Reklama

W drodze ku koronacji

2015-03-12 11:54

Ks. Jacek Molka
Edycja częstochowska 11/2015, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela
Ks. prał. Stanisław Gasiński

O przygotowaniach do koronacji koronami papieskimi wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w sanktuarium pasyjno-maryjnym na Kalwarii w Praszce z ks. prał. Stanisławem Gasińskim, kustoszem tego sanktuarium, rozmawia ks. Jacek Molka

KS. JACEK MOLKA: – Jakie znaczenie dla sanktuarium, którego Ksiądz jest kustoszem, ma nałożenie papieskich koron na obraz Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia?

KS. PRAŁ. STANISŁAW GASIŃSKI: – Trzeba powiedzieć, że droga do koronacji nabrała tempa w sierpniu ub.r. Abp Wacław Depo nadał tytuł Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia obrazowi z naszego sanktuarium. Powołał komitet ds. przygotowania uroczystości koronacyjnej. Koronacja zatem będzie zwieńczeniem pewnego etapu duchowej posługi rozpalania kultu Matki Bożej w tej części Kościoła częstochowskiego. Potem zacznie się kolejny etap, jakim będzie dzielenie się tym bogactwem ducha, którego źródłem jest cudowny wizerunek Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia i powstałe przy sanktuarium dzieła. Rozpocznie go szczególny Rok Dziękczynienia za dar koronacji.
Koronacja to potwierdzenie, że zmierzamy w dobrym kierunku. To też zadanie, byśmy zapraszali innych, wskazywali im kierunek. To także droga dalszego pogłębiania ducha kalwaryjskiego, którego niedościgłym wzorem był św. Jan Paweł II – sam siebie bowiem określał „kalwariarzem”.

– Jakie warunki muszą być spełnione, aby obraz mógł być koronowany papieskimi koronami?

– Koronacja obrazów Najświętszej Maryi Panny jest jednym z przejawów czci Jej oddawanej. Zwyczaj ten zapoczątkowano we Włoszech pod koniec wieku XVI z inicjatywy kapucyna – o. Hieronima Paolucciego (zm. 1620). Od XVIII stulecia zaczęto dokonywać koronacji także poza granicami Włoch. W 1717 r. po raz pierwszy w Polsce ukoronowano obraz Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. W 1981 r. opublikowano ryt: „Obrzędy koronacji wizerunku Najświętszej Maryi Panny”. Księga przytacza jako aktualne „Normy Kongregacji Kultu Bożego dotyczące wizerunków Najświętszej Maryi Panny” wydane z polecenia papieża Pawła VI.
Obrazy przeznaczone do koronacji powinny odznaczać się wyjątkową czcią ze strony ludu chrześcijańskiego. Obrzęd koronacji ma być wyrazem pragnień i miłości ludu do Matki Bożej. Aby dokonać koronacji jakiegoś wizerunku „w imieniu i powagą Papieża”, co dokonuje się przez delegata papieskiego, jest wymagane, by wizerunek odgrywał ważną rolę w Kościele – w jakimś narodzie albo w regionie. Miejsca cudowne nazywano kiedyś słusznie „tronami Najświętszej Maryi Panny”. Im tych tronów więcej, tym więcej łaski, pociechy i cudów płynących z przeczystych rąk Najświętszej Maryi Panny. A potrzeba nam tych łask. Koronacja papieska to nie tylko honor, swego rodzaju nagroda, ale i wskazanie na miejsce, gdzie niejako bliżej do nieba.

– W najbliższych dniach specjalna delegacja udaje się do Watykanu, by papież Franciszek pobłogosławił korony. Kto wchodzi w jej skład?

– W skład delegacji wchodzi oczywiście Metropolita Częstochowski, jego sekretarz – ks. Mariusz Trojanowski, przewodniczący komitetu koronacyjnego – ks. prał. Teofil Siudy oraz ja. Na pewno z wielkim drżeniem serca oczekujemy na spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem i na jego błogosławieństwo. Ten akt będzie niejako dopełnieniem proroczych słów, które 19 sierpnia 2002 r. w Kalwarii Zebrzydowskiej wypowiedział Jan Paweł II, błogosławiąc cudowny wizerunek z Praszki na zakończenie ostatniej Mszy św. na polskiej ziemi: „Niech Matka Boża Kalwaryjska króluje także w Praszce”. Pragniemy zatem wypełnić ten duchowy testament Papieża Polaka także przez dokonanie tego aktu zewnętrznego, jakim jest uroczystość koronacyjna. Przebywając w Rzymie, będziemy się modlić przy relikwiach św. Jana Pawła II w kaplicy św. Sebastiana w Bazylice św. Piotra, gdzie została przeniesiona trumna z jego ciałem. Położymy tam korony, by przy jego ołtarzu prosić Boga o łaski potrzebne w dalszej pracy.

– Kiedy odbędzie się uroczystość koronacyjna i jakie są do niej przygotowania?

– Uroczystość koronacyjna, jak pozwoli Boża Opatrzność, odbędzie się 12 września br. Przy tej okazji gorąco na nią już teraz zapraszam. Przygotowujemy się do niej na dwóch płaszczyznach – duchowej i materialnej. Na płaszczyźnie materialnej przygotowaliśmy korony dla Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia, przygotowujemy miejsce uroczystości koronacyjnej. Na płaszczyźnie przygotowania duchowego na pierwszy plan wychodzi odbywająca się w rodzinach parafii naszego regionu duszpasterskiego peregrynacja cudownego wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia.
Odbywa się ona także w stolicach pozostałych regionów naszej archidiecezji oraz w żeńskich rodzinach zakonnych. Tak więc podczas jednej doby w niemal stu rodzinach jednocześnie trwa modlitwa przed Jej wizerunkiem. Od 6 grudnia 2014 r. trwa Nowenna Miesięcy w pierwsze soboty miesiąca, gromadząca pielgrzymów kolejnych parafii dekanatu praszkowskiego i innych zorganizowanych oraz indywidualnych pielgrzymów. Niezależnie od Nowenny Miesięcy przybywają pielgrzymi wszystkich regionów duszpasterskich.
25 marca br. w sanktuarium odbędzie się sympozjum naukowe: „Sanktuarium Kalwaryjskie w służbie pielgrzymującego Kościoła”. Słuchając wykładów: abp. seniora Stanisława Nowaka, ojca Kalwarii w Praszce i przyjaciela Jana Pawła II, prelegentów z Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Wyższego Instytutu Teologicznego Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie, będziemy się starać, aby Kalwaryjska Matka Zawierzenia była jeszcze lepiej znana, bardziej kochana i lepiej naśladowana w Jej bezgranicznym zawierzeniu Bogu.

Tagi:
rozmowa

Poprawność polityczna rządzi światem

2019-07-16 11:47

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 38-39

magna-carta.it
Eugenio Capozzi

Czym jest poprawność polityczna, dlaczego wyklucza się jej przeciwników i dlaczego nienawidzi ona chrześcijaństwa. Na pytania Włodzimierza Rędziocha odpowiada prof. Eugenio Capozzi

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak zdefiniowałby Pan Profesor poprawność polityczną?

PROF. EUGENIO CAPOZZI: – Jako „katechizm cywilny”, sumę nakazów, zakazów, cenzur, które są wyrazem bardzo precyzyjnej ideologii – możemy ją nazwać neoprogresywizmem, ideologią „Innego”, „utopią różnorodności”. Chodzi o ideologię, która w całości potępia kulturę zachodnioeuropejską jako imperialistyczną i dyskryminującą i planuje zmienić mentalność ludzkości – zastąpić ją radykalnym relatywizmem kulturowym i etycznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maria Magdalena - zwiastunka Zmartwychwstania

Edyta Malinowska-Klimiuk
Edycja podlaska 15/2012

ARKADIUSZ BEDNARCZYK
Obraz Marii Magdaleny z parafii Brzyska ukazuje świętą podczas medytacji

Maria Magdalena była niezamężna, nie miała dzieci. Pozostawiła wszystko, co posiadała, całą swoją przeszłość i poszła za Jezusem. W tamtych czasach kobiety wspierały rabbich pieniędzmi, posiłkiem. Opuszczenie jednak przez kobietę domu i podróżowanie za rabbim było czymś niespotykanym, wręcz skandalicznym. Jeszcze bardziej skandaliczne było to, że wśród wędrujących z Jezusem znajdowały się kobiety niecieszące się dobrą reputacją, jak wówczas Maria Magdalena. W tradycji Kościoła katolickiego utożsamiano ją najczęściej z Marią jawnogrzesznicą, którą Chrystus ocalił od ukamienowania. Z wdzięczności za uratowanie życia służyła Jezusowi, stając się jedną z Jego najwierniejszych uczennic. Św. Łukasz wspomina też o wypędzeniu z niej siedmiu złych duchów, co może symbolizować wypędzenie skłonności do popełniania grzechu. Na długie stulecia Maria Magdalena stała się symbolem pokutnicy i grzesznicy. Ten „model” kobiety głęboko się zakorzenił w świadomości chrześcijan i ciągle jeszcze pokutuje w niejednych kazaniach, dziełach sztuki, wierszach. Mimo późniejszych prób wyniesienia i oczyszczenia imienia Marii Magdaleny taki obraz pozostał w świadomości wyznawców kultury Kościoła zachodniego. Dopiero w 1969 r. papież Paweł VI oficjalnie oczyścił imię Marii Magdaleny i jej niechlubną tradycję.
Wśród kobiet towarzyszących Jezusowi Maria Magdalena jest wymieniana prawie zawsze na pierwszym miejscu, co może świadczyć o jej szczególnej pozycji w grupie wędrujących i usługujących Jezusowi kobiet. Dla Magdaleny spotkanie z Chrystusem stało się przełomem duchowym. Była ona obecna przy śmierci Jezusa i podczas złożenia Go do grobu: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome” (Mk 15, 40). To ona jako pierwsza spotkała Jezusa po zmartwychwstaniu: „Rzecze jej Jezus: «Mario!». Ona zaś, obróciwszy się, rzecze mu: «Rabbuni!» - co znaczy: Mistrzu” (J 20, 16). Było to szczególne wyróżnienie. Marię Magdalenę św. Hipolit, teolog z początków III wieku, nazwał później „apostołką Apostołów”. Kiedy Jezus wypowiedział jej imię, wszystko nagle się przemieniło. Magdalena odnalazła swego Mistrza. Zwróciła się do Niego, używając uroczystej formy aramejskiej, tłumaczonej jako: „Nauczycielu!” lub: „Mistrzu!”. Musiała być bardzo poruszona, może nawet chciała przypaść do nóg Jezusa, który powiedział: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego»” (J 20, 17). Maria Magdalena być może pragnęła - co jest zrozumiałe - ziemskiej, codziennej i żywej obecności Jezusa i tego, by wszystko było jak przedtem. Tymczasem otrzymała od Mistrza ważną misję do spełnienia. To właśnie ona, a nie kto inny, ma iść i oznajmić uczniom o zmartwychwstaniu. Ona ma przekazać dalej prawdę i świadectwo tak bardzo ważne dla wiary Apostołów i całego Kościoła. Spełniła tę misję: „I przyszła Maria Magdalena, oznajmiając uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział” (J 20, 18). Jednak uczniowie Chrystusa nie uwierzyli w jej słowa - zeznanie kobiety było w tamtych czasach pozbawione legalnej wartości, a zatem zaniżało wiarygodność relacji o zmartwychwstaniu. Świadectwo przedstawione przez kobietę nie miało mocy prawnej. Apostołom nie mieściło się w głowie, że Jezus mógł powierzyć tak ważną misję kobiecie. Maria Magdalena pobiegła, żeby zanieść uczniom radosną nowinę i niepotrzebne jej były żadne „dowody” - w przeciwieństwie do Apostołów, którzy - by uwierzyć - musieli Go dotknąć, nawet kiedy Jezus przyszedł do nich.
Magdalena, jako naoczny świadek ukrzyżowania Jezusa i Jego pogrzebu, czuła się w szczególny sposób związana z Jezusem. Była gorliwa w okazywaniu Mu czci, także po utracie wszelkiej nadziei. Łączność z Jezusem istniała dla niej w sposób oczywisty także po Jego śmierci. Ze względu na charakterystyczną dla kobiet zdolność empatii, brak niedowiarstwa, pełną akceptację dla czynów i słów swojego Nauczyciela Magdalenie przypisuje się istotną rolę: niezrozumiałą dla ludzi prawdę, że śmierć na krzyżu była odkupieniem ludzkich grzechów, początkiem nowego, lepszego życia, Jezus objawia kobiecie - nakazuje cieszyć się z cudu i dodać odwagi uczniom. Charakterystyczna jest różnica w przyjęciu tej nowiny przez Magdalenę i przez uczniów. Ona nie analizuje, nie sprawdza, nie docieka. Jej wiara jest tak wielka i tak szczera jak wiara dziecka. Ona kocha Jezusa. Może nie rozumie do końca, ale wierzy. Apostołowie nie wierzą - dla nich Jezus jest człowiekiem i jako taki nie jest w stanie zmartwychwstać. Są „ślepi” na pewne sprawy. Dlatego Chrystus wybiera na „zwiastuna nowiny” kobietę. To niezwykłe wyróżnienie. Stanowi dowód na to, że płeć nie jest dla Chrystusa istotna. Dla Niego istotna jest wiara.
Odbieram to jako wywyższenie Marii Magdaleny, zwłaszcza biorąc pod uwagę panujące wówczas zwyczaje. Historia tej kobiety trwa do dziś: jest symbolem otwierania się każdego człowieka na dar wiary, będący darem miłości.

Maria Magdalena jest patronką kobiet szczerze pokutujących, uczniów i studentów, więźniów, ludzi sprowadzonych na złą drogę, fryzjerów, ogrodników, właścicieli winnic, sprzedawców wina, producentów perfum, dzieci mających trudności z chodzeniem. Jej atrybutami są księga i świeca - jako znak kontemplacji; klejnoty i lustro - które oznaczają odrzucenie dóbr tego świata; czaszka - symbolizująca pamięć o przemijaniu i śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do francuskich skautów: nie ograniczajcie się do kontaktów wirtualnych

2019-07-23 19:18

pb (KAI/famillechretienne.fr) / Jambville

Nie ograniczajcie się do kontaktów wirtualnych - zaapelował papież Franciszek do 22 tys. francuskich skautów, zgromadzonych w Jambville koło Paryża na „wielkim jamboree” (zlocie) pod hasłem „Connecte!” (Połącz się!).

Grzegorz Gałązka

Za pośrednictwem telegramu wysłanego przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina papież przekonuje, że łączność z Chrystusem poprzez modlitwę, słuchanie słowa Bożego i sakramenty pozwala odkryć „źródło radości”, ale także „drogę prawdziwego spotkania” z innymi ludźmi.

Życzy młodym, by nie ograniczając się spotkań wirtualnych, coraz bardziej byli „budowniczymi mostów”. W ten sposób wezmą udział w budowie społeczeństwa „bardziej sprawiedliwego i bardziej ludzkiego”, zauważającego małych i ubogich.

W spotkaniu w Jambville bierze udział 22 tys. spośród 85 tys. członków głównej organizacji harcerskiej we Francji Scouts et Guides de France (SGDF).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem