Reklama

Z zakonnej kuchni

Jabłkowe krokieciki

S. Wojciecha Rdzanek
Niedziela Ogólnopolska 41/2007, str. 39

GRAZIAKO

S. Wojciecha Rdzanek, sercanka. Obecnie jest przełożoną wspólnoty sióstr w Jaśliskach w archidiecezji przemyskiej. Jest współautorką przepisów kulinarnych zamieszczonych w książce „Kuchnia Sióstr Sercanek”.
Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego istnieje już 113 lat. Swoje powstanie zawdzięcza św. Józefowi Sebastianowi Pelczarowi i słudze Bożej Matce Klarze Szczęsnej. Siostry zgodnie ze swoim charyzmatem głoszą miłość Bożego Serca, pracując głównie wśród dziewcząt potrzebujących pomocy oraz wśród chorych. Przez cały pontyfikat Jana Pawła II polskie siostry z tego zgromadzenia posługiwały w kuchni watykańskiej.

Składniki:
1 kg kwaskowatych jabłek, ok. 3 łyżek przesianej mąki, 1 jajko, olej do smażenia, 15 dkg malin lub truskawek (mogą być mrożone), pół szklanki tartej bułki

Wykonanie:
Jabłka umyć, obrać, zetrzeć na tarce z dużymi oczkami, odsączyć sok od miąższu. Dodać jajko i mąkę w takiej ilości, aby powstała gęsta masa. Z masy formować niewielkie krokieciki, następnie panierować je w tartej bułce. Smażyć na dobrze rozgrzanym oleju na złoty kolor. Maliny lub truskawki zmiksować, podgrzać, jeśli trzeba dodać trochę cukru do smaku (można też dodać trochę śmietany) i tym sosem polać krokieciki. Od razu podawać.

Zebrała Jolanta Marszałek

Tagi:
przepisy kuchnia jedzenie

Reklama

Rogale św. Marcina

2019-11-06 12:19

Opracowanie: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 58

Przepis na rogala z nadzieniem z białego maku. Tradycyjnie podobny wypiek przygotowywany jest w Poznaniu i niektórych częściach Wielkopolski z okazji Dnia Świętego Marcina (11 listopada), jednak receptura na niego jest zastrzeżona.

stock.adobe.com

Ciasto:

• 50 dag mąki pszennej

• 3 żółtka

• 1/4 kostki masła

• 2 łyżki cukru pudru

• 3 dag drożdży

• 1 szklanka mleka

• szczypta soli

Masa:

• 2 szklanki białego maku

• 2 szklanki cukru

• 2 łyżki masła

• 1 szklanka słodkiej śmietany

• 1/2 laski wanilii

• 20 dag bakalii (orzechy, migdały, smażona skórka pomarańczowa, suszone daktyle)

Wykonanie:

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka. Żółtka utrzeć z cukrem i połączyć z roztopionym wcześniej masłem. Nie przerywając ucierania, dodawać porcjami przesianą mąkę, ciepłe mleko oraz wcześniej przygotowane drożdże. Ciasto wyrabiać do chwili, aż pojawią się pęcherzyki. Pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.

Mak zaparzyć, zemleć przynajmniej dwa razy przez maszynkę, odsączyć. Przełożyć do rondla, dodać cukier i masło i stale mieszając, przesmażyć na niewielkim ogniu. Śmietanę wraz z wanilią gotować na małym ogniu przez 10 min. Przełożyć do maku i razem przesmażać aż do uzyskania gęstej masy, następnie dodać pokrojone bakalie. Wyrośnięte ciasto rozwałkować i pokroić na trójkąty. Na każdym ułożyć trochę masy i uformować rogaliki.

Pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Wstawić do gorącego piekarnika i piec ok. 30 min w temp. 180°C. Po upieczeniu polukrować i posypać pokrojonymi migdałami i orzechami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem