Reklama

Niedziela Rzeszowska

W progach domu, którym jest Kościół

Niedziela rzeszowska 9/2014, str. 1, 5

[ TEMATY ]

bp Jan Wątroba

ad limina

L'Osservatore Romano

S. SERAFIA PAJERSKA SSCJ: – Ksiądz Biskup dwukrotnie brał udział w wizycie „Ad limina apostolorum”. Czym różniły się te spotkania?

BP JAN WĄTROBA: – Pierwszy raz byłem na wizycie „Ad limina” w 2006 r. u papieża Benedykta XVI. Miała ona trochę inny przebieg. Biskupi jechali w trzech grupach. Na czele każdej grupy stali odpowiednio kard. Dziwisz, kard. Nycz i abp Gołębiewski z Wrocławia. A teraz wszyscy księża biskupi pojechali w jednym czasie, natomiast do poszczególnych dykasterii, również do Ojca Świętego, chodziliśmy w różnych grupach.
Ojciec Święty Benedykt XVI dla każdej z grup miał przygotowany inny tekst – te trzy różne w treści przemówienia w całości tworzą bardzo zwarty program. Teraz było inaczej. Wiedzieliśmy, że będzie końcowe spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem, na którym papież wygłosi słowo do polskich biskupów. Co prawda, z braku czasu, nie wygłosił go osobiście, ale tuż przed spotkaniem otrzymaliśmy je w formie pisanej.
Są jeszcze inne różnice. Każdy z biskupów przynajmniej dwa razy spotkał się z papieżem Franciszkiem, bo podzieleni na pięć mniejszych grup byliśmy wcześniej zaproszeni na audiencję. Każdemu z biskupów mógł towarzyszyć jeden z księży, najczęściej był to któryś ze studentów, którzy w Rzymie studiują, czy czasem pracownik dykasterii watykańskich, oczywiście biskupi pomocniczy i biskupi seniorzy. Na wejściu dana grupa przedstawiała się z jakiej jest diecezji, kim kto jest. Przykładowo w mojej grupie, którą tworzyły trzy metropolie wschodniej Polski, czyli metropolia przemyska łacińska, lubelska i białostocka, w sumie było 19 księży biskupów. Potem nie-biskupi opuścili salę, a my usiedliśmy w kręgu z Ojcem Świętym. Przewodniczący grupy, w naszym przypadku abp Józef Michalik, wypowiedział słowo wprowadzenia, a Ojciec Święty wyraził najpierw radość, wdzięczność, gratulacje, ale też stawiał konkretne pytania, pytał o powołania zakonne i kapłańskie, o to co robimy w dziedzinie duszpasterstwa powołań. Mówił o sakramentach świętych, o modlitwie. Powołał się na biblijną scenę ustanowienia diakonów, gdy Apostołom zlecono przede wszystkim modlitwę i posługę słowa, i przypomniał, że to jest zasadnicze zadanie biskupów. Jego wypowiedzi wynikały także z pytań czy prezentacji, której dokonywali poszczególni księża biskupi. Całość trwała półtorej godziny, a wszystko odbywało się w bardzo radosnej atmosferze. Kilkakrotnie zapraszaliśmy Ojca Świętego do Polski, nie tylko na Światowy Dzień Młodzieży, ale i w innym czasie, żeby mógł dotknąć osobiście rzeczywistości Kościoła w Polsce, żeby mógł odpocząć i żeby przyjeżdżał nie tylko do dużych miast, ale też do mniejszych miasteczek, czy wręcz na wieś, bo tam dotknie prawdziwego Kościoła.

– Jakie zasadnicze myśli zawiera przesłanie papieża Franciszka skierowane do Kościoła w Polsce?

– Ojciec Święty nawiązał do tego, czym wszyscy żyjemy, że jesteśmy w przededniu kanonizacji bł. Jana Pawła II. Wspomniał o jego świetlanym przykładzie, który nam zostawił. Z naciskiem przypominał, że biskupi są wezwani do tego, by budować jedność w braterskiej miłości i przez to dawać innym przykład. Dziękował Panu Bogu za ogromny potencjał, który jest w Kościele polskim, potencjał i modlitwy, i miłosierdzia, a zwłaszcza praktyki chrześcijańskiej. Był ucieszony tym, jak wielu Polaków uczestniczy jeszcze we Mszy św. Gratulował inicjatyw dotyczących zwłaszcza nowej ewangelizacji. Wiedział także o działalności charytatywnej w Polsce. I ta przestrzeń aktywności wyraźnie go radowała, jak i zadowalająca liczba powołań kapłańskich, bo jak mówił, sprzyja ona formacji chrześcijańskiej. Podkreślał rolę laikatu, gotowość osób świeckich do współpracy w strukturach kościelnych. Ale apelował także o rozeznanie i poszukiwanie przyczyn istniejących problemów, by móc się lepiej zmierzyć z nowymi wyzwaniami, gdyż Kościół sprzeciwiając się relatywizmowi moralnemu wywołuje niezadowolenie a nawet agresję ze strony wielu ośrodków. Także temat troski o rodzinę, zagrożonej dzisiaj z bardzo wielu stron, stanowi duży fragment przesłania Papieża do Kościoła w Polsce. Ojciec Święty pamiętał o tych, którzy przygotowują się do małżeństwa, i pytał, jak można im pomóc odkryć piękno tej więzi, która może pokonać różne trudności, naprawić to, co grozi rozbiciem.
Ze świadomością, że zbliżamy się do Światowego Dnia Młodzieży, Ojciec Święty wyraził radość z tego spotkania, ale jednocześnie apelował o to, aby młodzieży poświęcić jak najwięcej czasu, żeby zwłaszcza przez katechezę docierać do młodych. Wyraźnie łączył ją z życiem sakramentalnym, podkreślając, że katecheza szkolna powinna zawsze prowadzić do odkrycia pełni wartości sakramentów, które są uprzywilejowanym miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Tu w podtekście pojawił się sakrament małżeństwa jako jedna z największych słabości także Kościoła w Polsce. Z troską podkreślał, że wielu młodych w ogóle nie dostrzega wartości tego sakramentu i stąd związki niesakramentalne, a nawet bycie ze sobą bez żadnych zobowiązań, co pociąga za sobą różne nadużycia niezgodne z nauczaniem Kościoła.
Dużo miejsca Ojciec Święty poświęcił także sprawie powołań do kapłaństwa i do życia konsekrowanego, dziękując za bogactwo, którym Polska dzieli się z innymi krajami. Końcowa część jest wielką zachętą do troski o ubogich. Ojciec Święty apelował: Bądźcie blisko nich! Przywołując słowa papieża Jana Pawła II, wzywa do zachęcania wszystkich, by mieli wyobraźnię miłosierdzia i praktykowali ją. A na koniec zawierza cały Kościół w Polsce opiece Matki Najświętszej Królowej Polski. To były może te najważniejsze punkty papieskiego przesłania.

Reklama

– Czym dla Księdza Biskupa osobiście była ta wizyta w Rzymie?

– Dla mnie każda Msza św. tam sprawowana, każde spotkanie z Ojcem Świętym jest zawsze przeżyciem wiary. Tak traktowałem, i traktuję ten wyjazd. Wielkim pragnieniem ludzi wierzących zawsze było zobaczyć Piotra. Wiemy, że dawniej taki przywilej przysługiwał nielicznym. Nasze pokolenie radowało się obecnością Papieża Polaka, dorastało w cieniu jego pontyfikatu, ale nie zawsze tak było. Patrząc na takie spotkanie oczami wiary, wiemy, że dotykamy tajemnicy Piotra, urzędu Piotrowego, Rybaka, który został powołany, aby umacniać braci w wierze. I ja wierząc w to mocno, zawsze wykorzystywałem każdą okazję, i nadal tak czynię, żeby spotkać się z Ojcem Świętym. To jest wielka łaska i nawet jeśli on na mnie nie patrzy i nic do mnie nie mówi wprost, ja widzę w nim tego, któremu Jezus zlecił funkcję skały, o którą można się oprzeć. Potrzebujemy wzmacniania więzi z Piotrem i im więcej jest takiej serdecznej więzi, ale też tej więzi doktrynalnej, tym więcej pewności, że idziemy dobrą drogą, że jest ktoś, kto przewodzi i to nie siłą swoich intelektualnych sprawności, nie własną mocą, ale tą, którą otrzymał z wysoka. To w nim Chrystus działa i przez niego, i wiem, że idąc za nim, ja się nie pomylę.

– Jakie odczucia towarzyszyły Księdzu Biskupowi podczas audiencji generalnej?

– W strugach deszczu, pośród tysięcy podobnie moknących jak my, patrzyliśmy na ten niezwykły fenomen papieża Franciszka tak entuzjastycznie witanego przez tysiące ludzi. Uświadamialiśmy sobie wtedy, że nie teraz to się zaczyna. Miałem szczęście być naprawdę bardzo wiele razy na audiencjach, na spotkaniach z Janem Pawłem II i dla mnie takie wyjście do ludzi, takie wręcz dotykanie każdego człowieka to nie jest nic nowego. Nie chcę porównywać, każdy z następców św. Piotra jest i inny, i wnosi coś nowego i pięknego, ale przypominałem sobie wszystkie gesty Papieża Polaka, które wzruszały bezpośredniością. Jan Paweł II czuł, że trzeba być blisko człowieka. I kiedy teraz słyszymy o tej bliskości, czułości, to pokornie, ale z radością stwierdzamy, że do tego nas wychowywał Jan Paweł II i cieszymy się, że jego kolejny następca czyni podobnie. Na wielu spotkaniach słyszeliśmy też taką subtelną podpowiedź: Obserwujcie styl papieża Franciszka i na miarę możliwości wprowadzajcie go w życie. Nam to bardzo odpowiada, próbujemy to czynić, bo widzimy, jak bardzo jest to potrzebne w praktyce duszpasterskiej.

– Jakie, według Księdza Biskupa, jeszcze inne duchowe wymiary niesie z sobą taka oficjalna, wspólnotowa wizyta biskupów w Rzymie?

– Ta wizyta nosi nazwę „Ad limina apostolorum”, czyli do progów apostolskich. Są to progi domu, którym jest Kościół, ale także progi miejsc świętych, do których należą groby i Apostołów, i pierwszych męczenników czy też cztery bazyliki papieskie. Także biskupi polscy w kolejne dni nawiedzali w sposób zorganizowany, wspólnotowy te miejsca. Wszystko dla pogłębienia więzi z Kościołem, świadomości bycia w nim i dotykania miejsc świętych, często naznaczonych krwią męczenników, ale przede wszystkim przemodlonych przez miliony pielgrzymów, którzy tędy szli i w ten sposób umacniali więź ze Stolicą Apostolską. Czuliśmy się w ten sposób takim kolejnym ogniwem w pątniczym łańcuchu, który przez wieki całe kierował do Rzymu tysiące pielgrzymów.

2014-02-27 10:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świątynia – nasz dom

Niedziela rzeszowska 43/2020, str. I

[ TEMATY ]

bp Jan Wątroba

konsekracja świątyni

Archiwum parafii

Konsekracji kościoła dokonał bp Jan Wątroba

Konsekracji kościoła dokonał bp Jan Wątroba

W niedzielę 4 października 2020 r. biskup rzeszowski Jan Wątroba dokonał konsekracji kościoła Miłosierdzia Bożego w Sędziszowie Małopolskim. Proboszcz ks. Krzysztof Gac, budowniczy świątyni i wspólnota parafialna czekali na ten dzień 10 lat.

Pogoda towarzysząca temu wydarzeniu sugerowała, że rzeczywiście Duch Święty z mocą wypełnia wnętrze sędziszowskiego Wieczernika. Świeciło słońce i wiał mocny wiatr, który uspokoił się dopiero po zakończonej liturgii. Asysta liturgiczna prezentowała się niczym świta papieska i w niczym jej nie ustępowała. Odświętnie ubrani ministranci i lektorzy byli, ze względów sanitarnych, „zamaskowani”, wszyscy mieli jednakowe maseczki z logiem parafii.

Ks. Grzegorz Chmielowski odpowiedzialny za kształt ceremonii rewelacyjnie przygotował osoby biorące udział w tym wydarzeniu. Nie było widać zagubienia czy nerwowości, wszystko następowało po sobie z wielkim spokojem i dostojeństwem.

Celebrujący Mszę św. bp Jan Wątroba wskazał w homilii, że tak jak dom ewangelicznego Zacheusza, tak i ta świątynia – dom nas wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy go wznosili wysiłkiem materialnym, modlitwą, cierpieniem – jest tak samo miejscem, którego udziałem stało się zbawienie.

Niezwykle wymownym gestem było umieszczenie w konsekrowanym ołtarzu relikwii męczennika – bł. ks. Jerzego Popiełuszki, a potem modlitwa konsekracyjna i namaszczenie mensy krzyżmem świętym. Kiedy biskup zasypywał 5 kadzielnic, środkowa – największa – zapłonęła dużym ogniem. I mimo że był to naturalny efekt mocno rozżarzonego węgla, to mogliśmy sobie łatwiej wyobrazić, że Pan jest obecny także przez ten znak. Zgromadzeni wewnątrz kościoła mogli swobodnie śledzić namaszczane kolejno miejsca na ścianach świątyni, choćby z tej racji, że tzw. zacheuszki umiejscowione zostały na przedniej ścianie balustrady chóru. Potem nieco niżej zapłonęły umieszczone tam świece, a cała świątynia wypełniła się światłem, które do tego momentu było wygaszone. Oprócz uczestników zgromadzonych we wnętrzu kościoła, bardzo dużo osób pozostało na zewnątrz. Im też nic nie umknęło z bogactwa tego wydarzenia, bo proboszcz ks. Krzysztof Gac zadbał o miejsca siedzące, telebim i nagłośnienie. Muzyczne tło poszczególnych czynności liturgicznych niezaprzeczalnie nadawali: mistrz organów – Damian Pazdan, chórzyści pod jego batutą, pani śpiewająca Psalm i kantor wykonujący Litanię do Wszystkich Świętych.

Uroczystość piękna, docierająca do serca, zrozumiała, umacniająca wiarę i budząca radość ze zbawienia, które daje nam Miłosierny Pan.

CZYTAJ DALEJ

„ODDANIE33” na płycie CD z „Niedzielą”

2020-11-27 11:14

[ TEMATY ]

oddanie33

Red.

Płyta CD z rekolekcjami „ODDANIE33” dołączona została do 48. numeru „Niedzieli” z datą 29 listopada br.

Projekt ODDANIE33 to 33 dni rekolekcji, które przygotowują do całkowitego oddania się Matce Bożej, a za Jej pośrednictwem – Jezusowi. To dobry sposób na przeżycie Adwentu w czasach pandemii.

Ten projekt adresowany jest do ludzi pragnących podjąć drogę duchową, którą przebyli m.in. św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, św. Jan Paweł II. Uczestnicy tych rekolekcji mogą głębiej zastanowić się m.in. nad takimi kwestiami jak: Opatrzność Boża, łaska, wola Boża, naśladowanie Jezusa, pokora i pokuta.

– W tym numerze „Niedzieli” przynosimy naszym czytelnikom ważną inicjatywę – propozycję trwających 33 dni rekolekcji pod nazwą „Oddanie33”. Mają one przygotować nas do całkowitego oddania się Matce Bożej, a za Jej pośrednictwem – Jezusowi. To trafny, naszym zdaniem, pomysł na przeżycie Adwentu w czasie pandemii – podkreśla ks. dr Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”.

– Każde rekolekcje są przecież drogą nawrócenia, czyli zmiany myślenia, oceną własnego życia z innej perspektywy, i całkowitego zawierzenia go Maryi, tak jak uczynił to człowiek spod znaku Totus Tuus – nasz święty rodak Jan Paweł II. Aż trudno uwierzyć, że dożyliśmy czasów, w których trzeba bronić jego osoby przed coraz częstszymi pomówieniami – dodaje.

33-dniowe rekolekcje przygotowane są przez Fundację Tota Tua. Inicjatywie błogosławieństwa udzielił Ojciec Święty Franciszek.

Tygodnik Katolicki „Niedziela” jest patronem medialnym wydarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Czechy: władze rozluźniają ograniczenia; od czwartku będą otwarte sklepy

2020-11-29 13:28

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe.Stock

Rząd Czech na nadzwyczajnym posiedzeniu w niedzielę zdecydował o rozluźnieniu od czwartku obecnych ograniczeń epidemicznych. Zniesiony będzie nocny zakaz wychodzenia, otwarte mają być restauracje, sklepy i zakłady usługowe. Sklepy znowu będą otwarte w niedzielę.

Ponowne uruchomienie sklepów i zakładów usługowych jest warunkowane przestrzeganiem ściśle określonych zasad sanitarnych. W sklepach obowiązywać ma limit jednego kupującego na 25 metrów kwadratowych. W zakładach fryzjerskich i kosmetycznych pracownicy muszą stosować ochronę nosa i ust, a klienci - zasłaniać usta i nos, gdy to tylko możliwe. Uchylono też obowiązują do 26 listopada okres zakaz handlu w niedzielę.

Duże zmiany czekają restauracje. Będą one mogły działać w godzinach od 6:00 do 22:00, ale przy stoliku może zasiadać maksymalnie czterech klientów, a w całym lokalu może być obsługiwana połowa gości, których jednorazowo jest zdolny przyjąć lokal. Konsumpcja dań i napojów bez zajmowania miejsca przy stole jest niedozwolona.

Jednocześnie zniesiony zostaje zakaz konsumpcji alkoholu w przestrzeni publicznej - wynika z rozporządzenia gabinetu ministrów.

Zgodnie z decyzjami rządu limit uczestników nabożeństw, ślubów i pogrzebów został zwiększony do 30 osób. W nabożeństwach odprawianych w dużych świątyniach będzie mogło brać udział nawet więcej osób, ponieważ limity będą obliczane w zależności od metrów kwadratowych.

Bez widzów, a więc z sugestią oferowania widzom wydarzeń online, będą mogły działać teatry i sale koncertowe. Otwarte natomiast będą galerie, muzea, zamki, pałace i ogrody zoologiczne oraz botaniczne.

Rząd utrzymał obowiązujący obecnie nakaz noszenia maseczek zarówno wewnątrz budynków, jak i na zewnątrz. Jeśli chodzi o zgromadzenia publiczne, to limit osób, które mogą przebywać w grupie, wynosi 50 osób dla grup spotykających się na zewnątrz i 10 w pomieszczeniu.

Zmiany obejmą także sport. Zezwolono na organizowanie zawodów z udziałem nie tylko profesjonalistów, ale również amatorów; obowiązywać będą przy tym restrykcje sanitarne. Działać będą mogły kluby fitness i baseny. Od czwartku otwarte będą hotele i pensjonaty. Rząd na przyszły tydzień zapowiada podjęcie decyzji o sposobie funkcjonowania ośrodków narciarskich.

Zapowiadane zmiany nie dotyczą szkolnictwa, dla którego zasady zostały ustalone wcześniej i obowiązują od poniedziałku oraz od środy. Część uczniów szkół podstawowych i średnich uczy się w budynkach szkolnych, część uczestniczy w zajęciach stacjonarnych i zdalnych naprzemiennie.

Zapowiedziane przez rząd zmiany mogą być wprowadzone dzięki utrzymywaniu się przez siedem dni stopnia zagrożenia epidemicznego w kraju na poziomie 57 pkt. w 100-punktowej skali. Ponieważ istnieją bardzo istotne różnice, gdy chodzi o poziom zagrożenia epidemicznego w poszczególnych regionach Czech, nie było pewności czy rząd zdecyduje się na rozluźnienie restrykcji. Niektórzy eksperci wskazywali na dosyć wysoki w Czechach współczynnik "R", czyli wskaźnik określający ile zdrowych osób może być zakażonych przez jednego zakażonego. Obecnie wskaźnik ten wynosi 0.89.

Według danych ministerstwa zdrowia, które zostały opublikowane w niedzielę, w sobotę czeskie laboratoria potwierdziły 2667 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. To najmniejszy sobotni wzrost, jaki zanotowano od 3 października.

Aktualnie w kraju jest 68 268 tzw. aktywnych zakażeń. W szpitalach przebywa 5087 pacjentów. Całkowity bilans zakażeń od marca wynosi obecnie 518 649 przypadków, a wyzdrowiało 442 327 osób. Od marca z powodu Covid-19 zmarło 8054 osoby. W sobotę odnotowano 49 zgonów. Liczba ta będzie jeszcze aktualizowana - zaznaczono w komunikacie ministerstwa zdrowia.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

ptg/ mars/

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję