Reklama

Wróć do Mszy świętej

Eucharystia nie ma konkurencji

2013-02-12 08:53

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 7/2013, str. 10

GK

Jeden z księży opowiadał mi kiedyś o swoim doświadczeniu z pielgrzymki do Jerozolimy. Pewien pielgrzym po wizycie w Bazylice Grobu Pańskiego, a dokładnie po nawiedzeniu Golgoty - biorąc sobie wszystkich na świadków - złożył uroczysty ślub, że już nigdy nie opuści niedzielnej Mszy św.

Mogłoby się wydawać, że takie deklaracje są zrozumiałe w tym wyjątkowym miejscu. Doświadczenie misterium związanego z odkupieńczą ofiarą Chrystusa może skłaniać do emocjonalnych reakcji. W postawie skruszonego pielgrzyma należy się jednak doszukiwać czegoś więcej aniżeli ckliwego tonu czy taniego sentymentalizmu. W uczciwej refleksji nad historią naszego zbawienia nie da się bowiem pominąć ogromnej logiki, rodzącej się na styku Eucharystia - Golgota.

Wróćmy do źródeł

Po odnowie soborowej nastąpiło przesunięcie akcentów z ofiary Jezusa Chrystusa na krzyżu w kierunku uczty. Bez wątpienia potrzebne było uzupełnienie naszego przekonania, odnoszącego się do charakteru Mszy św. O ile więc dotychczas myśleliśmy głównie o jej pasyjnym aspekcie, o tyle po soborze zaczęliśmy zauważać w liturgii zapowiedź tej rzeczywistości, która czeka nas po szczęśliwej śmierci na uczcie niebieskiej.

Niestety, w dzisiejszych czasach propozycja spędzenia czasu na uczcie ma ogromną konkurencję. Ludzie nie wiedzą, co mogliby zrobić w wolnym czasie. Niektóre supermarkety mają otwarte swe podwoje nawet 24 godziny na dobę. Zresztą rozrywki nie trzeba dziś szukać poza własnym mieszkaniem, gdzie na podorędziu czekają Internet i niezliczone kanały stacji telewizyjnych z całego świata. W takiej sytuacji naturalne jest, że Chrystusowe zaproszenie na ucztę niełatwo może się przedrzeć do uszu, a jeszcze trudniej do świadomości współczesnego człowieka. O ile jednak można sobie wyobrazić - z tych socjologicznych powodów - że ktoś wzgardzi propozycją Zbawiciela, o tyle trudno sobie wyobrazić takie lekceważenie przy uwzględnieniu całej prawdy o Eucharystii. Podczas każdej Mszy św. dokonuje się przecież dokładnie ta sama ofiarą, którą Chrystus złożył na Golgocie dla zbawienia każdego człowieka. Mijają wieki od tamtego wydarzenia, a postawa uczniów wydaje się niezmienna: wszyscy się rozpierzchli, zostali tylko Jan i Maryja.

Reklama

Dzwony już nie wystarczą

Z tych powodów m.in. zaczynamy dziś w naszym tygodniku wielkopostny cykl: „Wróćmy do niedzieli”. Będziemy w nim podejmować zagadnienia związane nie tylko z Eucharystią i jej zbawczym znaczeniem dla każdego chrześcijanina, ale też kwestie nawiązujące do przeżywania dnia Pańskiego, zarówno w wymiarze duchowym, jak i kulturowym. W najbliższych wydaniach pojawią się teksty biblijne, wyjaśniające znaczenie Mszy św., ale także świadectwa ludzi, dla których Eucharystia jest wszystkim.

W pierwszej części naszego cyklu skupimy się na starotestamentowych zapowiedziach Eucharystii. Okazuje się bowiem, że odwieczny Logos przygotowywał ludzkość do przyjęcia prawdy o Bożej obecności w konsekrowanym kawałku Chleba. Każdemu z Czytelników przyda się także wyjaśnienie Chrystusowych zapowiedzi Eucharystii, jej dogmatycznego znaczenia, a wreszcie liturgicznych znaków z nią związanych. Katolicy coraz częściej stawiają pytania o uzasadnienie swojej wiary. Redaktorzy „Niedzieli” traktują ich aktywność w kategoriach szansy. Minął czas, kiedy wystarczyły dźwięki dzwonów, by ludzie gromadzili się w kościołach. Z jednej strony rodzi się smutek z powodu utraty dawnego entuzjazmu, z drugiej - rodzi się nadzieja na nową jakość: w kościołach będziemy mieli ludzi coraz bardziej świadomych, a przez to bardziej ugruntowanych.

Tagi:
Niedziela wiara

Reklama

Chiński biskup: miłość ojczyzny ważniejsza od miłości do Kościoła

2019-12-02 18:46

pb (KAI/AsiaNews) / Pekin

Miłość ojczyzny ważniejsza od miłości do Kościoła, a prawo państwowe stoi ponad regułami kanonicznymi. Mówił o tym bp John Fang Xingyao podczas Politycznej Konferencji Konsultatywnej na temat religii, jaka odbyła się 26 listopada w Pekinie. Ordynariusz diecezji Linyi w prowincji Shandong jest członkiem Stałego Komitetu Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Chin, będącej organem doradczym, pełniącym rolę frontu jedności narodowej. 68-letni hierarcha przewodniczy również Patriotycznemu Stowarzyszeniu Katolików Chińskich i jest wiceprzewodniczącym Rady Biskupów Chińskich - obu tych gremiów Stolica Apostolska nie uznaje.

Pixabay.com

Informując o tym agencja AsiaNews zauważa, że słowa bp. Fanga nie spodobały się wielu chińskim katolikom. Widzą oni w tym psucie ich jedności ze Stolicą Apostolską, która zawsze podkreśla, że „dobry katolik” jest jednocześnie „dobrym obywatelem”, stawiając obie wartości na równi. Pisał o tym m.in. Benedykt XVI w swoim liście do katolików chińskich w 2007 r.

Również inni przedstawiciele oficjalnych religii Chin, którzy zabierali głos podczas pekińskiej konferencji stawiali na pierwszym miejscu patriotyzm. Celem spotkania było rozwijanie „religijnego systemu ideologicznego o charakterze chińskim, zgodnie z wymogami czasu”, idąc po linii sinizacji, do jakiej wzywa prezydent Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping. AsiaNews zauważa, że może to prowadzić do podporządkowania religii władzy partii komunistycznej także z punktu widzenia teologicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: eksperci katoliccy przestrzegają przed separatyzmem baskijskim

2019-12-05 20:28

mz (KAI/AyO) / Madryt

Separatyzm baskijski w dalszym ciągu podsyca nienawiść w Hiszpanii – uważają eksperci z uniwersytetów katolickich w tym kraju. Podczas konferencji zorganizowane na uniwersytecie katolickim w Walencji wskazali, że dzieje się tam pomimo faktu, iż 4 maja 2018 r. w trakcie zorganizowanej we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains uroczystości władze baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oficjalnie ją rozwiązały.

wikipedia

Zdaniem uczestników spotkania utrzymującej się nienawiści w Kraju Basków sprzyja regularne wychwalanie przez separatystów działań ETA, która zabiła łącznie 539 osób.

Tylko w tym roku do prokuratury generalnej w Madrycie wpłynęło kilka skarg na tego rodzaju postawy ekstremistów baskijskich, podejmujących z honorami bojowników ETA wychodzących na wolność. Jeden z takich wniosków złożył rząd Pedro Sancheza.

Główne zadanie w swoich 60-letnich działaniach zbrojnych ETA widziała w utworzeniu niezależnego państwa Basków na pograniczu północn0-zachodniej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Mimo samorozwiązania się organizacji władze w Madrycie twierdzą, że pociągną do odpowiedzialności wszystkich ukrywających się przed wymiarem ścigania baskijskich terrorystów.

Z szacunków hiszpańskich służb specjalnych wynika, że policja poszukuje nadal co najmniej 50 baskijskich separatystów. Jedynie około dziesięciu z nich mieszka w Hiszpanii. Pozostali ukrywają się głównie w Ameryce Łacińskiej.

Według Pedra Ontoso, historyka ETA, tamtejszych separatystów przez wiele lat popierało wielu duchownych baskijskich, chociaż episkopat hiszpański jednoznacznie potępiał te działania. W wydanej w maju 2019 r. książce “Z Biblią i parabellum” Ontoso wymienił przypadki współpracy baskijskich duchownych z bojownikami ETA. Wskazał, że niektóre zamachy, w tym pierwszy z 2 sierpnia 1968, terroryści zaplanowali w budynkach należących do miejscowych parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem