Reklama

„O czym pan mówi?”

Niedziela Ogólnopolska 33/2008, str. 27

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta 
z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W pewnych kulturach istnieje obyczaj kluczenia w sprawie bezspornych faktów, jakby one nigdy nie miały miejsca. Wędrujący swego czasu przez Chiny francuski reporter wdał się w pogawędkę z plantatorem ryżu i zagadnął go kurtuazyjnie, ile ma dzieci? Ten odparł z głęboką powagą: „Nie wiem”. Kultura Dalekiego Wschodu, w której ważne jest, by nie przekazać prawdziwego obrazu rzeczywistości, nie odpowiadać na pytania, negować stan faktyczny, nawet narażając się na śmieszność, wtargnęła do obyczajów lansowanych przez partię rządzącą dziś w Polsce. Wtargnęła i najwyraźniej zamierza tu pozostać na dłużej, nie niepokojona przez nikogo. Namawianie do zbrodni dzieciobójstwa przez urzędnika państwowego uznane zostało publicznie za przejaw praworządności. Nazwanie chamem Prezydenta RP przez posła PO potraktowano oficjalnie jako rzecz normalną, o neutralnym wydźwięku. Nasz człowiek powiedział coś podobnego? Ludzie mówią różne rzeczy. A czy obraził głowę państwa? Skądże. Ten refren powtarza nie tylko partyjny prominent Platformy, ale także te media, które wielkim głosem dopominają się, by uznać ich „publiczny” - czyli służebny wobec społeczeństwa - charakter. Tylko Radio Maryja poinformowało opinię publiczną, iż Prezydent RP został obrażony.
Mówienie o pewnych wydarzeniach jakby były snem, odbieranie im jakiejkolwiek rangi, sensu i treści, a z kolei przejaskrawianie innych wydarzeń czy wypowiedzi, jakby stanowiły katastrofę o niewyobrażalnych konsekwencjach (poczynania PiS to wręcz fizyczne zagrożenia dla obywateli), to wprowadzanie do debaty publicznej nowego języka, kreacja sztucznej rzeczywistości, niemającej żadnego odniesienia do realnego życia. Nieprzygotowany - czyli po prostu niewytresowany jeszcze - odbiorca, który nie przyswoił sobie do końca reguł gry, przeciera oczy i zastanawia się, czy nie wylądował w domu wariatów. W tym języku nazwanie chamem Prezydenta RP nie jest obelgą. Dlaczego? Ten język wyrasta z kultury, która nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek kryteriami moralności, obyczajowości, słowem - normami zachowania się osób publicznych i prywatnych. Najwyższą - i praktycznie jedyną uznawaną oficjalnie - wartością tej nowej „kultury” jest tzw. prawo wyboru. Żeby jednak ktoś mógł z tego prawa skorzystać w sposób prawidłowy, musi być całkowicie „wolny” od przejmowania się tym, w czym wyrósł - w naszym obszarze cywilizacyjno-kulturowo-religijnym. A więc musi odrzucić ramy semantyczne: precyzyjne znaczenia, jasne definicje (im mniej klasycznej literackiej polszczyzny, a więcej nowomowy i języka subkultur, im mniej łaciny, a więcej prymitywnego bełkotu aglosocu, tym lepiej - tym ciemniej pod latarnią). Musi następnie wyrzucić z głowy podstawowe pojęcia ontologiczne, a więc zrezygnować z uznania, że istnieje byt, rzeczy dane z góry. Musi wyprzeć się kategorii politycznych, takich jak suwerenność państwowa. Musi uznać, że nie istnieją obiektywne normy moralne, które mają charakter transcendentny, a więc nie pochodzą od nas. Musi przyjąć także, że nie ma czegoś takiego, jak normy społeczne, a więc, że pewne rzeczy są zakazane, stanowią nieprzekraczalne tabu (uznająca je społeczność broni się przed tym, co jej żywotnie zagraża). Wreszcie, człowiek, który chce skorzystać z niczym nieograniczonego „prawa wyboru”, musi kopnąć wszelkie normy kulturowe - a więc odrzucić tradycje - i normy religijne - zanegować dogmaty, zakwestionować doktrynę Kościoła katolickiego. Jak mówi dr Marqueritte Peeters z USA, analityk społeczny, znawczyni tej nowej metody „stwarzania” człowieka, całkowicie poza normami, „wolnego” od kultury, a więc także istniejącego poza obszarem języka służącego porozumiewaniu się ludzi, następuje wtedy rozpad, czyli dekonstrukcja tego wszystkiego, co ma charakter uniwersalny. W powstałej pustce semantycznej i pojęciowej hula wiatr, słowa odarte są ze znaczenia. Czyny nie mają rangi, więc nie sposób, by były oceniane, np. karane. Wszystko zaś - decyzje polityczne, wyroki prawa, orzeczenie wysokich trybunałów medialnych - zależy od interpretacji nowych pojęć, których treść jest ambiwalentna, można je odczytywać na różne sposoby. A zatem ukryte jest faktyczne znaczenie, które może się stać podstawą praktyki politycznej. Najważniejszy zaś i nigdy niezakwestionowany jest „wolny wybór”. Czegokolwiek. Nie ma to znaczenia, bo nie istnieją już żadne wartościujące kryteria. Można więc unieść wysoko brwi i z autentycznym niedowierzaniem dopytywać się, o co chodzi właściwie z tym chamem i prezydentem?
Prominenci PO nie mają zamiaru prowokować i obrażać nikogo. Jeżeli już, to robią to mimochodem, przy okazji. Oni testują na nas nowe metody całkowicie bezpiecznej, niepozostawiającej śladu, walki o nowego człowieka i nowe społeczeństwo. Tak bezpiecznej i bezbolesnej, jak „bezpieczna aborcja”, tak zdrowej, jak „zdrowie reprodukcyjne”. Tak pomyślnie rokującej dla przyszłości, jak „płeć kulturowa”.

Korzystałam ze szkicu M. A. Peeters „La nouvelle éthique mondiale: depuis pour l`Église”, wydane przez Institut pour une Dynamique de Dialogue Interculturel asbl. 2006.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ostatni raz w Polsce. Testament miłosierdzia Jana Pawła II

2026-08-16 13:13

[ TEMATY ]

Polska

miłosierdzie

św. Jan Paweł II

testament

ostatni raz

Wydawnictwo Biały Kruk

Przestań się lękać! Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie – z tym przesłaniem 16 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II przybył po raz ostatni do Polski. Podczas czterech dni pozostawił słowa, które z perspektywy czasu brzmią jak testament: o miłosierdziu, pokoju i nadziei. W Łagiewnikach zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, a w Kalwarii Zebrzydowskiej prosił rodaków o modlitwę „za życia mojego i po śmierci”.

16 sierpnia 2002 roku samolot z Janem Pawłem II wylądował na lotnisku Kraków-Balice. Rozpoczynała się dziewiąta i – jak się później okazało – ostatnia podróż apostolska Papieża Polaka do Ojczyzny. Jej hasło brzmiało: „Bóg bogaty w miłosierdzie”.
CZYTAJ DALEJ

Od 20 lat trwa tutaj nieustanna adoracja. Nie przerwała jej pandemia ani trzęsienia ziemi

2026-08-16 15:08

Karol Porwich/Niedziela

„Dzięki tej modlitwie Chrystus wkracza do naszych domów, rodzin i do osobistych historii” - podkreśla Maria Paola Renzi, która koordynuje 168 cotygodniowych dyżurów w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Ascoli Piceno. Od dwudziestu lat prowadzona jest tam nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu, a wcześniej - przez czterdzieści lat - modlitwa trwała w godzinach dziennych.

Podziel się cytatem - podkreśla Maria Paola Renzi. Wskazuje, że kościół, który znajduje się nieopodal supermarketu i apteki, był dla mieszkańców Ascoli Piceno oazą nadziei w mrocznym czasie koronawirusa. Adoracja nie ustała także podczas dwóch tragicznych trzęsień ziemi, które mocno dały się odczuć w regionie - w 2009 i 2016 roku.
CZYTAJ DALEJ

W Polsce ustanowiono Sanktuarium św. Rocha - patrona od zarazy. Gdzie się znajduje?

2026-08-16 18:05

[ TEMATY ]

w Polsce

ustanowiono

Sanktuarium św. Rocha

patron od zarazy

Archidiecezja Gnieźnieńska

Figura i relikwie św. Rocha

Figura i relikwie św. Rocha

- Święty Roch jest dla nas czytelnym świadkiem nadziei i człowiekiem Chrystusowych błogosławieństw - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak 16 sierpnia w Giewartowie, gdzie ustanowił Archidiecezjalne Sanktuarium św. Rocha.

- Święty Roch jest dla nas czytelnym świadkiem nadziei i człowiekiem Chrystusowych błogosławieństw - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak 16 sierpnia w Giewartowie, gdzie ustanowił Archidiecezjalne Sanktuarium św. Rocha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję