Reklama

Procesja wokół głębi

"Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie" - podczas Mszy ŚW. przy kapliczce Matki Bożej od Szczęśliwych Powrotów

Niedziela Ogólnopolska 32/2007, str. 22-23

Karol Kotula

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jej się nie odmawia, skoro zaprasza... "7 czerwca o godzinie 12.00 zostanie odprawiona Msza św. przy kapliczce Matki Bożej od Szczęśliwych Powrotów. Kapliczka znajduje się 10 min od schroniska nad Morskim Okiem w Tatrach przy szlaku w kierunku Czarnego Stawu" - żółte plakaty uśmiechały się do nas przed schroniskiem. Nie odmówiliśmy. Cieszyliśmy się z naszej niezaplanowanej punktualności. Ktoś zaplanował...
Niewielka ambona skalna wysunięta nad taflę jeziora gościła młodych ludzi związanych z franciszkańskim i dominikańskim duszpasterstwem krakowskim oraz (nie!)przypadkowych turystów, których zatrzymała na szlaku potrzeba modlitwy, piękny śpiew liturgiczny i osobliwy w sercu Tatr widok... kontrabasu.
Świąteczna Eucharystia, koncelebrowana przez ojców Piotra Paradowskiego OFM i Michała Paca OP, została odprawiona przy wymownej oszczędności środków. Ołtarzem był granitowy głaz, a Duch Boży unosił się nad wodami... Chór "Voce Angeli", wierny swej nazwie, przychylał nieba swym śpiewem, akompaniowały gitara (Piotr Pałka) i kontrabas (Hubert Kowalski). W homilii zostało podkreślone to, co w niezwykłej scenerii wyczuwaliśmy intuicyjnie. Msza św. sytuuje nas zawsze w centrum wszechświata, że Hostia podniesiona rękami kapłana koncentruje całą przestrzeń i czas w jednym punkcie, a człowiek przyjmujący Chrystusa w Komunii św. staje się żywą monstrancją. Dominikańska atmosfera kazania udzieliła się nie tylko ludziom, miało się wrażenie, że słuchają też zielone ściany smrekowej świątyni, że umilkły ptaki, a woda chłonęła głębię słów.
Po Mszy św. wierni w procesji obeszli wokoło Morskie Oko, adorując Najświętszy Sakrament w swoich sercach. W czterech miejscach na szlaku (tak jak podczas procesji z okazji Bożego Ciała) została odczytana Ewangelia, a obecność Pana podkreślało światło łagiewnickiej świecy. Polodowcowa kotlina, zamykająca z trzech stron skalnymi ścianami wody jeziora, dająca ujście wartkiemu potokowi, stanowiła niejako metaforę wniknięcia w najgłębszy Sens, potrzebę koncentracji na Istocie, a jednocześnie konieczność wyjścia na zewnątrz, do świata, bo żadnego z duchowych darów, jakie otrzymujemy, nie możemy poczytywać wyłącznie za prywatną własność.
Nabożeństwo zakończyła wspólna pieśń do Matki Bożej od Szczęśliwych Powrotów. Góralskie nuty skomponowane przez Piotra Pałkę dobrze oddają wewnętrzną dynamikę tekstu: "Matko Scynśliwyk Powrotów,/ dziś błagomy Ciebie,/ ratuj nos w kozdej potrzebie.// Wzmocnij nos w oczekiwaniu,/ wspomóż w niecierpliwym trwaniu./ Wstaw się za nami, kiej bolejemy,/ Miłości Bozej pragniemy.// Złap nos w swe rence, kiej błądzic pocniemy./ Od Bozej drogi daleko iść zacniemy.// Nauc nos kochać/ miłościom bez granic cystom,/ nauc wielbic Pana/ zyciem godnym, sercem cystym.// Tobie hymn pochwalny smrek i potok, i wiatr holny,/ spiwo dzis Podhole,/ pieśń poboznom ku Twej chwale".
Pogoda wytrzymała, choć od dłuższej chwili burzowe chmury pośpieszały nas gniewnymi grzmotami. Zaraz po procesji rozpadało się na dobre. Schronienie dało nam przytulne "stare schronisko". Kuchnia, sień i podcienia szybko napełniły się turystami, grzejącymi się przy herbacie i wspólnym śpiewaniu przy gitarze. I już nieważne było, czy jesteś "swój", czy "spoza". W górach szybko przestaje się udawać kogoś, kim się nie jest, a deszcz na wszystkich pada tak samo.
Jan Paweł II chyba był wówczas z nami w schronisku. Czuliśmy jego obecność przy granitowym ołtarzu (tyle razy pokazywał przecież, jak należy przeżywać eucharystyczne spotkania z Panem), szedł z nami wokół Morskiego i naszymi oczami patrzył na Żabie i Mięgusze, na Cubrynę, na Przełęcz pod Chłopkiem i na Mnicha. Przemierzał wzrokiem stok Miedzianego. Radował się naszą radością w schronisku, naszą wspólnotą. Był z nami... I pewnie u Matki od Szczęśliwych Powrotów... Może jeszcze raz chciał Jej powierzyć coś ważnego...
Zapatrzona w hardą grań Mięguszowieckich szczytów Maryja znad Morskiego Oka to pomniejszona kopia figury Królowej Tatr z kościółka na Wiktorówkach. Lipowa Madonna otrzymała piękne miano. Strzeże naszych powrotów - tych z górskich perci i tych z duchowych manowców. Kapliczkę umieszczono na zabytkowej limbie w miejscu szczególnym, przy którym zatrzymuje się bardzo wielu turystów.
Pomysł odnowienia kapliczki pęczniał i kiełkował przez wiele lat. Inicjatorka zaraziła swym entuzjazmem innych, tak że sprawa stała się wspólna. Wierną podporą byli Ojcowie Dominikanie z Wiktorówek z przełożonym wspólnoty o. Leonardem Węgrzyniakiem. Serdeczną akceptację cała sprawa znalazła w oczach ówczesnego krakowskiego biskupa pomocniczego Kazimierza Nycza, który opatrzył ją oficjalną akceptacją Kościoła. Nie sposób pominąć gościnności i wielkiego serca pani Marii Łapińskiej - szefowej schroniska nad Morskim Okiem w Tatrach oraz wsparcia i akceptacji dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego Pawła Skawińskiego. - Nic nie zdziałalibyśmy bez wielu anonimowych ludzi, ochoczo spieszących z pomocą, "biegnących do góry" - podkreślają przyjaciele miejsca.
Wszystkie związane z kapliczką działania postanowiono zadedykować Janowi Pawłowi II i ofiarować w jego dotychczasowych intencjach papieskich. Ma to również swoje uzasadnienie w wielkiej miłości tego człowieka do gór. "Czyż nie podniósł [On] Tatr do rangi świątyni, żegnając się znakiem krzyża po zanurzeniu dłoni w wodzie tatrzańskiego potoku tak jak w kropielnicy?" - pyta Alicja Makowska ("Patronka szczęśliwych powrotów", List 12/2004).
Od lat tradycyjnie już kapliczka gromadzi rodziny z dziećmi, a każde spotkanie z Maryją i Jej Synem jest cząstką budującą niewymierne, ponadpokoleniowe już dzieło, jakim jest "pokolenie JP II".
Na wspólnej modlitwie w niecodziennej scenerii nad Morskim Okiem może znaleźć się każdy. Wystarczy przyjść do zielonej tatrzańskiej świątyni, by radować się bliskością Kościoła, który tworzą ludzie tacy jak Ty. Przyjdź, by przekonać się, jak wielka siła płynie ze zmęczenia dzielonego z tymi, którzy kochają góry. Przyjdź 13 października - w imieniny Tej, która razem z Synem strzeże także Twoich powrotów.
Więcej informacji na stronie: www.matkaodpowrotow.katolicki.eu

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Włochy: Silne trzęsienie ziemi na południu, brak doniesień o szkodach

2026-06-02 08:32

[ TEMATY ]

Włochy

trzęsienie ziemi

Adobe Stock

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,2 wystąpiło w nocy z poniedziałku na wtorek w rejonie Kalabrii i było odczuwalne na całym południu Włoch - podały media. W niektórych miejscowościach ludzie wybiegli ze strachu z domów. Włoska Obrona Cywilna ogłosiła, że nie ma wiadomości o szkodach.

Epicentrum wstrząsów znajdowało się w morzu na głębokości 250 kilometrów w rejonie wybrzeża miejscowości Amantea koło Cosenzy.
CZYTAJ DALEJ

Nie – adorujcie, czcijcie, kłaniajcie się, ale bierzcie i spożywajcie!

2026-06-02 11:02

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.

Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję