Reklama

Siostry zza kraty

2014-11-27 10:33

Teresa Mokrzycka
Edycja częstochowska 48/2014, str. 4-5

bożena Sztajner

Istotą ich życia jest modlitwa – uwielbianie Boga i orędowanie za ludźmi. Na terenie archidiecezji częstochowskiej siostry klauzurowe obecne są w 3 miejscowościach: w Wieluniu, Świętej Annie i Częstochowie

Zajrzyjmy za klauzurę. Oczyma wyobraźni, oczywiście, w oparciu o to, co o swoim życiu w klasztorach kontemplacyjnych opowiedzą same siostry, które obowiązuje klauzura papieska. Zresztą, nawet gdyby nic nie powiedziały, to już sama ich obecność za murami klasztorów przemawia. Dlaczego takie życie?

W szczególny sposób poświęcone Bogu – przez dobrowolne śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Zewnętrznym znakiem należenia wyłącznie do Boga jest krata klauzury. A jakie są siostry? Zamknięte czy otwarte? Takie pytania cisnęły mi się na usta, gdy przed kilku dniami stawałam u furt klasztorów sióstr bernardynek, dominikanek czy karmelitanek bosych. Zdecydowanie otwarte! I nie oddzielone, lecz oddane ludziom.

W odpowiedzi na prośby

Siostry potrafią słuchać, lecz na tym nie koniec. Tego, co usłyszą od ludzi przychodzących, telefonujących czy piszących e-maile do klasztoru, nie zatrzymują dla siebie, lecz przedstawiają Bogu. Powierzone im prośby – o uzdrowienie, nawrócenie kogoś bliskiego, o dar potomstwa czy rozwiązanie trudnej sprawy – włączają w swoje modlitwy.

Reklama

– Mamy takie pragnienie oddania życia za innych, tych, którzy nas proszą o modlitwę. Za nich codziennie się modlimy, ofiarujemy swoje cierpienia, wykonywane prace. Osobiście przeżywam każdy list czy telefon, jakbym była z daną rodziną – mówi s. Weronika, bernardynka z Wielunia. Na pytanie, czy mają siostry jakieś informacje zwrotne od proszących, s. Teresa, także bernardynka, odpowiedziała twierdząco. – Często mamy potwierdzenia, ludzie piszą, dziękując za modlitwę, bo coś się zmieniło: ktoś wrócił do zdrowia, trudności szczęśliwie się rozwiązały, ktoś znalazł pracę. Albo przysyłają zdjęcie narodzonego dzieciątka...

Co jednak zrobić, gdy wydaje się, że Pan Bóg milczy? S. Dominika, dominikanka ze Świętej Anny, zapewnia: – To są sprawy Boże. Każda nasza modlitwa prośby musi zawierać element zaufania i zgody na to, że to Bóg rządzi światem i moim życiem. Modląc się, mamy wiedzieć, że odwołujemy się do miłosierdzia Bożego. Sytuacje trudne niosą szansę, każdy kryzys można wygrać lub przegrać. Kryzys wygrany to kryzys wzrostu. Czasem człowiek modli się wiele lat w najlepszych intencjach, a odpowiedzi jakby nie było... Potem się okazuje, że odpowiedź Boża była, tylko miała inny kształt...

Pozytywne ograniczenie

– Mimo zamknięcia, krat – jesteśmy wolne. To takie paradoksy naszej wolności wewnętrznej, która jest darem, ale i procesem, gdzie człowiek dojrzewa – stwierdza s. Dominika. A s. Janina dodaje: – Wolność nie tyle jest „od”, ale „ku”, „dla”, zawsze wiąże się z darem.

S. Milena, karmelitanka bosa z Częstochowy, zapewnia, że największym szczęściem jest pełnić wolę Bożą, a tym jest codzienna odpowiedź na powołanie. Klasztor klauzurowy jest jednocześnie kościołem, domem, pracownią, miejscem odpoczynku. Choć przestrzeń jest wyznaczona, nieograniczone są możliwości spotkania z Bogiem. To, co wydaje się ograniczać, w rzeczywistości wyzwala.

Rosnące różańce i orły w tle

– Jak wygląda życie w klasztorze kontemplacyjnym? – pytam siostry. – Trudne do wyobrażenia sobie! – odpowiada s. Dominika. – Po prostu jest to tak normalne życie, siostry za kratkami niczego nie udziwniają.

Dzień zaczyna się ok. 5.30 wspólną modlitwą w zakonnym chórze. To Liturgia Godzin, która wyznacza rytm wszystkich zajęć, a centrum każdego dnia jest Eucharystia. Każda siostra na modlitwie spędza łącznie 7-8 godzin dziennie. Odmawiają Różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Duchowość poszczególnych zakonów różni się – i tak np. karmelitanki bose mają dwa razy w ciągu dnia godzinną medytację, bernardynki co pół godziny zmieniają się na posterunku modlitwy, przez cały dzień adorując Najświętszy Sakrament, a dominikanki, których zakonnym zawołaniem jest Prawda, zobowiązane są do indywidualnego studium. Regułą sióstr kontemplacyjnych jest milczenie, które pomaga w wewnętrznym skupieniu i trwaniu myślą przy Bogu, także podczas wykonywanych prac. Ponieważ siostry klauzurowe prowadzą życie wspólne, nie pustelnicze, codziennie podczas rekreacji rozmawiają ze sobą, żartują, dzielą się swoimi spostrzeżeniami.

Siostry wykonują prace jak w każdym domu: sprzątają, piorą, gotują, prasują. Zwykle uprawiają ogród i sad. U dominikanek rosną specjalne rośliny, zwane łzami Hioba, z których siostry, jak przystało na córki św. Dominika, wyrabiają różańce. Tłumaczą też książki. Samym siostrom klauzurowym niewiele potrzeba do życia, bo żyją bardzo skromnie, nie brakuje im jednak trudności w utrzymaniu klasztorów – opłaty za wodę, światło, opał na zimę. Aby się utrzymać, szyją i haftują szaty liturgiczne i bieliznę ołtarzową, wypiekają opłatki. S. Elżbieta, bernardynka, jest specjalistką od renowacji ornatów i sztandarów. Naprawiała nawet zabytkowe orzełki na Zamku Królewskim. Wiele osób już zdążyło się przekonać, jak skuteczna jest maść św. Anny oraz że najsłodszy miód jest od dominikańskich pszczół, chryzantem i pomidorów lepszych niż u bernardynek nie ma w okolicy Wielunia, a najpiękniejsze figurki gipsowe, np. Dzieciątka Jezus, są u karmelitanek bosych.

O pokucie

Poprosiłam, by siostry z trzech zakonów opowiedziały, w jaki sposób realizują pokutę. S. Milena powiedziała, że siostry karmelitanki bose nie oglądają telewizji (wyjątek: pielgrzymki papieskie), nie słuchają radia, ograniczają kontakty z najbliższymi. Wiadomości o świecie i Kościele czerpią z prasy, m.in. z „Niedzieli”. Bernardynki nie mają lusterek, czemu nie mogłam się nadziwić, bo takie są piękne! Wyglądają młodziutko, a okazało się, że są już 15 czy 25 lat po ślubach zakonnych. Dominikanki z kolei żartowały, że pokutą jest już samo przebywanie ze sobą tyle lat w jednym miejscu. – 40 lat ze mną wytrzymały, a ja naprawdę dbam, żeby miały pokutę codziennie – z dystansem stwierdziła s. Dominika. Najważniejszy jednak jest wymiar wewnętrzny pokuty, aby człowiek stawał się lepszy, budował jakieś dobro.

Czym jest radość?

– Prawdziwa radość płynie z bycia oblubienicą Chrystusa – wyznaje s. Milena. – Dla mnie największą radością jest to, że jestem siostrą innych ludzi, tych, którzy potrzebują modlitwy, czasem rozmowy – mówi s. Weronika. S. Teresa, bernardynka, dodaje, że nie chodzi o wesołkowatość, ale o radość wewnętrzną, która jest związana z pokojem i wynika ze zjednoczenia z Bogiem, z bycia dzieckiem Bożym. Przekonałam się, że siostry potrafią się cieszyć ze wszystkiego, gdy opowiadają o codziennych, drobnych powodach do radości i wdzięczności. S. Janina stwierdza, że jest też czymś wspaniałym, gdy człowiek umie się śmiać z samego siebie.

– Czasem ludzie się spodziewają, że zobaczą za kratą smutnego więźnia – blady, wymoczony, pokutujący, a tu przychodzi tryskająca życiem kobieta, nieposypana popiołem, ludzkim językiem mówiąca – kontrast między tym, czego oczekiwali, a co widzą. To jest właśnie przywilej życia zamkniętego – podsumowuje s. Dominika.

Osobiście zobaczyłam siostry radosne, wyglądały na spełnione, szczęśliwe i na swoim miejscu.

Modlitewny łańcuch

Już 8 grudnia siostry z klasztorów kontemplacyjnych na całym świecie utworzą łańcuch modlitewny, aby Rok Życia Konsekrowanego był czasem łaski.

Co my możemy zrobić dla sióstr kontemplacyjnych? Bp Kazimierz Gurda, przewodniczący Komisji ds. Życia Konsekrowanego Konferencji Episkopatu Polski, zachęca do zapoznania się z życiem zakonnym słowami: „Często blisko waszych domów jest jakiś klasztor czy dom zakonny. Zainteresujcie się codziennością osób, które w nich żyją, nawiążcie z nimi osobisty kontakt, spróbujcie zrozumieć, dlaczego wybrali taką drogę. Pomoże to w głębszym zrozumieniu własnego powołania oraz odpowiedzialności za dar życia, który otrzymaliśmy wszyscy od Boga”.

Możemy też modlić się o nowe powołania do zakonów klauzurowych. Wspierać siostry swoimi ofiarami. Zainteresować się tym, co dzieje się w ich kościołach, jakie inicjatywy są podejmowane. W ich domach trwa nieustanne uwielbienie Boga, także w naszym imieniu.

Tagi:
zakon

Reklama

Na dyżurze przed Panem Bogiem

2019-11-13 08:09

Anna Janowska
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 23

– Co my właściwie robimy za klauzurą? Mówimy Panu Bogu o ludziach – tych, którzy tu przychodzą, by się modlić, tych, którzy tu nie przychodzą, i tych, którzy nic o Panu Bogu nie wiedzą – zdradza s. Zdzisława, dominikanka ze Świętej Anny k. Przyrowa

Anna Wyszyńska
Siostry dominikanki opuszczają klasztorną klauzurę tylko w wyjątkowych sytuacjach, jak np. jubileusz 150-lecia ich obecności w Świętej Annie

Piękny budynek klasztoru to dziś zabytek, wybudowali go ojcowie bernardyni na początku XVII wieku. Kiedy w ramach represji po powstaniu styczniowym ojców wyeksmitowano, osiedliły się tutaj – również pod przymusem – siostry dominikanki klauzurowe, którym zaborca odebrał klasztor w Piotrkowie Trybunalskim. Chociaż długo miały zakaz przyjmowania kandydatek, a w czasach komunizmu także doświadczyły wielu szykan, przetrwały. – Dziś jesteśmy jedną z większych wspólnot naszego zakonu w Europie – mówi s. Zdzisława.

Dominikanki są zakonem kontemplacyjnym, żyją i modlą się w przestrzeni klauzury, którą opuszczają jedynie w wyjątkowych sytuacjach. 21 listopada przypada Światowy Dzień Życia Kontemplacyjnego – to święto zakonów klauzurowych. W tym dniu warto zapytać, co pociąga kandydatki do wyboru takiego życia. I czy czują się w nim spełnione.

– Każdy człowiek czuje się spełniony wtedy, kiedy znajdzie swoje miejsce w życiu – wyjaśnia s. Zdzisława. – To jest tak samo jak z wyborem osoby, z którą połączy się życie w małżeństwie, ze znalezieniem życiowej pasji czy zawodu, któremu się odda wszystkie swoje zdolności. To Pan Bóg wpisuje powołanie w życie człowieka, a gdy się je odkryje – idzie się za nim. Wybór życia w klasztornej klauzurze nie jest wyborem czegoś strasznego, niezrozumiałego, co ma być dla mnie dotkliwą pokutą – przeciwnie, to odnalezienie sensu i radości życia w całkowitym oddaniu go Panu Bogu.

Życie sióstr w przestrzeni klauzury sprawia, że rzadko możemy je oglądać, a jeszcze rzadziej z nimi rozmawiać. Tym cenniejsza jest opowieść s. Zdzisławy o drodze jej powołania, zwłaszcza że do Świętej Anny w diecezji częstochowskiej przyjechała z odległego Poznania.

– Od dzieciństwa interesowałam się nauką i sztuką, rodzice uczyli mnie dostrzegania piękna przyrody, słuchania muzyki. To wszystko uwrażliwiało mnie na wartości duchowe, chociaż nie byliśmy rodziną gorliwie praktykującą. Moja szkoła była na tej samej ulicy, przy której znajdował się kościół Ojców Dominikanów. Tam się czasem wchodziło, zwłaszcza w niebezpieczeństwie klasówki. Dopiero w szkole średniej, pod wpływem mojej przyjaciółki, zaczęłam uważniej słuchać tego, o czym w kościele się mówi, czytać, odkryłam, czym jest Różaniec. Na studiach mocno się zaangażowałam w duszpasterstwo akademickie, tam poznałam wspaniałych ludzi.

Siostra Zdzisława podkreśla, że te odkrycia przychodziły stopniowo, całymi latami, a z perspektywy czasu uważa, że bardzo ważne było świadectwo życia osób z otoczenia, które o swojej wierze zaświadczały postawą, mądrością i dobrocią.

– Przyszedł czas, kiedy zrozumiałam, że Boga trzeba traktować poważnie, że On nie jest dodatkiem do życia, że On naprawdę jest. Pewnego dnia na drzwiach kościoła Dominikanów zobaczyłam plakat z napisem: „Bracia dominikanie mówią ludziom o Bogu, siostry dominikanki mówią Bogu o ludziach”. To było jak impuls, chociaż wtedy jeszcze nie dojrzałam do decyzji, musiałam ją w sobie jeszcze przepracować. Miałam dobrą pracę, wielu przyjaciół, kochającą rodzinę. Ale uznałam, że to wszystko jest mniejsze niż sam Pan Bóg, i postanowiłam to zostawić. Przyjechałam do Świętej Anny i zapukałam do furty klasztoru. To był rok 1975. Nigdy tego nie żałowałam. Ten czas minął mi szybko. Tutaj ciągle na nowo odkrywam Pana Boga, bo poznanie Go i kontakt z Nim nie jest sprawą jednorazową i zamkniętą. To jest wciąż nowe i wspaniałe doświadczenie. Jestem ciekawa, co będzie dalej.

Młodym ludziom, którzy pytają o wybór drogi życiowej, s. Zdzisława radzi: – Warto patrzeć w siebie, by odkryć, co mnie najbardziej porusza. Warto myśleć, by nie być powierzchownym, nie uciekać się tylko do szukania przyjemności. Każdy człowiek ma ukrytą w sobie tajemnicę Pana Boga. Trzeba ją tylko odkryć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Czekamy na Pana Jezusa. Jakieś sprytne dziecko zauważyło, że przecież Pan Jezus jest cały czas w Kościele: i w tabernakulum, i jak ksiądz mówi kazanie. I jak ksiądz czyta Ewangelię, to czyta słowo Chrystusa. Chrystus jest obecny. Jak to więc jest, że my czekamy na kogoś, kto jest obecny? To jest wielka tajemnica, że Bóg jest i Bóg przychodzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz.

youtube.com

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biblijna litania do Najświętszego Imienia Miriam

2019-12-08 23:38

Agnieszka Bugała

Wrocławski biblista ks. Mariusz Rosik napisał książkę o Maryi, pierwszej charyzmatyczce. Już wkrótce będzie można przeczytać całość, ale nam udało się dotrzeć do jej wyjątkowego fragmentu – modlitwy, autorstwa księdza profesora, proponowanej do prywatnego odmawiania. Ks. Rosik wyjawia, że w trakcie pracy nad książką o Matce Jezusa skupił się przede wszystkim na Piśmie Świętym i z niego czerpał po to, aby pokazać, że wszystko to, w co wierzą katolicy odnośnie Maryi ma mocne podstawy biblijne.

pixabay

- Można zapytać: czy Biblia mówi o niepokalanym poczęciu? Owszem, daje solidne przesłanki dla tej prawdy wiary. Tak solidne, że odrzucenie jej wydaje się mniej rozumne i mniej logiczne niż jej przyjęcie – mówi w zapowiedzi.

Biblijna Litania do Najświętszego Imienia Miriam to 33 wezwania – obrazy z niezwykłego życiorysu Maryi – każde z wezwań modlitwy odnajdzie potwierdzenie i rozwinięcie w kolejnych rozdziałach książki. Czy liczba 33 była zamierzoną przez autora? Nie wiemy, ale bez wątpienia oddaje ona prawdziwą pełnię ducha Maryi- życie dla Chrystusa i w Chrystusie, z pełnym zaangażowaniem w każdy rok Jego życia na ziemi.

- Modlitwa zanoszona przez ręce Maryi, zwłaszcza w czasie Adwentu, ma dodatkowy wymiar – Maryja czekała na Jezusa najpiękniej – podkreśla ks. Rosik

Zamieszczamy litanię do prywatnego odmawiania:

Litania do Najświętszego Imienia Miriam

Kyrie, elejson! Chryste elejson, Kyrie elejson!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Miriam, Dziewczyno z Nazaretu, módl się za nami,

Miriam, Oblubienico Józefa cieśli, módl się za nami,

Miriam z rodowodu Zbawiciela, módl się za nami,

Miriam, łaską wypełniona, módl się za nami,

Miriam, przez łaskę odnaleziona, módl się za nami,

Miriam, roztropnie Boga pytająca, módl się za nami,

Miriam, Pani pięknej radości, módl się za nami,

Miriam, Matko oczekująca, módl się za nami,

Miriam, Syna Bożego rodząca, módl się za nami,

Miriam, Dziewico na zawsze, módl się za nami,

Miriam, w dziewictwie mocą Najwyższego osłonięta, módl się za nami,

Miriam, z Bogiem w modlitwie złączona, módl się za nami,

Miriam, w Betlejem Jezusa rodząca, módl się za nami,

Miriam, sprawy Boże sercem medytująca, módl się za nami,

Miriam, z duszą mieczem przeszytą, módl się za nami,

Miriam, wędrowców ze Wschodu przyjmująca, módl się za nami,

Miriam, do Egiptu wędrująca, módl się za nami,

Miriam, Niewiasto z Kany Galilejskiej, módl się za nami,

Miriam, Ewo Nowego Przymierza, módl się za nami,

Miriam, szabat świętująca, módl się za nami,

Miriam, Jezusa poszukująca, módl się za nami,

Miriam, słowa Bożego słuchająca, módl się za nami,

Miriam, pod krzyżem Jezusa bolejąca, módl się za nami,

Miriam, Kościół Chrystusowy rodząca, módl się za nami,

Miriam, piękna Pani z wieczernika, módl się za nami,

Miriam, w niebie królująca, módl się za nami,

Miriam, w słońce obleczona, módl się za nami,

Miriam, Matko Mistycznego Chrystusa, módl się za nami,

Miriam, świątynio Boga, módl się za nami,

Miriam, wierna ikono Kościoła, módl się za nami,

Miriam, Niepokalanie Poczęta, módl się za nami,

Miriam, Arko Nowego Przymierza, módl się za nami,

Miriam, bezinteresownie pomoc niosąca, módl się za nami,

Miriam, światłem tajemnic Chrystusa jaśniejąca, módl się za nami.

Módlmy się:

Miriam, w chwili zwiastowania mocą Ducha Świętego osłonięta, uproś nam łaskę wrażliwości na Jego natchnienia, abyśmy za Twoim przykładem przyjęli do serca Jezusa, Twojego Syna i za Twoim wstawiennictwem kroczyli bezpiecznie drogami Tego, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem