Reklama

Obalić mity o Opus Dei

Niedziela Ogólnopolska 30/2007, str. 4-5

Prałat Opus Dei Escrivá de Balaguer w sanktuarium Matki Bożej w Luján w Argentynie, 12 lipca 1974 r.; obok klęczą jego dwaj następcy: ks. Álvaro del Portillo (po prawej) i ks. Javier Echevarría (po lewej)
Międzynarodowe Biuro Prasowe Opus Dei

Prałat Opus Dei Escrivá de Balaguer w sanktuarium Matki Bożej w Luján w Argentynie, 12 lipca 1974 r.; obok klęczą jego dwaj następcy: ks. Álvaro del Portillo (po prawej) i ks. Javier Echevarría (po lewej)<br>Międzynarodowe Biuro Prasowe Opus Dei

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włodzimierz Rędzioch: - Miliony ludzi, którzy przeczytali książkę „Kod da Vinci” lub obejrzeli film zrealizowany na podstawie tej książki, są przekonane, że Opus Dei to przestępcza organizacja złodziei i morderców. Co, patrząc z perspektywy kilku lat, pozostało po tych kłamstwach Dana Browna?

Reklama

Manuel Sánchez: - W swej książce Dan Brown świadomie miesza rzeczywistość z fikcją i w ten sposób wprowadza ludzi w błąd. Niestety, wielu ludzi jest przekonanych, że to wszystko, co pisze, jest prawdą. Przykre jest przede wszystkim to, że pisze kłamstwa na temat Jezusa i Kościoła. Umberto Eco - laicki intelektualista, niekatolik, bezlitośnie skrytykował „Kod da Vinci” i nazywał książką bez znaczenia. My od samego początku podkreślaliśmy, że nie chodzi o książkę (i o film), która przedstawia fakty historyczne. Jej opublikowanie stało się dla nas pretekstem i okazją, by wyjaśnić wiele spraw. Przede wszystkim skupiliśmy się na czymś w rodzaju katechezy o Jezusie, na informowaniu, czym jest Kościół katolicki, oraz na ukazaniu prawdziwego obrazu Opus Dei. Gdy ukazała się książka Browna, staliśmy się przedmiotem zainteresowania światowych mediów, dlatego postanowiliśmy skorzystać z tej okazji, aby na oczerniający nas atak odpowiedzieć w sposób pozytywny. Dlatego opowiadaliśmy, czym się zajmujemy, jak żyjemy i jakie są nasze inicjatywy.
Amerykańską siedzibę Opus Dei - gdzie, według Browna, znajduje się główna siedziba prałatury - odwiedzało zarówno bardzo wielu dziennikarzy, jak i zwykłych ludzi. Aby pokazać naszą siedzibę i opowiedzieć o naszej działalności musieliśmy nawet organizować wizyty z przewodnikiem!

- Staliście się sławni za cenę oszczerstw…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- To prawda. Pamiętam, gdy w 1992 r. Jan Paweł II beatyfikował Josemarię Escrivę, gazety w Stanach Zjednoczonych opublikowały krótkie noty typu: „Dziś Jan Paweł II beatyfikował hiszpańskiego księdza”, natomiast po ukazaniu się książki Browna przed naszą siedzibą w Nowym Jorku ustawiały się kolejki dziennikarzy z różnych stacji telewizyjnych, by prosić o wywiady i rozmawiać o Opus Dei.

- Jak widać, ze zła może zrodzić się dobro. Ale ataki na Opus Dei nie ustają, a ich autorami są często Wasi dawni członkowie. Dlaczego ci ludzie, którzy dobrze Was znają, znajdują zawsze jakiś pretekst, by krytykować Opus Dei?

Reklama

- Ukazuje się bardzo wiele książek na temat Opus Dei, lecz mówi się jedynie o tych, które nas krytykują. Krytyka jest częścią życia chrześcijańskiego od samego początku. Nie zapominajmy, że prawie wszyscy apostołowie i święci pierwszych wieków to męczennicy. Także dzisiaj w życiu instytucji kościelnych i każdego chrześcijanina obecny jest krzyż. Wielu ludzi patrzy na Opus Dei z sympatią i miłością, inni są rozczarowani i - zdarza się, że nienawidzą naszej organizacji. Wielokrotnie prałat prosił o przebaczenie osoby, które czują się przez nas obrażone. Staramy się być blisko nich i modlimy się za nie. To wszystko odzwierciedla sytuacje, które często zdarzają się także w rodzinach i instytucjach. Przychodzą mi na myśl słowa pewnej piosenki: „Nienawidzę cię, bo cię kochałem”.

- Mówiąc o „czarnej legendzie” Opus Dei, chciałbym wspomnieć Vittoria Messoriego, który twierdzi, że legenda ta powstała w Hiszpanii w latach 30. XX wieku za sprawą niektórych jezuitów - według Messoriego, jezuici w nowej organizacji założonej przez Josemarię widzieli konkurenta. Co mówią na ten temat wasze archiwa?

- To prawda, że na początku swego istnienia Opus Dei z powodu niektórych jezuitów miało pewne problemy, by rozwinąć działalność apostolską w różnych miastach Hiszpanii. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z faktu, że w latach 30. na człowieka, który mówił o uświęcaniu się świeckich w codzinnym życiu - tak jak to czynił Escrivá - patrzono z wielką podejrzliwością. Przez wiele wieków idea świętości związana była z życiem zakonnym lub kapłańskim, dlatego orędzie Josemarii wydawało się zbyt rewolucyjne, traktowane prawie jak herezja. Chciałbym jednak dodać, że ojcem duchowym naszego założyciela był właśnie jezuita.

- Jeden z komunałów mówi, że Opus Dei jest „katolicką masonerią”, tzn. tajną organizacją o wielkich wpływach i podejrzanych celach. Co można odpowiedzić na te zarzuty?

Reklama

- Wydaje mi się, że nie ma instytucji kościelnej bardziej przejrzystej niż Opus Dei. O naszej organizacji wiadomo wszystko. Regularnie publikuje się nazwiska nowych dyrektorów regionów i delegacji. Publicznie znani są też dyrektorzy ośrodków prałatury w każdym mieście. Mamy stronę internetową w 25 językach, gdzie można znaleźć bardzo wiele informacji o prałaturze i jej członkach, z numerami telefonów włącznie.

- Czy to prawda, że otworzyliście Wasze archiwa?

- Założyliśmy Instytut Historyczny, który będzie publikował czasopismo historyczne, aby w ten sposób udostępnić szerokiej publiczności zgromadzone w naszych archiwach dokumenty od powstania Opus Dei aż po dzień dzisiejszy.

- A co z oskarżeniem, że prałatura jest „wszechpotężna”?

- Większość naszych członków to prości ludzie. Oczywiście, do Opus Dei należą także przedsiębiorcy, politycy i ludzie wolnych zawodów, ale większość wywodzi się z niższych klas społecznych. Szczególnie w Ameryce Łacińskiej członkowie prałatury to zwykli ludzie, często gospodynie domowe, tubylcy. Gospodyni, która należy do Opus Dei, nikogo nie interesuje - media piszą tylko o wybitnych osobistościach.

- Niektórzy wytykają Wam, że macie drapacz chmur w Nowym Jorku…

- Drapacz chmur?! To prawda, że mamy na Manhattanie duży i okazały budynek, ale na tym terenie to rzecz normalna i powiedziałbym, że tam właśnie wydaje się niewielki.

- Ostatnio w środowiskach dziennikarskich słychać, że chcecie odpowiedzieć na „Kod da Vinci” filmem w hollywoodzkim stylu o życiu św. Josemarii. Mówi się już nawet o aktorach, którzy mogliby zagrać rolę założyciela Opus Dei - De Niro, Banderas, Cage…

- To prawda, że są amerykańscy i włoscy wytwórcy filmowi, między nimi znana firma „Lux Vitae”, których interesuje tego typu film. Skontaktowali się już z nami, prosząc o konsultację historyczną, ponieważ zależy im, aby film odpowiadał prawdzie historycznej o życiu Josemarii. Chciałbym jednak podkreślić, że chodzi o inicjatywę prywatnych przedsiębiorców - nasza rola ogranicza się do konsultacji. Jeżeli chodzi o aktorów, o których się mówi, są to raczej życzenia twórców projektu.

- Miejmy nadzieję, że w 2008 r. - na 80. rocznicę założenia Opus Dei - światowa publiczność będzie mogła zobaczyć na ekranach kin autentyczą historię życia Josemarii Escrivy de Balaguera.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Philip Mulryne. Był graczem Manchesteru United, a dziś jest księdzem

2026-01-17 20:03

[ TEMATY ]

sport

świadectwo

Zrzut ekranu YT

Philip Mulryne

Philip Mulryne

Ponad 30 lat temu Philip Mulryne zaczynał zawodniczą karierę w Manchesterze United, ocierając się o seniorską kadrę. Później był ważnym ogniwem Norwich City, zanotował też 27 występów w barwach reprezentacji Irlandii Północnej. Kontuzja pokrzyżowała jego sportowe plany, choć nie to zdecydowało o jego dalszych losach. W pewnym momencie życia poczuł po prostu powołanie do służby Bogu.

Wstąpił do seminarium, ukończył studia z filozofii i teologii, a potem został dominikaninem.
CZYTAJ DALEJ

Bp Adrian Put: Świadectwo chrześcijan jako ludzi dążących do jedności jest bardzo szczególne

2026-01-20 09:15

[ TEMATY ]

Gorzów Wielkopolski

Nabożeństwo ekumeniczne

Karolina Krasowska

Gorzów Wlkp. katedra, polsko-niemieckie nabożeństwo ekumeniczne

Gorzów Wlkp. katedra, polsko-niemieckie nabożeństwo ekumeniczne

W gorzowskiej katedrze 19 stycznia odbyło się polsko-niemieckie nabożeństwo ekumeniczne. Modlitwie o jedność chrześcijan przewodniczył bp Adrian Put.

18 stycznia rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Główne nabożeństwa ekumeniczne w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej zaplanowano w Gorzowie Wlkp. i Zielonej Górze. Nabożeństwo ekumeniczne w Gorzowie Wlkp. zostało odprawione w poniedziałek 19 stycznia. Przewodniczył mu bp Adrian Put, a homilię wygłosił ks. Olech Dresler. Wikariusz gorzowskiej parafii greckokatolickiej, zauważył w homilii, że jedność chrześcijan zaczyna się od nawróconego serca, od wewnętrznej przemiany, które pozwalają, by Boże światło przenikało nasze relacje. - Możemy różnić się w liturgii, tradycji czy teologii, ale gdy razem pochylamy się nad cierpieniem człowieka - wtedy naprawdę świeci światło Chrystusa - mówił kaznodzieja. - Widzimy to bardzo konkretnie tam, gdzie chrześcijanie różnych wyznań: wspólnie pomagają uchodźcom, prowadzą dzieła charytatywne, towarzyszą chorym i samotnym, modlą się o pokój w miejscach naznaczonych wojną. Tam światło Ewangelii staje się widzialne i tam rodzi się jedność serc - zauważył. 
CZYTAJ DALEJ

Jedność w Chrystusie

2026-01-20 13:12

Magdalena Lewandowska

Ekumenicznej modlitwie przewodniczył abp Józef Kupny

Ekumenicznej modlitwie przewodniczył abp Józef Kupny

– Głębiej niż nasze różnice leży ten sam fundament: Chrystus – mówi bp Marcin Orawski, biskup Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. We wrocławskiej katedrze w centralnym nabożeństwie ekumenicznym wzięli udział biskupi, duchowni i wierni z Kościoła rzymskokatolickiego, grekokatolickiego, prawosławnego, ewangelicko-augsburskiego i polskokatolickiego. Obecni byli m.in.: abp Jerzy Pańkowski, prawosławny władyka wrocławsko-szczeciński, bp Włodzimierz Juszczak, greckokatolicki biskup eparchii wrocławsko-koszalińskiej, bp Mariusz Dmyterko, greckokatolicki biskup pomocniczy eparchii wrocławsko-koszalińskiej, bp Marcin Orawski, biskup diecezji wrocławskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego, bp Ryszard Bogusz, biskup-senior diecezji wrocławskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego i bp Waldemar Pytel, biskup-senior diecezji wrocławskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Wspólnej modlitwie przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję