Reklama

Symbole męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2014-11-06 07:51

Dominik Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 45/2014, str. 1, 3

Dominik Cywiński
Relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Dnia 25 października br. parafia pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Świnoujściu otrzymała relikwie błogosławionego kapłana męczennika, ks. Jerzego Popiełuszki. Na Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem metropolity abp. Andrzeja Dzięgi zgromadzili się parafianie, mieszkańcy Świnoujścia oraz przybyli specjalnie na uroczystość pielgrzymi z warszawskiego Żoliborza. Były poczty sztandarowe świnoujskich zakładów pracy i delegacji hutników z Warszawy. Uczciły tym udziałem swego patrona. 31 sierpnia tego roku w bazylice św. Brygidy w Gdańsku ten patronat nad członkami NSZZ „Solidarność” został ogłoszony wiernym poprzez odczytanie dekretu Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Stolicy Apostolskiej.

Parafia pw. św. Wojciecha w Świnoujściu obejmuje tereny na wschodnim brzegu Świny, dzielnicę Warszów oraz Ognicę. Erygował ją 8 marca 1981 bp Kazimierz Majdański. W 1995 r. proboszczem parafii został ks. Bernard Boguszewski. Jest on także opiekunem duchowym Klubu Gazety Polskiej w Świnoujściu. Temu klubowi przewodniczy kapitan żeglugi wielkiej Włodzimierz Kotuniak.

– Znam się z p. Andrzejem Melakiem z Warszawy – relacjonuje W. Kotuniak. – On skontaktował mnie ze środowiskiem czcicieli bł. ks. Jerzego, skupionych wokół Sanktuarium Żoliborskiego. Dowiedziałem się, że od dwudziestu lat osoby tam działające, rekrutujące się także ze służby „Totus Tuus” czuwającej przy grobie, są zaangażowane w szerzenie i dokumentowanie pamięci o ks. Jerzym i jego dziedzictwie. Do parafii, które wyrażają pragnienie i chęć przyjęcia relikwii ks. Jerzego, ziemi z jego grobu i specjalnego krzyża, środowisko to pielgrzymuje i przekazuje je w darze. Takie starania podjął w imieniu naszych parafian ks. B. Boguszewski i zostały one uwieńczone powodzeniem. Pielgrzymi z Warszawy podczas liturgii przekazali relikwiarz zawierający cząstkę kostki z dłoni bł. Jerzego, ziemię z jego grobu zamkniętą w metalowej tulei i specyficzny krzyż. Składa się on z trzech elementów – dużego dębowego krzyża o długości 4 m, przytwierdzonego na nim krzyża bukowego o wysokości 180 cm. Na tym ostatnim znajduje się krzyżyk 12 cm (tyle, ile w kapłaństwie przeżył ks. Jerzy). Drzewo, z którego zrobiony jest najmniejszy krzyż, pochodzi z desek katafalku, na którym stała trumna bł. Jerzego podczas pogrzebu w dniu 3 listopada 1984 r. Na pionowym ramieniu krzyża umieszczone jest zawołanie ks. Jerzego: „Zło dobrem zwyciężaj”. Krzyż został wykonany przez Ignacego Kickiego. Te dary z Żoliborza poświęcił abp A. Dzięga. Relikwiarz wraz z obrazem ks. Jerzego zawisły na ścianie północnej kościoła, na lewo od ołtarza. Dla krzyża wybrano specjalne miejsce.

Reklama

– Kiedy przybyłem do parafii – wspomina Ksiądz Proboszcz – zorientowałem się, że nowy kościół zlokalizowano w innym miejscu, przy ul. Sosnowej. Przed wojną ewangelicy od 1910 r. posiadali świątynię w rejonie dzisiejszej ul. Norweskiej, jak i znajdujący się w jej sąsiedztwie cmentarz. Niestety, kościół został zdewastowany i wyszabrowany do szczętu. Potem nie było warunków, by w warunkach nasilonego wojującego ateizmu państwowego uzyskać zgodę na jego renowację. Rozebrano go w początkach 1956 r. Dewastacji uległ także cmentarz. Leżało mi na sercu, żeby to miejsce wiecznego spoczynki przedwojennych mieszkańców godnie upamiętnić. Na ogrodzonym fragmencie byłego cmentarza postanowiliśmy ustawić krzyż (ufundowany przez Klub Gazety Polskiej i Rodzinę Radia Maryja) oraz w formie steli płytę kamienną z dwujęzyczną inskrypcją informacyjną (ufundowaną przez parafian).

Krzyż został w procesji przeniesiony i postawiony obok płyty, pomodlono się za zmarłych, całość poświęcił abp A. Dzięga. To 54 tego typu krzyż w Polsce.

Z pielgrzymami z Warszawy przyjechał katolicki dziennikarz Łukasz Kudlicki, przywożąc i promując ostatnią swoją książkę pt. „Portret Świętego”. Mówią w niej o ks. Jerzym jego najbliżsi współpracownicy, znajomi, koledzy ze szkoły i seminarium. Ukazują go jako człowieka niezwykłego, mającego silną wiarę i wolę, dobroć i bezinteresowność. Autor zwraca też uwagę na rozwijający się od 30 lat kult ks. Jerzego i aktualność jego nauczania. Uważa, że „wciąż toczy się walka o powstanie z martwych. Chodzi o wyzwolenie człowieka z mentalności niewolnika. Katolicy mają dzisiaj wiele trudności z życiem w wolności, z wychowaniem, kształtowaniem życia w zgodzie z Ewangelią i swoim sumieniem. Wciąż na nowo potrzebne jest uświadamianie tej prawdy. Potrzebne jest wychowanie, formowanie ludzi, którzy kochają bliźnich i Boga, kochają swoją Ojczyznę. Wzorem jest właśnie ks. Jerzy, który kochał innych, ale też z szacunkiem dla człowieka pracował, aby ratować dusze. Bronił wartości, które były ważne dla niego samego i są istotne dla patriotów, czyli ludzi nieprzeżywających konfliktu między miłością Boga, człowieka i Ojczyzny. Jest to szczególnie ważny przekaz dla młodych”.

Abp Andrzej Dzięga życzył wszystkim przybywającym w przyszłości do relikwii męczennika, który przelał krew za wierność prawdzie, by przy nich za jego przyczyną pozyskiwali nową siłę, nową moc i nadzieję, by także przez nich Duch Boży odnawiał oblicze tej ziemi, naszej, zachodniopomorskiej.

Tagi:
relikwie

Relikwie o. Pio w „Niedzieli”

2019-06-06 11:43

Marian Florek

W drodze do Wilna w dniu 5 czerwca br. redakcję Tygodnika Katolickiego "Niedziela" nawiedziły relikwie I stopnia św. o. Pio. Zostały powitane w redakcyjnej kaplicy przez ks. Jarosława Grabowskiego, redaktora naczelnego "Niedzieli" oraz pracowników tygodnika. Po modlitwie br. Zdzisław Duma wyjaśnił cel wizyty i objasnił charakter relikwii. Potem była możliwość ucałowania relikwii i osobistej modlitwy.

Są to relikwie przesiąknięte krwią Świętego z Pietrelciny. Jedna to prawa rękawica, która ochraniała dłoń ze stygmatami, którą błogosławił i rozgrzeszał. Druga relikwia to płótno, które ochraniało ranę serca. Przez pięćdziesiąt lat noszenia stygmatów na swoim ciele z organizmu o. Pio wypłynęło ponad 1000 l. krwi. Zaprezentowane relikwie są w posiadaniu Prowincji Krakowskiej Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Kult o. Pio w Polsce jest bardzo żywy. W naszej ojczyźnie mamy juz ponad 380 Grup Modlitewnych o. Pio i jesteśmy pod tym względem tuż za wiernymi z Włoch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Fala nienawiści wobec chrześcijan po próbie zamordowania księdza. Ordo Iuris zawiadamia prokuraturę

2019-06-19 14:49

Fotolia.com

Po brutalnym ataku na księdza we Wrocławiu, w Internecie pojawiło się wiele komentarzy pochwalających to przestępstwo i nawołujących do nienawiści ze względu na wyznanie. Nie spotkały się one z żadną reakcją administracji stron, na których zostały zamieszczone, m.in. portali „Gazety Wyborczej” i „Gazety Wrocławskiej” oraz Facebooka i Twittera. Instytut Ordo Iuris zawiadomił w tej sprawie Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu.

Ks. dr Ireneusz Bakalarczyk został ugodzony nożem rano 10 czerwca w drodze na Mszę w kościele na wrocławskim Piasku. Po tym wydarzeniu na portalach internetowych „Gazety Wyborczej” i „Gazety Wrocławskiej”, a także na Facebooku i Twitterze pojawiły się komentarze naruszające prawo, w tym pochwalające popełnioną zbrodnię, co stanowi przestępstwo z art. 255 § 3 Kodeksu karnego. Mowa m.in. o agresywnych komentarzach takich jak: „szkoda ze ten klecha nie zdechl”, „jak padnie to pójdzie do bozi, więc i społeczeństwo wygrywa i koleś w sukience”, „klecha, tłusty pasożyt dostał kosą” oraz „Dobry s... to martwy s…” (pisownia oryginalna).

Pojawiły się również inne komentarze nawołujące do nienawiści ze względu na wyznawaną religię katolicką, co wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 256 K.k. We wpisach znieważano także chrześcijan. Stanowi to przestępstwo z art. 257 k.k. Ponadto komentujący dopuszczali się wielokrotnej obrazy uczuć religijnych zakazanej w świetle art. 196 k.k. Istotne jest, że łamiące prawo wpisy pojawiły się na portalach, gdzie istnieje nadzór ze strony administratora.

Komentarze pochwalające czyny zabronione i nawołujące do nich nie wpisują się w zakres wypowiedzi chronionych wolnością wyrażania poglądów. W ramach europejskiego systemu praw człowieka, art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz orzekający na jego podstawie Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznają zakres ochrony wolności wypowiedzi, który nie może naruszać godności osoby ludzkiej oraz innych gwarantowanych w prawie międzynarodowych wolności, w tym wolności sumienia i wyznania. W podobny sposób granice wolności wyrażania poglądów określił również polski Trybunał Konstytucyjny, m.in. w wyroku z 6 października 2015 r.

„Komentarze po ataku na księdza to przykłady przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan. W ostatnim czasie w Polsce odnotowaliśmy wiele tego typu przypadków, a liczba zgłoszeń od osób pokrzywdzonych do Instytutu systematycznie wzrasta. Jesteśmy przekonani, że zdecydowana reakcja prokuratury oraz Policji pozwoli ustalić i ukarać sprawców tych niedopuszczalnych wpisów umieszczonych w Internecie z nienawiści” – skomentował adw. dr Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

„Należy z całą stanowczością wyciągnąć konsekwencje wobec osób łamiących prawo poprzez pochwalanie przestępstw i nawoływanie do nich. Tolerowanie i akceptacja wypowiedzi jednoznacznie nawołujących do nienawiści i pochwalających przestępstwa buduje atmosferę przyzwolenia dla aktów przemocy” – zaznaczył dr Tymoteusz Zych, Wiceprezes Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zbliża się 450-rocznica Unii Lubelskiej z 1569 r.

2019-06-19 19:57

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

1 lipca przypada 450-rocznica Unii Lubelskiej, jednego z najważniejszych aktów politycznych w historii Europy. Unia tworzyła Rzeczpospolitą Obojga Narodów, składającą się z Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Była wzorcem państwa federacyjnego ze wspólnym Sejmem i Senatem, ale pełną autonomią władz wykonawczych autonomicznych państw z odrębnym wojskiem, skarbem oraz systemami prawnymi. Przez ponad 200 lat Rzeczpospolita była najbardziej demokratycznym państwem Europy, opartym na wieloetnicznym narodzie obywatelskim, formowanym przez szlachtę.

wikipedia
Unia Lubelska (obraz Jana Matejki)

Punktem wyjścia do późniejszej Unii Lubelskiej 1569 r. była unia w Krewie z 1385 r., określająca konsekwencje wynikające dla Polski i Litwy z małżeństwa wielkiego księcia litewskiego Jagiełły i króla Polski Jadwigi, w postaci włączenia Litwy do Polski, czego warunkiem był chrzest Litwy. Nie było wówczas mowy o unii dwóch równorzędnych państw. Jagiełło wraz z członkami swego rodu uważał państwo litewskie za swą rodzinną własność, i stąd inkorporacja Litwy do Polski – w zamian za tytuł królewski – wydawała mu się czymś naturalnym.

W rzeczywistości program ten nigdy nie został zrealizowany, a samodzielne państwo litewskie nie przestało istnieć. Już w 1392 r. w myśl ugody Jagiełły z jego stryjecznym bratem, Witoldem, ten ostatni objął władzę nad Litwą oraz księstwami ruskimi wchodzącymi w skład Wielkiego Księstwa. Ostatecznie zrealizowany został model unii dynastycznej. Jagiellonowie obierani byli na królów Polski, zatrzymując jednocześnie urząd wielkiego księcia Litwy. A paradoksalnie silna i dziedziczna władza Jagiellonów w Wielkim Księstwie Litewskim dawała im także silniejszą pozycję w Polsce, gdzie król liczyć się musiał z rosnącymi prawami szlacheckiego społeczeństwa obywatelskiego.

Na przełomie XV i XVI wieku kształtuje się polski parlament. Izba poselska składa się z przedstawicieli sejmików ziemskich, senat natomiast – z najwyższych dostojników mianowanych przez króla, wojewodów, kasztelanów i biskupów rzymskokatolickich. Król musiał się liczyć z kontrolującym go parlamentem. Jednym z wielkich sukcesów polskiego ruchu szlacheckiego było zapewnienie równych praw wszystkim członkom tego stanu.

Tak silna pozycja szlachty w Polsce była czymś bardzo atrakcyjnym dla bojarstwa litewskiego i ruskiego, dlatego właśnie to środowisko parło ku coraz silniejszym związkom z Polską, wbrew miejscowej magnaterii. Sytuacja na Litwie była taka, że tamtejsi możni zdecydowanie odrzucali możliwość inkorporacji i obawiali się bliższych związków z Polską, a kształtująca się tam szlachta popierała tę ideę.

Kolejnym elementem wzmacniającym dążenia do integracji obu państw było zagrożenie zewnętrzne. Od końca XV wieku silnym zagrożeniem dla Wielkiego Księstwa była Rosja. Drugim zagrożeniem były wojny o Inflanty, o które rywalizowały obok Rosji, Dania i Szwecja. Zatem dla Litwy współdziałanie wojskowe z Polską stało się w XVI stuleciu koniecznością. Podobne koncepcje wysuwał król Zygmunt August, zdecydowany na doprowadzenie do trwałej unii polsko-litewskiej, zdolnej przetrzymać nawet wygaśnięcie jagiellońskiej dynastii.

Za panowania Zygmunta Augusta rosło znaczenia młodej jeszcze szlachty litewskiej. Utworzono sejmiki powiatowe we wszystkich województwach Wielkiego Księstwa oraz zreformowano sądownictwo na korzyść szlachty. W ramy prawne ujął to Drugi Statut Litewski z 1566 r. Potwierdził je Zygmunt August w dokumencie z 1568 roku, a więc dosłownie w przeddzień sejmu zjednoczeniowego w Lublinie.

Sejm Lubelski

Na 23 grudnia 1568 r. Zygmunt August zwołał do Lublina oba sejmy: koronny (polski) oraz litewski, aby ostatecznie rozstrzygnąć sprawę. Obradowały one w zasadzie osobno, zbierały się na wspólnych posiedzeniach tylko dla spraw najważniejszych.

W polskiej izbie przeważała opinia potrzeby włączenia Litwy do Polski, a z kolei ze strony litewskiej większość magnatów, mająca wciąż silne wpływy, była temu przeciwna. Koniecznością stało się szukanie kompromisu. Spierano się m. in. o to, czy obok wspólnego sejmu polsko-litewskiego pozostać miały sejmy osobne – litewski i polski. Strona litewska żądała, by wybór władcy odbywał się na granicy przy odrębnym obwoływaniu osoby króla i wielkiego księcia.

1 marca Litwini opuścili Lublin, zdawało się, że idea unii została pogrzebana. W odpowiedzi na to stany polskie podjęły decyzję włączenia do Królestwa Polskiego Podlasia i Wołynia, obszarów długotrwałego sporu między obu stronami, a w początkach czerwca na wniosek posłów wołyńskich przyłączono do Królestwa Kijowszczyznę i wschodnie Podole (województwo bracławskie). W odpowiedzi na to magnaci litewscy rozważali wręcz wypowiedzenie wojny, natomiast inkorporacje tych województw do polski poparła tamtejsza szlachta. A to dlatego, że otrzymywała natychmiast wszystkie przywileje szlachty polskiej, zachowując oficjalny język ruski i prawo sądowe – czyli Statut Litewski. Szlachta litewsko-ruska parła też zdecydowania ku silniejszej niż dotąd unii międzypaństwowej. W początkach czerwca Litwini wrócili więc do Lublina i szybko doprowadzono do kompromisu. Ostatecznie sejmy: litewski i koronny 1 lipca przyjęły uroczyście akta Unii, a Zygmunt August uczynił to 4 lipca.

Najważniejszą decyzją było powołanie wspólnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. „Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie jest jedno nieróżne i nierozdzielne ciało, a także nieróżna, ale jedna jest wspólna Rzeczpospolita, która się z dwóch państw i narodów w jeden lud i państwo zniosła i spoiła” – czytamy w preambule unijnego aktu. Jednak szczegółowe postanowienia prowadziły nie tyle do stworzenia jednego państwa, ale do federacji Korony i Wielkiego Księstwa. Były to odrębne i równoprawne państwa, ale ściśle z sobą związane.

Fundament Rzeczpospolitej stanowić miał wspólny władca - król Polski i wielki książę Litwy w jednej osobie - wraz z sejmem. Odrzucono ideę odrębnych sejmów koronnych i litewskich, miał to być odtąd senat i sejm Rzeczypospolitej. Jednocześnie Korona i Wielkie Księstwo zachowywały odrębne urzędy centralne: kanclerza, hetmana, wojsko oraz skarb. Tak więc przy jednej władzy ustawodawczej – sejmie – działały dwie odrębne władze wykonawcze: koronna i litewska.

Siłą Unii – jak podkreśla Jerzy Kłoczowski – „było jej oparcie na szlacheckim społeczeństwie obywatelskim obu narodów politycznych: polskiego i litewskiego, które po prostu utożsamiały się z coraz głębiej z Rzeczpospolitą jako ich własnym państwem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem