Reklama

Grzechy cudze

Wielu uważa, że ma czyste sumienie w dziedzinie ochrony życia. Sądzimy tak dlatego, że nie dokonaliśmy nigdy aborcji, nie stosujemy antykoncepcji, nie prostytuujemy się. Nie korzystaliśmy nigdy z zabiegów in vitro. Czy naprawdę nie możemy sobie nic zarzucić?

Niedziela Ogólnopolska 3/2009, str. 40-41

Andrzej Zachwieja

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niestety, bardzo często dotyczą nas jednak grzechy cudze. Zło zawsze dotyka całej wspólnoty. Nie istnieje coś takiego jak grzech prywatny. Każdy z grzechów jest aktem osobistym, ale nie prywatnym. Jakiegokolwiek nie miałby charakteru, zawsze prędzej czy później jego konsekwencje będą uderzały w społeczność: Kościół, rodzinę, klasę, szkołę, sąsiadów etc. Kościół wymienia m.in. następujące grzechy cudze: zezwalanie na grzech, milczenie, gdy ktoś grzeszy, niekaranie za grzech, usprawiedliwianie czyichś grzechów.
Zróbmy sobie zatem rachunek sumienia. Czy naszym działaniem wpływamy na ochronę życia, czy może wręcz przeciwnie? Szczególną uwagę warto zwrócić na trzy środowiska, które mają największy wpływ na ochronę życia.

Rodzina

Reklama

Już na zawsze pożegnaliśmy się z czasami, kiedy można było ustrzec swoje pociechy przed nadmierną fascynacją seksualnością poprzez unikanie tzw. trudnych tematów. W szkole, na podwórku, w telewizji i w internecie dzieci często spotykają się z zagadnieniami związanymi z płciowością. Niestety, najczęściej są to wiadomości z zakresu anatomii i antykoncepcji, opisy przeżyć seksualnych, wulgaryzmy, pornografia. Zgodnie z istniejącym w psychologii dziecięcej prawem pierwszej informacji te wiadomości, które w danej dziedzinie dziecko posiądzie jako pierwsze, będą rzutowały na sposób rozumienia całego zagadnienia w przyszłości. Jeżeli więc odpowiednio wcześnie dziecko nie pozna z ust rodziców prawdy o pochodzeniu człowieka i o świętości aktu poczęcia dziecka oraz nie posiądzie cnoty wstydliwości, jego stosunek do życia może być niezgodny z prawem Bożym. To od rodziców zależy w dużej mierze, czy ich dziecko nie będzie współżyło przed ślubem, stosowało antykoncepcji, czy nigdy nie dokona aborcji. Nie czekając na odpowiednie lekcje w szkole i nie przerzucając odpowiedzialności na księdza prefekta, muszą z miłością uczulić dzieci na czystość w sferze seksualnej.
By osiągnąć te cele, musimy wrócić do religijnych źródeł życia rodzinnego. Ognisko domowe musi być podtrzymywane ogniem Ewangelii i żarliwą modlitwą. Bez tych elementów w pewnym momencie zabraknie nam wystarczającej miłości i nie zareagujemy na grzech brata, siostry, syna, a nawet na grzech rodziców. Hagiografia pokazuje, że święte dzieci, zachowując pełny szacunek dla rodziców, potrafiły zwracać im uwagę w chwili ich słabości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Szkoła

Reklama

Polskie szkoły są laickie, ale prawie w każdej klasie wiszą na ścianach krzyże - większość młodzieży szkolnej to katolicy. Nauczyciel polskiego czy biologii nie został zatrudniony, by uczyć religii. Chodzi jednak o sprzeciw wobec pozalekcyjnych zachowań uczniów, które są skierowane przeciwko życiu - pornografii w szatniach, masturbacji w toaletach, sprośnych dowcipów i opowiadań pełnych wulgaryzmów na korytarzach, współżycia seksualnego nastolatków na zielonych szkołach i koloniach. Nauczyciele mający głęboką formację potrafią wielokrotnie zapobiec tragedii młodych ludzi i popełnianiu przez nich grzechów przeciwko życiu. Przykłady praktycznej działalności pedagogów uwrażliwiajacych na te ważkie sprawy dają np. czasopismo „Wychowawca”, serwis internetowy www.natan.pl czy też Polskie Stowarzyszenie Pedagogów i Psychologów „Macierz”.
Jednymi z najważniejszych osób kształtujących postawy moralne młodych ludzi są księża katecheci. Mimo iż spoczywa na nich obowiązek nauczania Ewangelii, w strachu przed włożeniem im kubła na głowę lub w obawie przed śmiechem gimnazjalistów wybierają ucieczkę w niezobowiązujące rozmowy. Kapłan zawsze musi pamiętać ten fragment Ewangelii wg św. Marka: „I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13,13). W polskim Kościele od lat mówi się o kryzysie katechezy w szkole. Mówmy o tym otwarcie. Kryzys ten jednak - jak skarżą się sami katecheci czy siostry katechetki - wynika z kryzysu rodziny. Uczniowie co innego słyszą na lekcjach, a co innego w domu i w telewizji. W polskich domach nie uczy się szacunku dla sutanny i habitu. Dobre chęci katechetów nie na wiele się więc zdają i po czasie dochodzi do stanu wypalenia i frustracji. To duża strata, bo i to środowisko uratowało setki istot ludzkich poprzez ukazanie młodzieży bezsensu współżycia przedmałżeńskiego i związanych z tym antykoncepcji i aborcji.

Służba zdrowia

Polska jest szcześliwym krajem, ponieważ ma elitę lekarzy ginekologów, którzy murem stoją za życiem. Są to nie tylko ci najbardziej znani, jak prof. Bogdan Chazan czy śp. dr Józefa Deszczowa i prof. Włodzimierz Fijałkowski. W niemal każdym dużym mieście, a także i tych małych, jak choćby Zawiercie, działa gabinet ginekologiczny, w którym nie otrzyma się skierowania na zabieg usunięcia ciąży ani nawet recepty na pigułki antykoncepcyjne. W Krakowie powstał nawet szpital ginekologiczny, który w całości przyjął naukę Kościoła względem życia ludzkiego. Środowisko to jednak jest ograniczane na kilku polach. Takim lekarzom blokuje się możliwość awansu zawodowego - przykładem jest jeden z krakowskich lekarzy, który został zwolniony dlatego, że nie godził się na dokonywanie aborcji. Drugim problemem jest brak środków. Środowiska ginekologów przepisujących środki antykoncepcyjne są sowicie dotowane przez koncerny farmaceutyczne, funduje im się zagraniczne wyjazdy i konferencje. Naturalne planowanie rodziny jest darmowe, więc nie da się na nim zarobić. Stąd też wszelka działalność lekarzy chroniących życie finansowana jest jedynie przez kilka fundacji (np. Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka, Życie i Płodność, Pro Humana Vita, Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia) i ze składek publicznych. Również państwo nie finansuje ich metod, mimo że są zdrowsze, tańsze i ekologiczne. Obrońcy życia stworzyli także fachowe periodyki, takie jak „Służba Życiu”, „NPR” oraz „Życie i Płodność” (co ciekawe, wszystkie ukazują się w Krakowie), poświęcone ochronie życia w medycynie.
Podobna rzecz ma się z farmaceutami. Niektórzy nie chcą sprzedawać środków antykoncepcyjnych - swego czasu w mediach głośny był przypadek z Lublina. Muszą oni jednak przebrnąć przez wiele barier, które stawia samorząd aptekarzy. Decyzja o zaprzestaniu sprzedaży antykoncepcji jest aktem heroicznym, ponieważ wiąże się z utratą dochodów i ostracyzmem zawodowym. Miłość do drugiego człowieka jest wszak dla wielu z nich ważniejsza niż zysk. Warto, by kwestie te były dyskutowane w duszpasterstwach farmaceutów i służby zdrowia.

Ja i Ty

Chrystus przez przykazanie miłości bliźniego uczy nas odpowiedzialności za zbawienie innych. Nie chodzi o to, byśmy wszyscy stali się nieznośnymi „działaczami” przez wielkie „D”. Chodzi tylko - albo i aż - o wiarę, nadzieję i miłość, które rodzą odwagę, modlitwę i poczucie odpowiedzialności. Podam tu jeszcze jeden przykład. Zarówno działania przeciw życiu, jak i antykoncepcja czy aborcja są związane z wypaczonym pojmowaniem ludzkiej seksualności. Najczęstszym źródłem wypaczeń jest kontakt z pornografią. Jak to możliwe, że rencistka pracująca w kiosku, która nawet odmawia Różaniec, tymi samymi rękami podaje czasopisma pornograficzne? Przez ręce ludzi wierzących codziennie przechodzi propaganda wynaturzeń. W Józefowie pod Warszawą powstała inicjatywa „STOP dla pornografii”. Czas się do niej przyłączyć. A może nawet powołać przy niej nową - „STOP dla prezerwatyw w kioskach”. Służba życiu wymaga odwagi. Brak odwagi pozostawia miejsce dla działania zła. Milczenie zaś wobec grzechu jest także grzechem.

Obrona i promocja życia ludzkiego jest przejawem uczestnictwa w misji królewskiej Chrystusa i dlatego powinna mieć charakter posługi miłości, która wyraża się przez świadectwo osobiste, różne formy wolontariatu, działalności społecznej i zaangażowania politycznego. Jest to potrzeba szczególnie nagląca w chwili obecnej, gdy „kultura śmierci” tak agresywnie atakuje „kulturę życia” i często wydaje się nad nią przeważać.
Z encykliki Jana Pawła II „Evangelium vitae”

2009-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Szarbel. Po Matce Bożej to największy cudotwórca!

Zaraz po Matce Bożej świętym, który czyni najwięcej cudów jest obecnie św. Szarbel. Aktualnie istnieje 45 tysięcy potwierdzonych cudów – powiedział Polskifr.fr bp Samer Nassif, duchowny katolicki obrządku maronickiego, pochodzący z Libanu – ojczyzny św. Szarbela. Dziadek bp. Nassifa i jego wujowie byli świadkami niezwykłych okoliczności, które towarzyszyły otwarciu grobu św. Szarbela po wielu latach od śmierci pustelnika.

Szarbel został ogłoszony świętym w 1977 roku przez św. Pawła VI. Obecnie jest czczony w bardzo wielu miejscach na całym świecie, również w Polsce. Jego grób znajduje się w Annaja – miejscu szczególnie związanym z jego życiem pustelniczym. „Kiedyś byłem w miejscu pochówku Szarbela i spotkałem grupę Chińczyków. Rozmawiałem z kobietą, która krzyczała: Uzdrowił mnie! Uzdrowił!” – opowiedział bp Samer Nassif.
CZYTAJ DALEJ

Ważna aktualizacja w mObywatelu. Musisz zalogować się do aplikacji do 5 sierpnia!

2026-07-27 10:22

[ TEMATY ]

mObywatel

Adobe Stock

Ministerstwo Cyfryzacji przypomina o koniecznym zalogowaniu do aplikacji mObywatel przed 5 sierpnia. Logowanie służy przedłużeniu certyfikatów dokumentów, w tym mDowodu. To cykliczny, standardowy proces, dzięki któremu dokumenty pozostają ważne i bezpieczne - zapewniło MC w poniedziałkowym komunikacie.

Aktualizacja certyfikatów dokumentów - mDowodu, dokumentu ochrony czasowej, legitymacji szkolnej oraz legitymacji studenckiej - odbędzie się automatycznie, pod warunkiem zalogowania do aplikacji mObywatel przed 5 sierpnia b.r.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV powrócił do Watykanu

2026-07-28 08:00

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

W poniedziałek 27 lipca wieczorem po zakończeniu letniego wypoczynku w Castel Gandolfo Papież powrócił do Watykanu. Jak informuje Vatican News, o godz. 20.34 wyjechał samochodem, a przed odjazdem pobłogosławił kilkoro dzieci, które wraz z rodzicami czekały, by się z nim pożegnać. Ojciec Święty przebywał w Castel Gandolfo od 5 lipca.

Leonowi XIV wyjeżdżającemu z Castel Gandolfo towarzyszyły oklaski i okrzyki „Niech żyje Papież!”. Ojciec Święty pozdrowił zgromadzonych, którzy czekali na niego, a przez okno samochodu, w którym podróżował i który na chwilę się zatrzymał, pobłogosławił kilkoro dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję