Reklama

Siostry Norbertanki w Imbramowicach

Dziedzictwo sióstr norbertanek

2013-06-06 14:53

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 23/2013, str. 4-5

T. D.

Historia norbertanek w Imbramowicach, w urokliwym klasztorze na szlaku Orlich Gniazd i warowni jurajskich, jest pisana od ponad 800 lat. Imbramowicki klasztor, należący do najstarszych klasztorów żeńskich, zarazem jeden z dwóch funkcjonujących obecnie domów norbertańskich na ziemiach polskich - stanowi wyjątkowe dziedzictwo Sióstr Kanoniczek Regularnych Zakonu Premonstratensów, zwanych powszechnie norbertankami. Kościół klasztorny, ogłoszony 30 listopada 2003 r. Regionalnym Sanktuarium Męki Pańskiej, stał się centrum modlitwy za wstawiennictwem Pana Jezusa Cierpiącego. Przyjeżdżają do niego młodsi, starsi, grupy na zorganizowane czuwania i przypadkowi turyści, którzy nagle odczuwają dotknięcie łaski.

Św. Norbert i inni

S. Faustyna jest w zakonie od 10 lat, dekadę wcześniej norbertanką została jej rodzona siostra. Dlaczego właśnie „Faustyna”? - bo zaczytywała się w „Dzienniczku”, ale ostatecznie „złowiło” ją Serce Jezusa Konającego. - Wiedziałam, że chcę żyć tylko dla Niego, ale myślałam, że to nie dla mnie, że klauzura jest tak wyjątkowa, a ja - taka mała… S. Faustyna, gdzieś tam, w szerokim świecie, skończyła filologię germańską, w czym upatruje znak Bożej Opatrzności, bo bardzo ten niemiecki w klasztorze się przydaje. Sięga do źródeł w oryginale, gdyż ojciec generał jest Niemcem, no i św. Norbert - ojciec założyciel, też był Niemcem.

Wśród historyków Kościoła zaistniał pogląd, iż od czasów apostolskich nikt przez 11wieków nie pozyskał dla Chrystusa tylu dusz, co św. Norbert. Jako reformator, kaznodzieja, zakonodawca, a później także biskup Magdeburga i kanclerz cesarstwa był obdarzony bogactwem charyzmatów - na miarę wyjątkowej misji, do jakiej Opatrzność Boża przeznaczyła go w dobie reformy gregoriańskiej, sporu o inwestyturę oraz szerzenia się herezji antyeucharystycznych. Początek zakonu datuje się na rok 1121, kiedy to w noc Bożego Narodzenia, w dolinie Prémontré we Francji ok. 40 młodych mężczyzn w białych habitach złożyło śluby zakonne. A że działo się to w Boże Narodzenie, św. Norbert stał się, szczególnie na Zachodzie, patronem małżeństw bezdzietnych.

Reklama

Był on wielkim czcicielem Najświętszego Sakramentu, obrońcą papieża i wolności Kościoła, a także żarliwym wyznawcą Matki Bożej, zwłaszcza w tajemnicy jej Niepokalanego Poczęcia, w czym uznawany jest jako absolutny prekursor.

W imbramowickim konwencie

Jest ich obecnie 12 sióstr, w tym 2 nowicjuszki. Siostry norbertanki imbramowickie to wspólnota kontemplacyjna, żyjąca po dziś dzień według reguł klauzury papieskiej. Celem powołania kontemplacyjnego jest, zgodnie z Instrukcją „Verbi sponsa”: trwanie w misyjnym sercu Kościoła poprzez nieustanną modlitwę, wyrzeczenie się siebie i składanie ofiary pochwalnej. Symbolem życia poświęconego wyłącznie Panu Bogu jest krata klauzury, której poza wypadkami określonymi w „Verbi sponsa” - nigdy się nie opuszcza. Pełnoprawny udział w życiu wspólnoty rozpoczyna się wraz ze złożeniem profesji wieczystej, którą poprzedzają: rok postulatu, 2 lata nowicjatu i 3 lata junioratu.

Wielkie znaczenie w codzienności sióstr stanowi modlitwa wspólnotowa, która wynosi ok. 6 godzin dziennie. Pewną inność imbramowickiego konwentu wyznacza Liturgia Godzin, w której codziennie prawie wszystkie „godziny” śpiewane są jako chorał gregoriański o specyfice norbertańskiej, pochodzący z XIV wieku (zachowany w klasztorze w postaci zabytkowych rękopisów). Poza śpiewaną modlitwą liturgiczną we wspólnotowym planie dnia przewidziane są także: studium Pisma Świętego, medytacja, modlitwa różańcowa, adoracja Najświętszego Sakramentu, nieustanna Nowenna do Pana Jezusa Cierpiącego - zwłaszcza w intencjach składanych listowo, telefonicznie, mailowo („o zdrowie, o potomstwo, maturę, ostatnio, w dużej liczbie - o uwolnienie od opętania, zniewolenia, wyjście z sekt” - wylicza s. Faustyna) oraz Koronka do Miłosierdzia Bożego, litanie i in.

Oto np., bezpośrednio po Oficjum południowym, pora obiadu. Siostry udają się parami do refektarza, śpiewając pieśni. Po wstępnej modlitwie zasiadają do stołu. Jedna z sióstr dyżurnych roznosi obiad, inna czyta na katedrze wszystkie wspomnienia świętych i błogosławionych przypadające na dzień kolejny. Jeżeli akurat przypada jakaś uroczystość czy święto, komunikuje się to w uroczystym śpiewie. Dalej następuje czytanie duchowe, aby - jak mówi Reguła św. Augustyna - „nie tylko usta przyjmowały pokarm, ale również i uszy pragnęły słowa Bożego”. Posiłki są po modlitwach drugim bardzo ważnym momentem życia wspólnotowego, chociaż spożywa się je w milczeniu i skupieniu...

W Imbramowicach od XIII wieku

W malowniczej dolinie rzeki Dłubni biskup krakowski Iwo Odrowąż, przy współudziale swego wuja Imbrama wystawił ok. 1226 r. kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, mieszkanie dla proboszcza i braci, a także klasztor dla mniszek. Odtąd znajdują się tutaj nieprzerwanie, przez kolejne stulecia. Pierwszym ważnym dokumentem historycznym związanym z imbramowickim obiektem jest bulla papieża Grzegorza IX, wydana w Perugii w 1229 r. na prośbę biskupa Iwona, który osobiście się o to u Ojca Świętego wystarał. Bulla zaczyna się od słów: „Grzegorz biskup sługa sług Bożych, drogim w Chrystusie córkom: ksieni kościoła w Dłubni i siostrom jej tak obecnym jak przyszłym...”.

Przez stulecia cisza życia zakonnego mniszek zakłócana była często atakami obcych wojsk, począwszy od budzących grozę najazdów tatarskich na Polskę w XIII wieku. Tutejszy klasztor, który obecnie objęty jest regułami ścisłej klauzury papieskiej, był jednocześnie w przeszłości - co najmniej od XVI wieku - zaangażowany w pracę apostolską poprzez działalność oświatowo-wychowawczą. Do Imbaramowic oddawano córki znamienitych rodzin, obok których kształciły się też ubogie dziewczęta utrzymywane przez norbertanki.

W 1710 r. wielki pożar zniszczył doszczętnie budowle klasztoru, w tym gotycki kościół. Realizatorką dźwignięcia klasztoru z ruiny i pożogi była ksieni imbramowickiego konwentu - Matka Zofia Grothówna. Jej posługa to ważna karta w dziejach klasztoru. Dzięki jej heroicznym wysiłkom stanął w niedługim czasie nowy, zachowany do dziś zespół budowli klasztornych, który stanowi w całości dzieło wybitnego polskiego architekta Kaspra Bażanki. Na szczególną uwagę zasługuje przy tym kościół klasztorny. Choć z zewnątrz dość skromny, posiada twórcze rozwiązania wnętrza w stylu późnobarokowym, z którym harmonizuje wspaniała polichromia włoskiego artysty Wilhelma zwanego Włochem.

Wiek XIX zapisał się w dziejach klasztoru jako szczególnie bolesny. Wskutek represji ze strony rządu carskiego nastąpiła konfiskata bardzo cennej biblioteki i majątku klasztoru. Pomimo dwukrotnej formalnej kasaty klasztoru (1819 i 1864), zakazu przyjmowania nowicjuszek oraz zamknięcia Instytutu dla Panien konwent w Imbramowicach przetrwał - m.in. dzięki napływowi zakonnic z innych likwidowanych klasztorów. Po ukazie tolerancyjnym (1905) norbertanki otworzyły w 1906 r. w Imbramowicach szkołę podstawową, a w 1919 r. szkołę gospodarczą wzorowaną na szkole w Zakopanem.

W historię konwentu wpisuje się także chlubna, patriotyczna postawa mniszek wobec okropności kolejnych wojen. Za wybitną działalność i pomoc udzielaną władzom konspiracyjnym w walce z okupantem niemieckim w latach 1939-45 klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach został odznaczony Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Po drugiej wojnie światowej klasztor imbramowicki wznowił przerwaną podczas okupacji działalność dydaktyczno-oświatową i wychowawczą, nie tracąc zarazem swego kontemplacyjnego charakteru. Chociaż szkoła tętniła życiem, to już w 1949 r. została zamknięta. Zarówno budynki szkoły, jak i grunty klasztorne zostały na kilka dziesięcioleci przejęte przez państwo, a siostry, początkowo pozbawione nawet prawa własności do ogrodu wewnątrz ścisłej klauzury, pozostały bez środków na utrzymanie i zdane były wyłącznie na ofiarność.

Na przekór trudnym warunkom życiowym, w kolejnych dziesięcioleciach PRL norbertanki podejmowały usilne i skuteczne starania o fundusze na prace renowacyjno-konserwatorskie. Te wieloletnie wysiłki skutkowały przede wszystkim odnowieniem wnętrza i uzyskaniem dawnego piękna zabytkowej świątyni.

W 1992 r. norbertanki odzyskały w stanie kompletnej dewastacji przejęte niegdyś przez państwo grunty i budynki klasztorne. W 1996 r. ruszyły generalne remonty. Dzięki wsparciu środków unijnych i samorządowych, dzięki pomocy darczyńców siostry dostosowują zrujnowane do niedawna pomieszczenia do potrzeb licznie napływających pielgrzymów.

Trzeba dodać, że rok 2013 jest dla norbertanek szczególny nie tylko ze względu na prace przy Domu Rekolekcyjnym, ale także z powodu jubileuszy: 5-lecia peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej; 10-lecia ustanowienia sanktuarium Męki Pańskiej; 150-lecia cudownej obrony klasztoru przed najazdem kozaków.

Przed obrazem Jezusa Cierpiącego

Wiele jest dzieł sztuki w tej pięknej świątyni, ale właśnie ten obraz zwraca uwagę wśród tysiąca. Nieznany, obdarzony talentem XVII-wieczny autor uzyskał na niewielkim (89 x 106 cm) płótnie potężną siłę ekspresji, w obnażeniu tego jedynego w dziejach ludzkości cierpienia. Z ciemnego tła płótna wyłania się półpostać umęczonego Chrystusa. Z lewego ramienia, właściwie gdzieś z głębi obrazu spada szkarłatna szata, owijająca się wokół przebitych dłoni, a równolegle do niej układa się napis wyrażający niemą skargę: „Zobacz grzeszny, com cierpiał zatwe grzechów złości, z przyczyn ich otuż bok móy otwartej miłości” (pis. oryginalna). Twarz Chrystusa odzwierciedla ogrom bólu.

Liczne wota zgromadzone w kościele i zapiski w kronice mające formę świadectw to przejmujący i bardzo autentyczny dowód miłości cierpiącego Jezusa. Uzdrowieni, ocaleni z wypadków, nawróceni z nałogów. „W tragicznym momencie wypadku zawołałam: «Jezu klasztorny, ratuj!» - pisze jedna z kobiet. Z drugiego samochodu wszyscy zginęli, a myśmy ocaleli”.

To są cuda, które fascynują współczesny świat, wciąż podążający za faktem, oceną, namacalnością. Cuda, które pozostają łaskami. Aktami zawierzeń i wyrzeczeń, wymodlonymi na klęczkach prośbami, wysłuchiwanymi w niezmiennej od zawsze cierpliwości i bliskości, słowem - pozostają nieznanym, któremu nie sprosta ludzki język w swej ułomności. Do „klasztornego” obrazu wciąż ściągają pielgrzymi, tak jak pewne małżeństwo ze Strzelec Opolskich, które - nieomal w ekstazie - dziękuje Jezusowi za uzdrowienie synów z po ludzku beznadziejnych skutków wypadku samochodowego.

Kult obrazu spowodował „organizację” nabożeństw i modlitw, publikację modlitewników i folderów. Od 1988 r. rozpoczęto nieustającą nowennę do Cudownego Pana Jezusa. Jest ona odprawiana w każdą niedzielę po porannej i wieczornej Mszy św., podczas której odczytuje się nadsyłane prośby oraz podziękowania. Czuwanie odbywa się w każdy pierwszy piątek miesiąca od godz. 19, kończy się Mszą św. o północy. Dekretem biskupa keleckiego Kazimierza Ryczana z 30 listopada 2003 r. kościół klasztorny Sióstr Norbertanek pw. św. Piotra i Pawła w Imbramowicach został podniesiony do rangi Sanktuarium Męki Pańskiej, z odpustem ustalonym na dzień Niedzieli Palmowej.

W następnym numerze zaprezentujemy Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Kroczycach

Tagi:
zakon

Reklama

O. Janusz Sok ponownie przewodniczącym Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce

2019-10-15 15:20

dg / Warszawa (KAI)

Prowincjał redemptorystów o. Janusz Sok podczas pierwszego glosowania został wybrany na kolejną 3-letnią kadencję przewodniczącym Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce. Wiceprzewodniczącym wybrano generała paulinów o. Arnolda Chrapkowskiego. Głosowanie odbyło się podczas 143. Zebrania Plenarnego Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.

Bożena Sztajner/Niedziela

O. dr Janusz Sok urodził się 20 września 1966 r. w Dębicy. Po ukończeniu szkoły średniej studiował na kierunku filozofii przyrody na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

W 1986 roku wstąpił do Zgromadzenia Redemptorystów, a pierwszą profesję zakonną złożył 2 lutego 1988 r. Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych w WSD Redemptorystów w Tuchowie uzyskał stopień magistra teologii i przyjął święcenia kapłańskie 30 maja 1993 roku.

Następnie rozpoczął studia na kierunku muzykologii kościelnej na ATK (obecnie UKSW) w Warszawie, uzyskując w 1998 r. stopień magistra muzykologii. Ukończył także Podyplomowe Studium Dyrygenckie na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

W latach 1998-2002 wykładał muzykę w WSD Redemptorystów w Tuchowie. W 2004 roku uzyskał doktorat z muzykologii na UKSW w Warszawie na podstawie rozprawy Graduał ms. 2a z Biblioteki Sióstr Klarysek ze Starego Sącza w świetle tradycji polskiej i europejskiej. Jest członkiem honorowym Stowarzyszenia „Musica Sacra”.

W latach 2002-2005 był radnym nadzwyczajnym w Zarządzie Prowincji, drugim dyrygentem chóru na UKSW i duszpasterzem akademickim w Warszawie. W latach 2004-2005 był przełożonym wspólnoty redemptorystów w Lublinie.

Od roku 2005 pełnił urząd ekonoma Prowincji. Podejmował także posługę misjonarza-rekolekcjonisty oraz koordynował akcję pomocy Kościołowi na Wschodzie „Mission Apeal”, prowadzoną przez polskich redemptorystów w USA.

Od 2011 r. jest przełożonym Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński: Doświadczenie choroby pozwala właściwie ustawić życiowe priorytety

2019-10-18 09:30

mag / Warszawa (KAI)

Doświadczenie choroby i cierpienie uczy człowieka pokory i pozwala właściwie ustawić życiowe priorytety - powiedział Przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, bp Romuald Kamiński. W wigilię wspomnienia św. Łukasza, patrona środowiska medycznego w bazylice katedralnej św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na stołecznej Pradze odbyło się doroczne spotkanie pracowników Służby Zdrowia. Zainaugurowała je uroczysta msza św., której przewodniczył biskup warszawsko-praski. Po liturgii w podziemiach świątyni odbyła się gala wręczenia medali i odznaczeń zasłużonym na polu posługi medycznej.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Chcieliśmy podziękować tym wszystkim, którzy na co dzień z całym oddaniem i zaangażowaniem służą pacjentom zarówno w wymiarze opieki lekarskiej, jak i pielęgniarskiej, czy w końcu jako wolontariusze poprzez swoja obecność, słowo oraz niesienie Najświętszego Sakramentu jak w przypadku nadzwyczajnych szafarzy komunii św. - powiedział Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia, ks. Arkadiusz Zawistowski.

W homilii bp Kamiński zachęcał do spojrzenia na chorobę i cierpienie w świetle wiary. Podkreślił, że zdrowie nie jest w życiu największą wartością, ale relacja z Bogiem i drugim człowiekiem. Przyznał, że trzeba czynić wszystko co jest możliwe by wesprzeć pacjenta, ale nie można nadmiernie obciążać się kiedy brakuje środków, wiedzy, czy postęp nauki okazują się nie wystarczające. - Są wartości wyższe. W tym wyścigu o zdrowie można coś ważnego przeoczyć, coś może nam umknąć i kosztem zdobytego dobrostanu fizycznego na innej płaszczyźnie naszego życia poniesiemy klęskę – ostrzegł duchowny.

Zachęcał, by w sytuacjach trudnych szukać mądrości i pomocy u Boga, który jest jedynym ratunkiem człowieka. - Nie potrzeba wiele trudu. Wystarczy delikatny poryw serca i wołanie do Chrystusa, a On przyjdzie ze swoją mocą i podniesie, umocni, da światło – przekonywał bp Kamiński nawiązując do spotkania Jezusa z uczniami zmierzającymi do Emaus.

Zwrócił uwagę, że niejednokrotnie doświadczenie choroby, które przyciska człowieka do ziemi jest dla niego czasem głębszej refleksji i przewartościowania własnego życia. - Jezus często poprzez trudne sytuacja doprowadza daną osobę do odzyskania wiary, nadając sens jej życiu, bądź pomnaża jej wiarę by wzrastała w świętości – powiedział biskup.

Jako przykład służby pacjentom wskazał postać miłosiernego Samarytanina z Ewangelii, który nie tylko zatrzymał się przy człowieku, ale również podjął konkretny wysiłek by przyjść mu z pomocą. – Trzeba mieć otwarte serce, by dostrzec cierpiącego, który potrzebuje naszej uwagi, towarzyszenia oraz wsparcia, które niekiedy będzie nas kosztowało czas i zaangażowanie – powiedział bp Kamiński.

Po liturgii w podziemiach katedry odbyła się uroczystość wręczenia medali i odznaczeń zasłużonym na polu posługi medycznej. Wśród nich znaleźli się między innymi: dr Hanna Sulikowska, dr Stanisław Nitek, dr Janusza Meder, dyr. Jarosław Chmielewski, Krystyna Starosta, Elżbieta Murawska, Iwona Stanis, Hanna Stanisławska, oraz s. Milena Kamieniecka.

Uroczystości uświetnił koncert muzyczny, który wykonał duet Beata i Jakub Paulscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bracia 24h

2019-10-18 15:05

Marian Florek

Na pierwszy rzut oka trudno ich odróżnić od ojców zakonnych. Noszą takie same, przypisane dla danego zakonu, szaty. Na powitanie serwują szczery, serdeczny uśmiech; otwierają na oścież serca i ramiona. Chociaż nie są obiektem szczególnych zainteresowań mediów, to jednak na widok telewizyjnej kamery się nie peszą. Chętnie dzielą się myślami na temat swojego powołania.

Marian Florek

Przedstawiają proste, wiarygodne, czasami żarliwe świadectwo życia. Nic nie ujmując ojcom, zakonnym kapłanom, należy oddać braciom zakonnym to, co braterskie w ich powołaniu i posłudze i to, co ich odróżnia od innych profesji. Pytany o tę zauważalną przez postronnego obserwatora różnicę bp Jacek Kiciński CMF, przewodniczący Komisji ds. Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego KEP, sięga do historii zakonów i przypomina, że pierwsi krzewiciele życia monastycznego byli tylko braćmi. Dalej zgodził się z opinią, że powołanie brackie ma swą specyfikę, obecną również w jakiś sposób w ojcowsko-kapłańskiej posłudze. „Tam gdzie nie dociera miłość Boga Ojca przez posługę kapłanów, tam my wchodzimy z darem pociechy, służby i dobrego słowa” powiedział br. Hieronim, duchacz. I rzeczywiście bracia chociaż nie mają przywileju przeistaczania w imieniu Chrystusa chleba i wina w Ciało i Krew Pańską to jednak swoją posługą i miłością potrafią przemieniać ludzkie cierpienia i łzy w sens, który nas wszystkich umacnia w cierpliwym znoszeniu przeciwności dnia codziennego.

Sami bracia, pytani o swoje powołanie, wskazują na tajemnicę. Trudno im tak po ludzku wytłumaczyć, dlaczego podjęli taki trud służenia Bogu i ludziom. I zgodnie, jak br. Serafin (bonifrater) i br. Dawid (redemptorysta), potwierdzają opinię, że nie ma kryzysu brackich powołań. Bóg stale powołuje, ale brak odwagi u młodych mężczyzn aby porzucić „oswojone życie”, i poddać się woli Pana Boga i zostać Jego bratem.

I właśnie pod hasłem „Być bratem Boga” w dniach od 17 do 18 października br. odbyła się 37. Pielgrzymka Braci Zakonnych na Jasną Górę. Rozpoczęła się od spotkania w Auli Jana Pawła II, w której grupa ok. 200 braci pod przewodnictwem braci redemptorystów odmówiła Jutrznię i wysłuchała słów umocnienia bp. Jacka Kicińskiego. Potem hierarcha w Kaplicy Matki Bożej odprawił dla brackich pielgrzymów Mszę św., na której wstępie wszystkich zebranych w imieniu Jasnej Góry powitał podprzeor o. Jan Poteralski.

Po obiedzie bracia zebrali się w bazylice jasnogórskiej i pod kierunkiem braci salwatorianów odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a potem udali się na wały aby odprawić Drogę Krzyżową. Bracia z poszczególnych zgromadzeń nieśli krzyż w rytm rozważań przygotowanych przez braci chrystusowców.

Po zakończonej Drodze Krzyżowej w Domu Pielgrzyma odbyło się spotkanie przy kawie i ciastku.

W drugim i ostatnim dniu pielgrzymki harmonogram zajęć był podobny. Jutrzni przewodniczyli bracia michalici, a konferencyjny wykład zaprezentował ks. Dariusz Wilk, generał Zakonu Michalitów, który podczas odprawionej tradycyjnie w Kaplicy Matki Bożej Mszy św. - wygłosił również homilię

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem