Reklama

Do Aleksandry

Każdy człowiek jest do czegoś przeznaczony

2014-02-11 15:47


Niedziela Ogólnopolska 7/2014, str. 56

Pani Aleksandro, motywacją do napisania tego listu były Pani piękne słowa, które bardzo mnie wzruszyły, dodały sił do dalszego działania i były wynikiem przeogromnej mądrości potwierdzonej moim doświadczeniem życiowym.

Pragnę przytoczyć te słowa i podzielić się swoimi przemyśleniami. „Jestem zdania – napisała Pani – że każdy człowiek jest do czegoś przeznaczony. I nie musi być coś «do pary». Jest tyle celów, którym można się poświęcić i nieść dobro innym ludziom”.

Jeszcze raz serdecznie za tę odpowiedź dziękuję! To, co Pani napisała, jest bardzo trudne. Piszę tak z własnego doświadczenia. Ludzie, szczególnie dzisiaj, nie lubią trudów, mają telefony komórkowe, żeby iść po ulicy i klepać bzdury, które mnie wcale nie interesują – przy tym zagłuszają ciszę, której jest coraz mniej, a nie, jak kiedyś przyjść do domu i przez telefon porozmawiać. Po co jechać pociągiem, autokarem, kiedy można mieć samochód i szybko dojechać do domu – wszyscy zrobili się bardzo wygodni, a przez to leniwi...

Reklama

Stąd to nagminne szukanie drugiej połówki – bo łatwiej oprzeć się na drugim, szczególnie mężczyźni, niż pomyśleć i wziąć się do pracy nad sobą: nad tym, co ja mogę zrobić w swoim życiu, aby nie czuć się samotnym i nie szukać, i czekać na kogoś. Ale w to trzeba włożyć ogromną, przeogromną pracę, trud, a nade wszystko modlitwę. Nie trzeba szukać tej osoby, ona czeka na mnie sama. Pan Bóg tak pokieruje naszym losem, że nie trzeba nikogo szukać, trzeba tylko pracować nad sobą i dla innych, a nie siedzieć i myśleć o drugiej połówce i tracić czas, zamiast wykorzystać go na czynienie dobra.

Trzeba więc zabrać się jak najszybciej do pracy nad sobą, do solidnej i oddanej modlitwy, swoje życie powierzyć całkowicie Panu Bogu i, oczywiście, po przebudowaniu się, prosić Ducha Świętego o Jego kierownictwo, pomoc i światło, dary, owoce – i nic, naprawdę nic więcej człowiekowi nie trzeba.

Czytelniczka z Olsztyna



Ostatnio, chyba podczas jakiegoś kazania o powołaniu, ksiądz przedstawił tę sprawę z ciekawej strony. Bo na ogół mawiamy, że to człowiek, że to my poszukujemy lub odnajdujemy swoje powołanie. A tymczasem to Pan Bóg nas do czegoś przeznacza. To On sam wyznacza nam powołanie. I ta teoria bardzo mi odpowiada, a potwierdza ją moje życiowe doświadczenie. Bo tak dokładnie jest z samotnością lub z życiem w parze. Tyle że ludzie za mało pytają Pana Boga, do czego ich przeznaczył. Za mało starają się, żeby się tego dowiedzieć.

Ciekawym proponuję, żeby trochę czasu spędzili przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, w ciszy. Czyli nie tylko modląc się (mówiąc do Pana Boga), ale i słuchając. Może nie od razu, może nie za pierwszym razem, ale na pewno przyjdzie taki moment, że USŁYSZĄ to, czego Bóg od nich oczekuje.

Aleksandra

Reklama

USA: kasowy sukces antyaborcyjnego filmu „Nieplanowane”

2019-08-19 12:50

rk (KAI) / Los Angeles

„Unplanned”(Nieplanowane) – film o nawróconej aborcjonistce Abby Johnson, która niegdyś kierowała jedną z największych amerykańskich klinik aborcyjnych, bije rekordy popularności w USA. Mimo nieprzychylnego nastawienia dystrybutorów i wielu krytyków filmowych, pełnometrażowa produkcja okazała się nie tylko hitem kasowym, lecz tytuł ten już w pierwszym tygodniu sprzedaży zajmuje pierwsze miejsce wśród filmów DVD oferowanych przez sklep Amazon.

unplannedfilm.com

W filmie, który w Polsce zobaczyć będzie można w kinach jesienią tego roku, występuje Ashley Bratcher w roli szefowej teksańskiej filii aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Produkcja kosztowała 6 mln dolarów, a po 19 tygodniach wyświetlania jej w 1500 kinach w USA zarobiła prawie 19 mln dolarów. Dochodzą do tego nieobjęte statystyką zyski z pokazów za granicą.

Tymczasem sukces kinowy przełożył się także na sprzedaż filmu w formie DVD. Od ubiegłego tygodnia, kiedy ukazał się w formie wideo, dotąd sprzedano około 225 tys. jego kopii. Można go nabyć też na dysku Blu-ray oraz obejrzeć za pomocą streamingu na Amazon Prime Video.

Film pokazywany jest też w kinach Kanady, Wielkiej Brytanii, Filipin oraz krajach latynoamerykańskich. Planowana jest jego dystrybucja w Pakistanie.

Wyświetlanie film niejednokrotnie napotykało na trudności. Największą miało być przyznanie kategorii „R” – stosowanej wobec filmów z obrazami przemocy i seksu – przez stowarzyszenie filmowców Motion Picture Association of America.

Opisana w filmie i książce historia Abby Johnson dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed klinikami aborcyjnymi mają olbrzymi sens. Bohaterka przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. „Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie” – wspominała Johnson, dziś członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson zaapelowała do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

Johnosn założyła organizację „And Then There Were None” (I nie było już nikogo). Pomaga też byłym pracownikom klinik aborcyjnych w trudnym procesie przejścia z pracy dla „przemysłu aborcyjnego” do normalnego funkcjonowania na co dzień. Ci, którzy zdecydują się odejść z pracy w klinikach aborcyjnych, otrzymują pomoc prawną i finansową. Osobom takim zapewniona jest także duchowa opieka ze strony kapłanów, pastorów czy duchownych różnych wyznań i religii.

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Montaż hełmu na katedrze

2019-08-21 22:16

Agata Zawadzka

Wiele osób od chwili pożaru w lipcu 2017 roku obserwuje prace remontowe w gorzowskiej Katedrze. Do tej pory większość napraw dotyczyła wnętrza budynku.

Agata Zawadzka
Rozpoczęto montowanie hełmu na wieży katedralnej

Kilka tygodni temu na wieżę katedralna zaczęto wciągać drewniane bele, aby 19 sierpnia przejść do montażu konstrukcji hełmu. Na razie jest to drewniany, ośmioelementowy szkielet, który w najbliższym czasie zostanie obity deskami i pokryty papą. Niewykluczone, że do końca roku uda się także zamontować miedziane pokrycie. Już niedługo na wieże powróci także latarnia i kopuła. Przy okazji tworzenia konstrukcji zdemontowano i oddano do renowacji zegar, który doznał szkody w czasie pożaru. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, to w grudniu, najprawdopodobniej w Wigilię Bożego Narodzenia, wierni będą mogli uczestniczyć w pierwszej od pożaru Mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem