Reklama

Ostatnie wezwanie

2013-12-03 15:58

Z Maciejem Bodasińskim i Lechem Dokowiczem – twórcami filmu „Ostatnie wezwanie” – rozmawia Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 49/2013, str. 48

Zdjęcia ze zbiorów Lecha Dokowicza i Macieja Bodasińskiego

MARGITA KOTAS: – „Ostatnie wezwanie” to kolejny film dokumentalny realizowany przez Panów we współpracy reżyserskiej, operatorskiej i produkcyjnej. Skąd pomysł, by jego tematem stały się objawienia w Medjugorie w Bośni-Hercegowinie, ciągle tak mocno dyskusyjne?

MACIEJ BODASIŃSKI: – Na tę współpracę to chyba jesteśmy już skazani (śmiech). W ostatnim dniu zdjęciowym do filmu „Ja Jestem” postanowiliśmy, że następny film będzie o Matce Bożej. Czuliśmy, że Ona nas do tego zaprasza – działo się to na modlitwie i podczas Mszy św. Nieoczekiwanie też wiele zupełnie obcych osób zaczęło nas o to prosić. Pierwotnie miał to być film o Fatimie, o Janie Pawle II, o Maryi w historii. Jednak pragnęliśmy filmu „tu i teraz” ukazującego działanie Boga, skierowane bezpośrednio do nas. I pewnego dnia przeczytaliśmy w jednej z książek takie zdanie: „Medjugorie jest kontynuacją Fatimy”. To nas zaintrygowało. Pojechaliśmy do Medjugorie, by szukać obecności Maryi w dzisiejszych czasach.

– „Tutaj samo Niebo szuka człowieka” – powiedział kapłan z Polski, jedna z postaci dokumentu. Podczas realizacji filmu spędzili Panowie w Medjugorie zapewne dostatecznie dużo czasu, by zrozumieć to miejsce...

LECH DOKOWICZ: – Pierwsze wrażenie z Medjugorie było fatalne: tłumy ludzi, hałas, setki sklepów z dewocjonaliami, masa hoteli i pensjonatów – nie mogliśmy wejść w atmosferę modlitwy. Jedyne, co od początku robiło na nas ogromne wrażenie, to ponad 100 konfesjonałów i dziesiątki księży spowiadających w każdym możliwym miejscu. Kolejki od świtu do północy. Zrezygnowani, chcieliśmy już wracać do Polski – film nie powstanie. Wtedy pojawiła się myśl: nie możemy stać z boku i patrzeć na innych, sami powinniśmy robić to, o co Matka Boża prosi w Medjugorie. Zaczęliśmy się więcej modlić, zawierzyliśmy Matce Bożej i św. Józefowi, próbowaliśmy postu o chlebie i wodzie. I nagle wszystko się odmieniło, otwierały się prawie wszystkie drzwi, wywiadu udzielali ci, którzy nigdy tego uczynić nie chcieli, wszędzie, gdzie postawiliśmy kamerę, powstawała scena do filmu. Byliśmy w szoku.

– Jak udało się Wam dotrzeć do widzących? To na pewno nie było łatwe...

L.D.: – Nie wyobraża sobie Pani nawet, jak trudne. Widzących jest sześcioro: Maria, Mirjana, Vicka, Ivanka, Jacov i Ivan. Objawienia trwają od ponad 30 lat, każdego dnia w Medjugorie jest ok. 40 tys. pielgrzymów, kamery, telewizje, filmowcy. Widzący są oblegani, życie prywatne mają bardzo ograniczone. Ci, którzy mają codzienne objawienia, każdego dnia od 17.00 trwają na modlitwie, spotykają się z Matką Bożą, potem z ludźmi. Tak mija każde popołudnie. To nie jest łatwe, jak się ma rodzinę, dzieci. Każda zgoda widzącego na wywiad była Bożym darem. Jacov był pierwszy – gdy już mieliśmy wracać do Polski bez filmu, po dziesiątkach nieudanych prób, tuż przed opuszczeniem Medjugorie modlimy się: „Matko Boża, jeśli chcesz tego filmu, pomóż, spróbujemy jeszcze raz”.

M.B.: – Poszliśmy do Jacova, otworzył nam drzwi i od razu zgodził się na wszystko. Potem dowiedzieliśmy się, że pewna Polka dała jego kuzynce, która z kolei dała jego żonie, a ta jemu nasz film o Eucharystii „Ja Jestem” (śmiech). Film go przekonał.
Potem była Maria. Przychodziliśmy do niej codziennie, pokornie czekaliśmy, prosiliśmy, czekaliśmy, modliliśmy się. W końcu jej sąsiadka, Kanadyjka, która osiedliła się w Medjugorie, powiedziała do niej: „Spójrz na nich, cicho i pokornie czekają, pomóż im”. Stanąłem w kolejce osób proszących Vickę o modlitwę wstawienniczą, byłem ostatni. Gdy położyła na mnie ręce, zacząłem płakać, ona spojrzała mi w oczy i mówi: „Możecie zrobić, co tylko chcecie. Czego potrzebujecie?”. To był cud.

– Oglądając film, odniosłam wrażenie, że wszystkie postaci są w nim potraktowane równorzędnie. Czy ta proporcjonalność to efekt zamierzony, czy fenomen, jaki wywołuje miejsce?

L.D.: – To spontaniczny efekt zamierzony (śmiech). Matka Boża objawia się zwykłym ludziom, mają mężów, żony, dzieci, pracę, mają swoje wady. Wydaje nam się, że Maryja chce przez to powiedzieć: „Każdy z was może mieć ze mną głęboką relację. Nie musicie mnie widzieć, lecz otwórzcie swoje serca, a ja do was przyjdę”. I to się dzieje, także w naszym przypadku.

– Tytuł dokumentu: „Ostatnie wezwanie” brzmi niemal apokaliptycznie. Jaka jest jego geneza?

M.B.: – Ewangelia jest przepełniona wezwaniami Pana Jezusa: „Czuwajcie”; „Nie wiecie, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie”; „Nawracajcie się”; „Jak było za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego (…). Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony”; „Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Jezus wzywa do ciągłej gotowości, do mnie albo do ciebie może przyjść jutro, pojutrze. Nie wiemy, kiedy wybije nasza godzina. Pewnego dnia moja znajoma wracała do domu z pracy, zawiał wiatr i otworzył metalową bramę budowy. Kant trafił ją w głowę, zginęła na miejscu. Nie znamy naszej godziny, dlatego musimy być cały czas gotowi.
Jest też wymiar eschatologiczny: Pan Jezus powróci. Czas tego zdarzenia zna tylko Pan Bóg, ale, patrząc na kondycję duchową świata, w którym żyjemy, to Jego przyjście staje się bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek przedtem. To chcemy powiedzieć tym tytułem.

Film „Ostatnie wezwanie” jest dostępny w sprzedaży na www.ostatniewezwanie.pl, pod nr. tel. (22) 378-26-56 lub wysyłając SMS na nr 733-533-353.

Tagi:
wywiad film

Reklama

Premiera filmu „Duchowe świadectwo”

2019-04-30 09:22

Zofia Białas

Premiera filmu „Duchowe świadectwo”

Zofia Białas

W niedzielę 28 kwietnia, w Święto Miłosierdzia Bożego, w Zgromadzeniu Sióstr Opieki Społecznej p.w. Świętego Antoniego z Padwy (popularnie „Siostry Antoninki”) w Wieluniu odbyła się premiera filmu dokumentalnego pt. „Duchowe świadectwo” poświęconego Matce Innocencie Katarzynie Rzadkiej (1894 – 1962), Założycielce Zgromadzenia i Zgromadzeniu, którym kierowała aż do śmierci. Nazwę swą zgromadzenie zawdzięcza I Biskupowi Częstochowskiemu Teodorowi Kubinie, który erygował je w 1946 roku, jako Zgromadzenie Kanoniczne oparte na Regule św. Franciszka z Asyżu. W 1960 roku Zgromadzenie zostało agregowane do I Zakonu Braci Mniejszych.

Film został zrealizowany przez Zgromadzenie Sióstr Opieki Społecznej z racji 85 lat istnienia (powołane 8 grudnia 1933 w Piekarach Śląskich w święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P.) i 80 lat pobytu w Wieluniu, do którego przybyły z Mirkowa w 1935 roku i gdzie tak naprawdę rozpoczęła się ich konkretna działalność.

Film, jak mówiła Maria Blajer – Matka Generalna Zgromadzenia – powstał dzięki pomocy i wsparciu Wieluńskiej Firmy „Ania”, Fundacji na Rzecz Rozwoju Powiatu Wieluńskiego, rodziny siostry Antoniny Mamzer, darczyńców z Belgii, Francji, rodzin wieluńskich. Reżyserami filmu są Jakub i Alicja Jarzyńscy.

Na premierze pojawili się znamienici goście, (choć nie wszyscy zaproszeni dotarli) będący jednocześnie bohaterami filmu. Przybyli: ks. abp Grzegorz Ryś z Łodzi, ks. kanclerz Zbigniew Tracz, ks. bp Stanisław Napierała, ks. prałat Henryk Orszulak, ks. prałat Marian Stochniałek, O. Syrach Janicki, ks. kapelan Jan Bednarek, ks. kapelan Paweł Otręba, ks. prałat Jacek Zieliński, ks. dziekan Marian Mermer, ks. kanonik Jarosław Boral, ks. Andrzej Kornacki, ks. Andrzej Walaszczyk, ks. Rafał Zawisza, ks. Henryk Sikora, reżyserzy Jakub i Alicja Jarzyńscy, Andrzej Chowis – prezes Fundacji na Rzecz Rozwoju Powiatu Wieluńskiego, Jacek Bogucki – prezes Firmy „Ania”, Tomasz Akulicz – przewodniczący Rady Miejskiej, Paweł Rychlik – Poseł na Sejm RP, Krzysztof Dziuba – wicestarosta wieluński, Jan Książek – dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej, Zdzisław Włodarczyk – prezes Wieluńskiego Towarzystwa Naukowego, siostry Antoninki z Wielunia, Mirkowa i Częstochowy, siostry Bernardynki, rodzina, Elżbieta Muszyńska z mężem, Anna i Krzysztof Bury w zastępstwie świadków Genowefy Czarnuch i Heleny Torchały.

Film, który zaprezentowano, jest filmem zrealizowanym dla sióstr.

Trwają rozmowy, żeby film miał swoją emisję w jednej z telewizji o zasięgu ogólnopolskim.

Film będzie wówczas bardziej zwarty i zsyntezowany, tym samym nieco krótszy, ale oddający wszystko to, co biorący udział w filmie chcieli powiedzieć na temat duchowości Matki Innocenty. A mówili o tym, że Matka Założycielka odznaczała się żywą wiarą, duchem modlitwy, umartwieniami, zdaniem się całkowicie na wolę Bożą, zaufaniem Opatrzności, umiłowaniem ubóstwa, oddaniem Kościołowi i niezwykłym szacunkiem do kapłanów (jej brat Antoni Rzadki został rozstrzelany przez Niemców w 1939 roku). Matka Innocenta promieniowała na otoczenie swoja dobrocią i szlachetnością. Wszystkim okazywała swoje macierzyńskie serce. Miejscowa ludność nazywała ja matką ubogich i chorych, których otaczała swoją opieką. Swoim życiem i działaniem, mówiły siostry, położyła fundament pod rozwój zgromadzenia. Od początku formacji uczyła siostry miłości Boga i bliźniego, ducha modlitwy, i poświęcenia oraz wytrwałej pracy dla bliźnich, w myśl hasła „ Z miłości do Boga, w służbie bliźniemu, nieść pomoc w potrzebie”.

Od roku 1991 Zgromadzenie Sióstr Opieki Społecznej jest Instytutem na prawie papieskim.

Film kończy się sekwencją na cmentarzu, przy grobie Matki Innocenty, gdzie oprócz sióstr pojawił się mężczyzna, który tak sam z siebie dał świadectwo o Matce Założycielce i odczytaną modlitwą ułożoną przez śp. Księdza Ryszarda Frysiaka:

Wszechmogący i miłosierny BOŻE,
który napełniłeś serce


Twojej Służebnicy Siostry Innocenty
miłością kapłanów, ubogich i chorych
i obdarzyłeś Ja heroiczną mocą
i ufnością w trudach życia,
przez Jej czynną,
służebną miłość BOGA i człowieka
udziel nam łaski…
o którą Ciebie BOŻE
przez Jej przyczynę pokornie prosimy.
Maryjo Niepokalanie Poczęta
i święty Antoni Padewski,
szczególnie przez Nią czczeni,
wyproście nam łaskę,
abyśmy mogli ujrzeć Ją
w chwale niebieskiej.
Matko Innocento, wstawiaj się za nami
przed obliczem BOGA w niebie.
Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen

CZYTAJ DALEJ

Reklama

15 tysięcy żołnierzy modliło się w Lourdes o pokój na świecie!

2019-05-25 21:12

Agata Pieszko

Zakończyła się 61. Międzynarodowa Pielgrzymka Wojskowa do Lourdes, podczas której 15 tysięcy żołnierzy modliło się o pokój na świecie. Pielgrzymka trwała od 17 do 19 maja, jednak grupa polskich żołnierzy, licząca 180 osób, rozpoczęła swoją podróż już 12 maja. Wśród pielgrzymów z Polski znalazła się 30-osobowa reprezentacja podchorążych z Duszpasterstwa Akademickiego „Nieśmiertelni” Akademii Wojsk Lądowych na czele z kapelanem ks. kpt. Maksymilianem Jezierskim. Żołnierze z Wrocławia połączyli się z resztą pielgrzymów w koszarach 23 Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu, skąd wyruszyli autokarem w stronę Lourdes.

Archiwum DA Nieśmiertelni

Hasem tegorocznej 61. Międzynarodowej Pielgrzymki Wojskowej były słowa „Szukaj pokoju i dąż do niego” (Ps 34, 15), przypominające o darze zgody jako bożym błogosławieństwie.

– Celem pielgrzymki była modlitwa o pokój na świecie. W tej niezwykłej modlitwie wzięło udział ok. 15 tys. żołnierzy z całego świata. Oprócz fenomenalnych duchowych przeżyć doświadczyliśmy niezapomnianej przygody związanej z poznaniem żołnierzy z innych krajów. Mogliśmy zwiedzić także wiele ciekawych miejsc. Wróciliśmy do Wrocławia umocnieni w wierze oraz z pogłębioną świadomością odpowiedzialności za utrzymanie pokoju na świecie. Zobaczyliśmy, że armie są w stanie rozmawiać ze sobą w zgodzie i walczyć razem w słusznej sprawie. Po tym wyjeździe możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy żołnierzami Wojska Polskiego – mówi ks. kpt. Maksymilian Jezierski, kapelan Akademii Wojsk Lądowych

Podchorąży z Duszpasterstwa Akademickiego „Nieśmiertelni” wrócili do Wrocławia 23 maja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwsza Komunia Święta i Biały Tydzień w Parafii św. Barbary w Wieluniu

2019-05-25 20:33

Zofia Białas

Miesiąc maj jest miesiącem Pierwszych Komunii Świętych. W całej Polsce w kościołach grupy dzieci – mniejsze lub większe- przystępują do swoich kolejnych sakramentów. Klękają przy kratkach konfesjonałów i odbywają swoją pierwszą spowiedź, potem w sposób uroczysty przyjmują po raz pierwszy do serca Chrystusa Eucharystycznego.

Zofia Bialas/Niedziela

Potem był „biały tydzień” - czas utrwalenia wszystkich zdobytych wiadomości o przyjętych dotychczas przez dzieci sakramentach, o Dekalogu, o Matce Bożej z Jasnej Góry oraz o świętej Ricie, której nabożeństwo przypadło w dniu 22 maja. Wspólnie z dziećmi modlił się ks. Andrzej Kornacki.

W ostatnim dniu ks. Jarosław Boral poświęcił pamiątkowe obrazki i krzyżyki przywiezione prosto z Rzymu. Ostatnim akordem „białego tygodnia” było poświęcenie jeżdżących prezentów i zapowiedź pielgrzymki.

Zofia Białas

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem