Reklama

Młodzi powstańcy

2013-08-20 16:51

Anna Skopińska
Edycja łódzka 34/2013, str. 2

Maria Niedziela

W Powstaniu Warszawskim, obok dorosłych, do walki stanęły dzieci. Kilkunastoletni chłopcy pełnili służbę jako łącznicy, przewodnicy w kanałach, niszczyli butelkami z benzyną niemieckie czołgi, z bronią w ręku pełnili służbę na barykadach. Zasłynęli z szalonej odwagi i determinacji przewyższającej wielokrotnie postawę dorosłych żołnierzy. Wielu z nich w uznaniu zasług bojowych zostało awansowanych na wyższe stopnie wojskowe: strzelca, kaprala, plutonowego, sierżanta, a nawet podporucznika. Trzech zostało kawalerami Krzyża Virtuti Militari, a kilkudziesięciu odznaczonych Krzyżami Walecznych i Krzyżami Zasługi z Mieczami. Większość z nich zostało rannych lub zapłaciło najwyższą cenę - zginęli w walce.

Wśród kilkunastu tysięcy idących do niewoli powstańców było ok. 2,5 tys. kobiet (kilkadziesiąt 14-17-letnich sanitariuszek i łączniczek) i ponad tysiąc chłopców w wieku 11-18 lat. Byli to najmłodsi jeńcy w historii wojen. Większość trafiła do obozu w Lamsdorf (Łambinowice-Opole). Wśród nich było kilkunastu łodzian, m.in.: Ludwik Fiszer ps. „Alfa”, Tadek Kerpest, Wiesław Kosiński czy Zbyszek Kraterski ps. „Saper”. O ich losie opowiadał w Łodzi dr Piotr Stanek, kierownik działu naukowo-badawczego Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu. Spotkanie w sali Łódzkiego Domu Kultury zorganizował Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota”. Jego wykład oparty był na opracowaniu dr. hab. Damiana Tomczyka, historyka, byłego dyrektora muzeum w Łambinowicach i jego własnych badaniach. Zebrani usłyszeli o tym, jak młodzi byli traktowani - głodzeni, doprowadzani do wycieńczenia przez choroby, jak kilku z nich straciło życie w obozie, podejmując próbę ucieczki i jak później, rozwożeni do innych miejsc zmuszani byli do niewolniczej pracy w niemieckich fabrykach zbrojeniowych.

Reklama

Po wojnie, ci, którzy wrócili do Polski, byli prześladowani za udział w powstaniu. Prelegent podkreślał, że ich głęboki patriotyzm oraz wykazany w nieludzkich warunkach niemieckiej niewoli hart ducha zasługuje na najwyższe uznanie i pamięć pokoleń. A historia każdego z nich jest warta odrębnego opracowania.

Tagi:
historia Powstanie Warszawskie

Jak budowała się wolna Polska

2019-04-16 18:54

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 16/2019, str. 34

Narodowe Archiwum Cyfrowe
Zajęcie Wilna – Naczelnik Państwa Józef Piłsudski podczas Mszy św ., 1919 r.

Tydzień 24.
22-28 kwietnia 1919

W przeciwieństwie do Romana Dmowskiego, który chciał Polski jak najbardziej jednolitej etnicznie, Józef Piłsudski nawiązywał w swoich planach politycznych do wielonarodowej Rzeczypospolitej z czasów jagiellońskich. Polska razem z Litwą, Białorusią i Ukrainą miałyby tworzyć federację niepodległych państw związanych sojuszem wojskowym. Prowadzono nawet na ten temat nieoficjalne rozmowy z przedstawicielami Ukraińców i Litwinów.

Wyrazem dążeń federacyjnych była odezwa Naczelnika Państwa z 22 kwietnia do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Piłsudski przedstawiał w niej żołnierzy polskich jako nie kolejnych okupantów, ale wyzwolicieli, i zapowiadał zasadę samostanowienia ludności w sprawach wewnętrznych, narodowościowych i wyznaniowych. Odezwa przeszła bez echa wśród ludności litewskiej i białoruskiej, a rząd litewski, którego misja dyplomatyczna przybyła do Warszawy 25 kwietnia, domagał się od Polski uznania niepodległości Litwy z Wilnem jako jej stolicą.

W niedzielę 27 kwietnia w wileńskiej Ostrej Bramie zostało odprawione uroczyste dziękczynne nabożeństwo w obecności Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego i generalicji. W kazaniu ks. Alfons Oleszczuk powiedział: „Otośmy w nędzy i ucisku, w godzinach najcięższych prób i przygnębienia żywili nadzieję i nadzieja nas nie zawiodła”. Kapłan z wielotysięcznym tłumem odmówił dziękczynną litanię za wyzwolenie miasta i kraju.

Dla bolszewickich władz utrata Wilna była szokiem, Lenin rozkazał, żeby je niezwłocznie odbić. Po krótkich przygotowaniach 28 kwietnia silne zgrupowanie wojsk rosyjskich ruszyło na Wilno od południa. Polacy zatrzymali je pod Niemieżem, kosztem dużych strat.

W Krakowie w dniach 23-26 kwietnia obradowały zjazdy partii socjalistycznych ze wszystkich zaborów. Podjęto decyzję o połączeniu się w jedną Polską Partię Socjalistyczną. Przyjęto zasadę parlamentarnej drogi do socjalizmu, odrzucono ideę rewolucji i dyktaturę proletariatu.

25 kwietnia została podpisana umowa dotycząca funkcjonowania Francuskiej Misji Wojskowej w Polsce. Zadaniem misji miała być współpraca z Naczelnym Wodzem Wojska Polskiego w dziedzinie organizacji, wyszkolenia i dowodzenia, a francuscy oficerowie mieli zostać doradcami technicznymi przy polskich jednostkach. Szefem misji został gen. Paul Henrys, który w czasie I wojny światowej pełnił funkcje dowódcze we Francji i na Bałkanach. Według pierwotnej struktury organizacyjnej, Francuska Misja Wojskowa miała liczyć 5 generałów oraz 95 oficerów, później ich liczba doszła do 400.

Wśród nich znalazł się także młody kapitan Charles de Gaulle, przyszły prezydent Francji, który był instruktorem w Kutnie, a następnie wykładowcą teorii taktyki w Wojennej Szkole Sztabu Generalnego w Rembertowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

PIELGRZYMKA ROZPOCZNIE SIĘ W TYM ROKU MSZĄ ŚWIĘTĄ

2019-05-20 23:23

Agata Pieszko

W tym roku Piesza Pielgrzymka Wrocławska rozpocznie się Mszą Świętą w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela o godz. 6:00.

Piesza Pielgrzymka Wrocławska

Rok temu pielgrzymi zgromadzili się we wrocławskiej katedrze o godz. 6:00 na uroczystym rozesłaniu przed wyruszeniem na szlak, natomiast w tym roku o tej godzinie rekolekcje w drodze rozpocznie uroczysta Eucharystia! Trudno wyobrazić sobie lepszy początek 39. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę!

Dzięki tej zmianie we Mszy Świętej będą modli uczestniczyć nie tylko pielgrzymi, ale wszyscy, którzy w sposób duchowy wspierają dzieło PPW. Organizatorzy już dziś proszą o przybycie do katedry kilka minut wcześniej, aby nie zakłócać modlitewnego skupienia i celebracji Eucharystii.

Pierwszego dnia zeszłorocznej pielgrzymki temperatura sięgała 34 °C, pielgrzymi pokonali 28 km., a Ewangelia mówiła o rozradowaniu się Jezusa w Duchu Świętym. Miejmy nadzieję, że i w tym roku OŻYWICIEL , który patronuje tegorocznej wędrówce na Jasną Górę użyczy nam swojej radości i tchnie w nasze serca nowe życie! Oto módlmy się już dziś.

Przypominamy także, kto w tym roku poprowadzi poszczególne grupy Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę

gr. I - POKUTNA - ks. Włodzimierz Wołyniec

gr. II - PAULIŃSKA - o. Maksymilian Stępień

gr. III - AKADEMICKA - BIBLIJNA - Ks. Bartek Kot

gr. IV - ZIEMIA OŁAWSKA - Ks. Mateusz Wojciechowski, ks. Adam Skalniak

gr. V - ZIEMIA OLEŚNICKA - Ks. Teodor Sawielewicz

gr. VI - BRZEG, WOŁÓW, BRZEG DOLNY - Ks. Daniel Solarz

gr. VII - STRZELIN, NOWY DWÓR, KĄTY WROCŁAWSKIE - ks. Paweł Jędrzejski

gr. VIII - SALWATORIAŃSKA - ks. Marek Sawicki

gr. IX - SALEZJAŃSKA - ks. Grzegorz Dłużniak

gr. XI - ZIEMIA NAMYSŁOWSKA - ks. Krzysztof Wojtaś

gr. XII - AKADEMICKA - o. Wojciech Kobyliński

gr. XIII - FRANCISZKAŃSKA - o. Marian Michasiów

gr. XIV - MILICZ, GÓRA ŚLĄSKA - ks. Łukasz Romańczuk oraz Ks. Zbyszek Topolnicki

gr. XV - FRANCISZKAŃSKA - o.Oskar Maciaczyk

gr. XVI - DUCHOWI UCZESTNICY - ks. Aleksander Radecki

gr. XVIII - KARMELITAŃSKA - o. Krzysztof Piskorz

gr. XX - RODZINNO- MŁODZIEŻOWA - Ks. Jakub Deperas

gr. XXI - MŁODZIEŻOWA (Wrocław - Katedra) - ks. Marek Leśniak

gr. XXII - LECTIO DIVINA - s. Samuela

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem