Reklama

Dialog, ale nie za wszelką cenę

Niedziela Ogólnopolska 19/2009, str. 34

Archiwum

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hierarchia Kościoła katolickiego w Polsce po zakończeniu II wojny światowej okazywała dobrą wolę i chęć współdziałnia z władzą ludową w procesie odbudowy Ojczyzny. Postawa dialogu i otwartości nie przynosiła oczekiwanych rezultatów. Komuniści stosowali wobec religii katolickiej represyjną politykę wyznaniową, która zmierzała do unicestwienia instytucji kościelnych lub do ich całkowitego podporządkowania władzy państwowej. Początkowo Episkopat Polski mimo doznawanych represji starał się podążać drogą dialogu i porozumienia. Nadeszła jednak chwila, gdy już dłużej nie mógł milczeć, ponieważ milczenie oznaczałoby przyzwolenie na zło. Biskupi wypowiedzieli wówczas znamienne słowa: „Non possumus”.

Próby porozumienia z rządem

W obliczu nieuniknionej konfrontacji z wojującym ateizmem Episkopat Polski, kierując się dobrem wspólnym społeczeństwa katolickiego, starał się zachować postawę dialogu i porozumienia z rządem, czego owocem były kompromisowe ustalenia z 14 kwietnia 1950 r., określające niektóre warunki życia i działalności Kościoła katolickiego w odrodzonym państwie polskim. Biskupi byli przekonani, że kompromis z władzami, a także zrozumienie i wsparcie ze strony wiernych świeckich sprawią, iż religia katolicka zachowa swoją żywotność na ziemiach polskich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Non possumus”

Reklama

Mimo zawartego porozumienia administracja państwowa i służby podległe komunistycznej władzy nadal prowadziły walkę z Kościołem na wszystkich płaszczyznach życia społecznego. Dlatego w wymowną dla Polaków uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika (8 maja 1953 r.) Episkopat skierował do rządu słynny memoriał, który przeszedł do historii pod nazwą: „Non possumus”. List był reakcją hierarchów na prześladowanie Kościoła katolickiego w Polsce, a zwłaszcza na dekret o obsadzaniu wszystkich stanowisk kościelnych, włącznie z biskupami. Komuniści, nie przestrzegając porozumienia, podjęli na nowo otwartą walkę z Kościołem katolickim, a zwłaszcza z duchowieństwem. Represje stosowane wobec duchownych przez instytucje państwowe były bardzo dotkliwe. Wielu księży, a nawet niektórych biskupów uwięziono i sądzono w pokazowych procesach.
W liście „Non possumus”, skierowanym na ręce Bolesława Bieruta pełniącego wówczas funkcję premiera, Episkopat Polski stanowczo zaprotestował przeciwko ingerowaniu władz państwowych w wewnętrzne sprawy Kościoła i ograniczaniu obywatelom prawa do wolności sumienia i wyznania, zagwarantowanego w konstytucji. Biskupi stwierdzili, że Kościół polski już po podpisaniu porozumienia z 1950 r. został pozbawiony środków niezbędnych do normalnego życia i rozwoju, które zawsze posiadał. Odebrano mu majątki, domy, zakłady dobroczynne „Caritas”, fundacje, szpitale, szkoły, ochronki, żłobki, drukarnie, wydawnictwa, prasę, a także usunięto religię ze szkół oraz zakazano zakładania bractw i stowarzyszeń katolickich, pozbawiając ludzi świeckich istotnego prawa do zrzeszania się w niezależnych organizacjach kościelnych. W liście biskupi informowali społeczeństwo o aresztowaniach kapłanów, wysiedlaniu biskupów i księży, zakonników i zakonnic, o celowym niszczeniu polskiej administracji kościelnej na Ziemiach Odzyskanych, nawet kosztem polskiej racji stanu. Zarzucali władzy komunistycznej próby rozbijania jedności Kościoła przez wspieranie „księży patriotów”, ingerencję w wewnętrzne sprawy instytucji kościelnych, a także oskarżali o dezintegrację środowiska katolickiego laikatu przez PAX. Wymienione przez Episkopat akty bezprawia i podstępnego działania ze strony komunistów ukazywały opinii publicznej sytuację, w jakiej znalazł się Kościół egzystujący w systemie wojującego ateizmu i stalinowskiego totalitaryzmu. Jednocześnie biskupi przypomnieli o swej dobrej woli, gotowości do dialogu, cierpliwości mimo doznawanych krzywd oraz o szacunku okazywanym nawet prześladowcom.

Akt odwagi biskupów

Należy podkreślić, że hierarchowie pod kierownictwem Prymasa Wyszyńskiego zdobyli się na akt wielkiej odwagi, gdyż ujawnili wszystkie nieprawości rządu, który głosząc oficjalnie, że przestrzega konstytucji i szanuje przekonania obywateli, prowadził w rzeczywistości podstępną i wyniszczającą walkę z religią katolicką. Przedstawiając opinii publicznej główne punkty wyznaniowej polityki państwa, Episkopat wyliczył najważniejsze represje i prześladowania, jakich doznał Kościół już po podpisaniu porozumienia z 1950 r. Memoriał „Non possumus” był dokumentem mającym wielkie znaczenie, ponieważ demaskując przed całym światem łamanie praw człowieka w kraju na pozór demokratycznym, pociągał za sobą reperkusje międzynarodowe. Biskupi przed całym światem obnażyli hipokryzję, podłość i zakłamanie aparatu komunistycznego, zdominowanego w znacznej części przez ludzi wrogo usposobionych do polskości i katolicyzmu.

Moralne zwycięstwo Kościoła

W liście „Non possumus” Episkopat pisał wręcz o obsesyjnej nienawiści przedstawicieli władzy ludowej, często niepolskiego pochodzenia, do religii katolickiej: „Wroga nienawiść obozu komunistycznego do wszystkiego, co katolickie, trwa i działa nieustępliwie i nieprzejednanie. Wobec Boga i historii Episkopat Polski stwierdza, że nienawiść ta radykalna, że obłędna wola unicestwienia Kościoła katolickiego realizuje się w czynie nieustającym, nieustępliwym, który szerzy spustoszenie bez względu na głoszone wielkie hasła, bez względu na czynniki gospodarcze, bez względu na słuszność i pożytek sprawy, bez względu na tradycję i opinię publiczną, bez względu na Kraj i dobro Narodu, bez względu na istniejące prawa, bez względu na zawarte umowy i bez względu wreszcie na postawę Episkopatu”.
Odważne i bezkompromisowe przesłanie listu „Non possumus” stało się niewątpliwie bezpośrednią przyczyną aresztowania kard. Stefana Wyszyńskiego (25 września 1953 r.), któremu władze zarzucały wykorzystywanie pełnionej funkcji do łamania porozumienia z 1950 r. i podejmowanie wrogiej działalności wobec państwa ludowego. Po uwięzieniu duchowego Przywódcy katolików w Polsce Kościół znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji. Jednak dzięki niezłomnej postawie i poświęceniu wielu jego pasterzy, a zwłaszcza Prymasa Tysiąclecia, odniósł niekwestionowane moralne zwycięstwo, które w późniejszych latach pozwoliło mu zachować autorytet i poprowadzić naród ku wolności.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19 października [SPECJALNIE DLA "NIEDZIELI"]

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Archiwum Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o nowych ustaleniach w sprawie okoliczności uprowadzenia i śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część I).

Zacznijmy od zdania z Pana najnowszej książki pt. „Bolesne tajemnice ks. Popiełuszki. Śladami prawdy”: „Mam już pewność, że ks. Jerzy Popiełuszko zginął w południe 25 października 1984 roku, po sześciu dniach tortur fizycznych i psychicznych”. Skąd ta pewność, Panie Prokuratorze?
CZYTAJ DALEJ

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za zabójstwo mamy kapłana w Środzie Wielkopolskiej

2026-01-25 15:29

[ TEMATY ]

kapłan

zabójstwo

zabójstwo lekarza

archpoznan.pl

Poszkodowany ks. Łukasz - syn brutalnie zamordowanej 84-letniej kobiety.

Poszkodowany ks. Łukasz -  syn brutalnie zamordowanej 84-letniej kobiety.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocny wyrok w sprawie, która wstrząsnęła wspólnotą wiernych nie tylko w Wielkopolsce, ale i w całej Polsce. Alexandr L., obywatel Mołdawii, został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za brutalny napad, do którego doszło w lipcu 2024 r. w Środzie Wielkopolskiej. W wyniku tego traumatycznego zdarzenia życie straciła 84-letnia pani stomatolog, a jej syn – ks. Łukasz – cudem przeżył brutalny atak, choć do dziś zmaga się z jego skutkami zdrowotnymi.

Tragedia rozegrała się w zaciszu domowym, gdzie ofiary powinny czuć się najbezpieczniej. Napastnik włamał się do domu przez otwarte okno, a następnie – po powrocie z narzędziem zbrodni – zaatakował śpiących i całkowicie bezbronnych domowników.
CZYTAJ DALEJ

W Kamerunie pracuje ponad 100 misjonarzy z Polski

2026-02-02 13:09

[ TEMATY ]

Kamerun

misjonarze

Vatican Media

W Kamerunie obecne są od lat siostry Służebniczki Śląskie, Michalitki, Pasjonistki, Dominikanki, Pallotynki, Siostry Duszy Chrystusowej, Katarzynki, Józefitki, Siostry od Aniołów, Siostry Opatrzności Bożej, Karmelitanki od Dzieciątka Jezus, Salezjanki. Są księża Fidei Donum. Są też obecni ojcowie Oblaci, Paulini, Marianie, Franciszkanie, Salezjanie czy Bracia Szkolni. Obecnie ponad 100 misjonarzy z Polski pracuje w Kamerunie - relacjonuje ks. Krzysztof Pazio, marianin z misji w Minkama.

Ks. Pazio wyznaje, że dzieła prowadzone przez zgromadzenia zakonne mają ogromne znaczenie dla lokalnego Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję