Reklama

Niedziela Częstochowska

W drodze ku koronacji

O przygotowaniach do koronacji koronami papieskimi wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w sanktuarium pasyjno-maryjnym na Kalwarii w Praszce z ks. prał. Stanisławem Gasińskim, kustoszem tego sanktuarium, rozmawia ks. Jacek Molka

Niedziela częstochowska 11/2015, str. 3

[ TEMATY ]

rozmowa

Bożena Sztajner/Niedziela

Ks. prał. Stanisław Gasiński

KS. JACEK MOLKA: – Jakie znaczenie dla sanktuarium, którego Ksiądz jest kustoszem, ma nałożenie papieskich koron na obraz Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia?

KS. PRAŁ. STANISŁAW GASIŃSKI: – Trzeba powiedzieć, że droga do koronacji nabrała tempa w sierpniu ub.r. Abp Wacław Depo nadał tytuł Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia obrazowi z naszego sanktuarium. Powołał komitet ds. przygotowania uroczystości koronacyjnej. Koronacja zatem będzie zwieńczeniem pewnego etapu duchowej posługi rozpalania kultu Matki Bożej w tej części Kościoła częstochowskiego. Potem zacznie się kolejny etap, jakim będzie dzielenie się tym bogactwem ducha, którego źródłem jest cudowny wizerunek Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia i powstałe przy sanktuarium dzieła. Rozpocznie go szczególny Rok Dziękczynienia za dar koronacji.
Koronacja to potwierdzenie, że zmierzamy w dobrym kierunku. To też zadanie, byśmy zapraszali innych, wskazywali im kierunek. To także droga dalszego pogłębiania ducha kalwaryjskiego, którego niedościgłym wzorem był św. Jan Paweł II – sam siebie bowiem określał „kalwariarzem”.

– Jakie warunki muszą być spełnione, aby obraz mógł być koronowany papieskimi koronami?

– Koronacja obrazów Najświętszej Maryi Panny jest jednym z przejawów czci Jej oddawanej. Zwyczaj ten zapoczątkowano we Włoszech pod koniec wieku XVI z inicjatywy kapucyna – o. Hieronima Paolucciego (zm. 1620). Od XVIII stulecia zaczęto dokonywać koronacji także poza granicami Włoch. W 1717 r. po raz pierwszy w Polsce ukoronowano obraz Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. W 1981 r. opublikowano ryt: „Obrzędy koronacji wizerunku Najświętszej Maryi Panny”. Księga przytacza jako aktualne „Normy Kongregacji Kultu Bożego dotyczące wizerunków Najświętszej Maryi Panny” wydane z polecenia papieża Pawła VI.
Obrazy przeznaczone do koronacji powinny odznaczać się wyjątkową czcią ze strony ludu chrześcijańskiego. Obrzęd koronacji ma być wyrazem pragnień i miłości ludu do Matki Bożej. Aby dokonać koronacji jakiegoś wizerunku „w imieniu i powagą Papieża”, co dokonuje się przez delegata papieskiego, jest wymagane, by wizerunek odgrywał ważną rolę w Kościele – w jakimś narodzie albo w regionie. Miejsca cudowne nazywano kiedyś słusznie „tronami Najświętszej Maryi Panny”. Im tych tronów więcej, tym więcej łaski, pociechy i cudów płynących z przeczystych rąk Najświętszej Maryi Panny. A potrzeba nam tych łask. Koronacja papieska to nie tylko honor, swego rodzaju nagroda, ale i wskazanie na miejsce, gdzie niejako bliżej do nieba.

– W najbliższych dniach specjalna delegacja udaje się do Watykanu, by papież Franciszek pobłogosławił korony. Kto wchodzi w jej skład?

– W skład delegacji wchodzi oczywiście Metropolita Częstochowski, jego sekretarz – ks. Mariusz Trojanowski, przewodniczący komitetu koronacyjnego – ks. prał. Teofil Siudy oraz ja. Na pewno z wielkim drżeniem serca oczekujemy na spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem i na jego błogosławieństwo. Ten akt będzie niejako dopełnieniem proroczych słów, które 19 sierpnia 2002 r. w Kalwarii Zebrzydowskiej wypowiedział Jan Paweł II, błogosławiąc cudowny wizerunek z Praszki na zakończenie ostatniej Mszy św. na polskiej ziemi: „Niech Matka Boża Kalwaryjska króluje także w Praszce”. Pragniemy zatem wypełnić ten duchowy testament Papieża Polaka także przez dokonanie tego aktu zewnętrznego, jakim jest uroczystość koronacyjna. Przebywając w Rzymie, będziemy się modlić przy relikwiach św. Jana Pawła II w kaplicy św. Sebastiana w Bazylice św. Piotra, gdzie została przeniesiona trumna z jego ciałem. Położymy tam korony, by przy jego ołtarzu prosić Boga o łaski potrzebne w dalszej pracy.

– Kiedy odbędzie się uroczystość koronacyjna i jakie są do niej przygotowania?

– Uroczystość koronacyjna, jak pozwoli Boża Opatrzność, odbędzie się 12 września br. Przy tej okazji gorąco na nią już teraz zapraszam. Przygotowujemy się do niej na dwóch płaszczyznach – duchowej i materialnej. Na płaszczyźnie materialnej przygotowaliśmy korony dla Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia, przygotowujemy miejsce uroczystości koronacyjnej. Na płaszczyźnie przygotowania duchowego na pierwszy plan wychodzi odbywająca się w rodzinach parafii naszego regionu duszpasterskiego peregrynacja cudownego wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia.
Odbywa się ona także w stolicach pozostałych regionów naszej archidiecezji oraz w żeńskich rodzinach zakonnych. Tak więc podczas jednej doby w niemal stu rodzinach jednocześnie trwa modlitwa przed Jej wizerunkiem. Od 6 grudnia 2014 r. trwa Nowenna Miesięcy w pierwsze soboty miesiąca, gromadząca pielgrzymów kolejnych parafii dekanatu praszkowskiego i innych zorganizowanych oraz indywidualnych pielgrzymów. Niezależnie od Nowenny Miesięcy przybywają pielgrzymi wszystkich regionów duszpasterskich.
25 marca br. w sanktuarium odbędzie się sympozjum naukowe: „Sanktuarium Kalwaryjskie w służbie pielgrzymującego Kościoła”. Słuchając wykładów: abp. seniora Stanisława Nowaka, ojca Kalwarii w Praszce i przyjaciela Jana Pawła II, prelegentów z Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Wyższego Instytutu Teologicznego Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie, będziemy się starać, aby Kalwaryjska Matka Zawierzenia była jeszcze lepiej znana, bardziej kochana i lepiej naśladowana w Jej bezgranicznym zawierzeniu Bogu.

2015-03-12 11:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polityka historyczna Prezydenta RP

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 26-27

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Polityka historyczna to nie jest wyłącznie analiza historii – to także polityka, czyli miejsce sporu – podkreśla min. Wojciech Kolarski

O przeszłości, która buduje naszą tożsamość i wyznacza zobowiązania dla kolejnych pokoleń, z Wojciechem Kolarskim, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP, rozmawia Piotr Grzybowski.

Piotr Grzybowski: Spotykamy się kilka dni po reelekcji Andrzeja Dudy. Jakie są pierwsze wrażenia Pana Ministra?

Minister Wojciech Kolarski: Wielka radość. W mediach społecznościowych napisałem, że mamy 10 440 463 powodów do radości. Tyle głosów oddano na prezydenta. To jest jego ogromny osobisty sukces – otrzymał o prawie 2 mln głosów więcej niż 5 lat temu i uzyskał najlepszy wynik w wyborach prezydenckich od 30 lat. To wotum zaufania do prowadzonej polityki i niezwykle mocna legitymacja demokratyczna, ale też dowód na siłę polskiej demokracji. Rekordowa frekwencja, na poziomie 68%, i takie poparcie dla sprawującego urząd prezydenta zamyka usta wszystkim, którzy mówili, że rządy po 2015 r. doprowadziły do ograniczania demokracji i wolności w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Parolin: święty Proboszcz z Ars wzorem dla wszystkich kapłanów

2020-08-04 14:05

[ TEMATY ]

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

W święto św. Jana Marii Vianneya sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin przewodniczył Mszy św. w sanktuarium patrona proboszczów w Ars. W homilii wskazał, że święty jest wzorem świętości dla wszystkich kapłanów. Nazwał go „głosem samego Boga”, prorokiem, który prowadził życie „całkowicie spójne” z tym, co głosił.

- Św. Jan Maria Vianney nie tylko uczestniczył w cudotwórczej mocy Pana, lecząc i całkowicie uzdrawiając ludzi, ale dzięki jego przykładowi za jego życia i dzisiaj za jego wstawiennictwem zrodziły się i rodzą nowe powołania do posługi kapłańskiej – stwierdził kard. Parolin.

Zaznaczył, że choć niektórzy księża dopuścili się zgorszenia, ale postać pasterza wiernego i oddanego swej misji nie powinna zniknąć za tymi złymi przykładami. Odwołując się ubiegłorocznego listu Franciszka na 160. rocznicę śmierci Proboszcza z Ars, sekretarz stanu wyjaśnił, że „nie mając zamiaru zaprzeczać szkodom wyrządzonym przez postępowanie niektórych księży, papież chciał podkreślić przede wszystkim dobry przykład większości księży, którzy stale i przejrzyście poświęcają się całkowicie dla dobra innych”.

Prosił księży, by nie zniechęcali się i pamiętali, że ich powołanie jest „darem Pana”, by wracali do „jasnych chwil” podążania za Nim, aby „poświęcić Jego służbie oraz służbie braci i sióstr całe swe życie, ze swymi darami i talentami, ze swymi słabościami i swoją nędzą”.

Włoski kardynał przekonywał, że postać Proboszcza z Ars jest wciąż aktualna, gdyż „ w tych trudnych chwilach uczy nas przekazywania radości i nadziei poprzez przykład osobistego życia”. Św. Jana Maria Vianney pozostaje wzorem kapłana, który „zbliżał się do wszystkich z czułością oraz nie odrzucał zranionych przez życie i grzeszników”.

Jest on przykładem świętości dla księży i dla świata, uczy bowiem, że „osobista więź z Chrystusem pomaga dostosować nasze pragnienia do woli Bożej, napełnia nas radością i szczęściem, pomaga nam być solą i światłem świata”.

- Wizyta watykańskiego sekretarza stanu potwierdza powszechny zasięg oddziaływania Proboszcza z Ars – wskazał rektor sanktuarium ks. Patrice Chocholski. Dodał, że „charyzmat świętego proboszcza może się uobecniać w różnych kulturach i różnych krajach w XXI wieku”. Dał przykład kard. Émile’ Biayendy z Kongo, zamordowanego w 1977 roku, który studiując w Lyonie spędził dużo czasu w Ars i inspirował się postacią św. Jana Marii Vianneya do tego stopnia, że później nazywany był „afrykańskim proboszczem z Ars”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję