Reklama

W oku cyklonu

Co to jest cyklon? Czy skutki cyklonu Nargis, który nawiedził Birmę na początku maja, można było ograniczyć?

Niedziela Ogólnopolska 22/2008, str. 40


Rys. Magdalena Niebudek

<br>Rys. Magdalena Niebudek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przed miesiącem wspomniany wyżej cyklon mógł doprowadzić do tego, że liczba ofiar śmiertelnych i zaginionych przekroczy nawet 200 tys. ludzi. Tak przynajmniej uważa - jak donoszą media - brytyjski minister ds. rozwoju międzynarodowego Douglas Alexander. Zastępca zaś sekretarza generalnego ONZ ds. pomocy humanitarnej John Holmes twierdzi, że w Birmie na skutek tego kataklizmu ucierpiało od 1,6 do 2,5 mln ludzi. Spustoszył on bowiem licznie zamieszkaną (ok. 25 milionów ludzi) deltę rzeki Irawadi. Region ten słynie z uprawy ryżu. Pola zostały kompletnie zniszczone. Dlatego też Birmie w najbliższym czasie grozi widmo głodu.
Sytuacja polityczna w tym kraju, położonym w południowo-wschodniej Azji nad Zatoką Bengalską i Morzem Andamańskim, jest o tyle skomplikowana, że tą byłą brytyjską kolonią (do 1948 r.) praktycznie od początku lat 60. XX stulecia zarządzają wojskowe junty. Stąd też napływająca pomoc humanitarna niekoniecznie musi trafić do najbardziej potrzebujących. W każdym razie z naszego kraju ona napływa, o czym już informowaliśmy i o co apelowaliśmy na łamach „Niedzieli”.

Narodziny cyklonu

Cyklony tworzą się nad oceanami po obu stronach równika (nie bliżej niż 500 km od niego) na Atlantyku (tu noszą nazwę huraganów), na Pacyfiku (w jego wschodniej części nazywają się też huraganami, a w zachodniej już tajfunami) i Oceanie Indyjskim (cyklon właściwy). Są zjawiskiem dosyć tajemniczym, które rodzi się w atmosferze wakacyjnej sielanki pięknego słońca, a co za tym idzie i bezchmurnego nieba. Na półkuli północnej wirują w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Na południowej zaś - zgodnym z tym ruchem. Trudno je przewidzieć. Nie da się ich kontrolować. Można co najwyżej określać ich przypuszczalny kierunek z dokładnością do ok. 500 km. Nigdy jednak nie będą to precyzyjne wyliczenia.
Ciekawa rzecz, że temperatura wody o grubości przynajmniej 50 m musi być wyższa niż 26,5o C, aby w ogóle można było mówić o narodzinach cyklonu. Ciśnienie zaś musi być odpowiednio niskie. Powoduje ono, że bezchmurne niebo pokrywa się niewinnie wyglądającymi chmurami, które na skutek parowania oceanicznej wody coraz bardziej się powiększają, tworząc już chmury burzowe.
Na skutek tzw. zjawiska Coriolisa (dotyczy ono ruchu wirowego Ziemi) wyżej wspomniane chmury zaczynają krążyć, zasysając ciepłe i wilgotne powietrze znad powierzchni. Spiralne ruchy przybierają na sile. Powietrze we wnętrzu cyklonu unosi się. W pewnym momencie w jego środku dochodzi do zmiany kierunku ruchu powietrza. Dzieje się tak wtedy, gdy do wnętrza zasysane jest już zimniejsze powietrze i suche jego masy obecne nad cyklonowymi chmurami. Powstaje wtedy tzw. oko cyklonu, czyli stosunkowo spokojny obszar, w którym nie ma chmur, a powietrze zstępuje na dół.
Następnie cyklon żywi się kolejnymi chmurami, które spotyka na swojej drodze. Przemieszczając się nad ciepłymi wodami, istnieje dłużej (nawet kilkanaście dni). Nad wodami zaś chłodniejszymi jego niszczycielskie życie trwa o wiele krócej. Definitywnie zaś kończy się nad lądem maksymalnie po kilkunastu godzinach.

Moc cyklonu

Cyklony mają wielkie rozmiary. Ich średnica dochodzi nawet do ok. 1500 km i można je obserwować z okołoziemskiej orbity. Wiatromierze nie są nawet w stanie zmierzyć ich prędkości. Dlatego też mierzy się ją na podstawie ciśnienia w centrum. Może ona przekraczać 85m/s, czyli ponad 300 km/h!
Cyklony, szczególnie te tropikalne, na skutek niszczycielskiej siły wiatru, niespotykanych opadów oraz prowokowanych przy tym fal (przekraczają wysokość 6 m), rujnują wszystko, co napotykają na swojej, w praktyce nieprzewidywalnej drodze. Wiąże się to z licznymi ofiarami wśród ludzi i świata zwierząt. Nigdy nie da się tak naprawdę wyliczyć strat materialnych.
W dzisiejszych czasach można zapobiegać skutkom cyklonów. Prym w tym wiodą Amerykanie. Dzięki całej sieci geostacjonarnych satelitów meteorologicznych, samolotów naszpikowanych urządzeniami do badania takich zjawisk oraz sieci naziemnych danych radarowych można śledzić cyklony. Obserwacje te wykorzystywane są przez odpowiednie służby, aby w porę ostrzec zagrożonych ludzi.
Niestety, wielu tragediom i tak nie da się zapobiec, jak choćby tej w Birmie czy trzęsieniu ziemi w Chinach.

Kontakt: nauka@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szpital w Lublinie wydał oświadczenie ws. dziecka, które przeżyło aborcję. "Zostało ochrzczone"

2026-06-01 16:23

[ TEMATY ]

aborcja

oświadczenie

szpital w Lublinie

dziecko nienarodzone

Vatican Media

Szpital wojewódzki w Lublinie wydał oświadczenie w sprawie urodzenia żywego dziecka po aborcji. Jak się okazuje, decyzją matki dziecko zostało ochrzczone. Jego życia jednak nie udało się uratować.

W odpowiedzi na pytania w ramach dostępu do informacji publicznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie potwierdziła, że w okresie od 1 stycznia do końca 2025 roku jedno dziecko przeżyło swoją aborcję, o czym pisaliśmy w czwartek.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany kapłanów 2026 r.

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

2026 rok przynosi zmiany personalne wśród duchownych. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

Biskupi w swoich diecezjach kierują poszczególnych księży na nowe parafie.
CZYTAJ DALEJ

70 lat Filharmonii Zielonogórskiej

2026-06-01 21:00

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Krystyna Dolczewska

Filharmonia Zielonogórska: Rafał Kłoczko - Dyrektor Filharmonii

Filharmonia Zielonogórska: Rafał Kłoczko - Dyrektor Filharmonii

W naszym mieście mieliśmy 29 maja 2026 nietypową i radosną uroczystość: muzycy z filharmonii i melomani świętowali 70-lecie tej placówki. W tym dniu właśnie mija 70 lat od pierwszego koncertu w roku 1956.

Historia naszej filharmonii toczyła się z przerwami. Już w roku 1946, kiedy to według pierwszego spisu w tym samym roku, Zielona Góra liczyła zaledwie 15 738 mieszkańców, znalazła się grupa miłośników muzyki, która planowała stworzenie pierwszej orkiestry symfonicznej. W tym trudnym czasie mieli przecież kłopoty osobiste, a oni myśleli o muzyce … Niestety nie udało się im spełnić marzenia. Dopiero w roku 1956, gdy Zielona Góra była miastem wojewódzkim, zatwierdzono statut nowego stowarzyszenia: ”Orkiestra Symfoniczna w Zielonej Górze”. Dyrektorem został dr Roman Mazurkiewicz - muzykolog, kompozytor (np. „Hymn Ziemi Lubuskiej”). Potem to już było łatwiej. W następnym roku orkiestra dostała stałą dotację z budżetu. 1 stycznia 1961 zatwierdzono jej nazwę jw., upaństwowiono orkiestrę i uzyskała własną siedzibę przy Placu Powstańców Wielkopolskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję