Reklama

Niedziela o rodzinie (6)

Szczęśliwy DOM

Kiedy zastanawiamy się nad tegorocznym hasłem roku duszpasterskiego „Otoczmy troską życie”, to często kojarzy się nam ta troska z domem. Szczęśliwym domem, który czuwa nad życiem, otacza go troską i uczuciem, mądrze kocha i wskazuje drogi przyszłości. „Jeśli świeccy będą chcieli utworzyć ewidencję szczególnych zadań w świecie, okaże się, że najważniejszą misją jest życie w rodzinie” - pisał w „Drodze nadziei” kard. François X. Nguyen van Thuan. Ale nie możemy się okłamywać - nie wszędzie mamy takie szczęśliwe rodziny i domy, nie wszędzie ta najważniejsza misja działa właściwie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzisiaj trzeba wspomagać rodziny i to nie tylko gdy pojawiają się problemy. Trzeba wspierać każdą rodzinę, dbać też o tę właściwie funkcjonującą i będącą przykładem dla innych. Dziś rodziny nie są pozostawione same sobie, ale wspiera je coraz więcej organizacji, które niosą im pomoc zarówno materialną, jak i duchową i psychologiczną. Jednym z nich jest utworzone w lutym 2007 r. Stowarzyszenie na Rzecz Rodziny „Szczęśliwy Dom” z Rzeszowa, któremu patronują słudzy Boży - Józef i Wiktoria Ulmowie z Dziećmi.

Szczęśliwy czyli jaki?

Reklama

„Żyć szczęśliwie (…) wszyscy pragniemy, ale nie wszyscy potrafią zdać sobie sprawę, na czym polega życie szczęśliwe” - pisał starożytny filozof Seneka. I parafrazując jego słowa można powiedzieć, że wszyscy chcemy mieć szczęśliwy dom, ale czasem sami nie wiemy, na czym ma on polegać.
- Szczęśliwy dom to przede wszystkim dom bez przemocy i lęku. To szczęśliwa rodzina, szczęśliwi małżonkowie, dzieci - opowiada Iwona Siedlecka-Bukała, wiceprezes Stowarzyszenia. - Szczęśliwy nie oznacza jednak, że nie ma zmartwień, nie ma kłótni czy problemów finansowych. Ważny jest jednak sposób, w jaki się je spostrzega i rozwiązuje. Rodzina to taka instytucja, która ciągle jest w budowie, tu nie można osiąść na laurach i powiedzieć - rodzina zbudowana. Wzajemną miłość trzeba wciąż pielęgnować i rozwijać. - Są postawy, które w dużym stopniu determinują poczucie szczęścia i mam tu na myśli przede wszystkim partnerstwo w relacjach małżeńskich i rodzinnych, co przejawia się w dbałości o jedność, uznaniu równości i odrębności drugiego człowieka, wzajemnym szacunku - podkreśla pani Iwona. Ważne jest również zaangażowanie w relacje rodzinne, dlatego tak duże znaczenie ma spędzanie czasu razem w formie działania, nauki, kilkudniowych wspólnych wyjazdów, czasem po prostu bycia razem.
- W rodzinie niezwykle ważna jest właściwa komunikacja, a więc nie tłumienie i niecenzurowanie uczuć, cenzurowanie jedynie sposobu ich wyrażania - opowiada dalej. - W komunikacji wewnątrz rodzinnej istotny jest dialog, otwartość i szczerość, a także systematyczne prowadzenie rozmów, mówienie o rzeczach trudnych, po to, aby nie było niedomówień i nieporozumień. No i oczywiście właściwe relacje z Bogiem są gwarancją właściwego funkcjonowania rodziny. Dlatego nie może zabraknąć codziennej wspólnej modlitwy - małżeńskiej i rodzinnej oraz osobistej.
Czasem się zdarza, że to szczęście gdzieś umyka, pojawiają się problemy, które nie rozwiązane nawarstwiają się, a miejsce szczęścia zajmują konflikty, przemoc, uzależnienia. Wiele jest rodzin, które nie umieją lub nie chcą już być ze sobą. Ważne, aby osoby takie mogły skorzystać z pomocy, aby zapobiec tragedii związanej z rozpadem rodziny. Rozpad rodziny nie jest sposobem na rozwiązanie problemów. One nie znikną, przejdą na kolejną tworzoną rodzinę, która będzie powstawała na tragedii dzieci pozostałych na gruzach tej zniszczonej. I często takie dzieci w swoje dorosłe życie przeniosą doświadczenia swojego dzieciństwa i powielą błędy swoich rodziców, którzy zamiast walczyć o rodzinę, woleli ją rozbić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Stowarzyszenie na rzecz rodziny

Powstałe dwa lata temu stowarzyszenie to ludzie wywodzący się z różnych grup zawodowych, w różnym wieku, których połączył wspólny cel - szeroko rozumiana pomoc rodzinie. - Połączyła nas pasja i chęć działania na rzecz rodziny, a przede wszystkim udzielanie wsparcia i pomocy osobom wychodzącym z uzależniania i trudności życiowych - mówi prezes Stowarzyszenia Bogdan Romaniuk. Jakie były początki? - Najpierw powstała wspólnota ludzi, którzy chcieli zrobić coś dobrego dla innych, a w szczególności nieść pomoc innym rodzinom - opowiada Sławomir Baran ze stowarzyszenia. - Aby lepiej realizować podjęte działania, doszliśmy do wniosku, że byłoby dobrze nadać naszej wspólnocie ramy prawne i tak powstało w 2007 r. stowarzyszenie.
Jakie cele postawiło sobie Stowarzyszenie? Oczywiście wspieranie rodziny w pełnieniu jej funkcji, głównie wychowawczej i socjalizacyjnej. A dokładniej to działalność profilaktyczna, która ma na celu przede wszystkim zapobieganie uzależnieniom oraz innym patologiom społecznym dotyczącym rodzinom. Następnie prace na rzecz edukacji, oświaty i wychowania, wsparcie rodzin i osób, będących w trudnej sytuacji życiowej. Z innych celów to ochrona praw dziecka, rodziny, ochrona macierzyństwa i ojcostwa, generalnie ochrona prawa człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Inicjatywy dla rodziny

Choć stowarzyszenie jest młodą organizacją, to jednak może pochwalić się już kilkoma inicjatywami. Należą do nich realizowane programy profilaktyczne, jak np. „Jestem wolny, nie biorę”, skierowany do uczniów szkół średnich program profilaktyki narkomanii. Inny projekt pod nazwą „Podaj dalej” skierowany był do maturzystów, podczas którego kształtowali umiejętności konstruktywnego radzenia sobie z emocjami i ze stresem - opowiada pani Iwona.
W działalność profilaktyczną wpisują się również letnie półkolonie, podczas których prowadzone są również zajęcia profilaktyczne, dotyczące m. in. przemocy i uzależnień. Inne profilaktyczne działania to „Klub Miłośników Książki” - projekt realizowany od 2007 r. razem z Fundacją PZU z Warszawy. Polega on na prowadzeniu pozalekcyjnych warsztatów skierowanych do uczniów klas 4-6 szkoły podstawowej, a jego głównym celem jest przede wszystkim szerzenie kultury i motywacji czytelniczej, a w konsekwencji wykształcenie wśród dzieci potrzeby obcowania z książką, co szczególnie ważne jest dzisiaj w dobie komputerów i internetu.
Ważnymi przedsięwzięciami Stowarzyszenia są konferencje o rodzinie. W 2008 r. było współorganizatorem Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Obraz współczesnej rodziny. Droga do lepszej przyszłości. Diagnoza, profilaktyka, pomoc i wsparcie”. Natomiast w styczniu tego roku wraz z Centrum Rodziny z Łodzi zorganizowało Ogólnopolską Konferencję Naukową pt. „Rodzina - szkoła - podwórko”, która była poświęcona wymianie doświadczeń z zakresu nowoczesnych form współpracy między instytucjami pracującymi na rzecz przeciwdziałania przemocy wśród dzieci i młodzieży.
Szczęśliwy dom musi opierać się na dwóch filarach, aby zachować równowagę. A stanowią go miłość wzajemna w rodzinie i miłość do Boga. Jeśli zacznie szwankować któraś z nich, to rodzina zacznie się chwiać. I tylko od niej samej zależy, czy odzyska równowagę, ale musi też pamiętać, że nie jest sama. Obok pracują liczne organizacje, gotowe w każdej chwili jej pomóc. Przykładem jest Stowarzyszenie na Rzecz Rodziny „Szczęśliwy Dom”.

STOWARZYSZENIE jest organizacją pożytku publicznego i można na jej rzecz przekazać 1% podatku - Stowarzyszenie na Rzecz Rodziny „Szczęśliwy Dom” - nr KRS 0000277020.
Szczegółowe informacje na stronie: www.szczesliwydom.eu

Patronowie stowarzyszenia

Markowa - jedna z tysiąca okupowanych przez Niemców wsi. Tutaj 24 marca 1944 r. doszło do zdarzenia, które zapisało się w pamięci ludzi na zawsze. W tym dniu za przechowywanie Żydów została rozstrzelana polska rodzina Józefa i Wiktorii Ulmów. Siedemnaścioro ludzi, w tym ośmioro dzieci, zginęło tylko za to, że byli Żydami lub Polakami, którzy udzielili im zakazanej pomocy.
W 1942 r. Niemcy wymordowali większość żydowskich mieszkańców Markowej. Jedną z rodzin, które zdecydowały się na bohaterską decyzję ukrycia ocalałych Żydów, byli Józef i Wiktoria Ulmowie.
Józef był niezwykle cenionym gospodarzem i działaczem społecznym w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, potem w Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici”, w którym był bibliotekarzem i fotografem. Jego największą pasją było właśnie fotografowanie. Wykonał tysiące zdjęć, w większości zachowanych do dziś. Z Wiktorią stworzył niezwykle dobrane małżeństwo, mieli sześcioro dzieci i gdyby nie tragedia na wiosnę 1944 r. cieszyliby się siódmym dzieckiem.
W wyniku zdrady żandarma, dawnego sąsiada ukrywanych przez Ulmów Żydów, w marcu 1944 r. wyprowadzono z domu gospodarzy - Józefa i Wiktorię Ulmów. Jak przekazywali świadkowie: „W czasie rozstrzeliwania na miejscu egzekucji słychać było straszne krzyki, lament ludzi, dzieci wołały rodziców, a rodzice już byli rozstrzelani. Wszystko to robiło wstrząsający widok”, potem Niemcy rozstrzelali dzieci.
Ulmowie zostali uhonorowani medalami „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. W 2003 r. rozpoczął się na szczeblu diecezjalnym proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów. Społeczność Markowej uczciła ich pamięć 24 marca 2004 r. pomnikiem z napisem: „Ratując życie innych, złożyli w ofierze własne. Józef Ulma, jego żona, Wiktoria oraz ich dzieci: Stasia, Basia, Władziu, Franuś, Antoś, Marysia, Nienarodzone. Ukrywając ośmiu starszych braci w wierze, Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów, zginęli wraz z nimi w Markowej 24 III 1944 r. z rąk niemieckiej żandarmerii. Niech ich ofiara będzie wezwaniem do szacunku i okazywania miłości każdemu człowiekowi! Byli synami i córkami tej ziemi, pozostają w naszym sercu”. Imię Ulmów nosi szkoła podstawowa i gimnazjum w Markowej.
W Markowej powstanie muzeum upamiętniające rodzinę Ulmów. Zgodnie z inicjatywą Senatu RP dzień tragedii ma być dniem przypomnienia także tysięcy innych Polaków, którzy ratowali Żydów. W powstaniu muzeum pomogą pracownicy Muzeum-Zamku w Łańcucie i prawdopodobnie będzie to muzeum multimedialne. Nowe placówka ma być gotowa w ciągu 2-3 lat.

Oprac. IF

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Fatima: sanktuarium bazą dla ratowników usuwających skutki orkanu Kristin

2026-02-01 13:45

[ TEMATY ]

Fatima

sanktuarium

azą dla ratowników

orkan Kristin

PAP

Skutki orkanu Kristin

Skutki orkanu Kristin

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, na środkowym zachodzie Portugalii, stało się bazą dla kilkuset ratowników walczących ze skutkami orkanu Kristin, jaki nawiedził od środy do piątku Portugalię. Kataklizm doprowadził w sumie do ośmiu zgonów oraz zranienia ponad 400 osób, w większości mieszkańców diecezji Leiria-Fatima.

Władze sanktuarium przekazały, że od piątku na terenie tego miejsca kultu maryjnego stacjonuje ponad 100 strażaków z ekip usuwających skutki żywiołu, który doprowadził do największych zniszczeń w dystryktach Leira i Coimbra. Zamieszkali oni na terenie ośrodka przeznaczonego do przyjmowania pielgrzymów. Na terenie portugalskiego sanktuarium zorganizowano też zbiórki żywności, środków higieny oraz odzieży dla osób poszkodowanych przez orkan Kristin.
CZYTAJ DALEJ

Gromnica - świeca nieco zapomniana

[ TEMATY ]

święto

Ofiarowanie Pańskie

Karol Porwich/Niedziela

W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej, mniej ludzi niż niegdyś przychodzi do naszych kościołów, by poświęcić świece. Do niedawna przychodziło więcej. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, były ze czcią przechowywane w każdym domu i często zapalane – wówczas, kiedy nadciągały gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchały pożary, groziła powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Były one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widziało się wszystko oczyma wiary.

Wprawdzie wilki zagrażające ludzkim sadybom zostały wytrzebione, ale na ich miejsce pojawiły się inne zagrożenia. Dziś trzeba prosić Matkę Bożą Gromniczną, by broniła przed zalewem przemocy i erotyzacji płynących z ekranów telewizyjnych i kolorowych magazynów, przed napastliwością sekt, przed obojętnością na los bliźnich, przed samotnością, przed powiększającą się falą ubóstwa, przed zachłannością, przed bezdomnością i bezrobociem, przed uleganiem nałogom pijaństwa, narkomanii, przed zamazywaniem granic między grzechem a cnotą, przed zamętem sumień.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski: przebudźmy się do misji i ewangelizacji!

2026-02-02 07:17

[ TEMATY ]

powołanie

BP KEP

Abp Andrzej Przybylski

Abp Andrzej Przybylski

W czasie, gdy w Polsce nie brakowało powołań do życia kapłańskiego i zakonnego, „troszkę daliśmy się uśpić w tym wielkim zadaniu Kościoła, jakim jest misja i ewangelizacja. Czym prędzej musimy się przebudzić!” - zaapelował w rozmowie z Polskifr.fr metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Powołań. 2 lutego obchodzimy Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.

Abp Przybylski przypomniał, że w Polsce odnotowujemy „lawinowy spadek powołań, bo nawet jeśli z roku na rok to jest kilkuprocentowy spadek, to w ciągu 10 lat jest to już kilkadziesiąt”. W seminariach diecezjalnych i zakonnych brakuje kandydatów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję