Reklama

Fatima jest w naszych sercach

Niepokalane Serce Maryi przemawia nieustannie do naszych serc. Fatima to serce serc. Czas triumfu Niepokalanego Serca daje nam moc przemiany, by w jedności czystych serc czynić znaki i czytać słowa z nieba, na które czeka ludzkość.

W pielgrzymim peletonie

Życie jest ciągłym pielgrzymowaniem, zwłaszcza chrześcijan, jest drogą, na której dokonuje się ludzkie uświęcenie bądź nasz sprzeciw względem woli Bożej, bez oglądania się za siebie.
Odbyłem daleką wyprawę - pielgrzymkę do Fatimy z grupą 60 osób na rowerach, przemierzając w etapach 4529 km. Jechaliśmy przez część Polski oraz przez Słowację, Austrię, Włochy, Francję, Hiszpanię i Portugalię. W czasie naszej wyprawy nawiedzaliśmy sanktuaria. Najpierw Mariazell - sanktuarium „Wielkiej Matki Austrii”, „Matki Narodów Słowiańskich”. Kolejnym było alpejskie La Salette, umiejscowione na palecie kolorystycznych i niebotycznych gór, niczym gniazdo jaskółcze. Piękna Pani - jak nazwały Maryję dzieci: Melania i Maksymin, którym przekazała swoje orędzie - mówiła o potrzebie cierpienia, przez które prowadzi droga do wieczności, wskazywała na wady ludzkie, takie jak nieposłuszeństwo wobec Boga, lekceważenie Kościoła.
Francja z bogatym dziedzictwem chrześcijaństwa, licznymi świątyniami oraz miejscami kultu maryjnego przyciąga ludzi z całego świata, którzy tu znajdują bliższy kontakt z Bogiem. Lourdes jest jednym z nielicznych miejsc na ziemi, gdzie objawiła się Matka Boża. Ona to w dzień Zwiastowania w 1858 r. powiedziała do Bernadety: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.
Kolejny etap naszej pielgrzymki to Santiago de Compostela - miejsce spoczynku św. Jakuba Apostoła. Droga tego Apostoła jest jednym z najważniejszych szlaków pielgrzymich na świecie, obok szlaku do Rzymu i Jerozolimy. Po przebyciu tego pielgrzymiego szlaku (pieszo, rowerem lub konno) na pamiątkę pobytu w tutejszej katedrze, po ucałowaniu świętego posągu Santiago, uczestnicy pielgrzymki otrzymują stosowny dokument, sporządzony przez kapłana w języku łacińskim, opatrzony pieczęcią i podpisany - zwany Compostela (takowy otrzymałem).
Białe sanktuarium fatimskie to główny cel naszej wyprawy i zmagań. Docieramy do Matki Bożej Fatimskiej, Matki Pokoju, 23 lipca 2009 r., po 34 dniach w drodze. Padamy na kolana, wsparci o rowery. Cisza, łagodny wietrzyk. Radość świętowania pod fatimskim niebem.

Fatima ma ogromne serce

Wybierając się na pielgrzymkę do dalekiej Fatimy, nie byłem świadomy, że 13 maja 2009 r. rozpoczęła się Wielka Nowenna Fatimska (trwająca 9 lat), która ma przygotować wiernych do 100. rocznicy objawień fatimskich, czyli do 13 maja 2017 r.
Na każdy rok Nowenny przypisany jest odpowiedni temat, np: „Pewni zwycięstwa” (2009), czyli konfrontacja z cywilizacją śmierci. Przesłanie fatimskie jest intencją Maryi i Jej Serca, to Ona mówiła do trójki pastuszków o Różańcu, niszczycielskiej wojnie, nawróceniu Rosji. Ukazała wizję piekła oraz konieczność wewnętrznej przemiany serc ludzi wierzących. Dzieci fatimskie miały bogate wnętrze i duchowe oblicze. Hiacynta jest apostołem grzeszników, Franciszek - pocieszycielem Jezusa, Łucja natomiast - ulubienicą Serca Maryi. Bóg przemawia przez dzieci, pastuszków, prostaczków... gdyż „Moc w słabości się doskonali”.

Reklama

Orędzie jak ogień miłości

W miejscu, gdzie obecnie znajduje się Kaplica Objawień, 13 maja 1917 r. dzieci ujrzały silny blask światła oraz nad drzewem „Panią jaśniejszą niż słońce”, z której rąk zwisał różaniec. Wtedy to Piękna Pani powiedziała pastuszkom, że należy wiele się modlić, zwłaszcza na różańcu, i poprosiła ich, aby przychodziły tu w 13. dniu każdego następnego miesiąca, zawsze o jednakowej porze. Dzieci, wierne prośbie, przychodziły w wyznaczone dni aż do października. Tylko w sierpniu dzieci pojawiły się dopiero 19. dnia tego miesiąca, gdyż wcześniej były aresztowane.
13 października było ostatnie objawienie, w obecności ok. 70 tys. ludzi. Jaśniejąca Pani oznajmiła wówczas, że jest Matką Bożą Różańcową i prosi o zbudowanie kaplicy ku Jej czci w miejscu objawień. Wszyscy obecni byli świadkami cudu obiecanego przez Matkę Bożą w objawieniach w lipcu i sierpniu. Słońce, na które można było z łaskawością patrzeć, podobne do ognistej, wirującej tarczy, zaczęło się odrywać od nieboskłonu i spadać ku ziemi.
Orędzie fatimskie ma moc przenikania do naszych serc, jeśli otworzymy się duchowo na jego światło i działanie. Zawiera naukę i przesłanie o zbawieniu oraz o konieczności wynagradzania za grzechy własne i bliźnich. Ta wzniosła nauka jest wdrażana w życie przez rzesze ludzi pragnących osiągnąć ten sam cel - czyli niebo.
Co nam proponuje orędzie fatimskie? - Poświęcenie się w duchu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi oraz pokutę i zadośćuczynienie za grzechy.
- Codzienne odmawianie Różańca.
- Wierne wypełnianie codziennych obowiązków.
Orędzie fatimskie ciągle jest aktualne i przynagla nas do jego praktykowania. Objawienia fatimskie są przesłaniem na nasze czasy, dla każdego człowieka zaangażowanego w walkę z rozszerzającą się wokół nas cywilizacją zła, śmierci i grzechu.

Wszystko dla Maryi

Jakże dalekosiężnie patrzył i proroczo przepowiadał kard. August Hlond: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Maryi”. Teraz jest czas zgłębiania prawdy, wiary, pokory i posłuszeństwa Matce Bożej, by tym samym wypełnić polecenie Zbawiciela, który pragnie, aby Maryja była „bardziej znana i miłowana”. Papież Jan Paweł II trzykrotnie pielgrzymował do Fatimy. 13 maja 1982 r. dziękował Matce Bożej za ocalenie życia w zamachu na Placu św. Piotra.

Powrócę tu

Wielka Nowenna Fatimska trwa. Każdy rok przynosi nowe treści, prezentuje jakże istotne katechezy. A oto tęsknoty Wielkiej Nowenny Fatimskiej:
„Pewni zwycięstwa” (2009) - konfrontacja z cywilizacją śmierci.
„Bezpieczni na krawędzi czasu” (2010) - zawsze przy Maryi.
„Więcej niż doczesność” (2011) - jest niebo, jest piekło, jest czyściec.
„Nie żyjemy dla siebie” (2012) - wy- nagradzanie za grzechy świata.
„Eucharystyczny klucz” (2013) - cud nad cudami, który zmienia wszystko.
„Zapraszani do nieba” (2014) - jednak Różaniec, szkaplerz, sznur pokutny.
„Potęga rodziny” (2015) - do- mowy Kościół, którego nie przemogą bramy piekła.
„Bóg jest miłosierny” (2016) -ostatnie słowo należy do Boga, który jest Miłością.
„Droga przez serce” (2017) -przymierze Serc Jezusa, Maryi, naszych.
Fatima pozostała w moim sercu z wyrazistym błękitem i śnieżną bielą, Maryjnym dostojeństwem, gdyż do Jej wybrańców należy zwycięstwo dobra i pokory nad ciemnością i grzechem codzienności.
Fatima to drzewo życia - życia, które wypływa z Niepokalanego Serca Maryi, bo tylko Ona jest zdolna uratować i zmienić świat.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta Edyta Stein

Niedziela szczecińsko-kamieńska 44/2002

[ TEMATY ]

Edyta Stein

Towarzystwo im. Edyty Stein

Edyta Stein jako wykładowca, 1931 r.

Św. Edyta Stein (Teresa Benedykta od Krzyża; 1891-1942), Żydówka, nawrócona na katolicyzm, filozof, karmelitanka, męczennica. Urodzona we Wrocławiu była najmłodszym z jedanaściorga dzieci w gorliwej i praktykującej rodzinie żydowskiej. Od wczesnego dzieciństwa była żądna wiedzy. Na uniwersytetach we Wrocławiu, Getyndze i Fryburgu studiowała psychologię, historię i literaturę niemiecką, a przede wszystkim filozofię. Była uczennicą, a później asystentką filozofa Edmunda Husserla, przyjaźniła się m.in. z Martinem Heideggerem i Romanem Ingardenem. Przez wiele lat jako filozof i uczona wierzyła tylko rozumowi i uważała się za ateistkę. W okresie studiów wśród jej przyjaciół byli głęboko wierzący chrześcijanie, którzy swoim życiem intrygowali Edytę. Fascynowała ją żarliwa modlitwa, którą obserwowała, odwiedzając kościoły katolickie. Latem 1921 r. po przeczytaniu Twierdzy wewnętrznej - autobiografii św. Teresy z Avila poszła prosić proboszcza o chrzest św. Otrzymała go 1 stycznia 1922 r., miała wówczas 31 lat i pragnęła wstąpić do zakonu, ale za radą kierownika duchowego odłożyła tę decyzję. Przez kolejnych 11 lat była nauczycielką i działaczką społeczną. W całej Europie głosiła odczyty o potrzebie odnowy społeczeństwa i państwa, o powołaniu i roli kobiety, pokoju i godności ludzkiej. W dalszym ciągu zajmowała się też pracą naukową. Już kiedy dowiedziała się, że nie może pracować nadal w Niemieckim Instytucie Pedagogicznym w Monastyrze z powodów rasowych, oznajmiła: "Doznałam niemal ulgi, że oto powszechny los Żydów spotkał i mnie...". Dopiero w 1933 r. wstąpiła wraz z siostrą Różą do klasztoru Karmelitanek w Kolonii. Pożegnanie z matką - gorliwą i religijną Żydówką było dla Edyty bardzo trudnym doświadczeniem. Oto jak wspomina dzień, w którym opuściła dom rodzinny, by udać się do klasztoru: "Nie mogła mnie ogarnąć radość. Zbyt straszne było to, co leżało za mną. Ale byłam głęboko uspokojona - w przystani Bożej woli". Po nawróceniu i przyjęciu chrztu św. odnalazła też na nowo swoją tożsamość żydowską i była dumna z tego, że jest blisko Chrystusa nie tylko przez wiarę, ale i ze względu na więzy krwi: "Rozmawiałam ze Zbawicielem i powiedziałam Mu, że wiem, iż to Jego Krzyż zostaje teraz włożony na naród żydowski. Ogół tego nie rozumie, ale ci, co rozumieją, ci muszą w imieniu wszystkich z gotowością wziąć go na siebie. Chcę to uczynić, niech mi tylko wskaże jak. Gdy nabożeństwo się skończyło, miałam wewnętrzną pewność, że zostałam wysłuchana". W kwietniu 1938 r. złożyła śluby wieczyste, a w grudniu tego roku, po pogromach żydowskich w Niemczech, wyjechała z Kolonii do holenderskiego Karmelu w Echt. Praca naukowa i obszerna korespondencja - duchowe kierownictwo przepełniało jej życie. W 1942 r. Niemcy aresztowali w Holandii m.in. wielu katolików pochodzenia żydowskiego. Wśród aresztowanych znalazła się Edyta Stein i jej siostra. Jeszcze na kilka dni przed śmiercią, nie chcąc korzystać z tego, że została ochrzczona, odrzuciła szansę uratowania i pragnęła umrzeć razem z innymi Żydami.
7 sierpnia obie siostry trafiły do Oświęcimia, gdzie 9 lub 10 sierpnia poniosły śmierć w komorze gazowej. Edyta gotowa na śmierć mówiła do swej siostry Róży: "Chodź, idziemy za nasz naród". Wiedziała, że aby wypełnić powołanie, często trzeba ponieść ofiarę, a mimo to wskazywała: "Przede wszystkim modlić się o poznanie właściwej drogi; kiedy się ją dostrzeże, iść bez oporów za natchnieniem łaski. Kto tak postępuje i trwa cierpliwe, nie może powiedzieć, że jego wysiłki są daremne. Nie trzeba tylko Bogu wyznaczać terminów".
Błogosławioną ogłosił ją Jan Paweł II podczas swej podróży do Niemiec 1 maja 1987 r. w Kolonii, a świętą - 11 października 1998 r. w Rzymie. Jej wspomnienie liturgiczne przypada 9 sierpnia. Podczas kanonizacji Ojciec Święty nazwał Edytę Stein "wybitną córką Izraela i córką Kościoła". "Od tej chwili, wspominając nową świętą każdego roku, nie możemy nie pamiętać jednocześnie o Szoah, o tym okrutnym planie zagłady narodu, o planie, którego ofiarą padły miliony braci i sióstr Żydów" - mówił Papież w homilii. Ale przede wszystkim podkreślił: "Siostra Teresa Benedykta od Krzyża mówi nam wszystkim: Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości. I nie uznawajcie za miłość niczego, co jest wyzute z prawdy! Jedno bez drugiego staje się niszczycielskim kłamstwem".

CZYTAJ DALEJ

Bp Pindel: Edyta Stein pragnęła, by Żydzi mogli poznać Jezusa Chrystusa

2020-08-09 20:42

[ TEMATY ]

bp Roman Pindel

św. Edyta Stein

wikipedia.org

O tym, że Edyta Stein pragnęła, by znający Boga Żydzi mogli poznać Jego zamiary i przyjąć największy dar – Jezusa Chrystusa, przypomniał bp Roman Pindel, który 9 sierpnia przewodniczył uroczystej Mszy św. w oświęcimskim Karmelu z okazji 78. rocznicy śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża i jej liturgicznego wspomnienia.

Hierarcha zestawił w homilii postawę św. Pawła – bolejącego nad tym, że prawda o zbawieniu w Chrystusie wciąż pozostaje zakryta dla wielu wyznawców judaizmu z karmelitanką żydowskiego pochodzenia, która najpierw przyjęła chrzest w Kościele katolickim, złożyła śluby zakonne i poszła na śmierć, łącząc ją świadomie z przebłagalną ofiarą Chrystusa.

Jak zaznaczył biskup, w wielu miejscach listów św. Pawła odnaleźć można jego wypowiedzi na temat Żydów, którzy nie przyjęli Jezusa jako Mesjasza. „One wszystkie mogą sprawiać wrażenie, że stał się przeciwnikiem swojej pierwszej religii, że deprecjonuje zwłaszcza Prawo Mojżeszowe, że jest wręcz antysemitą. Taki obraz Szawła z Tarsu, albo inaczej Pawła Apostoła, jest szeroko rozpowszechniony, zwłaszcza wśród Żydów” – przyznał kaznodzieja i przywołał fragment czytanego w niedzielę Listu do Rzymian, w którym Apostoł pisze o tym, jak bardzo pragnie dobra dla narodu, z którego się wywodzi i z którym się wciąż utożsamia.

Biskup wytłumaczył, że powodem bólu i smutku Pawła jest sytuacja polegająca na nieprzyjęciu „największego daru: zbawienia przez Zbawiciela, którego Bóg posłał, a którego oni odrzucili”. „Ze swej strony Paweł zrobił wszystko, by mogli uwierzyć. Wszystko czynił, by ich przekonać” – wyjaśnił ordynariusz, odwołując się do użytej przez Apostoła Narodów „skandalicznej hiperboli”. „Pisze bowiem, że gdyby to mogło pomóc w ich ocaleniu, to on sam gotów jest stracić wszystko, co dla niego najcenniejsze, nawet zbawienie” – sprecyzował, opisując motywy żalu św. Pawła, z powodu odrzucenia zbawienia w Chrystusie przez Żydów.

„Słuchamy tych słów Pawła tym uważniej, że wspominamy dziś dzień śmierci w nieodległej Brzezince św. Teresy Benedykty od Krzyża. Tym bardziej, że wiemy o śmierci w tym dniu także jej siostry Róży, karmelitanki, którą miała zachęcać, by razem poszły na śmierć za naród. W tym samym dniu co najmniej jeszcze dwoje żydowskich wyznawców Chrystusa znalazło się w komorze gazowej, obok setek innych Żydów” – zaznaczył hierarcha i zacytował słowa Jana Pawła II na temat Edyty Stein, która nie przyjęła cierpienia i śmierci „biernie”, lecz złączyła je „świadomie z przebłagalną ofiarą naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa”.

Zdaniem biskupa, w odróżnieniu od Pawła, który zaraz po spotkaniu Pana pod Damaszkiem zaczął głosić, że Jezus jest Mesjaszem, Edyta Stein nie podejmuje jakiejś działalności misyjnej czy ewangelizującej. „Tym bardziej nie pisze jakiegoś traktatu apologetycznego. Raczej porządkuje swoją wiarę, wykorzystując m.in. tłumaczenia różnych dzieł katolickich. W ten sposób nie tylko uzasadnia swoją wiarę tekstami pism Starego Testamentu, ale także przez bogatą Tradycję katolicką. Owszem, daje świadectwo, a także swego rodzaju uzasadnienie swojego kroku” – zauważył biskup i stwierdził, że Bóg ogołaca św. Teresę Benedyktę od Krzyża „wielokrotnie i na wiele sposobów z tego, do czego człowiek się przywiązuje.

„To wszystko zaś prowadzi ją do oddania się Jezusowi przez chrzest i bierzmowanie, przez ślubu zakonne, a ostatecznie przez śmierć, którą przyjmuje i nadaje jej sens. Wpierw przez złączenie z Oblubieńcem przez śmierć przyjętą na korzyść kogoś innego, a następnie wskazując tych, których Bóg ma obdarować wyproszoną łaską. A wszystko to z wielkiego bólu i pragnienia, aby znający Boga Żydzi mogli poznać Jego zamiary i przyjąć największy dar, Jezusa Chrystusa naszego Pana i Zbawiciela” – zapewnił duchowny.

Wraz z biskupem przy ołtarzu modlili się m.in.: dziekan dekanatu oświęcimskiego ks. Fryderyk Tarabuła, ks. Jerzy Nowak i ks. Manfred Deselaers z Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, magister prenowicjatu salezjańskiego ks. Tadeusz Mietła SDB oraz ojcowie karmelici: o. Ryszard Stolarczyk OCD i o. Krzysztof Górski OCD.

Edith Stein urodziła się 12 października 1891 roku w zamożnej rodzinie żydowskiej na wrocławskim Ołbinie, przy dzisiejszej ulicy Dubois. Była najmłodszym z jedenaściorga dzieci handlarza drzewem, Zygfryda. Po śmierci ojca dom prowadziła matka, Augusta. W 14. roku życia Edyta zadeklarowała, że jest ateistką. Studiowała na Uniwersytecie Wrocławskim germanistykę i historię. Od 1912 r. studiowała w Getyndze pod kierunkiem słynnego fenomenologa Edmunda Husserla. Obroniła u niego rozprawę doktorską „O zagadnieniu wczucia”.

Dzięki spotkaniu z niemieckim filozofem Maxem Schelerem, zaczęła się interesować katolicyzmem. Szereg kolejnych doświadczeń, w tym śmierć znajomego Adolfa Reinacha, sprawiły, że Stein przeżyła nawrócenie. Prawdziwą inspirację stanowiła też lektura autobiografii hiszpańskiej mistyczki św. Teresy z Avila.

1 stycznia 1922 r. przyjęła chrzest w Kościele katolickim. 14 października 1933 r. wstąpiła do Karmelu w Kolonii i przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża Jako karmelitanka bosa napisała pracę poświęconą św. Janowi od Krzyża „Wiedza Krzyża”.

W obliczu narastających prześladowań Żydów na przełomie 1938 i 1939 roku została przeniesiona do Holandii. W 1942 r. podczas masowego aresztowania holenderskich Żydów nie ominięty został także klasztor sióstr karmelitanek w Echt. Edyta Stein została aresztowana. Miała wtedy powiedzieć swojej siostrze Róży: „Chodź, idziemy cierpieć za swój lud”. Prawdopodobnie 9 sierpnia została zagazowana w Auschwitz. Jej ciało zostało spalone.

Jan Paweł II ogłosił Edytę Stein błogosławioną w czasie swej pielgrzymki do Niemiec 1 maja 1987 r. w Kolonii, a świętą – 11 października 1998 r. w Rzymie. Rok później ogłosił ją współpatronką Europy. W Lublińcu, który był jej ukochanym miastem, znajduje się Muzeum św. Edyty Stein oraz kościół pod jej wezwaniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję