Reklama

Kościół to także solidarność wierzących

Ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 35/2011, str. 3

W ostatnich dniach wszyscy widzieliśmy, że Częstochowa była najważniejszym miejscem na mapie Europy. Z podziwem i dumą patrzyliśmy na pielgrzymki, które wchodziły do Częstochowy ze wszystkich kierunków i ze wszystkich zakątków Polski. Przeważali w nich ludzie młodzi, radośni, rozśpiewani. Szli pełni wdzięczności Panu Bogu za Jego łaski, za wiarę, za życie. Trzeba chcieć zobaczyć, ile Częstochowa wnosi w życie Polski. Toteż rozsądnie myślący częstochowianie cieszą się Jasną Górą i obecnością w niej Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, której święto czcimy w Polsce 26 sierpnia. Bo jest w modlitwie narodu polskiego coś bardzo pięknego, budującego i dyscyplinującego moralnie, co napawa serdeczną radością i niesie nadzieję...
Jednocześnie z bólem przyjmujemy wiadomości, że rządzące w naszym mieście SLD (przypomnę - do wyborów w ub.r. poszło tylko 17 proc. mieszkańców Częstochowy) chce opodatkować pielgrzymów, utrzymując, że do nich dokłada. Jak można naszą chlubę, coś co rozsławia nasze miasto, traktować jako szkodnika, zbędny balast, strasząc ludzi upiorami tak niedawnej jeszcze przeszłości! Pamiętamy przecież dobrze, jak ówczesne władze w 1979 r. budowały w Alejach Najświętszej Maryi Panny podziemne przejście, by utrudnić pielgrzymom dojście na Jasną Górę. A kiedy przed wizytą Jana Pawła II w Częstochowie, w 1979 r., z komisją kościelno-miejską oglądaliśmy drogi dojścia na Jasną Górę, nawet komuniści wstydzili się stanu ulic wiodących do narodowego sanktuarium. Dzisiaj postkomuniści mówią, że na drogi wokół Jasnej Góry wydano dużo pieniędzy - zarzucono to właśnie byłemu prezydentowi dr. Tadeuszowi Wronie - i uważają to za coś nadzwyczajnego dla budżetu miasta. A przecież jest to podstawowy obowiązek rządzących, także obowiązek wobec kultury naszego narodu i kultury Europy, wobec Unii Europejskiej, która tyle pieniędzy daje na remonty dróg. Obecna ekipa kontynuuje, bo musi, rozpoczęte przez dr. Wronę prace remontowe Alei Najświętszej Maryi Panny, ale pielgrzymi jej zupełnie nie obchodzą, czego dowodem rozkopany plac Wł. Biegańskiego, przez który pielgrzymki musiały się przedzierać w drodze na Jasną Górę.
Pragnę zwrócić uwagę mieszkańcom Częstochowy, że jednak powinniśmy tu wykazać się katolicką solidarnością. Jest nas tak dużo. O wiele więcej niż członków lewicy. Tylu wiernych idzie w niedzielę do kościoła na Mszę św., korzysta z sakramentów świętych, ale nie wybiega już myślą dalej, do tego, co jest dobre dla naszej lokalnej społeczności i dla całego narodu. I wszystko przegrywamy. Trzeba coś z tym zrobić. To wstyd dla mieszkańców tego miasta, że przedstawiciel Częstochowy chce nałożyć podatek na gości, o których inne miasta zabiegają, o których ich władze troszczą się szczególnie.
Przypomnijmy sobie słowa, które wypowiedział o tym mieście bł. Jan Paweł II: „Częstochowa to dobre miasto”. Częstochowa powinna pozostać dobrym miastem, nie straszyć podatkami, nieprzejezdnymi drogami na Jasną Górę, nie ściągać haraczu z tych, którzy chcą zaparkować w pobliżu sanktuarium. Miasto, jego urząd, ma święty obowiązek zadbania o tereny miejskie, zwłaszcza o te najcenniejsze. To tak jak w domu - jeżeli przyjmujemy gości, musimy się starać, by nasz dom wyglądał jak najpiękniej. A Jasna Góra i okolice są przecież wizytówką Częstochowy.
Kościół to także solidarność wierzących. Nie automatyczna, techniczna, ale poprzedzona mądrą refleksją i rozwagą. Jeśli jej nie będzie, wszystko ulegnie rozproszeniu, pozwolimy, by zniszczone zostało to, co nas budowało, co było naszą siłą. Podobnie solidarnie powinniśmy podchodzić do wielu spraw, które mają miejsce w Kościele, bo nie są one błahe, nic nieznaczące. Mam tu na myśli również czytelnictwo „Niedzieli” w naszych parafiach, które skutkuje dojrzałością chrześcijańską i obiektywizmem myślenia, które pomaga odnaleźć się chrześcijaninowi w życiu społecznym, a które także pozostawia wiele do życzenia.
Chlubimy się naszą narodową historią, chlubimy się bohaterskim zrywem w 1920 r., kiedy bolszewicy napadli na Polskę z zamiarem jej zniszczenia. Wygraliśmy. Trzeba, byśmy i teraz potrząsnęli głowami i oparli się decyzjom ludzi, którzy nie rozumieją, że chrześcijaństwo to ocalenie, to wielka wartość w naszej kulturze, której najpiękniejszym i najwspanialszym świadkiem ostatnich lat był bł. Jan Paweł II. Nie zapominajmy o tym!

Posłuchaj wypowiedzi dnia, komentarza tygodnia oraz rozmowę z Redaktorem Naczelnym

Reklama

Obywatelski projekt „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie

2019-10-16 19:56

maj, lk / Warszawa (KAI)

Obywatelski projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez inicjatywę „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. W wyniku głosowania, które odbyło się dziś, 16 października, skierowany został do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK). Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków.

Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz

Pierwsze czytanie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” odbyło się we wtorek 15 października. W toku dyskusji złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten odrzucony został podczas dzisiejszego głosowania. Za przyjęciem wniosku głosowało 150 posłów, przeciw – 243, 13 – wstrzymało się. W związku z tym Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu projektu do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK) w celu rozpatrzenia.

Projekt ustawy zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu Karnego. Według proponowanych zmian, karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego, a do lat 3 – jeśli dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania. Karze pozbawienia wolności do lat 3 będzie też podlegał ten, kto „propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej”.

Jak uzasadniali autorzy projektu, art. 200b k.k. we wcześniejszym brzmieniu penalizował jedynie publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Ograniczał się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach. Skutkują one akceptacją, a w najlepszym razie obojętnością wobec zachowań, których skutki są dla małoletniego negatywne.

W trakcie pierwszego czytania w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Olgierd Pankiewicz przekonywał, że proponowana nowelizacja polega na "zakazie publicznego pochwalania i propagowania seksualnej aktywności osób małoletnich".

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

19 kwietnia br. Marszałek Sejmu poinformował o zarejestrowaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”, po czym w całym kraju ruszyła zbiórka podpisów pod projektem. Jak informowali organizatorzy akcji, uliczne zbiórki były wielokrotnie zakłócane przez działaczy LGBT.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie. W ramach akcji „Stop pedofilii” Fundacja wydała również m.in. bezpłatny poradnik dla rodziców i nauczycieli pt. "Jak powstrzymać pedofila?", w którym znalazły się informacje o skali systemowej deprawacji seksualnej dzieci w krajach Europy zachodniej i Ameryki oraz rady, w jaki sposób ustrzec dzieci przed zagrożeniem na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Publikację można pobrać za darmo ze strony stoppedofilii.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem