Reklama

Pamięć o Męczennikach z Międzyrzecza znakiem Roku Wielkiego Jubileuszu

Życie za życie. Śmierć za śmierć

KS. ZBIGNIEW KOBUS
Edycja zielonogórsko-gorzowska 46/2000

12 listopada br. w Międzyrzeczu rozpoczynamy trzyletnie przygotowania do jubileuszu 1000-lecia śmierci Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna - Pierwszych Męczenników Polski. Wydarzenie ważne, nie tylko w kalendarzu Roku Jubileuszowego, ale także ze względu na szansę przywrócenia pamięci o naszych świętych patronach.

Dziejowa szansa

Pierwsi Męczennicy Polski ponieśli śmierć męczeńską na terenie naszej diecezji, nieopodal Międzyrzecza, gdzie powstaje sanktuarium, centralny ośrodek kultu Braci Polskich. Ma to być ośrodek szczególny. Idzie nie tylko o podtrzymywanie i rozwijanie nabożeństwa do Pięciu Braci Męczenników, co należy do zwyczajnych zadań tego rodzaju ośrodków, ale też o rozwijanie pogłębionej, w tym także naukowej refleksji nad stosowną duchowością i związaną z nią mistyką. Naszej religijności brakuje tych wymiarów. Szczególna wrażliwość na wartość świadectwa chrześcijańskiego życia jest znakiem naszego czasu. Już dziś możemy powiedzieć że "wydarzenie Międzyrzecza" może mieć dla dziejów naszej duchowej religijności znaczenie istotne. Święci Męczennicy z Międzyrzecza przede wszystkim każą nam skierować wzrok na Chrystusa. Żyli oni zakorzenieni w Nim, Odkupicielu wszystkich ludzi, Synu Jednorodzonym, który jest w łonie Ojca i którego objawił (por. J 1,18). Święci zapraszają nas do wyznania Go z radością, kochania Go z całego serca i dawania o Nim świadectwa.

W bulli Incarnationis mysterium - ogłaszającej rok 2000 Rokiem Jubileuszowym Jan Paweł II wskazał sześć znaków "Bożego miłosierdzia działającego poprzez Jubileusz": Drzwi Święte, pielgrzymkę, odpust, " oczyszczenie pamięci" (rachunek sumienia), pamięć o męczennikach oraz miłość. Znaki te są jak kamienie milowe - znaczą drogę Kościoła i każdego chrześcijanina ku trzeciemu tysiącleciu. Wśród sześciu znaków Roku Jubileuszowego wskazanych przez Papieża, dwa odnoszą się do pamięci: znak "oczyszczenia pamięci" (rachunek sumienia) i " pamięć o męczennikach".

Męczennicy znakiem miłości i przebaczenia

Pamięć jest ważna zarówno w życiu społeczeństw, jak i pojedynczych osób. Nie zawsze chce być jednak obiektywna. We wspomnieniach nierzadko idealizujemy przeszłość, usuwając z nich niepowodzenia czy klęski. Albo odwrotnie: uporczywie pielęgnujemy w nich doznaną krzywdę, a ta - z każdym nawrotem do niej - staje się coraz większa, piętnująca winnych i pogłębiająca przepaść między nimi a nami. Czasem taka pamięć przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a wtedy przekształca się w niekończącą się spiralę wendety.

Podobnych pokus może doznawać także pamięć Kościoła. Ulegając im, opisuje jego przeszłość jedynie jako pasmo cnoty i świętości. Z satysfakcją rejestruje też kontrast między heroizmem Kościoła a bestialstwem świata, definiując ten pierwszy - i to w kategoriach wyłącznie paradygmatu - jako "znak sprzeciwu". Otóż właśnie lekarstwem na te choroby kościelnej pamięci mogą być wymienione na początku jubileuszowe znaki. Oczyszczenie pamięci, czyli "odważne i pokorne uznanie błędów tych, którzy nosili i noszą miano chrześcijan" może przywrócić chrześcijanom historię w miejsce "złotej legendy". Pamięć o męczennikach natomiast - i to właśnie ona! - może nauczyć Kościoła właściwego - tzn. niejednowymiarowego - stosunku do świata. Męczennicy są bowiem - i tylko dlatego Kościół o nich pamięta - nie tylko "znakiem sprzeciwu". Najpierw i w o wiele większym stopniu są znakiem miłości i przebaczenia. Takiej pamięci o nich uczy Papież w Incarnationis mysterium: "Głosili oni Ewangelię, oddając życie dla miłości. Zwłaszcza w naszej epoce męczennik jest znakiem owej największej miłości, w której zawierają się wszystkie inne wartości. Jego życie jest odblaskiem wzniosłych słów Chrystusa, wypowiedzianych na krzyżu: ´Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią´" (nr 13).

Przebaczać i kochać

W pamięci o męczennikach nie chodzi zgoła o detaliczną rejestrację scenariuszy okrucieństwa rozmiłowanych w horrorach. Nie dlatego wspominamy męczenników, że zaznali brutalnej śmierci, lecz dlatego, że przeszli przez nią jako ludzie przebaczający i wolni od nienawiści. Ten temat nie został - jak mi się wydaje - z dostateczną mocą wyakcentowany w naszych dotychczasowych rozważaniach o Męczennikach z Międzyrzecza.

Ogólnie dostępny Żywot Pięciu Braci Męczenników napisany przez św. Brunona, biskupa i męczennika, zamieszcza dialogi, jakie prowadzą ofiary ze swymi zabójcami: "Jan, syn cierpliwości, który lepiej znał język i w imieniu ich zwykł był odpowiadać przychodzącym, a przez męczeństwo zaraz miał się uświęcić, zaczął mówić tymi słowy: Przyjacielu, po co przyszedłeś i czego nowego chcą ci uzbrojeni ludzie? Oszołomiony zbój, który teraz bardzo żałuje, że dobro uczynił, źle czyniąc, odpowiedział: Pan tej ziemi, Bolesław, przysłał nas, abyśmy bez litości was związali. Uśmiechając się rzekło ono święte oblicze: Nigdy takiego rozkazu nie wydał dobry książę, który dla miłości Boga bardzo nas kocha. Czemu daremnie kłamiesz, mój synu? Zabójca odrzekł: Ale chcemy was zabić. Oto powód, dla którego przyszliśmy. A święty Jan rzecze: Niech Bóg was wspomaga i nas! Na te słowa pobladły zabójca natychmiast wydobył z pochwy okrutny miecz i zabił go, zadawszy dwie rany owemu świętemu ciału" (Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1966, s. 214).

Przebaczać i kochać - takiej lekcji udziela nam Ewangelia. Do takiej postawy zobowiązuje nas modlitwa Kościoła, którą zanosimy do Boga wspominając Męczenników z Międzyrzecza: "Boże, Ty uświęciłeś początki wiary w narodzie polskim krwią świętych męczenników Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, wspomóż swoją łaską naszą słabość, abyśmy naśladując Męczenników, którzy nie wahali się umrzeć za Ciebie, odważnie wyznawali Cię naszym życiem". I nie byłoby zgoła nic dziwnego w tej modlitwie, gdyby nie fakt, że Kościół w Polsce cierpiał właśnie prześladowanie, a ostatni ks. Jerzy Popiełuszko powtarzał za Apostołem narodów: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12, 21).

Reklama

Duchowość eucharystyczna

Szczególnym "miejscem" pamięci Kościoła o męczennikach była zawsze Eucharystia. Sprawowano ją na grobach męczenników, początkowo raz w roku, we wspomnienie ich śmierci - "narodzin dla nieba". Z tego zwyczaju wziął się później inny: relikwie męczenników zaczęto umieszczać we wszystkich nowo budowanych ołtarzach. Do dziś bez trudu można je tam odnaleźć.

Pamięć o męczennikach uzyskuje podczas Eucharystii sens zupełnie wyjątkowy. Liturgia bowiem nie jest tylko prostym przywoływaniem wspomnień. Liturgia jest uobecnieniem wydarzeń z historii zbawienia - "wspominając, uobecniamy". "Pamiętając" o męczennikach podczas Eucharystii, nie odprawiamy apelu poległych, ale uświadamiamy sobie ich żywą obecność w wielkiej wspólnocie Kościoła, przy jednym ołtarzu, w tajemnicy świętych obcowania.

W tej wspólnocie to właśnie męczennicy uczą nas właściwego przeżywania Eucharystii, ponieważ duchowość męczenników jest na wskroś eucharystyczna. Taką ją odnajdujemy w niezwykłym liście św. Ignacego z Antiochii do chrześcijan w Rzymie: "Pozwólcie mi stać się żerem dzikich zwierząt, przez które mogę posiąść Boga. Pszenicą jestem Bożą, a zmielony zwierzęcymi zębami, okażę się czystym chlebem Chrystusa" .

Dali to, co sami wzięli w Eucharystii. Wzięli Ciało i Krew. Oddali swoje ciało i krew. Życie za życie. Śmierć za śmierć. Sprawując Eucharystię - każdego dnia - "wspominamy" ich, tzn. "uobecniamy" i patrzymy z zażenowaniem na siebie i na to, co sami przynosimy ze sobą na ofiarę dziś, co tydzień, zwykle... A może pamięć o męczennikach jest nam w roku jubileuszowym zadana jako znak, który może uleczyć nasze przeżywanie Eucharystii...?

"Pamięć o męczennikach" zadana jako znak

Dwa znaki jubileuszowe: oczyszczenie pamięci i pamięć o męczennikach - są nam dane razem i razem trzeba je doczytać. Wzięte każdy z osobna i z pominięciem drugiego, grożą rozchwianiem poprawnego obrazu Kościoła. Kościół nie jest jedynie Kościołem męczenników, ani tym bardziej jedynie dla męczenników. Kościół jest dla grzeszników. Dla ludzi, którzy nieraz bardzo boleśnie doświadczają swojej słabości. Dla nas. Z drugiej przecież strony Kościół jest także wspólnotą ludzi niezwykłych, którzy - odnalazłszy siłę w Bogu - dokonują heroicznych wyborów i czynów. Dzięki nim wiemy, że świętość jest możliwa, a człowiek może okazać się większy od warunków - nawet najgorszych - w jakich żyje.

Reklama

Polska pod Krzyżem – najważniejsze informacje organizacyjne

2019-09-13 10:57

Informacja prasowa

Już w najbliższą sobotę 14 września odbędzie się wydarzenie „Polska pod Krzyżem”. Podczas spotkania modlitewnego uczestniczyć będziemy w Drodze Krzyżowej, Eucharystii i Adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. – To wydarzenie wymaga przygotowania, jak żadne inne wcześniej – zaznacza Maciej Bodasiński, organizator. – Chodzi nie tylko o zabranie odpowiednich ubrań, ale też o przygotowanie duchowe i uzbrojenie się w moc modlitwy – dodaje Bodasiński.

Informacja prasowa

„Polska pod Krzyżem” to wydarzenie całodzienne, zaczyna się o godzinie 11:00. Główna część modlitewna potrwa od godziny 20.00 do około 22:00. Druga część spotkania to czuwanie nocne, aż do godziny 3.00 w nocy, skończy się ono Mszą Świętą niedzielną. Ze względu na późną porę i już jesienną aurę organizatorzy proszą o zaopatrzenie się w odpowiednio ciepłe i wygodne ubrania. Na nocne czuwanie może przydać się nawet czapka i rękawiczki, bo wymagać ono będzie dłuższego trwania w jednym miejscu.



Wydarzenie Polska pod Krzyżem będzie transmitowane w CAŁOŚCI, od godziny 11:00 do godziny 22:15.

Transmisja online będzie na stronach: Zobacz www.tvp.info, Zobacz www.vod.tvp.pl oraz Zobacz www.polskapodkrzyzem.pl.

DROGA KRZYŻOWA będzie transmitowana od godziny 20:15 na antenie TVP1 oraz na falach radiowej Jedynki.

Przez cały dzień towarzyszy nam ekipa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
Prosimy Was o modlitwę za wszystkich ludzi mediów pracujących przy Polsce pod Krzyżem.

Warto też przywieźć ze sobą coś do siedzenia (składane, turystyczne krzesełka, karimaty, koce, itp.). Dla pielgrzymów przygotowane będą płatne, prywatne parkingi przed płytą lotniska, na których będzie można zostawić na cały dzień samochody i autokary.

Na miejscu dostępne będą ciepłe napoje oraz posiłki (w cenie 10 PLN). – Posiłki ciepłe będą też wydawane w trakcie nocnego czuwania, tak, aby uczestnicy modlitwy mogli wzmocnić się przed drogą powrotną do domu – podkreśla Maciej Bodasiński.

Na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem będą też sprzedawane małe krzyże, pasyjki. Zostaną poświęcone podczas wydarzenia i będzie można zabrać je na pamiątkę tego dnia. Organizatorzy zachęcają też do wzięcia ze sobą domowych, małych krzyży, które towarzyszą nam w codziennym życiu.

Nie zapominajmy też o duchowym przygotowaniu do wyjątkowych obchodów tegorocznego Święta Podwyższenia Krzyża – mówi Maciej Bodasiński. – Warto zadbać o stan łaski uświęcającej i uzbroić się w moc płynącą z różańca. Od 10 września trwa nieustanna modlitwa różańcowa, tzw. Jerycho. To niezmiernie ważne przygotowanie duchowe, byśmy byli gotowi na przyjęcie woli Bożej. Cały czas można do niego dołączać przez stronę PolskaPodKrzyzem.pl – podkreśla organizator.

Wejściówki nie są potrzebne, by stanąć pod Krzyżem. Dla każdego znajdzie się miejsce, nawet w sobotę rano można podjąć decyzję o przyjeździe. Potrzebna jest modlitwa każdego z nas, by nastąpiło w Polsce „duchowe przełamanie”. Musimy błagać Boga o interwencję, by na nowo zstąpił Duch Święty i odnowił oblicze tej ziemi. Mija równo 40 lat od pamiętnej i „rewolucyjnej” pielgrzymki papieża Jana Pawła II i dokładnie tak samo, jak wtedy potrzebujemy pomocy Stwórcy.

Przybywajcie wszyscy utrudzeni i umęczeni, przybywajcie z nadzieją na Zbawienie, przybywajmy wszyscy, by tego dnia przejść przez wąską bramę, jaką jest Krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Hasło, zapraszające na spotkanie „Polska pod Krzyżem”, brzmi „Zostaw wszystko i dołącz do wielkiej modlitwy….”. Dla jednych „zostawić wszystko”, to wyjechać mimo, że pranie nie dokończone, garaż nieposprzątany, koszule niewyprasowane, firanki niewyprane, zakupy niezrobione... Dla innych „zostawić wszystko”, to opuścić swoje oczekiwania, porażki, smutki, to odejść od wymagań względem siebie i innych, oddalić się od swoich racji i egzekwowania poleceń. „Zostawić wszystko” to też bez pośpiechu, bez przymusu, bez makijażu stanąć twarzą w twarz... z Miłością. Takim, jakim jestem stanąć przed Bogiem, który dał się przygwoździć do Krzyża i na nim umarł za mój grzech.

Wydarzenie Polska pod Krzyżem można śledzić dzięki transmisji live na stronie www.tvp.info oraz na vod.tvp.pl, a także od godz. 20:15 do 22:15 w programie TVP1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

135 lat łódzkiej parafii prawosławnej

2019-09-15 16:53

Ks. Paweł Kłys

Dziś przed południem ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś wziął udział w obchodach 135 - lecia powołania do istnienia prawosławnej parafii pw. św. Aleksandra Newskiego w Łodzi. Boskiej liturgii celebrowanej w łódzkim soborze prawosławnym przewodniczył Wielce Błogosławiony Sawa, Prawosławny Metropolita Warszawski i Całej Polski.

Ks. Paweł Kłys

- 15 września to ważna data dla łódzkiej społeczności prawosławnej i dla centralnej Polski ponieważ od 135 lat w centralnej Polsce odbywa się modlitwa, śpiew oraz sprawowane są wszystkie sakramenty dla prawosławnych. – tłumaczy ks. Eugeniusz Fiedroczuk – proboszcz katedralnej parafii pw. św. Aleksandra Newskiego w Łodzi. - Chcemy dziś podziękować Panu Bogu za to, że możemy być tutaj i świadczyć o Bogu i o Prawosławiu! – podkreśla ksiądz mitrat.

Zobacz zdjęcia: 135 lat łódzkiej parafii prawosławnej

Podczas liturgii modlono się za wszystkich kapłanów pracujących w tej łódzkiej parafii prawosławnej przez 135 lat swego istnienia oraz wiernych, którzy poprzez swoją modlitwę i ofiarę wspomagali i nadal wspomagają istnienie świątyni i tutejszej wspólnoty prawosławnej.

- Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tych dzisiejszych uroczystościach. – mówi abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. – Cieszy mnie ta łódzka tradycja jedności Kościołów, która nie jest okazyjna, ale trwała – codzienna. W czasie liturgii, w której uczestniczyłem ucieszyła mnie obecność małych dzieci przynoszonych do Komunii świętej oraz starszych, które już same przychodziły. To oznacza, że ten Kościół żyje i będzie żył. To oznacza, że chrześcijaństwo nie skończy się w naszym pokoleniu, ale będzie przekazywane. To jest to, co jest istotą naszej wiary. – podkreślił łódzki pasterz.

Po zakończeniu liturgii odbyła się procesja, w czasie której niesiona była ikona z wizerunkiem św. Aleksandra Newskiego – patrona łódzkiej Cerkwi, a po jej zakończeniu wręczono odznaczenia i medale dla zasłużonych, dla łódzkie społeczności prawosławnej.

Tuż przed zakończeniem uroczystości metropolita Sawa dziękując za obecność arcybiskupowi łódzkiemu wręczył mu prawosławny krzyż pektoralny, a przy tym powiedział – to wyjątkowy dar, którego metropolicie inni będą zazdrościć, ale niech zazdroszczą. Proszę go nosić i pamiętać o nas! – zaznaczył zwierzchnik polskiego Prawosławia.

- Jestem trochę onieśmielony, bo metropolita Sawa sprezentował mi krzyż biskupi. – mówi abp Ryś. - Pewnie będę go wkładał wyłącznie na jakieś uroczyste wydarzenia, ale na pewno będę go nosił w tygodniu ekumenicznym, i w tych wszystkich momentach, w których otwieramy się bardzo na testament Pana Jezusa, na tę ostatnią modlitwę z wieczernika – modlitwę o jedność. Dziękuję za ten krzyż, będzie on dla mnie wielkim przynagleniem do wszelkiego dążenia do jedności braci i sióstr chrześcijan. – dodał metropolita łódzki.

Łódzka parafia prawosławna jest parafią katedralną, w której rezyduje biskup stojący na czele Diecezji Łódzko - Poznańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem