które przewróciło porządek starożytnego świata: „nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie”. Trzy wielkie mury starożytności, etniczny, społeczny i płciowy, tracą moc rozstrzygania o godności przed Bogiem. Tekst nie znosi różnic natury i powołania, znosi tylko ich władzę dzielenia. W Kościele zdanie to pracowało powoli, ale nieubłaganie. To z niego czerpała starożytna praktyka wyzwalania niewolników w kościołach (manumissio in ecclesia, uznana przez Konstantyna), z niego wyrosła też kanoniczna zasada, że w Chrystusie wszyscy wierni są równi co do godności i działania (dziś wprost w kan. 208 KPK: vera aequalitas quoad dignitatem et actionem). Zwieńczenie wraca do Abrahama: „jeżeli należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą”. Dziedzictwo idzie po wierze. Rodowód chrześcijanina jest chrzcielny.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

nowenna

Grzegorz Jakubowski / KPRP

Nowenna do odmawiania między 10 a 18 października przed wspomnieniem bł. ks. Jerzego Popiełuszki lub w dowolnym terminie.

Boże jedynie dobry i łaskawy, spraw przez nieskończone zasługi męki i śmierci Jezusa Chrystusa, Syna Twego, przez przyczynę Niepokalanej Maryi Dziewicy i wszystkich Świętych, a szczególnie Błogosławionego księdza Jerzego, abym dostąpił łaski, o którą proszę (przedstawić swoje prośby).
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Kara śmierci niedopuszczalna. Uderza w godność osoby

2026-10-10 18:52

[ TEMATY ]

kara śmierci

Leon XIV

Vatican Media

Papież uznaje karę śmierci za niedopuszczalną, ponieważ godzi ona w nienaruszalność i godność osoby ludzkiej. Leon XIV stwierdził, że sprawiedliwość i dobro wspólne mogą być chronione bez uciekania się do tej kary.

Papież Leon XIV napisał na swoim oficjalnym koncie w serwisie X, że Kościół katolicki uważa karę śmierci za niedopuszczalną. „Kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ godzi w nienaruszalność i godność osoby ludzkiej. Dobro wspólne może być chronione, a wymogi sprawiedliwości mogą zostać zachowane bez uciekania się do kary śmierci.” – napisał Ojciec Święty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję