Reklama

Niedziela Łódzka

W świetle duchowości karmelitańskiej

Z Julianowa i Radogoszcza, gdzie blisko siebie mieszczą się dwie świątynie i dwa klasztory karmelitańskie, oddziałuje na Łódź karmelitańska duchowość, która obejmuje swym zasięgiem coraz więcej ludzi. Wstępują oni w szeregi Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych, przyjmują szkaplerz karmelitański, poszukują ukojenia na wewnętrzne rozdarcia, zwracając się w modlitwie do Matki Bożej z Góry Karmel, św. Teresy od Jezusa, św. Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Jana od Krzyża

Kościół, który obecnie posiada tytuł Opieki św. Józefa i Matki Bożej z Góry Karmel, został wzniesiony w połowie lat trzydziestych XX wieku. Świątynia należała do parafii ewangelicko-augsburskiej w Zgierzu. W czasie II wojny światowej spełniała rolę magazynu. Po zakończeniu wojny, w 1945 r. zdewastowanym kościołem zaopiekowali się Ojcowie Karmelici Bosi. W krótkim czasie uczynili z niego ośrodek kultu św. Józefa. Tu m.in. znalazł siedzibę Świecki Zakon Karmelitański. W 1960 r. świątynię wraz z przyległym terenem odkupiono od Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Konsekrowana 20 marca 1972 r. przez bp. Józefa Rozwadowskiego, który 26 listopada 1974 r. erygował parafię pw. Opieki św. Józefa.

Miejsce modlitwy i wyciszenia

Po przeprowadzonych zmianach wnętrze świątyni Ojców Karmelitów sprzyja wyciszeniu i modlitewnemu skupieniu. Ściany prezbiterium zdobi mozaika będąca dziełem ks. Tadeusza Furdyny SDB. W jej centrum znajduje się postać św. Józefa trzymającego Dzieciątko Jezus. Boczne części mozaiki przedstawiają: św. Teresę od Jezusa, która adoruje Dzieciątko, św. Rafała Kalinowskiego, odnowiciela Zakonu Karmelitów Bosych w Polsce na przełomie XIX i XX wieku i bł. Jana Pawła II siedzącego na papieskim tronie z adhortacją apostolską „Redemptoris Custos” w ręku, poświęconą osobie, posłannictwu i duchowości św. Józefa. Na uwagę zasługują również witraże przedstawiające sceny z historii zbawienia.

Reklama

W latach 1999-2002 zbudowano dwa ołtarze boczne: Miłosierdzia Bożego i Matki Bożej z Góry Karmel (Szkaplerznej) z wierną kopią cudownej figury znajdującej się na Górze Karmel. Figurę tę pobłogosławił papież Pius XII w Watykanie. W kruchcie kościoła spoczywają doczesne szczątki kandydata na ołtarze - sługi Bożego o. Anzelma Gądka OCD, który ostatnie dziesięć lat życia spędził w łódzkim Karmelu. 30 listopada 2004 r. ówczesny arcybiskup metropolita łódzki Władysław Ziółek poświęcił m.in. obraz Jezusa Miłosiernego oraz pomnik św. Rafała Kalinowskiego wykonany według projektu Cezarego Walczaka i Janusza Czubaczenki, ufundowany przez asystę parafialną. W 2011 r. podwyższono o dwanaście metrów wieżę świątyni, a jej szczyt zwieńczono oświetlonym krzyżem. Nad drzwiami wejściowymi umieszczono misternie wykonany herb Zakonu Ojców Karmelitów Bosych. W ten sposób dokończono realizację pierwotnego projektu kościoła. Podwyższoną wieżę oraz herb poświęcił abp Władysław Ziółek 15 sierpnia 2011 r. Dnia 1 maja 2013 r. nowy arcybiskup metropolita łódzki Marek Jędraszewski wprowadził do kościoła relikwie bł. Jana Pawła II oraz relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Poświęcił również figurę św. Józefa, która stanęła w parku klasztornym.

Posługa Ojców Karmelitów

Jednym z głównych zadań Ojców Karmelitów jest posługa w konfesjonale. Osoba pragnąca się wyspowiadać, w każdej chwili może poprosić kapłana, aby spełnił wobec niej tę posługę. Jak mówi proboszcz i przeor o. Krzysztof Wesołowski OCD penitenci przybywają z wielu parafii łódzkich i tych położonych poza Łodzią. Szczególnie daje się to zauważyć podczas uroczystej nowenny poprzedzającej święto patronalne Matki Bożej z Góry Karmel przypadające 16 lipca. W każdym dniu nowenny, która kończy się 15 lipca, modlitwę różańcową prowadzą członkowie Świeckiego Zakonu Karmelitańskiego. Mogą do niego wstąpić osoby ochrzczone, mężczyźni i kobiety do 55 roku życia, które nie mają przeszkód, by uczestniczyć w życiu sakramentalnym Kościoła. Podczas nowenny wierni mogą przyjąć szkaplerz karmelitański, który zobowiązuje do chrześcijańskiego życia, że szczególnym ukierunkowaniem na uczczenie Najświętszej Maryi Panny potwierdzanym codzienną modlitwą: „Pod Twoją obronę”. Szkaplerz jest znakiem przyjętym przez Zakon Karmelitański i zatwierdzonym przez Kościół jako zewnętrzny wyraz macierzyńskiej miłości Maryi do nas oraz naszego przyjęcia tej miłości i jej odwzajemnienia. W połowie stycznia rozpoczyna się dziewięciotygodniowa nowenna przed uroczystością św. Józefa, patrona kościoła i klasztoru karmelitańskiego. Nowennę kończy odpust parafialny związany z tytułem kościoła.

Spotkania grup modlitewnych

W każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godz. 15 spotyka się grupa modlitewna „Pieta”. Jej członkowie swoją modlitwą wspierają osoby chore i cierpiące. Podczas spotkań sprawowana jest Eucharystia z konferencją poświęconą modlitwie, odmawiana Koronka do Bożego Miłosierdzia, a także Różaniec, litanie i inne modlitwy kierowane do Pana Boga przed Najświętszym Sakramentem. Opiekunem grupy jest o. Robert Rutkowski OCD

Reklama

Wszystkich, którzy pragną uczyć się modlitwy Pismem Świętym, zaprasza grupa modlitewna „Pełnia”. Celem grupy jest dzielenie się Słowem Bożym w duchu modlitwy i poprzez spontaniczne świadectwa. Spotkania są szczerym i żywym dialogiem modlitewnym z Panem Bogiem oraz siostrami i braćmi. Osoby biorące w nich udział chcą umacniać swoją wiarę, wsłuchując się wspólnie w głos Boga. Spotkania odbywają się w każdy piątek po Mszy św. sprawowanej o godz. 18.

Raz w miesiącu w niedzielne popołudnie zaprasza na spotkanie krąg młodych małżeństw z dziećmi. W jego ramach jest sprawowana Eucharystia, odbywa się agapa i dzielenie się swoją wiarą w kontekście powołania małżeńskiego i rodzinnego. Uczestnicy spotkań poznają też nauczanie bł. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny.

* * *

Kościół Ojców Karmelitów znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie byłego niemieckiego więzienia policyjnego na Radogoszczu, w którym Niemcy dokonali masowego mordu na blisko 1500 Polakach. Zbrodnia miała miejsce w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r., na kilkadziesiąt godzin przed wyzwoleniem Łodzi. Każdego roku, w rocznicę likwidacji więzienia i spalenia bezbronnych więźniów, będzie sprawowana Msza św. w intencji ofiar tej straszliwej masakry.

O. Krzysztof Wesołowski OCD podkreśla, że inspiracją do takiego upamiętnienia i uczczenia pomordowanych więźniów Radogoszcza była modlitwa arcybiskupa metropolity łódzkiego Marka Jędraszewskiego przy krzyżu ustawionym na miejscu kaźni Polaków.

2013-07-10 11:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Współpraca ze świeckimi to nasza przyszłość – uważa generał jezuitów

[ TEMATY ]

duchowość

zakon

świeccy

jezuici

Vatican News

Obchodzimy dziś wspomnienie św. Ignacego z Loyoli, założyciela jezuitów. Na świecie jest dziś coraz mniej członków tego zakonu. Aby ocalić dzieła, które prowadzą, m.in. domy rekolekcyjne i szkoły, konieczna jest współpraca ze świeckimi. Zdaniem generała zakonu dla Towarzystwa Jezusowego jest to wielka szansa. „Staramy się jak największej ilości świeckich osób zaszczepić duchowość ignacjańską. «Ćwiczenia duchowne» nie są wyłącznie dla księży i sióstr zakonnych. Pisał je człowiek świecki, żołnierz. Dopiero później został kapłanem” – wyjaśnia wenezuelski zakonnik.

Celem Ćwiczeń jest osobiste przylgnięcie człowieka do Chrystusa. „Są idealnym narzędziem wzrostu duchowego dla każdego chrześcijanina. Pozwalają nabyć wewnętrzną wolność, która jest niezbędna, aby czynić to, co trzeba, a nie to, do czego popychają nas nasze słabości” – uważa o. Arturo Sosa.

Ignacy, gdy pisał Ćwiczenia był człowiekiem świeckim.

„W sercu ignacjańskiej duchowości znajduje się osobiste i głębokie spotkanie z Jezusem Chrystusem, które prowadzi do takiej znajomości Boga, że jesteśmy w stanie odnajdywać Go we wszystkim i przez cały czas. Spotkanie z Jezusem staje się doświadczeniem wyzwalającym, gdyż dzięki niemu nabywamy wewnętrzną wolność, która jest warunkiem kierowania przez Ducha Świętego. Mowa tu o pełnej dyspozycyjności do czynienia tego, co Bóg chce, bez przywiązania do jakiejkolwiek osoby, miejsca czy instytucji – powiedział w wywiadzie dla papieskiej rozgłośni generał jezuitów. – Bardzo się cieszę, że Ćwiczenia są dziś tak popularne wśród ludzi świeckich. Świeccy nie tylko korzystają z rekolekcji, ale i towarzyszą innym w ich przeżywaniu. W obecnym czasie zależy nam na tym, aby nadać pracy ze świeckimi szczególne znaczenie. Chcemy przekazać to doświadczenie Ćwiczeń jak największej liczbie osób. Bardzo cieszy choćby recepcja Ćwiczeń w Ameryce Łacińskiej. To dar od Pana.“

CZYTAJ DALEJ

Agonia św. ojca Pio. Jak cierpiał wielki święty?

2020-09-23 08:08

[ TEMATY ]

O. Pio

św. Ojciec Pio

wyd. Esprit

Ojciec Pio za życia cierpiał przede wszystkim z oskarżeń, które wysuwano przeciwko niemu. Często płakał z tego powodu. Jego beatyfikacja stała się możliwa dzięki Janowi Pawłowi II. Kapucyna i Papieża Polaka łączyła wyjątkowo bliska więź – mówi uznany włoski dziennikarz Renzo Allegri, autor książki „Zniszczyć Świętego. Śledztwo w sprawie prześladowania ojca Pio”.

Jakie oskarżenia kierowano przeciwko ojcu Pio?

Był oskarżany o bycie oszustem, o nieposłuszeństwo, o nieprzestrzeganie ślubów ubóstwa, a nawet łamanie ślubów czystości. Pojawiały się także oskarżenia o to, że miał kochanki, z którymi rzekomo spotykał się nocą w kościele.

Kto życzył źle zakonnikowi i dlaczego?

Na pewno nie papież czy całe Święte Oficjum. Przeciwko niemu występowała grupa tych duchownych, którzy – niestety – sami źle się prowadzili.
Od samego początku do grupy zatwardziałych wrogów ojca Pio należeli: biskup Manfredonii, któremu podlegał klasztor w San Giovanni Rotondo; biskup Fogii oraz kler z San Giovanni Rotondo. Dla tych osób święte życie ojca Pio było nieustannym upomnieniem.
Jednak co zaskakujące, pierwszym, który wysłał list do Świętego Oficjum był o. Agostino Gemelli, który w 1920 roku pojechał do San Giovanni Rotondo, gdzie doszło do spięcia między nim, a ojcem Pio. Kapucyn nie chciał pokazać mu stygmatów, co spowodowało, że Gemelli napisał długie sprawozdanie, w którym stwierdzał, że ojciec Pio jest oszustem. Ojciec Gemelli był i pozostaje jednym z głównych odpowiedzialnych za prześladowania ojca Pio ze strony Kościoła. Mówię to z przykrością, bo ten duchowny ma też liczne zasługi dla Kościoła. Był wizjonerem, inicjatorem słynnej kliniki.

wyd. Esprit

ZOBACZ KSIĄŻKĘ O ŚW. OJCU PIO AUTORSTWA RENZIEGO ALLEGREGO: Zobacz

Jak na to wszystko reagował ojciec Pio?

Z wielką pokorą. A przecież potwornie cierpiał, bo oskarżenia pojawiały się w Kościele, o którym zawsze mówił z wielką miłością. Gdy jego współbracia oburzali się na praktyki, jakie stosowano przeciwko zakonnikowi, ojciec Pio odpowiadał: Kościół to nasza matka i trzeba go kochać nawet jeśli bardzo w Nim cierpimy.
Gdy pracowałem nad książką „Zniszczyć Świętego” dotarłem do licznych, nieznanych dotąd i niepublikowanych relacji o osobistym życiu ojca Pio a także wspomnień jego przyjaciół. Gdy zakonnik Pietrelciny bardzo cierpiał z powodu stawianych mu zarzutów, zwierzał się z tego między innymi kardynałowi Giacomo Lercaro. Hierarcha zanotował nawet takie słowa: „on przeżywał agonię niczym Zbawiciel w ogrodzie Oliwnym, (…) cierpiał nie tyle dla Kościoła, ile przez Kościół”.

W książce pisze pan o dwóch różnych etapach prześladowań ojca Pio. Czym się one różniły?

Pierwszy etap przypadł na sam początek działalności kapucyna. Na jego ciele pojawiły się stygmaty, a ludzie zjeżdżali tłumnie na modlitwę do San Giovanni Rotondo. Zakonnik trafnie odczytywał Boże znaki, wiedział, że powierzono mu pewne zdanie. Wtedy jednak zaczął też działać zły duch, który posłużył się ludzką zawiścią. Do Świętego Oficjum słano listy ze skargami na ojca Pio. Zarzucano mu między innymi, że jego stygmaty to oszustwo, że sam je wypalił kwasem fenolowym. Rozpoczęło się dochodzenie. W jego wyniku zakonnik został de facto „uwięziony” w murach klasztoru.
To jednak nie było tak straszne, jak zakaz spowiadania czy odprawiania Mszy Świętej. Każdy kapłan powie, że to najbardziej bolesne doświadczenie. Bo przecież kapłaństwo to przede wszystkim posługa, rola szafarza sakramentów. Ojciec Pio cierpiał, a jego przyjaciele tymczasem zbierali dokumenty, które obalały te wszystkie zarzuty. Wysłali je później wprost do papieża. Ojciec Święty przeczytawszy je spostrzegł, że dzieje się coś złego i uwolnił ojca Pio od kar.

Był jeszcze drugi etap oskarżeń, które pojawiły się właściwie pod koniec życia ojca Pio.

Tak, fala tych oskarżeń rozpoczęła się w 1959 roku. Wówczas wizytator w zakonie kapucynów oskarżył zakonnika o to, że utrzymuje stosunki płciowe z kobietami. Dla ojca Pio był to prawdziwy szok. Wówczas miał już 72 lat, cierpiał na liczne choroby i schorzenia. To go psychicznie i fizycznie przerastało. On po prostu nie mógł uwierzyć, że ktoś może kierować takie zarzuty przeciwko niemu. Płakał bezustannie, ale też był świadom, że musi się bronić. Zarzucano mu nie tylko łamanie celibatu, ale też krzywoprzysięstwo. Stała przy nim grupka najwierniejszych przyjaciół. To były wyjątkowo trudne chwile dla ojca Pio. Proszę sobie zresztą wyobrazić, że jeszcze po śmierci ciążyły na nim zarzuty.

Jak to się stało, że udało się go oczyścić z tych zarzutów? To niezwykłe w historii Kościoła, że tak atakowani za życia ludzie, zostają potem uznani za świętych.

Na tym polega wielkość Kościoła, który przekracza granice człowieczeństwa. Kościół bowiem należy do Chrystusa i jest Święty, choć oczywiście to my tworzymy ten Kościół tutaj na ziemi i to nasze słabości często rzucają się innym w oczy.
Ogromne zasługi na rzecz zdjęcia wyroków z nieżyjącego już wtedy ojca Pio mieli jego przyjaciele. Wprost mówili o „diabelskim spisku” przeciwko ojcu Pio, dlatego gromadzili liczne dokumenty, które ukazywały wszystkie słabości zarzutów, jakie stawiano kapucynowi. Pod koniec lat 60. udostępnili mi te materiały. Dzięki temu mogłem napisać we włoskiej prasie wiele tekstów o tym, w jaki sposób traktowany był zakonnik z San Giovanni Rotondo.

Duże zasługi w uznaniu świętości ojca Pio miał też polski papież, św. Jan Paweł II.

O tak, miał ogromne zasługi. Zacznijmy jednak od tego, że zaraz po śmierci ojca Pio stygmaty na jego dłoniach i stopach znikły. Wtedy tryumfowali jego przeciwnicy, dowodząc, że jednak był oszustem. Ale lekarze szybko zauważyli, że na jego ciele pojawiają się nowe znaki. Napisali też ekspertyzy dowodzące prawdziwości stygmatów. Uzasadniano, że takie rany po prostu nie mogły zniknąć nie pozostawiając żadnych blizn. Z punktu widzenia medycznego było to absolutnie niewytłumaczalne. Mimo licznych nowych dokumentów, dowodzących świętości ojca Pio, proces beatyfikacyjny nie mógł ruszyć z miejsca. Dopiero wybór kard. Karola Wojtyły na papieża zmienił wszystko.

Czyli dokładnie co?

Interwencja papieża Jana Pawła II była decydująca dla procesu beatyfikacyjnego. Papież dobrze znał ojca Pio. W 1948 roku spędził tydzień w San Giovanni Rotondo i mówi się, że ojciec Pio wyjawił młodemu Wojtyle wiele niezwykłych rzeczy.
Po powrocie do Polski Wojtyła utrzymywał kontakty z ojcem Pio i jest korespondencja, która to potwierdza. W 1962 roku, kiedy przyjechał do Rzymu na Sobór [Watykański II], jedna z jego współpracownic, Wanda Półtawska, umierała na raka. Wojtyła zwrócił się do ojca Pio z prośbą o modlitwę i nowotwór nagle ustąpił w dniu, w którym miała być operowana. Papież Jan Paweł II posiadał wielkie dowody świętości ojca Pio. Podjął działania i zdołał przekonać Święte Oficjum, by dostać pozwolenie na złożenie całej dokumentacji niezbędnej do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego.
Proces postępował w szybkim tempie. Beatyfikacja odbyła się w 1999 roku. A kanonizacja w roku 2002. Wojtyła był już chory i chciał sam ogłosić świętym tego szczególnego zakonnika, z którym związany był wieloma cudownymi i tajemniczymi znakami, których nigdy nie wyjawiono.

Rozmawiała: Magdalena Mazur-Lipińska


WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W KSIĄŻCE RENZO ALLEGRIEGO „ZNISZCZYĆ ŚWIĘTEGO. ŚLEDZTWO W SPRAWIE PRZEŚLADOWANIA OJCA PIO”: Zobacz

wyd. Esprit

CZYTAJ DALEJ

Zakończyła się kolejna tura rozmów liderów PiS ws. przyszłości Zjednoczonej Prawicy

2020-09-24 20:34

[ TEMATY ]

polityka

Adobe.Stock.pl

W czwartek po godz. 20 zakończyło się kolejne posiedzenie kierownictwa PiS w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy.

Dotyczyło ono oceny osiągniętego porozumienia w ramach Zjednoczonej Prawicy. Istotą tego porozumienia jest wola wspólnej i solidarnej pracy dla Polski - poinformowała w czwartek rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

W spotkaniu, które trwało ok. 3 godzin, uczestniczyli prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, wicepremier minister kultury Piotr Gliński, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Mariusz Kamiński, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wiceprezesi PiS Adam Lipiński oraz Antoni Macierewicz, b. marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Wiceminister obrony Marcin Ociepa z Porozumienia poinformował w czwartek w RMF FM, że członkowie Zjednoczonej Prawicy umówili się, żeby kontynuować rozmowy koalicyjne w piątek. (PAP)

ipa/ brw/ par/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję