Reklama

W obronie demokratycznego państwa prawa

2012-09-20 07:28

Krzysztof Szczerski
Niedziela Ogólnopolska 38/2012, str. 27

JACEK RUTKOWSKI

Po pięciu latach rządów obecnej koalicji Polska jako państwo znalazła się w kryzysie, który obejmuje wszystkie elementy konstytucyjnej definicji naszego państwa

Wiele spraw, które dzieją się wokół nas, a które podświadomie oceniamy jako niekorzystne, można podsumować jednym zdaniem: polskie państwo wydaje się coraz mniej sprawne i coraz bardziej odległe od potrzeb pojedynczych obywateli. Mamy niekiedy wręcz poczucie, że realizuje cele i podejmuje działania nie w interesie publicznym, lecz w imieniu wąskich grup partykularnych. Tak właśnie opisać można kryzys naszego państwa, mający dla nas bolesne konsekwencje zarówno w kwestiach ideowych, jak i praktycznych. Konstytucja RP w artykule 2 określa charakter naszego państwa jako demokratyczne państwo prawa, urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej. Czy mamy poczucie, że w takim kraju żyjemy?

Dlaczego państwo?

Państwo jest dla Polaków szczególną wartością. Nasza historia jest tak wyjątkowa, że możemy mówić o państwie właśnie w takich kategoriach - nie tylko jako o instrumencie zbiorowego działania, ale także jako o wartości łączącej się z poświęceniem i ofiarą, stanowiącej świadectwo naszej wolności i narodowej tożsamości.
Dlatego o państwie mówimy w Polsce z dwóch perspektyw. Po pierwsze - Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym Polaków i z tej racji wymaga od nas troski i zaangażowania obywatelskiego. Po drugie - należy mówić o państwie jako o zespole instytucji, które powołane są do tego, by zrealizować polski interes narodowy, zabezpieczyć prawa i wyegzekwować obowiązki obywatelskie. Tak rozumiane państwo podlega ocenie z perspektywy jego skuteczności, sprawności, efektywności.
Polacy muszą mieć poczucie, że „posiadają swoje państwo”, tzn. że wspiera ono realizację ich ambicji, gwarantuje istnienie dobra wspólnego zgodnie z zasadą solidarności, daje poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, wkracza wszędzie tam, gdzie pojawia się poczucie bezradności, wykluczenia czy niesprawiedliwości.
To właśnie jest demokratyczne państwo prawa. Rządzą nim wolni i bezpieczni obywatele, panuje prawo, gwarantowane są: sprawiedliwość, rozwój i ład społeczny.

Reklama

Przed czym należy bronić Rzeczypospolitej?

Po pięciu latach rządów obecnej koalicji Polska jako państwo znalazła się w kryzysie, który obejmuje wszystkie elementy konstytucyjnej definicji naszego państwa. Według coraz większej części Polaków, sprawy w naszym państwie nie idą w dobrym kierunku.
Widzimy wyraźny kryzys demokracji rozumianej jako ustrój, w którym istnieją równe prawa dla wszystkich obywateli, otwarta i równoprawna debata publiczna, obywatele mają dostęp do informacji o działaniach władzy, panuje wolność słowa i wolność manifestowania swoich przekonań politycznych i społecznych. Ostatnie lata przyniosły we wszystkich tych wymiarach wyraźny regres. Prezydent zgłosił nowelizację ustawy o zgromadzeniach, która utrudnia organizowanie zgromadzeń, koalicja rządowa ograniczyła wolność informacji, walczy się z pluralizmem w mediach, ograniczając dostęp obywateli do Telewizji Trwam - przykłady można mnożyć...
Towarzyszy temu problem coraz słabszego państwa, które omdlewa w żelaznym uścisku grup interesu i różnych lokalnych i centralnych koterii. Równocześnie wszyscy dostrzegamy, jak na naszych oczach likwidowane jest państwo rozumiane jako zespół instytucji powołanych do pomocy obywatelom i gwarantujących im realizację ich praw. Tylko w tym roku zamknięto w Polsce ok. 3 tys. szkół, setki posterunków policji, zapowiedziana jest likwidacja sądów rejonowych w mniejszych miastach powiatowych, zamyka się połączenia kolejowe, biblioteki, bankrutuje służba zdrowia, nie są finansowane programy walki z bezrobociem. I to coraz słabsze państwo paradoksalnie kosztuje nas coraz więcej - dług publiczny rośnie. Mamy więc do czynienia z podwójnym kryzysem państwa - działa coraz gorzej, a przejada coraz więcej naszych pieniędzy. Czujemy się coraz częściej osamotnieni przez wycofujące się państwo, które oczekuje od nas, że będziemy zaradni i jakoś sobie poradzimy. A niestety, bardzo często w takich przypadkach pojedynczy obywatel staje do konfrontacji z lokalnymi układami interesów, z którymi nie jest w stanie dać sobie rady bez wsparcia i arbitrażu ze strony państwa.
Trzecim wymiarem problemów Rzeczypospolitej jest upadek kultury prawnej w Polsce. Prawo pada pod ciosami, jakie zadają mu politycy z obozu władzy. Jest tak dlatego, że zasadą pracy obecnego rządu jest działanie „bez prawa” - za pomocą instrukcji politycznych, niejasnych wewnętrznych procedur lub nawet bez nich. Nie dzieje się to przypadkiem. Celem takiego działania jest chęć ominięcia prawnej odpowiedzialności za swoje działania. Widzimy to doskonale na najbardziej tragicznym przykładzie - tragedii smoleńskiej. Prawo w Polsce egzekwowane jest w sposób wybiórczy, czego dowodzi choćby afera Amber Gold. Powoduje to, że Polacy mogą mieć poczucie braku sprawiedliwości i nieobecności państwa prawa. Prawo znajduje się w kryzysie także w wyniku bezrefleksyjnego przekazywania regulacji do instytucji Unii Europejskiej. Coraz częściej możemy dostrzec, że rząd Donalda Tuska w ramach zasady „płynięcia w głównym nurcie” zgadza się na poddanie np. polskich finansów publicznych nadzorowi ze strony instytucji europejskich, oddaje wiele spraw, które dzieją się w naszym kraju, regulacjom zewnętrznym, także w zakresie celów działania państwa, wprowadza do polskiego języka prawnego pojęcia, będące niekiedy dość niezrozumiałym na gruncie języka polskiego tłumaczeniem wprost pojęć obcojęzycznych.

Co zrobić?

Wychodząc z powyższych diagnoz, powołaliśmy w gronie posłów Prawa i Sprawiedliwości specjalny Parlamentarny Zespół ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa. Zespół powstał po to, by upomnieć się o wypełnienie przez obóz rządzący tych zapisów polskiej ustawy zasadniczej.
Liczymy na współpracę ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro Rzeczypospolitej. Chcemy wskazywać zarówno na problemy współczesnej Polski, jak i na sposoby przezwyciężenia kryzysu naszego państwa.
Połączmy siły w trosce o nasze wspólne dobro.

Tagi:
polityka

Reklama

Prezes Trybunału broni aborcji

2019-10-21 11:34

Artur Stelmasiak

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska dąży do umorzenia skargi konstytucyjnej ws. aborcji eugenicznej. A przecież na finiszu kampanii politycy PiS mówili, że czekają na ten wyrok Trybunału.

trybunal.gov.pl

Według ustaleń "Niedzieli" sędziowie chcą orzekać w sprawie aborcji eugenicznej, ale od 2 lat są blokowani przez prezes Trybunału Konstytucyjnego. Wraz z pierwszym posiedzeniem Sejmu wniosek 107. posłów złożony w poprzedniej kadencji sejmu ulegnie dyskontynuacji. Oznacza to, że prawo posłów, które jest zapisane w konstytucji, zostanie skutecznie ograniczone poprzez celową blokadę w organizacji pracy sędziów w Trybunale Konstytucyjnym.

Ustalenia "Niedzieli" o coraz mocniejszej blokadzie w Trybunale Konstytucyjnym w złym świetle stawiają także najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. To oni przecież w jesiennej kampanii wyborczej do Sejmu mówili, że są za życiem, ale czekają na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. - W tej chwili czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ustawowe zagwarantowanie tej kwestii będzie dużo słabszą gwarancją, że ta sprawa zostanie raz na zawsze rozwiązana tak, jak byśmy chcieli, żeby aborcja eugeniczna była niemożliwa.

Dlatego wybraliśmy drogę konstytucyjnego zabezpieczenia - mówił w "Naszym Dzienniku" wicepremier Jacek Sasin.

Wniosek do Trybunału ws. stwierdzenia niekonstytucyjności aborcji eugenicznej trafił w październiku 2017 roku. Początkowo prezes Trybunału Konstytucyjnego mówiła o tym wniosku w superlatywach i że będzie on traktowany poważnie. - Na pewno nie będzie nieuzasadnionych opóźnień. Apeluję do opinii publicznej, aby spokojnie oczekiwać na rozstrzygnięcia. Nadmierne emocje w takich sprawach zawsze przeszkadzają - mówiła Julia Przyłębska w listopadzie 2017 roku.

Niestety dotychczasowa postawa szefowej najważniejszego sądu w Polsce nie ma nic wspólnego z tymi deklaracjami. Tygodnik "Niedziela" już rok temu ujawnił, że prezes Przyłębska celowo blokuje wniosek, który mógłby ocalić życie ponad tysiąca zabijanych dzieci rocznie (https://www.niedziela.pl/artykul/140126/nd/). Niestety po ponad roku dalsze postępowanie pani prezes potwierdziło tylko, że publikacja tyg. "Niedziela" była w 100 proc. prawdziwa.

Także posłowie poprzedniej kadencji byli zaszokowani biernością prezes Trybunału Konstytucyjnego. Pod koniec roku 2018 wysłali do niej list z kategorycznym żądaniem (https://www.niedziela.pl/artykul/39325/Poslowie-zadaja-aby-Trybunal-zajal-sie). "Przeciągające się prace w Trybunale Konstytucyjnym odbieramy z olbrzymim niepokojem. (...) Dotyczy ona bowiem najbardziej podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia" - czytamy w liście podpisanym przez 79. posłów.

W grudniu 2018 roku posłowie dostali odpowiedź od prezes TK, że sprawa "jest w toku postępowania merytorycznego". Dodaje, że "gdy na niejawnej naradzie skład orzekający wyznaczy termin rozpoznania ww. wniosku, zostanie on niezwłocznie opublikowany na stronie internetowej Trybunału". Zdaniem Przyłębskiej, "zarówno w tej, jak i w innych sprawach, które są rozpatrywane przez Trybunał Konstytucyjny, nie ma żadnych opóźnień".

Za czasów rządów Lewicy, AWS i Platformy Obywatelskiej nigdy nie było takiej blokady prac Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. światopoglądowych. W 1997 roku prezes TK prof. Andrzej Zoll doprowadził do przełomowego orzeczenia Trybunału po 5 miesiącach od złożenia wniosku ws. aborcji. Natomiast za czasów prezes Juli Przyłębskiej sprawa praktycznie nie została ruszona po 2 latach od złożenia wniosku, a przecież od dawna Trybunał ma komplet dokumentów z bardzo dobrymi opiniami Marszałka Sejmu i Prokuratora Generalnego. Wszyscy są zgodni co do faktu, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją, ale dotychczasowa postawa prezes Trybunału wskazuje, że nie chce ona stanąć po stronie konstytucji. - Niestety wszystko wskazuje, że wniosek posłów będzie umorzony wraz z końcem kadencji sejmu - mówi jeden z naszych informatorów z Trybunału Konstytucyjnego.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, która została zmieniona za czasów rządów PiS, wniosek 107. posłów zostanie umorzony przed zaprzysiężenia nowych posłów 12 listopada. Pani prezes Julia Przyłębska ma więc niewiele czasu by wywiązać się ze swoich konstytucyjnych obowiązków. Przecież już rok temu posłowie pisali w swoim apelu, że przeciąganie prac nad aborcją eugeniczną jest motywowane względami politycznymi, co uderza w wiarygodność Trybunału Konstytucyjnego, ale także posłów – wnioskodawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: ogród oliwny i nabożeństwo Getsemani w sanktuarium Jana Pawła II

2019-10-22 10:10

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

16 października w sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie zainicjowano nabożeństwo Getsemani, a 22 października abp Marek Jędraszewski zasadzi pierwsze drzewko oliwne, które da początek ogrodowi oliwnemu. – Chcemy tu uczyć autentycznej modlitwy prośby, która zawsze kończy się słowami Jezusa z ogrodu Getsemani: „nie moja wola, ale Twoja niech się stanie” – mówią duszpasterze papieskiego centrum na Białych Morzach.

Ks. Paweł Kummer
Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie

22 października, w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, o godz. 17.00 mszę św. odpustową w sanktuarium dedykowanym papieżowi Polakowi sprawować będzie abp Marek Jędraszewski. Po Eucharystii metropolita krakowski zasadzi na terenie papieskiego centrum na Białych Morzach drzewko oliwne, które da początek ogrodowi na wzór biblijnego Getsemani.

16 października, w 41. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na stolicę Piotrową, duszpasterze papieskiego sanktuarium zainicjowali nabożeństwo Getsemani, które będzie odtąd oprawiane każdego 16 dnia miesiąca.

Idea nowego nabożeństwa i stworzenia ogrodu Getsemani ma związek z charakterem próśb i podziękowań, które zostawiane są przez pielgrzymów w sanktuarium Jana Pawła II. Jak informuje ks. Ryszard Gacek, jest ich już w papieskim centrum na Białych Morzach ponad 600 tys. – To są prośby, które pokazują cierpienia ludzi, osamotnienie w różnych życiowych problemach. To przypomina sytuację Pana Jezusa w ogrodzie oliwnym, gdy w czasie dialogu ze swoim Ojcem wypowiedział słowa: „nie moja wola, ale Twoja niech się stanie” – mówi duszpasterz sanktuarium.

– Chcemy tu uczyć autentycznej modlitwy prośby, która zawsze kończy się słowami Jezusa z ogrodu Getsemani – mówi ks. Gacek i dodaje, że taką otwartością na wolę Bożą w papieskim sanktuarium wyproszono wiele łask – najczęściej są to cudowne poczęcia dzieci, albo uzdrowienia z różnych chorób.

Jak podkreśla ks. Gacek, drzewo oliwne doskonale wyraża także charakter łask wypraszanych przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II, ponieważ oliwka jest symbolem szczególnego błogosławieństwa, życia i płodności.

Uczestnicy comiesięcznych nabożeństw będą mogli zabrać ze sobą poświęcone listki drzewa oliwnego. Jak tłumaczą duszpasterze sanktuarium, ten listek ma pomóc w uświadomieniu sobie tego, jaka powinna być modlitwa chrześcijanina: ufna, wytrwała, otwarta na Boże działanie. – Modlitwa Jezusa w Getsemani była najpiękniejsza, bo Syn wyraził w niej chęć pełnienia woli Ojca do końca – mówi ks. Gacek.

Oficjalny kult Jana Pawła II na tzw. Białych Morzach w Krakowie rozpoczął się 11 czerwca 2011 r., kiedy kard. Stanisław Dziwisz uroczyście erygował papieskie sanktuarium powstające w ramach Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!”. Po beatyfikacji do sanktuarium trafiły relikwie Jana Pawła II – najcenniejszą z nich jest ampułka z krwią Ojca Świętego. Pielgrzymujący do sanktuarium mogą uzyskać odpust zupełny w liturgiczne wspomnienie patrona, czyli 22 października, a także raz w roku podczas pielgrzymki do tego miejsca, zgodnie z kościelnymi wymogami pod zwykłymi warunkami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: zmarł prof. Jacek Łuczak, twórca polskiej opieki paliatywnej

2019-10-22 21:41

ms / Poznań (KAI)

W Poznaniu 22 października zmarł prof. Jacek Łuczak, profesor nauk medycznych, założyciel i długoletni prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. Miał 84 lata.

poznan.pl

Prof. Łuczak był twórcą hospicjum Palium w Poznaniu i pierwszej poradni walki z bólem w Polsce.

„Był człowiekiem niezwykłej ofiarności, zawsze blisko chorego. Prawdziwy lekarz, dla którego hospicjum było domem, a człowiek chory, cierpiący miał uprzywilejowane miejsce w jego sercu” – mówi o zmarłym abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański wielokrotnie odwiedzał prowadzone przez prof. Łuczaka hospicjum.

„Profesor zawsze zwracał uwagę na relacje, które powinny nawiązać się pomiędzy chorym a lekarzami i pielęgniarkami oraz kapelanami hospicjum. Podkreślał nieustannie konieczność szacunku wobec człowieka, zwłaszcza umierającego” – zauważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Profesor Jacek Łuczak urodził się w 1934 r. w Poznaniu, ukończył studia na Wydziale Lekarskim poznańskiej Akademii Medycznej. Jest autorem ponad 400 prac naukowych, był specjalistą i konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny paliatywnej.

W 2019 r. prof. Jacek Łuczak został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem