Reklama

Králíki: Święta Góra Matki Bożej

Góra pełna milczenia

2013-08-07 14:15

Dorota Niedźwiecka
Edycja legnicka 32/2013, str. 6-7

Dorota i Andrzej Niedźwieccy

Cisza, zieleń i oszałamiające widoki - tak najkrócej opisałabym atrakcje turystyczne Świętej Góry w Králíkach. I jeszcze coś... Duży, barokowy kompleks klasztorny, z cudownym wizerunkiem Matki Bożej.

Sanktuarium leży w Czechach, zaledwie 6 km od przejścia granicznego w Boboszowie. Widać je z daleka: jasne masywne budynki górują nad okolicą. Można do niego dojechać okrążającą wzgórze jezdnią lub dojść prowadzącą z miasteczka obsadzoną drzewami aleją.

Sanktuarium, święte schody, ogród ozdobny i ogród warzywny za klasztornymi murami (należał on do zakonu serwitów - Służebników Maryi Panny, a obecnie do redemptorystów) - to tylko niektóre z atrakcji czekających na zwiedzających. Ciekawostką jest niewielkie muzeum czasów prześladowań, dotyczące okresu, kiedy to władze czeskie (w 1950 r.) wysiedliły zakonników, a kompleks zamieniły w więzienie dla księży. Pracowali oni w lasach i na państwowych polach, pletli kosze, hodowali ślimaki, a dziesięć lat później przeniesiono ich do politycznych obozów pracy. W muzeum zgromadzono pamiątki z tamtych czasów.

W towarzystwie świętych

Do sanktuarium, wzniesionym na wysokości 560 m n.p.m., wchodzi się nie głównym, imponującym, prowadzącym przez wysokie schody, wejściem. Tamto, przypominające fasadę naszego polskiego Świętego Krzyża, na co dzień jest zamknięte. Otwarte są natomiast niepozorne, boczne drzwi prowadzące do długiego, słabo oświetlonego korytarza. Po prawej drugi korytarz, prowadzący na wystawę zabytkowego kościelnego wyposażenia. Po lewej - przyprawiający o dreszcze ołtarz, flankowany kościotrupami z kosą i przyozdabiany podobiznami czaszek. Napis umieszczony obok przypomina o modlitwie za zmarłych.

Reklama

Wnętrze kościoła renesansowe, pomalowane na biało. Wystrój ołtarzy - barokowy. Przy wejściu na posadzce przycupnął ludzkich rozmiarów anioł. Podczas Mszy św., w tłumie wiernych niczym niecodzienny uczestnik ze skrzydłami zdaje się przypominać o tajemnicy świętych obcowania: o tym, że na Eucharystii towarzyszy nam, chociaż jest niewidzialne, całe niebo.

W nastawie ołtarzowej, tuż pod obrazem Maryi Wniebowziętej (kościół nosi wezwanie Wniebowzięcia NMP) - niewielkich rozmiarów cudowny wizerunek. Ma może 30 cm wysokości. W sposób szczególny jest czczony 15 sierpnia, gdy po Mszy św. niesiony jest w uroczystej procesji.

Wnętrze kościoła wypełnia imponująca ilość podobizn świętych. Każdy z nich poprzez trzymane w ręku atrybuty opowiada swoją historię. Św. Ludmiła, z koroną i w powłóczystej szacie, św. Jacek Odrowąż - z monstrancją, św. Franciszek Ksawery z krucyfiksem i skrzyżowanymi na piersi rękoma, św. Antonii z Dzieciątkiem Jezus na ręku, św. Maria Magdalena z flakonikiem olejku, św. Alojzy, św. Karol Boromeusz…

Góry jak okiem sięgnąć

Poza zadziwiającą ilością wizerunków świętych, utrzymanych w takiej samej stylistyce, zafascynowały mnie rozłożyste, dające głęboki cień i poczucie bezpieczeństwa drzewa rosnące pomiędzy bocznym wejściem świątyni a domem pielgrzyma. Sanktuarium i przybywający do niego wierni zdają się być nimi otuleni. Poczucia swojskości dodaje ogród warzywny, za murami, z drugiej strony obiektu. Można się po nim przechadzać, podziwiając architekturę świątyni.

Zachwyt nad tym miejscem potęgują malownicze widoki na północną część kralickiego wąwozu, w którym wzniesiono miasteczko Kraliki i na wzgórza Sudetów. Ze znajdującego się tu punktu widokowego podziwiać można naprawdę imponującą panoramę.

Droga od punktu widokowego na prawo prowadzi do miasteczka. Jeśli pójdziemy nią dalej prosto, przez łąkę, a potem szerokim traktem przez gęsty, miejscami ponury las i kładką nad potokiem, dojdziemy do źródełka. Wokół cokołu, w którym umieszczono kran, spora ilość ławek. To dobre miejsce, by przysiąść na chwilę i wsłuchać się w ciszę i przyrodę.

Malownicze miasteczko

Warto odwiedzić malowniczy, świeżo odnowiony ryneczek położony u stóp Świętej Góry Králík: z figurą Maryjną, fontanną i zabytkowymi kamienicami. Interesujący pod względem wystroju jest znajdujący się tuż obok rynku kościół pw. św. Michała Archanioła, z bogatym barokowym wystrojem i przemiłą panią kościelną, która chętnie oprowadza po budowli.

Dla tych, którzy chcieliby uczestniczyć we Mszy św. także w dniu powszednim, ważna wiadomość: Eucharystie w poszczególnych kościołach na tych terenach Czech są odprawiane rotacyjnie (w sanktuarium nie jest odprawiana codziennie). Dlatego dobrze jest sprawdzić, kiedy dokładnie i gdzie jest odprawiana Msza św. Albo skorzystać z dwóch, regularnie odprawianych codziennie w parafii w Międzylesiu.

Tagi:
turystyka Matka Boża sanktuarium

Reklama

To, że żyję, zawdzięczam Tej

2019-06-04 13:09

Ks. Tadeusz Biały
Edycja przemyska 23/2019, str. 8

Muzeum miasta Krakowa

W czasach mojej edukacji szkolnej religia odbywała się w salkach katechetycznych, ale najpiękniejszą katechezę przeżyłem w szkole i to na lekcji geografii. Znakomitym katechetą okazał się nauczyciel tego przedmiotu profesor Wojciech Dziura (zmarł kilka lat temu).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jego kapłaństwo to znak dla Kościoła

2019-05-28 13:07

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 7

Ks. Michał Łos FDP otrzymał święcenia diakonatu i prezbiteratu podczas jednej liturgii na sali oddziału onkologicznego. Nie musiał kłaść się krzyżem podczas uroczystości – jego krzyżem jest szpitalne łóżko

Decyzja o święceniach orionisty została podjęta błyskawicznie, bo jest on śmiertelnie chory. Za kilka tygodni jego stan może się tak pogorszyć, że przyjęcie sakramentu święceń mogłoby być niemożliwe. – Jego największym marzeniem było kapłaństwo. Chciał odprawić choć jedną Mszę św. – mówi Mariusz Talarek, przyjaciel ks. Michała.

Święcenia kapłańskie w szpitalu

30-letni kleryk o chorobie nowotworowej dowiedział się ponad miesiąc temu. Gdy jego stan okazał się bardzo ciężki, władze zgromadzenia złożyły do Ojca Świętego Franciszka prośbę o dyspensę z zapisów konstytucji Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, a także o uchylenie wymaganego odstępu czasu między święceniami diakonatu i prezbiteratu. – To był kościelny ekspres. Dokumenty zostały złożone w Watykanie w poniedziałek 20 maja, a już w środę 22 maja mieliśmy papieski dokument – powiedział ks. Michał Szczypek, sekretarz polskiej prowincji orionistów.

Księża orioniści nie tracili czasu. W środę dostali papieską dyspensę, następnego dnia zorganizowali w szpitalu uroczystość złożenia wieczystych ślubów zakonnych, a w piątek – liturgię, podczas której biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk udzielił kl. Michałowi święceń diakonatu i prezbiteratu. – Choć nie ma przepisów, które regulują udzielanie tych święceń podczas jednej liturgii, to powołaliśmy się na bardzo jednoznaczny dokument z Watykanu. Papież Franciszek napisał, że udziela wszelkich koniecznych dyspens, aby Michał Łos przyjął święcenia kapłańskie – wyjaśnił ks. Szczypek.

Sala warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów musiała zastąpić prezbiterium świątyni. święcenia odbywały się w obecności księży orionistów, rodziny i znajomych. Michał Łos przyjął sakrament święceń na leżąco. Gdy sprawował swoją upragnioną pierwszą Mszę św., również leżał na szpitalnym łóżku. – Zawierzam Panu Bogu ciebie, Michale, i wszystko, co sakrament święceń w tobie dokona. Proszę Boga, abyś był świadkiem Jego miłości – powiedział bp Solarczyk i dodał: – Największym znakiem miłości Boga jest dar życia. W różny sposób to realizujemy, a ty dzisiaj także niesiesz to orędzie.

Boża determinacja

Ks. Michał Łos w czerwcu br. skończy 31 lat. Jest magistrem teologii. Odbywał właśnie 2-letnie praktyki zakonne w parafii księży orionistów w Kaliszu, które zakończyłby się w przyszłym roku ślubami wieczystymi. Pomagał w parafii i uczył religii w szkole. – Ciężka choroba przerwała jego formację, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób i decyzji papieża Franciszka został kapłanem. Jego trudna historia mówi nam, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów – podkreślił ks. Antoni Wita FDP, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu. – Michał ze swoimi święceniami, które oglądało tysiące osób, jest jakimś znakiem dla nas wszystkich. Swoim cierpieniem i pragnieniem kapłaństwa dosłownie wszedł w misję Jezusa Chrystusa. Jego postawa ma bardzo mocny wymiar ewangelizacyjny, który może zaowocować w sposób dla nas nieprzewidywalny.

Neoprezbiter jest ciężko chory na raka. Po ludzku jego stan jest tak ciężki, że lekarze praktycznie rozkładają ręce. – W swoim cierpieniu jest bardzo pokorny i ufa Bogu. Z determinacją dziecka Bożego pragnął zostać kapłanem i tak się stało – powiedział Mariusz Talarek. Oby wielu tak bardzo chciało realizować swoje kapłańskie powołanie, jak on tego pragnie.

Ornat z Panamy

Po liturgii święceń i błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana i poprosił go o błogosławieństwo prymicyjne. O błogosławieństwo poprosili neoprezbitera księża orioniści oraz jego rodzina. W prezencie prymicyjnym biskup ofiarował ks. Michałowi swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie w 2019 r. – Jest trochę używany – zażartował.

Książa orioniści na całym świecie modlą się o łaskę zdrowia dla ks. Michała. Dziękują wszystkim, którzy towarzyszyli w tej wzruszającej uroczystości za pośrednictwem transmisji w mediach społecznościowych. Śmiertelnie chory neoprezbiter pokazał, że kapłaństwo jest darem i wielkim cudem. – On jest dla nas wszystkich świadkiem wiary. Jest też ważnym symbolem dla polskiego Kościoła w trudnych czasach, gdy nie wszyscy księża z należytym szacunkiem podchodzą do swojego kapłaństwa – podkreślił ks. Szczypek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Baldisseri dementuje: synod nie będzie wstępem do zniesienia celibatu

2019-06-17 20:15

pb (KAI/Vatican Insider) / Watykan

Sekretarz generalny Synodu Biskupów kard. Lorenzo Baldisseri zdementował przypuszczenia, jakoby Specjalne Zgromadzenie Synodu nt. Amazonii, jakie odbędzie się w październiku br., miało na celu zniesienie celibatu lub wprowadzenie kapłaństwa kobiet. - To, co jest doktryną pozostaje niezmienne - zdecydowanie stwierdził 78-letni hierarcha.

Włodzimierz Rędzioch

W rozmowie z portalem Vatican Insider odniósł się on do dwóch wywołujących dyskusję punktów przedstawionego dziś dokumentu roboczego (Instrumentum laboris) jesiennego zgromadzenia. Punkt 129 sugeruje wprowadzenie nowych posług kościelnych, m.in. dla kobiet, a także udzielanie święceń kapłańskich starszym żonatym mężczyznom, szanowanym w tubylczych wspólnotach. Z kolei punkt 127 proponuje zastanowienie się, czy sprawowanie kościelnej jurysdykcji (władzy) we wszystkich dziedzinach (sakramentalnej, sądowniczej, administracyjnej) musi być związane z przyjęciem sakramentu święceń.

Kardynał wyjaśnił, że problem jurysdykcji ma charakter doktrynalny, a nie tylko dyscyplinarny, gdyż w sakramencie święceń zostają udzielone trzy nierozłączne zadania: uświęcania, nauczania i rządzenia. Papież może komuś zakazać pełnienia któregoś z nich, ale sakramentalnie są otrzymywane razem. W Instrumentum proponuj się zatem wprowadzenie posług niezwiązanych z sakramentem święceń.

Sekretarz generalny Synodu zwrócił też uwagę, że nie jest to końcowy dokument zgromadzenia, lecz zestawienie propozycji zbieranych wśród wiernych przez niemal dwa lata. Odpowiedź na te propozycje dadzą uczestnicy Synodu, konfrontując się z treścią dokumentu i nauczaniem Kościoła.

Włoski kardynał przyznał, że wprawdzie zgromadzenie synodalne dotyczyć będzie konkretnego regionu z jego szczególnymi potrzebami, to jednak jego reperkusje odczuje cały Kościół, bo jest powszechny. Trzeba jednak zrozumieć, że Kościół nie jest „monolityczną kulą”, lecz - jak mawia papież - wielościanem. Pluralizm w Kościele jednak „musi prowadzić do jedności w różnorodności”. Zarazem to „wszystko, co nie dotyczy doktryny jako takiej, konkretnego przesłania ewangelicznego”, może być „dostosowywane do czasów, do miejsc, do okoliczności”.

Odnosząc się do propozycji przyznania funkcji w Kościele kobietom, kard. Baldisseri zwrócił uwagę, że już teraz odgrywają one fundamentalną rolę w życiu Amazonii, np. jako katechetki, zaś Instrumentum laboris proponuje przeanalizowanie możliwości przyznania im oficjalnej posługi. - Istnieje już akolitat i lektorat, nie będące częścią sakramentu święceń, który zaczyna się od diakonatu. Są posługi, które nie wiążą się z sakramentem. Zobaczymy, co nam zostanie zaproponowane [na Synodzie - KAI]. Mówi się także o „wymyśleniu” nowych posług. Dlaczego nie? - pytał retorycznie włoski purpurat.

Powtórzył, że „wszystko, co nie dotyczy struktury, istoty może zostać zmienione, wymyślone”, tak jak było w liturgii czy muzyce kościelnej, gdzie kiedyś istniał tylko chorał gregoriański, później napisano hymny, a w końcu do liturgii weszły pieśni ludowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem