Reklama

Gdy potrzeba pomocy

2014-02-20 13:02

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 8/2014, str. 4-5

Bożena Sztajner

Przemoc to trudny temat, tym bardziej jeśli dotyczy sytuacji w rodzinach. Odwieczny dylemat – reagować czy się nie wtrącać? Kiedy mamy do czynienia z przemocą? Co się dzieje, kiedy ktoś złoży doniesienie? Na te i inne pytania odpowiadają specjaliści

Z pewnością łatwiej jest zrobić reportaż o jednej patologicznej rodzinie niż o stu domach, w których ludzie się kochają i szanują. Szczególnie ostatnio można odnieść wrażenie, że zalewa nas jakaś fala drastycznych informacji. Po tylu historiach o rozdzielanych rodzinach pojawiły się głosy, że w Polsce można zupełnie legalnie zabrać dziecko z niemal każdego domu, bo chyba nikt nie jest w stanie w stu procentach spełnić wyśrubowanych oczekiwań urzędników. Akurat to, że zawsze gdzieś istnieją rodziny, w których dochodzi do aktów przemocy, jest faktem. Ale czy to znaczy, że na wszystkie domy powinien teraz paść blady strach?

W ostateczności

– Zacznijmy od tego, iż stwierdzenie, że można ot tak przyjść i odebrać dziecko rodzinie, jest nieprawdziwe – podkreślają stanowczo Marlena Narewska i Joanna Piaskowska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zielonej Górze. – Trzeba pamiętać, że nawet jeśli sprawa trafia do sądu rodzinnego, to decyzja o odebraniu dziecka z rodziny biologicznej podejmowana jest naprawdę w ostateczności, kiedy już żadne inne środki nie skutkują. I dzieje się to w drastycznych przypadkach.

– Oto przykładowa sytuacja: mężczyzna używa przemocy fizycznej w stosunku do swojej rodziny, a kobieta stanowczo odmawia jakiejkolwiek współpracy i nie robi nic, żeby to się zmieniło. W tym momencie kierujemy sprawę do sądu rodzinnego i to tam podejmowana jest decyzja, co zrobić dalej. Bo trzeba ochronić dzieci, one są w takiej sytuacji bezbronne. Sąd wysyła kuratora, który sprawdza, co się w tym domu dzieje. I taka rodzina może rzeczywiście poczuć się zagrożona, ale to jeszcze nie znaczy, że z miejsca straci dzieci. Bardzo często jest tak, że już sama informacja o skierowaniu sprawy do sądu zmusza przynajmniej jednego z rodziców do refleksji i pojawia się chęć współpracy – mówi Joanna Piaskowska.

Reklama

Wszystkie sprawy są starannie badane, a decyzje przemyślane. – W ostatnim czasie mieliśmy przypadek zgłoszenia przemocy domowej, ale po rozmowie, na której pojawili się rodzice, pedagog szkolny i wychowawca, stwierdziliśmy, że doniesienie było złożone bezpodstawnie. Sprawa została zamknięta. Więc nie jest tak, że doszukujemy się czegoś na siłę – dodaje Marlena Narewska.

Po pierwsze: chronić

– Wiem, że w niektórych osobach niepokój wzbudza treść ustawy o przeciwdziałaniu przemocy – nadmienia Marlena Narewska. – Ale trzeba zrozumieć, że ustawa ta umożliwia natychmiastowe odebranie dziecka tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy np. wchodzimy do domu, w którym jest małe dziecko, a oboje rodzice w tym czasie są pijani. Żaden zdrowo myślący człowiek nie zostawi dziecka pod taką opieką. Właśnie wtedy mamy obowiązek zabezpieczyć dziecko. I staramy się, żeby trafiło do najbliższej rodziny mieszkającej oddzielnie – do babci, dziadka, dorosłej siostry lub brata. Jeżeli takich osób nie ma, wtedy brane jest pod uwagę pogotowie rodzinne lub inne tego typu miejsca. Ale to są bardzo rzadkie sytuacje. Jeśli widzimy, że jeden rodzic nie jest zdolny do zaopiekowania się dzieckiem, ale na miejscu jest drugi rodzic, który jak najbardziej jest w stanie to zrobić, wtedy takie działania nie są podejmowane.

Zatem jak często dochodzi to ostateczności? – Pracuję 10 lat w pomocy społecznej i jeszcze ani razu nie stanęłam przed decyzją o zabraniu dziecka bez postanowienia sądu, w sytuacji interwencyjnej – odpowiada Joanna Piaskowska. Podobnie mówi Marlena Narewska, która pracuje w pomocy społecznej już ponad 20 lat: – W tym czasie odbierałam dzieci dwa razy, tylko po postanowieniu sądu, i stało się to po długiej pracy z rodzinami; pracy, która nie dawała żadnych efektów ani nadziei. I do tej pory nie mam wątpliwości, że akurat w tych dwóch rodzinach należało zabezpieczyć dzieci. Problem tkwi bardziej w tym, że nie ma miejsca w placówkach dla dzieci, które naprawdę wymagają odebrania z rodziny biologicznej, bo dzieje się im krzywda. Naprawdę nie jest tak, że my ochoczo zabieramy dzieci, bez zastanowienia.

Procedura zabrania dziecka jest trudna również dla pracowników pomocy społecznej (o czym się często zapomina). – To się potem śni po nocach – mówi wprost Joanna Piaskowska.

Nie tylko bicie

Kopanie, bicie, popychanie, policzkowanie, rzucanie w kogoś przedmiotami – każdy się zgodzi, że to przemoc. Ale sposobów krzywdzenia drugiego człowieka jest znacznie więcej. Niebieska Karta definiuje przemoc jako działania nie tylko narażające ofiarę na utratę życia lub zdrowia, ale również naruszające jej godność, nietykalność cielesną i wolność. W tej definicji mieści się wyśmiewanie, szydzenie, stałe krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktu z bliskimi. Albo różnego rodzaju wymuszenia seksualne. Poza tym odbieranie uzyskanych środków materialnych lub uniemożliwianie podjęcia pracy, niszczenie rzeczy osobistych, demolowanie mieszkania, zmuszanie do picia alkoholu i zażywania innych środków odurzających. Ale też pozostawianie bez opieki kogoś, kto sam nie może zaspokoić swoich potrzeb, czyli małego dziecka, osoby starszej lub chorej. Wszelkie tego typu działania powodują cierpienia i krzywdy moralne u ofiar.

Wyłącznie dzieci?

Przyjęło się uważać, że ofiarami przemocy są przede wszystkim dzieci i kobiety. I tak też w większości przypadków jest. Nie należy jednak zapominać, że wśród ofiar również znajdują się mężczyźni. Im często dużo trudniej jest przyznać się do tego i poprosić o pomoc. Krzywdzone są też osoby niepełnosprawne. – Otrzymujemy ostatnio coraz więcej zawiadomień o przemocy, której ofiarami padają osoby starsze. Dochodzi do poniżania. Dorosłe dziecko zamiast podjąć pracę zarobkową, odbiera matce emeryturę itd. A matce do głowy nie przyjdzie, że może prosić o pomoc, bo nie chce donosić na własne dziecko – mówi Joanna Piaskowska.

Nie jest też prawdą, że przemoc w rodzinie automatycznie towarzyszy ubóstwu. Również nie w każdym domu z problemem alkoholowym pojawia się bicie. Do aktów przemocy dochodzi w rodzinach biednych i bogatych, takich czynów dopuszczają się ludzie na wysokich stanowiskach i szarzy obywatele.

Jak się ratować?

W przypadku bezpośredniego zagrożenia najlepiej oczywiście dzwonić na policję. Ale pomocy można zacząć szukać w każdym momencie, pamiętając, że im szybciej, tym lepiej. – Można dzwonić anonimowo na tzw. telefon zaufania dla osób doznających przemocy (numer w Zielonej Górze 68 /328-08-63), można zwrócić się do różnych organizacji, ośrodków i stowarzyszeń. Jeżeli ktoś pojawia się u nas w MOPS, to też nie ma żadnego obowiązku się legitymować, więc choć rozmawiamy twarzą w twarz, to dla nas ten człowiek może pozostać anonimowy. Namawiamy jednak do ujawniania swojej tożsamości, ponieważ pomoc będzie wtedy skuteczniejsza (należy poznać rodzinę i najlepiej wspólnie ustalić plan pomocy). Udzielamy porad. Możemy założyć Niebieską Kartę. Prowadzimy grupy edukacyjne – wymienia Joanna Piaskowska.

Pomocy (choć może to zabrzmieć dziwnie) również mogą – i powinni – szukać ci, którzy przemocy się dopuszczają. – Trzeba wiedzieć, że nawet jeśli ktoś jest teraz sprawcą, to nie znaczy, że będzie nim zawsze. Można nauczyć się panować nad swoją agresją, można nauczyć się być lepszym rodzicem. Wiele ponurych historii skończyło się szczęśliwie, przemoc ustała, a rodziny przetrwały. Ale to wymaga długiej pracy i chęci – tłumaczy Marlena Narewska.

Zachować rozsądek

Nie można jednak popaść ze skrajności w skrajność i z góry zakładać, że u głośnych sąsiadów dzieją się złe rzeczy. – To, że dziecko krzyczy, nie znaczy od razu, że dzieje mu się krzywda – tłumaczy Marta Brzezińska (przedszkolanka, wcześniej pracująca w świetlicy terapeutyczno-środowiskowej). – Istnieje np. coś takiego jak okres buntu dwulatka. Dziecko wtedy usiłuje krzykiem przeforsować swoją wolę. Jeśli rodzice temu ulegają, ono szybko się uczy, że takie zachowanie mu się opłaca. I potem bardzo trudno to wyeliminować. A trzeba to zrobić, bo dziecku musimy stawiać granice. Proces eliminowania takich zachowań może z zewnątrz wyglądać strasznie, bo dziecko nagle zaczyna wrzeszczeć, płakać, wpada w histerię, krzyczy: „Nie dotykaj mnie!”. Najlepszą rzeczą, jaką mogą zrobić rodzice w momencie takiej histerii, jest zadbanie o bezpieczeństwo dziecka, żeby nie zrobiło sobie krzywdy i przeczekanie, aż się uspokoi. Wymaga to od rodzica wiele cierpliwości i pewności, że postępuje właściwie. Takich przykładów jest więcej. Dlatego trzeba pamiętać, że łatwo stanąć sobie z boku i krytykować albo wyciągać pochopne wnioski.

Człowiek rozsądny powinien więc reagować stosownie do sytuacji. Niekiedy wystarczy podejść, zapytać, czy wszystko w porządku, zaproponować pomoc – a czasami niestety zgłosić popełnienie przestępstwa (bo tym właśnie jest przemoc). – To jest nasz moralny obowiązek – podkreśla ks. Mariusz Dudka, diecezjalny duszpasterz rodzin. – Kiedy np. widzę, że matka karci cieleśnie niemowlę, to wtedy mam nie tylko prawo, ale i obowiązek reagowania. Mamy stać w obronie osoby uciskanej, krzywdzonej, ofiary. I nie podlega to żadnej dyskusji. Zawsze będę zdania, że lepiej nawet zareagować na zapas, niż przymykać oko na zło.

* * *

DOROTA TYLISZCZAK, diecezjalny doradca rodzinny:

– Mądry człowiek, jeżeli widzi, że w jego domu zaczyna brakować takiej zwyczajnie dobrej i spokojnej atmosfery, a zaczyna być za dużo krzyku, za dużo nerwowości i wyzwisk, to zastanawia się, co z tym zrobić. Będzie szukał przyczyn. Dlatego kiedy widzi, że nie daje sobie sam rady, powinien skorzystać z jakiejś formy wsparcia. Zwłaszcza rola rodzica może być bardzo frustrująca. Kiedy ci się nie udaje, kiedy powtarzasz dziecku to samo dziesiąty raz, a ono nic sobie z tego nie robi. Rozumiem ludzi, którzy w takich sytuacjach się denerwują.

Przede wszystkim nie wolno pozwolić, żeby przemoc się rozprzestrzeniała. Poradnictwo rodzinne przy parafiach może być pierwszym krokiem naprawiania trudnej sytuacji. Są też indywidualne formy pomocy, można pójść do pedagoga albo psychologa i spokojnie porozmawiać, spróbować przeanalizować swoje zachowanie, swoje błędy, pomyśleć, jak to zmienić, w jaki sposób moderować i modyfikować zachowania dzieci. My mamy ewangeliczny nakaz miłości bliźniego. Nawet gdyby nie było kampanii społecznych, krzyczących billboardów, wypowiadających się specjalistów, to nas obowiązują Boże przykazania. Zwłaszcza czwarte przykazanie: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, w którym nie chodzi tylko o szacunek oddawany rodzicom, ale również o szacunek do dzieci. Nie możemy zapomnieć o słowach: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Tagi:
przemoc

Reklama

Dziś Międzynarodowy Dzień bez Przemocy - ważna data dla Caritas

2019-10-02 09:54

Caritas Polska / Warszawa (KAI)

Międzynarodowy Dzień bez Przemocy, ustanowiony w 2006 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, przypada 2 października. Jest to ważna data dla Caritas Polska, która z założenia jest instytucją niosącą pomoc i miłosierdzie.

www.courtneyCarmody.com/Foter.com/CC-BY SA

Caritas znana jest przede wszystkim z wielkich dzieł dobroczynnych i programów pomocowych kierowanych do ubogich, bezdomnych, starszych i dzieci, jednak dzieł miłosierdzia jest znacznie więcej. Niewiele osób wie, że Caritas angażuje się także w pomoc pokrzywdzonym, odrzuconym i doświadczającym przemocy. Są to zazwyczaj akcje nie nagłaśniane, prowadzone przez Caritas diecezjalne, których pracownicy i wolontariusze docierają do osób, które potrzebują wsparcia.

Przykładem takiego działania jest, uruchamiany przez Caritas Diecezji Sandomierskiej, Punkt Pomocy Pokrzywdzonym w Tarnobrzegu. Będzie to miejsce świadczące wszechstronną pomoc – od psychologicznej, prawnej czy materialnej, aż po usługi rehabilitacyjne i pielęgniarskie. Na terenie diecezji sandomierskiej funkcjonuje już pięć punktów porad prawnych. Ich działalność finansuje Ministerstwo Sprawiedliwości w ramach Funduszu Sprawiedliwości.

Wkrótce otwarty zostanie szósty w regionie i drugi w Tarnobrzegu. Celem działalności Punktu Pomocy Pokrzywdzonym będzie zapewnienie opieki prawnej, psychologicznej i rehabilitacyjnej osobom ciężko doświadczonym przez życie. Z placówką będą współpracować studenci wydziału pielęgniarskiego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. W tworzonym Punkcie Pomocy Pokrzywdzonym zdobędą praktyczną wiedzę niezbędną do wykonywania wyuczonego zawodu.

W działania przeciwko przemocy w odmienny sposób zaangażowała się z kolei Caritas Archidiecezji Poznańskiej organizując warsztaty z cyklu „Bezpieczna na randce i nie tylko”, którym towarzyszyły również zajęcia z samoobrony. Dopełnieniem wiedzy praktycznej był udział w wykładach pt. „Spotkajmy się w realu”. Dopełnieniem zajęć stał się poradnik, w którym zebrano informacje na temat zagrożeń, jakie czyhają na młodych ludzi we współczesnym świecie. Poradnik trafił do każdego uczestnika zajęć. Warsztaty są częścią projektu „Młodzi z Mocą” finansowanego przez Caritas Polska i Jeronimo Martins w ramach Programu „100 projektów na 100-lecie Odzyskania Niepodległości Polski”.

Wiele diecezjalnych Caritas angażuje się w działalność ośrodków pomocy dla ofiar przemocy w rodzinie. Ośrodek Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie jako jednostka organizacyjna Caritas Diecezji Radomskiej realizuje zadanie publiczne powierzone Caritas Diecezji Radomskiej przez Gminę Miasta Radomia pn. „prowadzenie dziennego ośrodka wsparcia dla ofiar przemocy domowej”.

Ośrodek ma 10-letnie doświadczenie w prowadzeniu działań wspierających oraz terapeutycznych dla osób, które doświadczyły przemocy w rodzinie. Ponieważ przemoc powoduje głębokie zmiany w psychice człowieka w wielu przypadkach samo wsparcie nie wystarcza, stąd konieczna jest psychoterapia, która leczy i dociera do źródeł trudności w rodzinie. W ośrodku pomocy udzielają psychologowie, psychoterapeuci oraz prawnik. Mogą z niej skorzystać dorośli, młodzież i dzieci.

Podobne wsparcie oferuje Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie prowadzony przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej na zlecenie Gminy Miejskiej Kraków Jest to jedna z trzech tego rodzaju placówek w województwie małopolskim. Ośrodek świadczy całodobową pomoc osobom, które ze względu na zaistniałą w rodzinie sytuację muszą opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania. Do zadań ośrodka należą m.in. zapewnienie osobom dotkniętym przemocą całodobowego pobytu, zapewnienie interwencyjnej i długofalowej pomocy socjalnej, medycznej, pedagogicznej, prawnej oraz wsparcia psychologicznego, zapewnienie miejsca pobytu dziennego, miejsca do zabawy i nauki dla dzieci.

Praca z osobami doświadczającymi przemocy w domu jest trudna, dlatego też pomoc polegać na analizie wcześniejszych zdarzeń i związanych z nimi uczuć. Specjaliści pomagają osobom doświadczającym przemocy pozbyć się przekonań o własnej winie i opracowują indywidualny plan terapii dla każdego podopiecznego. Szczególnie trudna i delikatna jest kwestia przemocy seksualnej wśród dzieci i młodzieży, które wymagają szczególnej troski i specjalistycznej opieki na najwyższym poziomie.

Caritas angażuje się w pomoc osobom pokrzywdzonym na skutek przemocy w najróżniejszych działaniach, także poza granicami kraju, mając jednocześnie na uwadze fakt, że krzywdzie najlepiej zapobiegać. Stąd pomocą Caritas obejmuje także osoby zagrożone przestępczością oraz więźniów opuszczających zakłady karne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: Trwają przygotowania do 42. Europejskiego Spotkania Młodych

2019-10-17 10:55

xrk (KAI) / Wrocaw

Stolica Dolnego Śląska już za dwa miesiące po raz trzeci będzie gościć kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi – uczestników zapoczątkowanej przez brata Rogera, założyciela wspólnoty z Taizé, Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię. – Proszę o wielkoduszną gościnność i otwarcie waszych domów do młodzieży – napisał w liście do Dolnoślązaków abp Józef Kupny.

Maciej Biłas / photo on flickr

Arcybiskupa będzie odczytany we wszystkich kościołach archidiecezji wrocławskiej w najbliższą niedzielę. Pasterz Kościoła wrocławskiego w spotkaniu Taizé widzi ogromną szansę na nowy impuls dla duszpasterstwa młodzieży w parafiach i apeluje o zaangażowanie duchownych, wspólnot zakonnych i grup młodzieżowych w organizację „pielgrzymki zaufania przez ziemię”. – To ogromna radość, nobilitacja, wyzwanie i szansa – ocenia w rozmowie z KAI decyzję Wspólnoty Ekumenicznej z Taizé o wyborze Wrocławia jako miejsca organizacji spotkania pasterz Kościoła wrocławskiego, dodając, że wprawdzie stolica Dolnego Śląska gościła już uczestników Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię w 1989 i 1995 r. jednak w tym czasie miasto bardzo się zmieniło.

– Młodzi przyjadą do tego samego Wrocławia, ale to już nie jest taki sam Wrocław – mówi abp Kupny, dodając: – Jan Paweł II mówił, że do Taizé przybywa się jak do źródła. Zatem musimy zrobić wszystko, by to źródło, jakim jest Ewangelia, wystrzeliło właśnie we Wrocławiu. Hierarcha podkreśla przy tym, że równocześnie z przygotowaniami zewnętrznymi, dotyczącymi przygotowania miejsc na modlitwę czy spotkania, należy zadbać o to, by ci, którzy przyjadą do Wrocławia spotkali w tym mieście ludzi żyjących Bogiem, wybierających miłość i promieniujących bezgraniczną dobrocią. – Aby to zapewnić musimy odnowić w sobie życie słowem Bożym – zaznacza abp Kupny.

Duchowny zauważa także, że od kiedy posługuje na Dolnym Śląsku wiele razy doświadczył ogromnej wrażliwości mieszkańców na potrzeby drugiego człowieka, ich otwartości oraz gotowości włączania się w inicjatywy, podejmowane przez Kościół. – Wspomnę jedynie o dwóch wydarzeniach. Pierwsze to akcja „Dar dla Aleppo” w czasie której w bardzo szybkim czasie zebraliśmy pieniądze na wyposażenie szpitala w tym zniszczonym przez wojnę syryjskim mieście. Drugie to Światowe Dni Młodzieży. Wówczas nasza archidiecezja przyjęła ponad 15 tysięcy pielgrzymów z 40 krajów świata – mówił abp Kupny, dodając: "W naszej tradycji czas Świąt Bożego Narodzenia jest przede wszystkim czasem, w którym otwieramy szeroko serca na drugiego człowieka. Nie chcemy, by ktoś był w tym okresie sam. Myślę, że będąc `na świeżo` po doświadczeniu Bożego Narodzenia otworzymy nasze domy dla pielgrzymów, którzy odwiedzą Wrocław. Znam mieszkańców Dolnego Śląska i wiem, że staną na wysokości zadania".

Za początek działalności wspólnoty w Taizé przyjmuje się rok 1944. Wtedy brat Roger, przybył z kilkoma braćmi do francuskiej wioski. Pięć lat później złożyli śluby zakonne, poprzez które zobowiązali się do życia we wspólnocie. Z czasem wspólnota się powiększała. Dziś skupia braci reprezentujących kilkadziesiąt narodowości. Żyją oni dzięki własnej pracy, dzieląc się jej owocami z innymi ludźmi. Bracia przez cały rok przyjmują młodych, którzy uczestniczą w cotygodniowych spotkaniach. Każdego dnia trzykrotnie w kościele odbywa się modlitwa, która jest połączona ze śpiewami znanymi na całym świecie. Brat Roger zainicjował także Pielgrzymkę Zaufania przez Ziemię", której owocem są Europejskie Spotkania Młodych, odbywające się każdego roku w jednym z miast Europy.

Uczestnicy tych spotkań wspólnie modlą się, rozważają Słowo Boże, dzielą się swoimi doświadczeniami oraz rozmawiają na różne tematy: duchowe, społecznej, czy artystyczne. Spotkanie we Wrocławiu rozpocznie się 28 grudnia 2019 r. i potrwa do 1 stycznia 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem