Orlęta Przemyskie, broniąc dworca kolejowego pod Niżankowicami i osłaniając chwilowy odwrót wojsk polskich, poległy od granatu rzuconego przez wroga. 13 grudnia 1918 r. tragicznie zgasło ich młode życie. Polegli: Stanisław Artwiński, Irena Benszówna, Ferdynand Blecha, Jan Czerwienia, Tadeusz Durkacz, Józef Jagosz, Jakub Kamracki, Józef i Tadeusz Kędzierscy, Wacław Motyka, Ferdynand Nowak, Stanisław Osostowicz, Alfons Różycki, Wacław Ryż, Marian Schultz, Mieczysław Zeleszczek. Wcześniej zginęli por. Władysław Kramarz, dowódca patrolu, i gimnazjalista Ludwik Ueberall. Wszyscy spoczęli w zbiorowym grobowcu na Cmentarzu Głównym w Przemyślu (rząd 2).
Pogrzeb Orląt tak wspomina Leonard Lepszy: „W środę o godzinie trzeciej po południu wyruszył z Zasania kondukt pogrzebowy. Pierwszą trumnę ze zwłokami śp. por. Kramarza nieśli koledzy oficerowie, inne pokryte wieńcami złożono na wozach. Biskup Fischer wiódł martwe i utrudzone ciała walecznych żołnierzy na miejsce wiecznego spoczynku za zwłokami postępowali towarzysze broni i niezliczone tłumy mieszkańców oswobodzonego miasta”. Po Mszy św. żałobnej w przemyskiej katedrze tłumy mieszkańców odprowadziły swoich obrońców na wieczny spoczynek. W 1938 r. mieszkańcy w hołdzie Orlętom postawili pomnik, który już następnego roku nacjonaliści ukraińscy chcieli wysadzić w powietrze. Za zgodą okupanta został on rozebrany przez Ukraińca Józefa Pajdasza, a odbudowany dopiero w 1989 r. przez Stowarzyszenie Pamięci Orląt Przemyskich.
Przez okres komuny odwykliśmy od składania hołdu Orlętom w dniu 13 grudnia. W okresie PRL-u nawet wystawienie zdjęć dotyczących pomnika i Orląt było zakazane przez cenzurę. Dziś, w 95. rocznicę tego wydarzenia, nikt nie broni złożenia kwiatów i chwili skupienia nad darem tak młodego życia oddanym za wolność. W mroźny grudniowy dzień szczególnie wypada nam o nich pamiętać. Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych X.D.O.K. tego roku organizuje marsz z pl. Niepodległości pod Pomnik Orląt Przemyskich, aby oddać im hołd.
Nad bramą wejściową tej okrutnej fabryki śmierci widniał do dziś zachowany napis „Arbeit macht frei”.
Zakończyły się obchody 70. rocznicy wejścia Armii Czerwonej do Auschwitz, postrzeganego jako wyzwolenie największego niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady na terenie Europy. Nad bramą wejściową tej okrutnej fabryki śmierci widniał do dziś zachowany napis „Arbeit macht frei” (Praca czyni wolnym). W ciągu niemal pięciu lat zgładzono tam, według oficjalnych danych, około miliona stu tysięcy osób, w tym najwięcej Żydów, następnie Polaków, Romów i innych. Obóz ten był realnym efektem świadomie założonego niemieckiego planu eksterminacji ludności w czasie II wojny światowej. Niemcy stworzyli całą sieć obozów koncentracyjnych (Konzentrationslager) i zagłady (Vernichtungslager). Większość więźniów przechodziła tam piekło. Rocznicową refleksję nad organizacją maszyny do zabijania oraz gehenną unicestwianych ludzi przysłoniły medialne rozgrywki. Były one elementem prowadzonej przez poszczególne kraje polityki i pseudopolityki historycznej. Chcąc dowartościować, wesprzeć Ukraińców walczących z Rosją w Donbasie, polski minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna odkrył, że obóz w Auschwitz wyzwolili Ukraińcy. Strona rosyjska, której prezydenta Władimira Putina nie zaproszono na obchody, zareagowała niezwykle nerwowo. Szef rosyjskiego MSZ wypowiedź polskiego ministra nazwał „bluźnierczą i cyniczną”, a w polskich mediach zajęto się wyliczaniem procentowego udziału Ukraińców i Rosjan w szeregach I Frontu Ukraińskiego, którego żołnierze wkroczyli do Auschwitz. Tymczasem w zachodnich mediach przy okazji zapowiedzi rocznicy wyzwolenia Auschwitz pojawiły się określenia – jak np. w niemieckiej telewizji ZDF – „der polnischen Vernichtungslager Majdanek und Auschwitz” (polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz). Również telewizja CNN użyła określenia „Polish camps”, tzn. polskie obozy. To ewidentny przejaw determinacji w fałszowaniu historii i kształtowaniu świadomości odbiorcy. Swoistą kropką nad i było niezaproszenie na obchody córki dobrowolnego więźnia Auschwitz, jednego z najodważniejszych ludzi II wojny światowej, rotmistrza Witolda Pileckiego. Obecny był natomiast wnuk komendanta Auschwitz. Bez względu na prawdziwe intencje i publiczne wyjaśnienia rozgrywających, ginie gdzieś przesłanie Zofii Nałkowskiej, że to „ludzie ludziom zgotowali ten los”.
Nasz kraj ma piękną historię, pełną pięknych ludzi. Tylko czy w zalewie wojennych sylwetek nie zapominamy o tych, których historia życia mogłaby posłużyć za temat do niejednego dobrego filmu. Co zresztą się już działo. Takim człowiekiem z pewnością był o. Maksymilian Kolbe, wyjątkowo odpowiedni wzór odwagi, mądrości, pracy i poświęcenia dla dzisiejszych młodych chłopaków.
Dziś łatwo pomylić siłę z hałasem. W mediach społecznościowych twardzielem zostaje ten, kto najgłośniej krzyczy, najostrzej odpowiada albo imponuje pieniędzmi. Tymczasem prawdziwa siła bardzo często jest cicha. Nie potrzebuje poklasku ani kamer. Taką siłę miał właśnie ojciec Maksymilian Kolbe. Rozpoczęła się właśnie nowenna przed jego wspomnieniem. Kim był?
Z wdzięcznością przyjąłem inicjatywę rządu RP w sprawie przygotowań do pielgrzymki Ojca Świętego do Polski - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda po dzisiejszym spotkaniu z wicepremierem Radosławem Sikorskim. Jak dodał przewodniczący KEP, wizyta papieża w naszej Ojczyźnie będzie tematem rozmów w czasie najbliższego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. - Pamiętajmy jednak, że szczegółowe przygotowania wymagać będą powołania zespołu, w skład którego oprócz przedstawicieli rządu i episkopatu wejdą przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP oraz Nuncjatury Apostolskiej - powiedział abp Wojda.
Do spotkania wicepremiera Radosława Sikorskiego z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskupem metropolitą gdańskim Tadeuszem Wojdą SAC doszło dziś w siedzibie Sekretariatu KEP. Rozmowy dotyczyły rozpoczęcia przygotowań do pierwszej pielgrzymki papieża Leona XIV do Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.