– Od dziś s. Faustyna w sposób szczególny będzie ważną patronką i orędowniczką tej parafii – mówiła s. Nicola Kwiecińska, przełożona wrocławskiej wspólnoty Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.
W Orędziu Miłosierdzia s. Maria Józefa ze zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia podkreślała, że choć po ludzku s. Faustyna nie była „nikim ważnym”, to ją Bóg wybrał na Apostołkę Bożego Miłosierdzia: – Po ludzku powiedzielibyśmy „nic takiego”, ale była to dziewczyna, która miała niesamowicie głębokie życie duchowe i głęboką więź z Jezusem. W zakonie spędziła 13 lat, zmarła na gruźlicę płuc i przewodu pokarmowego w wieku 33 lat. Nie pełniła w zgromadzeniu ważnych obowiązków, była kucharką, ogrodniczką, pracowała w piekarni, na furcie – ale to właśnie ją Jezus wybrał, by ogłosiła światu Jego Miłosierdzie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Ostatnio podczas rekolekcji zapytałam młodzież, dlaczego dziś każdy potrzebuje Bożego Miłosierdzia. Pewien młody chłopak odpowiedział mi: „Bo każdy z nas chce być bardzo kochany”. I właśnie s. Faustyna mówi każdemu, że Bóg kocha nas ponad wszystko i pragnie zanurzyć nas w swoim Miłosierdziu – opowiadała s. Maria Józefa. Zachęcała, by wszyscy zostali apostołami Bożego Miłosierdzia: – Każdy z nas może być apostołem Bożego Miłosierdzia. S. Faustyna w „Dzienniczku” zapisała, że trzeba spełnić tylko dwa warunki: ufać Jezusowi i być miłosiernym dla drugiego człowieka. Jeśli doświadczymy w swoim życiu Bożej Miłości i Miłosierdzia, będzie to wręcz z nas promieniało w naszej zwykłej, szarej codzienności.
Każdy uczestnik uroczystości otrzymał "Dzienniczek" s. Faustyny, a w kaplicy zakonnej sióstr można było pomodlić się przed pierwszym obrazem Bożego Miłosierdzia namalowanym przez Adolfa Hyłę. Kiedy w 1943 roku Hyła stworzył z potrzeby serca obraz Jezusa Miłosiernego, okazało się, że nie pasował on do wymiarów bocznego ołtarza kościoła w Łagiewnikach. Siostra przełożona Irena Krzyżanowska poprosiła więc o namalowanie drugiego i to ten drugi wizerunek Pana Jezusa jest dziś najbardziej znany na całym świecie. Pierwszy trafił po II wojnie światowej do Wrocławia i wisi w kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy Placu Grunwaldzkim 3A. Nieco różni się od wizerunku Jezusa Miłosiernego, który znamy. Pan Jezus idzie po łące, nie wchodzi zaś do Wieczernika, jak jest to przedstawione na drugim obrazie Hyły. Inny jest również układ promieni, a ręka Jezusa wyciągnięta do błogosławieństwa znajduje się na innej wysokości.
