Reklama

Szukać prawdy w mediach

Postulat sformułowany w tytule nawiązuje do głównego wątku w orędziu Benedykta XVI ogłoszonym w ubiegłym roku na Dzień Środków Społecznego Przekazu. Następca św. Piotra wzywał w nim ludzi mediów do szukania prawdy, aby potem umieli się nią dzielić z odbiorcami środków masowego komunikowania. Równolegle z tą działalnością powinni szukać prawdy w mediach również ich odbiorcy, sprawdzając niejako, na ile pracujący w nich dziennikarze szukają prawdy i dzielą się nią w prasie, radiu i telewizji. A zatem powinniśmy na tyle krytycznie korzystać z mediów, aby umieć sobie odpowiedzieć na pytanie, ile jest w nich prawdy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jan Paweł II uczynił bardzo wiele, aby ukształtować w nas wrażliwość na prawdę. Pragnął, aby jego rodakom nigdy nie było obojętne, czy w mediach mówi się prawdę, czy też się okłamuje. Jest znamienne, że ilekroć przemawiał do dziennikarzy, podkreślał rolę prawdy w ich posłannictwie. Niezapomniane są słowa, które przekazał biskupom polskim zgromadzonym w Watykanie w 1998 r. z racji pielgrzymki „ad limina Apostolorum”: „Należy pamiętać, że właściwym celem i zadaniem społecznych środków przekazu jest służba prawdzie i jej obrona”. Oznacza to, że informację w mediach powinno się przekazywać obiektywnie i rzetelnie, unikając manipulacji i postawy przekupnej wobec prawdy.
Z licznych wypowiedzi Jana Pawła II na temat dziennikarzy wynika, że tylko wtedy okazują oni szacunek dla odbiorców własnych mediów, gdy w swojej pracy w pełni respektują prawdę. A zatem lekceważenie przez nich prawdy jest wyrazem pogardy wobec czytelników, słuchaczy i widzów.
W refleksji nad tym zagadnieniem należy postawić pytanie zasadnicze: Dlaczego w ogóle media kłamią? Na pewno nie są to jedynie pomyłki, tzw. wypadki przy pracy, czy niefortunne zbiegi okoliczności. Kłamliwe informacje są tam przekazywane celowo i często w sposób wyrafinowany, tak że nawet ludzie wykształceni dają się podejść i oszukać, a nawet innych nakłaniają do przyjmowania wiadomości nieprawdziwych jako „absolutnie pewnych”.
Warto więc sobie uzmysłowić, że dziennikarze w mediach kłamią dla zysku (materialnego i politycznego), i wtedy sprawdza się powiedzenie: „Gdzie mówią pieniądze, tam milczy prawda”. W obliczu dylematu „misja czy kasa” przegrywa wtedy ta pierwsza, a więc pokonana zostaje prawda. Media kłamią również dlatego, że pracujący w nich dziennikarze w sposób służalczy postępują zgodnie z obowiązującą poprawnością polityczną. Kłamstwo w mediach jest również następstwem indolencji dziennikarzy, którzy nie przekazują pełnej prawdy, ponieważ tego nie potrafią. To po prostu przekracza ich możliwości - umysłowe i moralne. Ludzie mediów kłamią także dlatego, że mają poczucie bezkarności. Na ogół nie rozlicza się ich z popełnionego kłamstwa i nie piętnuje faktów lekceważenia prawdy. Nadużycia te powstają tym łatwiej, że obecnie w Polsce kłamstwo stało się metodą zarówno w polityce, jak i w propagandzie wszystkich typów.
Uspokaja nas nieco fakt, że są w kraju dziennikarze, dla których prawda jest wartością nadrzędną, a nawet świętą. Stają w obronie prawdy i są jej odważnymi świadkami, ryzykując utratę pewnych dóbr, a szczególnie wstępu na salony, od których uzależniona jest ich kariera i sława.
W różny sposób możemy szukać prawdy w mediach. Stosując metodę porównania, dowiadujemy się, czy konkretne wydarzenie z życia Kościoła (ważne dla milionów Polaków) zostało w sposób rzetelny potraktowane w serwisach informacyjnych różnych rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych - np. co powiedziano w uroczystość Trzech Króli na temat starań setek tysięcy katolików polskich, aby ten dzień był wolny od pracy. Dlatego niezbędna okazuje się zasada czerpania wiadomości z różnych źródeł. Kościół w dokumentach oficjalnych zachęca do jej praktykowania. Dzięki temu można łatwiej odkryć fałszowanie prawdy w wypowiedziach medialnych i uniknąć wpływów manipulatorskich. W takich przypadkach stosowana jest propagandowa technika przemilczania.
Inny sposób szukania prawdy w mediach to rozmowy na ten temat z osobami, które korzystają z nich w sposób krytyczny. Ułatwia to rozprawianie się z postawą naiwności w odbiorze mediów, która każe wszystko brać za dobrą monetę.
Nie należy też żałować czasu na pogłębioną refleksję na temat prawdy w mediach. Tym bardziej że wiele z nich liczy na zachowania przedrefleksyjne swoich odbiorców, podobnie jak dysponenci reklamy. Regularne zastanawianie się nad losami prawdy w mediach otwiera oczy i pozwala zrozumieć to, co jest w nich kamuflowane, i dlaczego.
Powinno się też odbierać media, korzystając z odpowiednich pomocy, takich jak encyklopedie, słowniki, podręczniki historii Kościoła, zbiory dokumentów z wypowiedziami Jana Pawła II i Benedykta XVI.
Pomocą w szukaniu prawdy w mediach jest również prasa katolicka, na której łamach pisze się wprost o różnych pułapkach zastawionych w mediach w dziedzinie prawdy oraz o tym, w jaki sposób manipuluje się użytkownikami mediów. Jak wiadomo, manipulowanie jest postacią świadomego okłamywania jednostki i społeczeństwa.
Niezastąpioną pomocą w poszukiwaniu prawdy w mediach jest modlitwa, w szczególności zaś do Ducha Świętego. Katolicy przygotowywani do bierzmowania dowiadują się na katechezie, że Chrystus obiecuje swoim wyznawcom „Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna” (J 14, 17). Nie wolno tego daru zaprzepaścić w naszych kontaktach z mediami.
Patronalne święto dziennikarzy, obchodzone w liturgiczne wspomnienie św. Franciszka Salezego, tj. 24 stycznia, jest sposobną okazją do zadania sobie ważnych pytań na temat mediów. W szczególności zaś pytania najważniejszego - o obecność w nich prawdy. Niech to pytanie wraca zawsze, gdy z troską będziemy myśleć o mediach w Polsce - publicznych i komercyjnych. Aby zawsze umiały przekazywać prawdę w sposób nieskażony i atrakcyjny. Wszak wyzwala ona człowieka wtedy tylko, gdy jest poznawana (por. J 8, 32).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Panie Jezu, pomóż dzieciom poczętym, szczególnie gdy ich matki są w trudnych sytuacjach

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 9, 46-50 <- KLIKNIJ

Poniedziałek, 28 września. Wspomnienie św. Wacława, męczennika.
CZYTAJ DALEJ

Metz: apel przywódców religijnych o budowanie kultury pokoju

2026-09-28 11:59

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Podczas spotkania międzyreligijnego w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana w Metzu w obecności Leona XIV odczytano wspólny tekst podpisany przez przywódców wspólnot religijnych we Francji. Wzywają oni do otwierania dróg pojednania, przekazywania młodemu pokoleniu pragnienia sprawiedliwości i pokoju oraz przeciwstawiania się truciźnie totalitaryzmu, zwłaszcza w obliczu nowych ognisk przemocy i wojen.

Trzy konkretne zobowiązania, które należy podjąć wspólnie, mimo różnic w przekonaniach religijnych, ale we wspólnej służbie pokojowi na świecie i z poszanowaniem godności każdej osoby - taki apel wystosowali przywódcy wspólnot religijnych we Francji. Został on odczytany w poniedziałek 28 września, podczas spotkania międzyreligijnego - pierwszego punktu programu wizyty Papieża w Metzu, dokąd przybył dziś rano około godziny 9.00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję