Reklama

Adwentowa szansa (1)

Można inaczej

Niedziela przemyska 49/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przeżywamy kolejny Adwent. Polska tradycja wiąże ten czas z postanowieniami abstynencji jako jednej z istotnych, wobec sytuacji alkoholowego zniewolenia, form pomocy ludziom uzależnionym. Klerycy z Koła Abstynenckiego naszego Seminarium pragną podzielić się swoimi refleksjami wyniesionymi z rekolekcji w Zakroczymiu.

Dla pięciu alumnów przemyskiego Seminarium kilka dni, minionych już co prawda dawno, wakacji było okazją intelektualno-modlitewnej refleksji nad trudną rzeczywistością polskiej trzeźwości, a właściwie jej braku. Polska - przez kraje zachodnie postrzegana jest jako " kraj bardzo rozpity". Rzeczywistość bardzo od tego nie odchodzi, ale nie można generalizować, bo wbrew pozorom w tej dziedzinie coś się dzieje. Istnieje w naszym kraju Ośrodek Apostolstwa Trzeźwości ( OAT), który mieści się w Zakroczymiu. On to, wśród wielu zadań przygotowuje także alumnów z seminariów diecezjalnych i zakonnych do pracy w dziedzinie duszpasterstwa trzeźwości.

Rekolekcje te są dwustopniowym przygotowaniem do wyżej wymienionej pracy, i tak w pierwszym stopniu rekolekcji OAT-u wzięli udział alumni drugiego roku WSD: Marek Duda i Grzegorz Socha. Drugi stopień przeżywali natomiast Tomasz Czopor, Daniel Odor i Mirosław Wójcik z trzeciego roku naszego Seminarium.

Pierwszy stopień to czysto teoretyczne przygotowanie alumnów. W większości prowadzony on był przez osoby świeckie: dr Bożenę Kolisko - Wpływ alkoholu na organizm ludzki; mgr. Zygmunta Filippa - Rozpoznanie problemu alkoholowego; dr. Piotra Szczukiewicza - Podstawy pomocy psychologicznej osobom z problemami alkoholowymi; dr. Jana Zienkowskiego - Tolerancja alkoholu; mgr J. Kubiak - Rodzina w aspekcie problemu alkoholowego. Role dzieci w rodzinie alkoholowej.

Zapoznanie zainteresowanych z podstawowymi elementami, jak psychologia nałogu, rodzaje uzależnień (tu współuzależnienie czy sytuacja w domu dzieci z problemem alkoholowym), a także poznanie wielu przyczyn czy skutków "pijaństwa", stało się podstawowym celem prowadzących.

Drugi stopień jest praktycznym poparciem wcześniej zdobytego podłoża teoretycznego. Liczne spotkania z duszpasterzami współpracującymi z AA, Al.-anon, oraz z alkoholikami nie pijącymi jak z Markiem A. stały się głównym punktem tego stopnia. Świadectwa własnego życia jeszcze bardziej przybliżyły nam to, co wiele polskich rodzin przeżywa na co dzień - tragedię ojca czy matki pijaka.

Biskup diecezji drohiczyńskiej - dr Antoni Dydycz, prał. Henryk Korża, ks. mgr Zbigniew Kaniecki - ukazali nam wielką rolę kapłana i wielką misję, jaką już sam Jezus nam polecił mówiąc: "Pijacy nie odziedziczą królestwa Bożego" (1 Kor 6, 10), bo to właśnie kapłani winni prowadzić lud jak "pasterz prowadzi swoje owce". Jakże ważną rolą jest więc przygotowanie się alumnów do takiej pracy.

Zakroczym stał się polskim domem nadziei przygotowania do pracy w duszpasterstwie trzeźwości, jednak nie na tym kończy się to zagadnienie.

Diecezja przemyska posiada także w miarę dobrze zorganizowane zaplecze duszpasterstwa trzeźwości, za które odpowiada ks. prał. Stanisław Zarych. On to jest czynnie zaangażowany w tę dziedzinę, której poświęcił swoje życie. Prężnie działające grupy przy parafii Świętej Trójcy w Przemyślu, w parafiach podprzemyskich, a nawet w więzieniu w Medyce, mogą być doskonałym przykładem, że jest o co walczyć, bo w końcu chodzi tu o drugiego człowieka - może nie naszego ojca czy brata, ale człowieka, który też ma swoją godność. Nie możemy nie wyciągnąć ręki do bliźniego. Nie bądźmy więc obojętni na otoczenie, lecz idźmy za słowami Chrystusa: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

Niech te słowa wyryją się w naszych sercach - sercach chrześcijan i niech będą mottem na każdy nadchodzący dzień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: Leon XIV zapytał mnie, czy nie pragnę wrócić do swojej diecezji

2026-03-12 14:35

[ TEMATY ]

kard. Krajewski

kard. Konrad Krajewski

metropolita łódzki

Vatican Media

Ojciec Święty Leon XIV zapytał mnie, czy, po 28 latach służby czterem papieżom w Watykanie, nie pragnę wrócić do swojej diecezji pochodzenia i razem z wiernymi dążyć do świętości. Z radością odpowiedziałem tak. Tak, choć ta decyzja mnie przerasta, ale zjednoczony i pełny ufności Bogu, chcę się stać jednym z nich, jednocześnie podejmując odpowiedzialność prowadzenia wiernych i siebie w drodze do świętości – powiedział Vatican News kard. Konrad Krajewski, mianowany dziś metropolitą łódzkim.

„Dwadzieścia osiem lat służby u boku czterech papieży – opowiada kard. Krajewski – byłem przy Janie Pawle II w ostatnich siedmiu latach jego życia, kiedy był już chory. Potem pontyfikat Benedykta XVI, następnie papieża Franciszka i dziesięć miesięcy Papieża Leona. Doświadczyłem różnych rzeczy, ponieważ każdy papież wniósł do Kościoła coś nowego, każdy z innym akcentem”. W krótkich retrospekcjach wspomina swoją misję i miłość do Kościoła powszechnego, któremu służył „w jego najlepszych latach”. Był to rozwój ludzki i duchowy, który wzbogaciła bliskość z ubogimi.
CZYTAJ DALEJ

Wbrew prawom natury. Fenomen nierozkładającego się ciała św. Bernadetty Soubirous

2026-03-13 21:29

[ TEMATY ]

św. Bernadetta Soubirous

pl.wikipedia.org

Zmumifikowane ciało siostry Bernadetty po ekshumacji w 1925 roku

Zmumifikowane ciało siostry Bernadetty po ekshumacji w 1925 roku

Po śmierci, która nastąpiła 16 kwietnia 1879 roku, zwłoki 35-letniej wizjonerki z Lourdes s. Marii-Bernardy Bernadetty Soubirous przez trzy dni były wystawione w kaplicy.

Fragment książki "Boskie interwencje", Dom Wydawniczy "Rafael". Do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję