Reklama

Historia

Niezłomny strażnik narodowej pamięci

Niedziela Ogólnopolska 15/2013, str. 18-20

[ TEMATY ]

Katyń

ludzie

ARCHIWUM PRYWATNE KS. ZDZISŁAWA PESZKOWSKIEGO

MAGDALENA KOWALEWSKA: - Z ks. Peszkowskim, byłym jeńcem Kozielska, kapelanem Rodzin Katyńskich, harcerzem, ułanem, rotmistrzem w armii gen. Andersa, wybitnym wychowawcą i nauczycielem, ale przede wszystkim obrońcą prawdy o Katyniu, łączyła Pana niezwykła, przyjacielska, wręcz braterska więź. W jaki sposób ten kapłan, który pochylał się i modlił nad dołami masowej śmierci, tłumaczył swoje ocalenie przed rozstrzelaniem przez NKWD?

DR HAB. GRZEGORZ ŁĘCICKI: - Ks. Peszkowski w 1943 r., podczas pobytu w Persji, odczytał opublikowaną listę katyńską, zawierającą nazwiska pomordowanych przez Sowietów polskich jeńców. Wśród nich… znalazło się i jego nazwisko. Zobaczył siebie na liście tych, którzy zostali rozstrzelani w Katyniu! Stało się tak dlatego, że jeden z kolegów z pryczy, gdy wiosną 1940 r. zabierano go do transportu, powiedział do podchorążego Peszkowskiego: „Zdziśku, jestem w letnim mundurze, tak mi zimno”. Wówczas Peszkowski podarował mu swój podpisany koc, który później znaleziono w Katyniu. Ksiądz Prałat podkreślał, że czuł się, jakby przeżył swoją własną śmierć. Jednak gorszym doświadczeniem była dla niego świadomość tego, że w Katyniu zginęli wszyscy jego koledzy z ośmiopiętrowej pryczy. Gdy wspominał to wydarzenie, wielokrotnie pytał siebie: „Dlaczego ocalałem?”. To pytanie towarzyszyło mu do momentu odkrycia w sobie powołania kapłańskiego w 1949 r.
Ks. Peszkowski miał świadomość tego, że dostał życie po raz drugi. Wielokrotnie podkreślał, że sensem jego istnienia oraz posługi kapłańskiej było świadczenie o prawdzie, o pomordowanych kolegach, o potwornej zbrodni sowieckiej. Odczytywał swoje kapłaństwo również w kontekście ewangelicznego ideału miłości i miłosierdzia; widział ogromną potrzebę troski zarówno o rodziny pomordowanych oficerów, jak i o Polaków pozostających na emigracji.
Był więc niezłomnym strażnikiem narodowej pamięci o Katyniu.

- Co było najbardziej tragicznym przeżyciem dla ks. Peszkowskiego podczas uwięzienia przez Sowietów?

- Opowiadał, że najczarniejszym dniem w niewoli była Wigilia 1939 r. Uwięzieni w obozie Polacy, zamknięci w monastyrze, będąc z dala od swoich rodzin i Ojczyzny, przygotowywali się do tego wyjątkowego wieczoru. Tymczasem Sowieci, chcąc jeszcze bardziej pognębić jeńców, w wigilijny wieczór wywieźli z Kozielska duchownych wszystkich wyznań. Było to najbardziej traumatyczne wydarzenie dla Księdza, które porównywał do dna piekła. Nie wiadomo, co stało się z wywiezionymi z obozu kapłanami. Ocalał tylko jeden... Jednak mimo wielu trudnych, dramatycznych doświadczeń ks. Peszkowski miał w sobie do końca życia niezwykłą młodzieńczą werwę i energię prawdziwego polskiego ułana, dzięki której nigdy się nie poddawał. Przedwojenne wychowanie, ideały harcerskie połączone z żarliwą wiarą pomagały mu w podtrzymywaniu na duchu kolegów przeżywających depresję, załamanie. Wyznawał zasadę, że w życiu należy mieć kontakt z mądrzejszymi od siebie i uczyć się od nich nowych rzeczy. W sowieckim obozie spotkał kwiat polskiej inteligencji. Jak wielokrotnie powtarzał, tam uczył się Polski. Był przecież młodym podchorążym po maturze, obficie czerpał więc z wiedzy uwięzionych osób różnych zawodów, m.in. z zapałem uczył się angielskiego.

- W dramatycznym „Apelu Jeńca z Kozielska” ks. Peszkowski wołał do świata o prawdę i sprawiedliwość, nie chcąc zemsty, ale przebaczenia. Te słowa to dowód jego wielkiego heroizmu.

- Księdzu Prałatowi bardzo zależało na tym, aby społeczeństwo dokładnie uświadomiło sobie, że Katyń to była zbrodnia państwowa, o której zadecydował podpis Stalina i jego najbliższych współpracowników na słynnym rozkazie podpisanym 5 marca 1940 r. Dlatego też tak bardzo zabiegał o to, aby 5 marca - data podpisania przez Stalina rozkazu rozstrzelania polskich oficerów - stał się Dniem Pamięci Ofiar Katynia i Golgoty Wschodu.
Kultywowanie pamięci o pomordowanych Polakach, propagowanie wiedzy na temat polskiej Golgoty Wschodu było dla ks. Peszkowskiego realizowaniem chrześcijańskiego oraz kapłańskiego powołania oraz działania w duchu miłości nieprzyjaciół i pojednania. Jego ideałem jako strażnika narodowej pamięci było propagowanie postawy pojednania i przebaczenia. Tę heroiczną postawę docenił Sejm RP, zgłaszając ks. Peszkowskiego do Pokojowej Nagrody Nobla. Był to jedyny taki przypadek w historii Polski. Wołanie ks. Peszkowskiego o pojednanie między Polską a Rosją jest prawdziwym i właściwym fundamentem, na którym powinno się budować wzajemne relacje. Bardzo żałuję, że Ksiądz nie został właściwie doceniony, gdyż nie został odznaczony Orderem Orła Białego, co jest po prostu skandaliczne.

- Ks. Peszkowski mówił o sobie nie tylko jako o kapelanie Rodzin Katyńskich, ale i Pomordowanych na Wschodzie...

- Ten kapłan brał w swoje dłonie przestrzelone czaszki i pochylając się nad dołami masowej śmierci w Katyniu, modlił się nad nimi. Kiedyś powiedział mi: „Wiesz, chyba właśnie po to zostałem księdzem”. W miejscach kaźni Polaków w ZSRR odprawiał Eucharystię. Specjalnie poświęconym przez Ojca Świętego Jana Pawła II różańcem jakby namaszczał te czaszki, odprawiał chrześcijański pogrzeb, którego ofiary zbrodni katyńskiej przecież nie miały. Swoje kapłaństwo przeżywał w duchu prawdy o świętych obcowaniu. Przez pryzmat posługi tego wyjątkowego kapłana należy uczyć się patrzenia na chrześcijański, ewangeliczny sposób zmagania się ze złem. Ks. Peszkowski jest autorem niezliczonych publikacji o Katyniu, o gehennie Polaków w ZSRR, ale także rozważań Drogi Krzyżowej, gdyż Polską Golgotę Wschodu traktował jako przeżywanie cierpienia poprzez współuczestniczenie z cierpieniem Chrystusa. Ks. Peszkowski wielokrotnie powtarzał, że człowiek pozostawiony sam sobie - bez patrzenia na Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Jezusa - będzie się pogrążał w nienawiści i dążył do zemsty na krzywdzicielach. Podkreślał więc, że miłowanie swoich nieprzyjaciół jest nie tylko wzniosłym ideałem moralnym, ale przede wszystkim wielką łaską, którą daje Bóg; często powtarzał, że przebaczenie w żadnym razie nie oznacza zapomnienia!

- W niezwykłej biografii ks. Peszkowskiego pisze Pan, że ten niezłomny świadek i obrońca prawdy traktował Katyń jako sacrum. Które z postulatów tego kapłana zostały zrealizowane, a czego nie doczekał?

- Ks. Peszkowski, wsłuchując się w nauczanie Jana Pawła II oraz przyjaźniąc się z kard. Stefanem Wyszyńskim, miał świadomość tego, że Warszawa jest wyjątkowym miastem. Bardzo brał do swojego serca słowa Prymasa Tysiąclecia, który powiedział, że Warszawa to „męczeńskie sanktuarium narodu”. Mając tego świadomość, Ksiądz Prałat sprzeciwiał się np. budowie biurowca w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza na pl. Piłsudskiego. Proponował, żeby zamiast tej budowli powstało tam Muzeum Martyrologii Narodu Polskiego. Niestety, ten pomysł nie został zrealizowany. Drugim ważnym postulatem ks. Peszkowskiego była budowa świątyni pojednania w Katyniu, która miałaby charakter ekumeniczny. Pomysł katyńskiego Sanktuarium Modlitwy również nie spotkał się z większym zainteresowaniem. Bardzo wiele inicjatyw ks. Peszkowskiego udało się jednak zrealizować; najważniejsze, że powstały Polskie Cmentarze Wojenne w Katyniu, Miednoje i Charkowie, a także rozmaite pomniki i memoracje katyńskie w wielu miastach Polski i w innych krajach. Innym wielkim dziełem tego Kapłana są książki i artykuły o Katyniu i Polskiej Golgocie Wschodu.

- Naznaczony cierpieniem, ale zarazem wielką harcerską i wojskową odwagą, ks. Peszkowski zawierzył swoje życie Maryi. Jaką rolę pełniła Ona w jego posłudze?

- W jednym z obozów pewien jeniec, zauważając, że podchorąży Peszkowski jest pobożnym człowiekiem, podszedł do niego i powiedział, że ma rysunek Matki Bożej. A należy przypomnieć, że Sowieci zwalczali każdy przejaw religijności więźniów. Współwięzień poinformował podchorążego Peszkowskiego o tym, że potajemnie odbywa się obozowa adoracja. Pod pryczą położono namalowany obraz Maryi. Jeńcy pojedynczo wczołgiwali się pod pryczę i przez kilkanaście minut mogli twarzą w twarz przebywać z wizerunkiem Maryi, który znany jest nam jako obraz Matki Bożej Kozielskiej, koronowany później przez Jana Pawła II. Ks. Peszkowski opowiadał, że więźniowie płakali na widok Maryi, której mogli powierzyć wszystkie swoje bóle. Wizerunek Matki Bożej ocalał, ponieważ ukryto go jako ściankę walizki. Należy pamiętać, że jako młody chłopak ks. Peszkowski nie tylko był ministrantem w Sanoku, ale należał także do Sodalicji Mariańskiej. Ideały łączące polskie tradycje związane z opieką Maryi były głęboko w nim zakorzenione od najmłodszych lat. Obecność Matki Bożej w życiu ks. Peszkowskiego była jednocześnie czymś naturalnym, a zarazem wyjątkowym. Łaska powołania kapłańskiego spłynęła na niego podczas pielgrzymki do Lourdes, a jego święcenia kapłańskie miały miejsce w Roku Maryjnym. Każde sanktuarium maryjne było dla ks. Peszkowskiego jakby drugim domem, w którym spotykał sie z ukochaną Matką. Znakiem jego wielkiej pobożności maryjnej było kilkanaście wizerunków Matki Bożej, które miał w swoim warszawskim mieszkaniu.

- Po prawie pół wieku, w 1990 r. Rosja przyznała, że to NKWD na rozkaz Stalina rozstrzelało polskich oficerów, jednak śledztwo w tej sprawie przez stronę rosyjską zostało umorzone. Rosja nie zakwalifikowała także tej zbrodni jako ludobójstwo. Tymczasem ciągle pojawiają się komunikaty, jak ten ostatnio w rosyjskim miesięczniku „Zagadki historii”, sugerujące odpowiedzialność Hitlera za wymordowanie blisko 22 tys. Polaków w Katyniu.

- Zbrodnia katyńska nadal jest przedmiotem wielkich manipulacji. Proszę pamiętać, że zbrodnia katyńska dokonana na 22 tys. polskich jeńców, elicie naszego narodu, jest zbrodnią ciągle nieosądzoną. Hitleryzm został osądzony w Norymberdze, a straszliwszy od niego system totalitarny - komunizm i jego potworne zbrodnie - nie. Podczas procesu norymberskiego Rosjanie próbowali obarczyć Niemców winą za zbrodnię katyńską, ale to się nie udało wobec przekonujących dowodów. Warto zauważyć, że podczas tego procesu nie powołano żadnych polskich świadków - chociażby właśnie ks. Peszkowskiego! Proces w Norymberdze z góry zakładał milczenie wszystkich powojennych potęg nad zbrodnią katyńską. Kto pamięta, że Katyń to największa zbrodnia popełniona na jeńcach wojennych podczas II wojny światowej? Takie przemilczenie to przecież klasyczna manipulacja.
Inne manipulacje związane ze zbrodnią katyńską to podkreślanie tego, że zbrodnia ta dzisiaj nie ma już żadnego znaczenia, co przecież nie jest prawdą. Między zbrodnią katyńską a tym, co działo się w Polsce po wojnie, istnieje bardzo duża zależność przyczynowo-skutkowa. To nie jest wydarzenie, które nie ma przełożenia na przyszłość. Zauważmy, jak bardzo ta zbrodnia wpływa na naszą teraźniejszość, głównie w kontekście katastrofy smoleńskiej! Przecież celem wszystkich, którzy 10 kwietnia 2010 r. zginęli pod Smoleńskiem, było oddanie hołdu Polakom pomordowanym przez NKWD!

- Nie sądzi Pan, że zbrodnia katyńska ciągle kładzie się cieniem na nasze relacje z Rosjanami?

- Oczywiście. Nie zbudujemy prawidłowych relacji polsko-rosyjskich na kłamstwie, zarówno ze strony Rosjan, jak i Polaków. Jeśli Borys Jelcyn na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie prosił o przebaczenie, a media tego nie nagłośniły, to pytam: komu zależało na tym, aby ukryć ten komunikat? Uleganie kłamstwu nie zbuduje prawdziwego pokoju i pojednania. Jeżeli zależy nam na prawdziwym pojednaniu i relacjach dobrosąsiedzkich, musimy opierać je na prawdzie! Często bolesnej, trudnej - ale prawdzie! Czy to przypadek, ignorancja czy propaganda, że niektórzy rosyjscy historycy zarzucają nam, iż w polskiej ziemi kryją się rosyjskie Katynie, a to przecież nie jest prawdą!
Ks. Peszkowski bardzo dbał o to, aby Polska miała dobre imię w opinii światowej. Ubolewał nad wszystkim manipulacyjnymi i propagandowymi przypadkami. Pod koniec życia z goryczą obserwował brak spójnej polityki historycznej kolejnych rządzących ekip. Nawiązywał często do słów Prymasa Wyszyńskiego, który podkreślał, że naród bez przeszłości nie ma też przyszłości. Historia bowiem - co nie wszyscy rozumieją - nie jest nauką o dawnych dziejach, ale o dniu dzisiejszym, o współczesności, którą się wyjaśnia i interpretuje na podstawie zdarzeń mających genezę w przeszłości.

2013-04-08 13:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gliński: Rosja nadal utajnia nazwiska sprawców zbrodni katyńskiej

2020-03-05 12:44

[ TEMATY ]

historia

Katyń

Rosja

PAP/Marcin Obara

Władze rosyjskie uznają nadal, że w interesie rosyjskiej racji stanu nazwiska sprawców zbrodni katyńskiej lepiej trzymać za siedmioma pieczęciami - oświadczył wicepremier, szef MKiDN Piotr Gliński, który w czwartek w Warszawie wziął udział w konferencji "Katyń Pro Memoria".

W czwartek mija 80 lat od podjęcia przez władze Związku Sowieckiego uchwały o rozstrzelaniu polskich jeńców więzionych w obozach na terenie ZSRS oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw II Rzeczypospolitej.

"Związek Sowiecki przez kolejnych 50 lat okłamywał opinię publiczną co do sprawstwa tej masakry, przyznał się do zbrodni na niespełna dwa lata przed swoim upadkiem. Z kolei Federacja Rosyjska, a więc następca prawny i niestety w coraz większym stopniu również ideowy kontynuator tego totalitarnego państwa, nie zdecydowała się na wskazanie i choćby symboliczne ukaranie osób odpowiedzialnych za zbrodnię katyńską" - powiedział Gliński.

Wicepremier przypomniał, że 21 września 2004 r. rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa umorzyła śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej w związku ze śmiercią sprawców. "Ich nazwiska nie zostały oficjalnie opublikowane, a samo postanowienie o umorzeniu śledztwa, jak i wiele jego materiałów, utajniono. Władze rosyjskie uznały i uznają nadal, iż w interesie rosyjskiej racji stanu nazwiska sprawców lepiej trzymać za siedmioma pieczęciami" - podkreślił wicepremier.

Dokumentacja Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej ma znaczenie dla prowadzonego przez IPN polskiego śledztwa katyńskiego. Polska od wielu lat podnosi, że istotne jest ustalenie wszystkich sprawców zbrodni katyńskiej, a nie tylko najwyższych jej decydentów z Józefem Stalinem na czele.

Minister Gliński podkreślił też, że zbrodniarze z sowieckiego politbiura, o których wiadomo, że są odpowiedzialni nie tylko za zbrodnię katyńską, ale za miliony ofiar - obywateli Związku Sowieckiego, do dziś są honorowani w Rosji jako patroni ulic czy miast, np. Kaliningradu. Michaił Kalinin obok m.in. Józefa Stalina, Wiaczesława Mołotowa, Klimenta Woroszyłowa czy Łazara Kaganowicza był jednym z sygnatariuszy decyzji o zbrodni katyńskiej z 5 marca 1940 r.

"Kilkanaście kilometrów od Lasu Katyńskiego na dworcu kolejowym w Smoleńsku wisi tablica poświęcona - cytuję - +wybitnemu sowieckiemu działaczowi partyjnemu i państwowemu Kalininowi+" - zwrócił uwagę Gliński. Jak dodał, gorycz w Polsce wywołuje również fakt, że władze Rosji do tej pory nie zrehabilitowały prawnie polskich ofiar sowieckiego mordu.

"W ostatnich latach obserwujemy coraz intensywniejsze próby relatywizacji tej zbrodni, a więc jej pośredniego usprawiedliwiania. W kontrolowanych przez Kreml mediach coraz częściej pojawiają się głosy kwestionujące sowieckie sprawstwo. Podejmowane są próby zdjęcia tablicy pamiątkowej z byłego gmachu NKWD w Twerze, przypominającej, iż to w tym budynku dokonywano egzekucji polskich jeńców. W ostatnim czasie celowo uniemożliwia się nawet przeprowadzenie normalnej renowacji cmentarza w Katyniu" - wymienił Gliński.

Przypomniał też, że przed paru laty w Katyniu Rosjanie umieścili ekspozycję dotyczącą wojny polsko-bolszewickiej z lat 1919-1920, gdzie - jak mówił - zestawia się losy żołnierzy Armii Czerwonej, którzy trafili do polskiej niewoli i zmarli z powodu chorób ze zrealizowaną na zimno ludobójczą eksterminacją polskich oficerów w Katyniu. "To analitycznie fałszywe i po prostu haniebne porównanie, które ma na celu stworzenie fałszywej symetrii między tymi dwoma wydarzeniami" - podkreślił. Jak dodał, wymienił zaledwie kilka oburzających praktyk ze strony Rosji, których Polacy nie potrafią zrozumieć.

"Prawdy o Katyniu nie da się zgładzić. Pamięta o niej cały naród polski, zwłaszcza bliscy ofiar zbrodni" - podkreślił wicepremier.

Przypomniał także o niewygłoszonym przemówieniu śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który 10 kwietnia 2010 r. wraz z delegacją katyńską udawał się do Lasu Katyńskiego, by zwrócić uwagę, że tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL-u, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej.

Konferencję "Katyń Pro Memoria", która poświęcona jest problematyce zbrodni katyńskiej, zorganizowało Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia wspólnie z Federacją Rodzin Katyńskich w związku z 80. rocznicą zbrodni katyńskiej oraz w 30-leciem działalności Federacji jako stowarzyszenia.

Podczas spotkania historyków, dyplomatów, a także osób zaangażowanych w upamiętnianie zbrodni NKWD na polskich obywatelach, m.in. z rosyjskiego Memoriału, CPRDiP uruchomiło interaktywny portal internetowy, dzięki któremu każdy może wirtualnie zwiedzić Polski Cmentarz Wojenny w Lesie Katyńskim. Odczytano także przesłanie od prezydenta Andrzeja Dudy, w którym złożył on hołd ofiarom zbrodni katyńskiej będącej - jak zaznaczył prezydent - elitą II Rzeczypospolitej. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

TVP zapowiada transmisje liturgii Triduum Paschalnego z Jasnej Góry

2020-03-30 13:51

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Transmisje liturgii Triduum Paschalnego z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze przeprowadzi Telewizja Polska. Liturgie w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę rozpoczną się o godz. 18.00. Transmisje zostaną przeprowadzone na antenie TVP3 w paśmie ogólnopolskim.

W sobotę, 4 kwietnia, przed Niedzielą Palmową, w TVP1 o godzinie 20:00 zostanie nadane Orędzie okolicznościowe abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

W Wielki Piątek, 10 kwietnia, TVP1 o godz. 20.50 przeprowadzi transmisję Drogi Krzyżowej z udziałem papieża Franciszka.

W Niedzielę Wielkanocną, 12 kwietnia o godz. 7.00 TVP1 będzie transmitować Mszę św. z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, a o godz. 11.00 - Mszę św. Zmartwychwstania Pańskiego i błogosławieństwo Urbi et Orbi z Watykanu.

W Poniedziałek Wielkanocny, 13 kwietnia, o godz. 7.00 w TVP1 będzie transmitowana Msza św. z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, o godz. 11.00 Msza św. z Jasnej Góry, a o godz. 12.00 na tej samej antenie - modlitwa Regina Coeli z Watykanu.

W Wielką Sobotę 11 kwietnia, o godzinie 20.00 w TVP1, Orędzie Wielkanocne wygłosi abp Stanisław Gądecki.

W Niedzielę Wielkanocną o 9.00 w TVP1 pokazany zostanie program "Ziarno", zatytułowany "Z miłości za nas wszystkich!" a o 9.30 - reportaż "Wielkanocna radość śpiewania z Arką Noego".

Redakcja Programów Katolickich TVP rekomenduje także inne pozycje. W Wielką sobotę w TVP1 o godz. 9.00 pokazane zostaną świąteczne wydania Studia Raban i Rodzinnego Ekspresu - kolejno o 9.00 i 9.30 - oraz dwa filmy fabularne: o godz. 10.00 "Bernadetta. Cud w Lourdes" a o 21.30 - "Niebo istnieje naprawdę".

CZYTAJ DALEJ

W najbliższą niedzielę 35. Światowy Dzień Młodzieży w diecezjach całego świata – jak będzie wyglądał w Polsce?

2020-03-31 19:04

[ TEMATY ]

młodzi

Światowe Dni Młodzieży

Adobe.Stock.pl

To będzie przedziwny i zarazem piękny Światowy Dzień Młodzieży i aż trudno uwierzyć, jak „prorocze” w kontekście tego, co teraz przeżywamy, okazało się papieskie orędzie przygotowane na ten dzień – mówi w rozmowie z KAI ks. Emil Parafiniuk. Wyjaśnia, w jaki sposób obchody 35. ŚDM będą wyglądały w polskich diecezjach w czasie pandemii koronawirusa.

Zgodnie z decyzją papieża Jana Pawła II z grudnia 1985 r., Światowe Dni Młodzieży w wymiarze diecezjalnym są obchodzone w kościele na całym świecie w Niedzielę Palmową. Tegoroczne obchody, z powodu pandemii koronawirusa, zostały w wielu diecezjach świata przełożone lub odwołane. Decyzje w tej sprawie musieli podjąć także diecezjalni duszpasterze młodzieży w polskich diecezjach. Jak wyjaśnia dyrektor KBO ŚDM ks. Emil Parafiniuk, część diecezji zdecydowała się przenieść obchody w przestrzeń wirtualną, niektóre przełożyły datę na późniejsze miesiące tego roku, w oczekiwaniu zakończenie zagrożenia epidemiologicznego.

- Młodzi ludzie i duszpasterze wykazują w tych dniach wielką kreatywność. Część biskupów będzie w Niedzielę Palmową sprawować Msze św. w intencji młodzieży, transmitowane online, będą organizowane spotkania wirtualne, łącznie grupami dzielenia, jedna z diecezji przygotowała też na piątek przed Niedzielą Palmową Drogę Krzyżową z rozważaniami w oparciu o papieskie orędzie na 35. ŚDM. Także w piątek zostanie opublikowana Droga Krzyżowa autorstwa bp. Marka Solarczyka, także inspirowana tym orędziem – wylicza ks. Parafiniuk. Jak podkreśla, inicjatyw online jest bardzo dużo i do biura przy Konferencji Episkopatu Polski wciąż spływają informacje o kolejnych. Zostaną one zebrane i opublikowane na stronie internetowej, poświęconej przygotowaniom do ŚDM w Lizbonie, która w nowej odsłonie zostanie zaprezentowana w najbliższy piątek.

- Ta strona, pod adresem lizbona2022.pl będzie informowała o przygotowaniach do najbliższych Światowych Dni Młodzieży, a także zbierze archiwum dotyczące poprzednich spotkań – wyjaśnia, dodając, że ważną rolę w przygotowaniach do ŚDM w Lizbonie będą odgrywały także media społecznościowe, m.in. Facebook, gdzie będą funkcjonowały trzy oficjalne grupy: dla organizatorów grup, wolontariuszy i diecezjalnych duszpasterzy młodzieży. Z kolei na stronie internetowej znajdzie się m.in. interaktywna mapa diecezjalnych i zakonnych centrów ŚDM, oraz grup, które już teraz tworzą się z myślą o udziale w spotkaniu młodych w Lizbonie.

- Natomiast najbliższa niedziela, to będzie przedziwny i zarazem piękny Światowy Dzień Młodzieży i aż trudno uwierzyć, jak „prorocze” w kontekście tego, co teraz przeżywamy, okazało się papieskie orędzie przygotowane na ten dzień. Papież dzieli swój tekst na następujące punkty: zobaczyć cierpienie i śmierć, ulitować się, przystąpić i „dotknąć”, „młodzieńcze, tobie mówię wstań” i nowe życie jako „zmartwychwstałych”. Przecież to jest to, co w tej chwili przeżywamy! Wpatrując się w rozważany przez papieża fragment Ewangelii o młodzieńcu z Nain, możemy zobaczyć także obraz współczesnego świata, w którym do młodych ludzi Jezus podchodzi ze słowami: „Tobie mówię, wstań” po to, aby na nowo, od nowego punktu rozpocząć życie. Ciekawe jest też to, jak wiele miejsca Ojciec Święta poświęca komunikacji elektronicznej, mówiąc, że często jest ona łącznością, ale nie komunikacją. Dziś widzimy, jak bardzo te narzędzia, przez trwającą pandemię, stały się dla nas drogą komunikacji. Transmitujemy Eucharystie, nabożeństwa, zamieszczamy rozważania, organizujemy spotkania grup parafialnych – to jest odpowiedź na to, o co prosił papież Franciszek.

Najbliższy 35. Światowy Dzień Młodzieży powinien odbyć się w Niedzielę Palmową 5 kwietnia pod hasłem: „Młodzieńcze, tobie mówię wstań” (por. Łk 7, 14). Decyzja o jego organizacji lub przełożeniu pozostaje w gestii diecezji na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję