Reklama

Sylwetka

Ekumeniczna optymistka

Uparcie wierzy, że kiedyś chrześcijanie będą stanowić jedność. – Tak jak wierzyłam w jeden chrzest, tak teraz wierzę, że kiedyś będziemy mogli wspólnie celebrować Eucharystię – wyznaje Danuta Baszkowska, która założyła ekumeniczne stowarzyszenie „Effatha”. – Ta wiara pozwala mi być i działać w ekumenizmie – dodaje.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozmawiamy w redakcji Niedzieli w Warszawie. Danuta Baszkowska wyciąga z torby plik zdjęć i z zapałem opowiada o swoich przyjaciołach z różnych Kościołów chrześcijańskich.
Stowarzyszenie Pokoju i Pojednania „Effatha” założyła w 2000 r. Po to, by poprzez służbę najuboższym i międzywyznaniowe modlitwy, działać na rzecz jedności chrześcijan.

Ekumenizmu nauczyło mnie życie

Założyła „Effathę” dlatego, że jest „ekumeniczną optymistką”.
– Ekumenizmu nauczyło mnie życie. Na swojej drodze spotkałam bardzo wielu różnych wspaniałych ludzi. Gdy byłam małą dziewczynką odwiedzała nas często przyjaciółka mojej mamy, która była luteranką. To była moja ukochana ciocia. Nigdy nie bałam się innych wyznań – mówi Baszkowska. – Po wieloletniej działalności na ekumenicznej niwie, doszłam do przekonania, że wzajemne zbliżenie nie jest czymś trudnym. Trzeba tylko wierzyć i chcieć – dodaje.
Wielowiekowe podziały wśród chrześcijan spowodowały, że obecnie mamy do czynienia z wieloma uprzedzeniami. Jednak w większości wynikają one ze zwykłej niewiedzy i nieznajomości innego, drugiego wyznania. Takie bariery można przełamać tylko poprzez wzajemne spotkania i poznanie – stwierdza Baszkowska. Wieloletnia ekumeniczna praktyka wskazuje, że najlepszym sposobem na wzajemne zbliżenie się jest wspólna modlitwa. Dlatego, w każdy 23. dzień miesiąca, „Effatha” w warszawskim kościele pw. św. Alojzego Orione organizuje nabożeństwo ekumeniczne. Ta data to symbol dla polskiej ekumenii.
Właśnie 23 stycznia 2000 r. został podpisany przez zwierzchników Kościołów różnych wyznań w Polsce ważny ekumeniczny dokument o wzajemnym uznaniu chrztu świętego. Także wówczas przed sześciu laty powstała „Effatha”. – Pamiętam tamten dzień. Prawie oszalałam z radości – wspomina Baszkowska.

Nieszczęścia są ekumeniczne

W latach osiemdziesiątych cała rodzina Baszkowskich wyjechała do Indii. Mąż Danuty był inżynierem na kierowniczym stanowisku. Wówczas Polacy budowali w tym kraju elektrownię. Mieszkali tam przez ponad pięć lat.
– W Indiach zobaczyłam, że gdy chrześcijanie różnych wyznań są w mniejszości, świetnie potrafią współpracować. Tam można było wspólnie świętować Boże Narodzenie, jak również przeżywać Drogę Krzyżową – opowiada. – W Indiach relacje międzywyznaniowe były o wiele łatwiejsze – dodaje.
Innym jej indyjskim doświadczeniem było zaangażowanie na rzecz najuboższych. Chrześcijanie z różnych Kościołów stanowili tam zwartą grupę. Dzięki temu pomoc dla najuboższych mogła być o wiele bardziej efektywna.
Na początku lat dziewięćdziesiątych po powrocie do kraju Danuta Baszkowska postanowiła indyjskie doświadczenia przenieść na polski grunt. Zdecydowała, że pomoc będzie ukierunkowana na ludzi, którzy przechodzą życiowy dramat z powodu braku dachu nad głową. Były to czasy, kiedy dopiero zaczynano głośno mówić o problemie bezdomności.
Baszkowska wspólnie z przyjaciółmi postanowiła utworzyć noclegownię dla mężczyzn. Do tego celu zaadaptowali stary, nieczynny magazyn na Woli. Wkrótce udało się także otworzyć żeński dom „Malwa”. – Najczęściej były to kobiety z dziećmi. Często maltretowane ofiary przemocy domowej – podkreśla Baszkowska. Z pomocy korzystali wierni różnych wyznań. – Wówczas doświadczyłam tego, że ludzka bieda i nieszczęścia są ekumeniczne. Ludzkie cierpienie nie zna barier wyznaniowych – dodaje.

Abyśmy byli jedno

Każde ekumeniczne spotkanie w kościele Orionistów rozpoczyna uroczysta procesja z Ewangeliarzem, paschałem, a uczestnicy trzymają w rękach zapalone tradycyjne świeczki Kościołów wschodnich (symbol światła Chrystusa). Punktem stałym programów spotkań jest liturgia Słowa oraz modlitwy o pojednanie i pokój. Uczestnicy spotkań trzymają się za ręce i wspólnie śpiewają: „Abyśmy byli jedno i jedno mieli serce...”.
Wzruszającym momentem na zakończenie każdego spotkania jest ceremonia dzielenia się wszystkich obecnych między sobą chlebem – symbolem jedności. Każde spotkanie kończy się w sali parafialnej wspólną agapą dla wszystkich uczestników. – Wszyscy mogą między sobą rozmawiać, poznać się, a nawet zaprzyjaźnić – opowiada Baszkowska. Wówczas przełamywane są międzyludzkie i międzywyznaniowe bariery. – To jest prawdziwy ekumenizm – dodaje.
Spotkania charakteryzują się piękną oprawą muzyczną. Oprócz stałego uczestnictwa parafialnego chóru „Opatrzność”, chętnie występują soliści i chóry z różnych Kościołów chrześcijańskich, katolickich zgromadzeń zakonnych i różnych grup wyznaniowych, które przedstawiają własny program słowno-muzyczny, związany z głównym tematem miesiąca.
Tematyka spotkań jest bardzo różnorodna. Odbywa się np. cykl Sami o sobie dla nas, w którym poszczególne wyznania prezentują swoją historię i współczesność. O popularności tych comiesięcznych spotkań świadczy fakt, że uczestniczą w nich zarówno wierni świeccy, duchowni, jak i zwierzchnicy z 13 Kościołów i wyznań chrześcijańskich. Na spotkania przychodzą zarówno księża, siostry zakonne, jak i zwykli wierni różnych wyznań.

Ekumeniczne pokolenie JP II

Wielu z obserwatorów i znawców ekumenizmu zauważa, że impet, który towarzyszył działaniom na rzecz jedności chrześcijan, jaki był po Soborze Watykańskim II, obecnie stracił na rozmachu. Mogłoby się wydawać, że większość katolików zapomniała o działaniach popierających zjednoczenie chrześcijan. Jakby przestali wierzyć w ekumenizm. Zapomnieli, że jest to ich chrześcijańska powinność. – Myślę, że właśnie dlatego Jan Paweł II tak często nam o ekumenizmie przypominał. On zdawał sobie sprawę, że katolicy tę dziedzinę bardzo zaniedbują – podkreśla Baszkowska. – Tak czasami sobie myślę: Dlaczego Ojciec Święty niektóre sprawy tak bardzo podkreślał? A niektóre tyko przypominał. Do takich dziedzin jego nauczania, które mocno akcentował, zawsze należał ekumenizm. On nim żył i dawał nam przykład.
Papież bardzo mocno podkreślał wagę wspólnej modlitwy oraz pojednawczych działań. Aż niektórym nawet się to nie podobało – mówi Prezes „Effathy”. Tymczasem, jeżeli Polacy chcą być wierni papieskiemu nauczaniu, do którego tak często deklarują swoje przywiązanie, to powinni angażować się na rzecz popierania jedności chrześcijan. – Dlatego „pokolenie JP II”, o którym tak wiele się dziś mówi, powinno być pokoleniem ekumenicznym, bo w przeciwnym wypadku nie będzie wierne naszemu Papieżowi – podkreśla Danuta Baszkowska.

Zaproszenie

„Effatha” zaprasza wszystkich chrześcijan, którym zależy na modlitewnej odnowie jedności chrześcijan, w każdy 23. dzień miesiąca o godz. 19.00 do kościoła św. Alojzego Orione przy ul. Lindleya 12.

Stowarzyszenie Pokoju i Pojednania „Effatha” swymi korzeniami sięga modlitewnej Grupy Pojednania, zainspirowanej słynnym międzyreligijnym spotkaniem w Asyżu (1986), które powstało w stołecznej parafii Miłosierdzia Bożego w 1987 r. W następnych latach wspólnota na Żytniej stała się miejscem schronienia dla bezdomnych różnych krajów i wyznań. „Effatha” jest zarejestrowaną świecką organizacją, powstałą za zgodą władz kościelnych. Działa bez żadnych dotacji, członkowie pracują bezpłatnie, nie pobierane są żadne składki członkowskie. Działalność stowarzyszenia opiera się na darach serca. Do organizowania comiesięcznych modlitewnych spotkań ekumenicznych „Effathy” od początku włączył się Warszawski Odział Polskiej Rady Ekumenicznej oraz kolejni gospodarze miejsca spotkań. Stowarzyszenie Pokoju i Pojednania „Effatha” jest członkiem Forum św. Wojciecha, organizującego międzynarodowe Zjazdy Gnieźnieńskie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Majowe podróże z Maryją: Miedniewice - Cud w stodole i Święta Rodzina przy stole

2026-05-20 20:58

[ TEMATY ]

Święta Rodzina

Majowe podróże z Maryją

Miedniewice

diecezja.lowicz.pl

Sanktuarium w Miedniewicach

Sanktuarium w Miedniewicach

Nasza jubileuszowa droga prowadzi nas do Miedniewic – miejsca, które udowadnia, że Bóg wybiera to, co pokorne, by objawić swoją wielkość. Choć dziś wznosi się tu monumentalna świątynia, wszystko zaczęło się w 1674 roku w zwykłej, chłopskiej stodole. To właśnie tam pobożny gospodarz, Jakub Trojańczyk, umieścił zakupiony na odpuście w Studziannie mały drzeworyt przedstawiający Świętą Rodzinę.

Miedniewicka historia jest niezwykła: Jakub powiesił odpustowy obrazek na dębowym słupie wspierającym dach stodoły i tam każdego dnia żarliwie się modlił. Wkrótce mieszkańcy zaczęli dostrzegać nad stodołą dziwny blask, który brano za pożar. Gdy okazało się, że to nadprzyrodzone zjawisko, do Miedniewic zaczęły płynąć rzesze pielgrzymów. Sam wizerunek – choć wykonany na skromnym papierze – przedstawia Jezusa, Maryję i Józefa siedzących przy wspólnym stole, co czyni go wyjątkowym znakiem bliskości Boga w codzienności domowego życia.
CZYTAJ DALEJ

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o asystentce red. Sakiewicza

2026-05-18 21:17

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

reaguje

ks. Kazimierz Sowa

asystentka

Tomasz Sakiewicz

facebook.com/kazimierz.sowa

Ks. Kazimierz Sowa

Ks. Kazimierz Sowa

W piątek do mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika wtargnęli policjanci, którzy mieli problem z wylegitymowaniem się, następnie skuli asystentkę szefa stacji, a na koniec bez stosownego nakazu przeszukali lokal. Kilka godzin później część polityków, dziennikarzy i osób znanych zaczęła w sposób wykraczający poza jakiekolwiek normy przyzwoitości komentować zdarzenia, o których niemal natychmiast zrobiło się głośno. Uczynił to także ks. Kazimierz Sowa, a do jego wpisu odniósł się już arcybiskup Adrian Galbas - informuje Telewizja Republika.

Wpis duchownego brzmiał następująco:
CZYTAJ DALEJ

Włochy: Polka ranna w ataku w Modenie nadal w poważnym stanie

2026-05-21 22:24

[ TEMATY ]

Włochy

pixabay.com

Jako wciąż poważny określili lekarze stan 53-letniej Polki, która została ranna w Modenie na północy Włoch, gdzie w sobotę rozpędzony samochód uderzył w grupę osób. Kobieta mieszkająca od dawna we Włoszech przebywa na oddziale intensywnej terapii - podał w czwartek miejscowy oddział służby zdrowia.

„Stan kliniczny jest stabilny, ale nie pozwala jednak jeszcze na określenie rokowań” - zaznaczono w komunikacie oddziału państwowej służby zdrowia w Modenie, gdzie kobieta przebywa od sześciu dni w szpitalu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję