Reklama

Sól ziemi

Piękna i bestia

Niedziela Ogólnopolska 23/2009, str. 31

Jan Maria Jackowski
Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 9 książek i ponad 700 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 ty

Jan Maria Jackowski<br>Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 9 książek i ponad 700 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 ty

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do końca maja trwała w USA telewizyjna i internetowa społeczna kampania reklamowa poświęcona obronie małżeństwa, wolności słowa i wolności religijnej. Kampania, zorganizowana przez Narodową Organizację na rzecz Małżeństwa, bije rekordy popularności, a to dlatego, że jej twarzą jest Carrie Prejean, która została ukarana za korzystanie z prawa do wolności słowa. Ta piękna 22-letnia studentka San Diego Christian College 19 kwietnia, podczas finału wyborów Miss USA, na pytanie Pereza Hiltona, aktywisty homoseksualnego zasiadającego w jury konkursu, o legalizację związków jednopłciowych, ku zaskoczeniu pytającego na oczach milionów telewidzów odparła: „Żyjemy w kraju, w którym można wybrać między «małżeństwem» tej samej lub różniej płci. Myślę jednak, że małżeństwo powinno być zawierane między mężczyzną a kobietą. Tak zostałam wychowana”. Odpowiedź Miss Kalifornii wywołała wściekłą reakcję Hiltona, który z zemsty obrzucił Prejean inwektywami w rodzaju „głupia suka” i dopilnował, by nie została uhonorowana koroną Miss USA, a jedynie uzyskała tytuł wicemiss.
Postawa Carrie, która w ciągu kilku godzin stała się bohaterką, wywołała burzę i szeroką debatę w amerykańskich mediach. Przysporzyła odważnej dziewczynie ogromną popularność wśród zwyczajnych obywateli USA, mających już dosyć terroru lobby homoseksualnego. Dziennikarzom mówiła: „Wiem, że kosztowało mnie to koronę. Powiedziałam jednak to, w co wierzę i co jest prawdziwe. Wpojono mi, żeby nigdy nie iść na kompromis z własnymi przekonaniami. Myślę, że to pytanie było testem, któremu poddał mnie Bóg. Czy mam starać się być politycznie poprawna, czy biblijnie poprawna? Chcę być biblijnie poprawna. To był test mojego charakteru i mojej wiary. Czuję się jak prawdziwa zwyciężczyni”. W telewizyjnym programie „Right now” na pytanie, czy ma żal do Pereza Hiltona, który pozbawił ją tytułu Miss USA i ewidentnie obraził, odparła: „Nie mam żalu do niego. Naprawdę mu współczuję. Jak widzieliście, powiedział jeszcze o wiele więcej gorszych rzeczy o mnie. Perez, modlę się za ciebie”.
Siła rażenia politycznej poprawności jest ogromna. Jednych wynosi na piedestał, innych publicznie pogrąża. Piewcy politycznej poprawności sami się tolerancji domagając, są wyjątkowo nietolerancyjni i agresywni dla myślących inaczej. Gdyby ktoś określił dosadnie Pereza, byłby skończony. Homoseksualizm jest jedną z najbardziej zapalnych płaszczyzn konfrontacji. Ideolodzy politycznej poprawności uznają bowiem gejów za nową klasę uciemiężonych przez „opresywne i reakcyjne społeczeństwo”. Domagają się zmiany dotychczasowych struktur społecznych, ze strukturą rodziny i małżeństwa włącznie, a także pełnej moralnej i prawnej akceptacji oraz afirmacji dla zachowań, których w USA nie akceptuje większość społeczeństwa.
Wydawałoby się, że bezkompromisowa postawa pięknej Kalifornijki i jej „niepoprawne politycznie” poglądy oznaczają koniec jej kariery. Zwłaszcza że mające ogromne wpływy środowiska homoseksualne i liberalne wywierały nacisk, by w ramach odwetu pozbawić ją zdobytego wcześniej tytułu Miss Kalifornii. Ta historia zakończyła się jednak po amerykańsku, bowiem Donald Trump, znany miliarder i organizator konkursów Miss USA, po rozpatrzeniu sprawy oświadczył: „Carrie pozostanie Miss Kalifornii. Dała uczciwą odpowiedź na pytanie i trzeba ją za to pochwalić”. Piękna Carrie publicznie podziękowała Trumpowi i tysiącom Amerykanów, którzy ją poparli w listach i e-mailach. Na specjalnej konferencji prasowej powtórzyła, że „nie chciała nikogo obrazić”, ale nadal uważa, że „małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"A jak pan biskup ma na imię? – Artur jestem". Mobilny Kościół w centrum Sosnowca

2026-02-13 11:57

[ TEMATY ]

diecezja sosnowiecka

Diecezja sosnowiecka/Agnieszka Sidełko

Bp Artur Ważny

Bp Artur Ważny

Mobilny Kościół to inicjatywa wspólnoty Miasto Ocalenia, która od lat wychodzi na ulice miasta, niosąc Dobrą Nowinę bardzo konkretnie: przez obecność, modlitwę i realną pomoc.

„A jak pan biskup ma na imię? – Artur jestem.”
CZYTAJ DALEJ

Św. Walenty biskup zakochanych, czyli o historii walentynek

[ TEMATY ]

św. Walenty

Blackfish/pl.wikipedia.org

Ołtarz z relikwiami św. Walentego w Kościele Karmelitów przy Whitefriar Street w Dublinie (Irlandia)

Ołtarz z relikwiami św. Walentego w Kościele Karmelitów przy Whitefriar Street w Dublinie (Irlandia)

Walentynki, święto zakochanych obchodzone 14 lutego, pochodzi od św. Walentego, który już w 1496 r. został ogłoszony patronem zakochanych przez papieża Aleksandra VI.

Pogańskie prapoczątki
CZYTAJ DALEJ

Ktoś zapyta z bólem: "Przecież Bóg jest dobry, a mnie spotykają same nieszczęścia…". Co odpowiedzieć?

2026-02-13 21:58

[ TEMATY ]

duchowość

pixabay.com

Największym wrogiem woli Bożej jest nasze ego – niczym król samozwańczy, który próbuje zasiąść na tronie należącym jedynie do Boga. To ego jest niczym rozkapryszone dziecko, które tupie nogą w świątyni serca, domagając się, by wszystko było po jego myśli.

Nieustannie chce udowadniać, pouczać, stawiać na swoim, wykrzykując jak bęben wojenny jedno słowo: „JA!”. Bunt, jeśli się w Tobie pojawia, jest jak fala sztormowa, która uderza o brzegi Twojej duszy, burzy pokój serca, mąci wiarę, zaciemnia widzenie. Rodzi się z niezrozumienia, dlaczego Twoje życie toczy się tak, a nie inaczej. I chociaż zdaje Ci się, że dryfujesz po ciemnym morzu zdarzeń bez latarni i bez kompasu, to właśnie wtedy ufność w Bożą mądrość jak kotwica rzucona w głębię pozwala zatrzymać się i odnaleźć punkt oparcia. Bo Boża mądrość to nie wąska uliczka naszego logicznego rozumu, ale piękna polna droga pośród wiosennych kwiatów i błękitu nieba, na której poruszają się aniołowie i święci. Nie zawsze wiesz, dokąd prowadzi, ale gdy nią idziesz, w Twojej duszy zaczyna kiełkować pokój jak źródło bijące na pustyni walki wewnętrznej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję