Reklama

Wygaszanie Polski

2015-03-17 13:41

Joanna Szczerbińska
Niedziela Ogólnopolska 12/2015, str. 44-45

„Na ulicach zaczynają gromadzić się dziwni ludzie z transparentami «Powstań Polsko, skrusz kajdany!». Ależ jakie kajdany? Mowy nie ma o czymś takim. To są XIX-wieczne wyobrażenia, a teraz wiek XXI i wszystko jest nowocześniejsze – także niewola. Kajdany w ogóle nie wyglądają jak kajdany, a i rozbiory mogą dziś odbywać się bez zmiany państwowych granic”

Ukazała się jedna z najważniejszych książek ostatnich kilku lat. „Teraz nie zakuwa się w żelazo, nie kroi europejskich map. Teraz wygasza się np. kopalnie. Elegancko, z zachowaniem wszelkich pozorów. Wygasza się Polskę i polskość” – tak pisze we wstępie do najnowszej książki Białego Kruka „Wygaszanie Polski 1989 – 2015” wydawca – Leszek Sosnowski.

Wielu ludziom nadal trudno uwierzyć, że tyle złych zjawisk ma miejsce w naszym kraju. Przecież nie ma żadnej widocznej wojny w naszych granicach – a jednak tracimy nieustannie narodowe dobra, stopniowo pozbawia się nas tożsamości, likwidowane są fabryki, wyprzedawana jest ziemia – nawet Kasprowy Wierch! – obcokrajowcom, prawo zmieniane jest na niekorzyść obywateli, giną kultura i służba zdrowia, mnożą się lichwiarskie parabanki, a polskich banków prawie nie ma, programem rządowym staje się seksualizacja dzieci już od przedszkola, posłowie deklarujący się jako katolicy głosują za antyreligijnymi ustawami... Zło wali do Polski drzwiami i oknami.

Jednak dopóki komuś osobiście wiedzie się dobrze lub choćby nieźle, to przeważnie pozwala omamiać się kolorowym i kapiącym ułudą czasopismom oraz sprytnie konstruowanym przez specjalistów od marketingu politycznego programom największych telewizji. Dla własnej wygody, świętego spokoju i komfortu psychicznego wielu wmawia sobie, że wszystko jest w porządku. Ciepłej wody w kranie nie brakuje... Krzyże w szkołach przecież publicznych zdejmuje się ze ścian, to prawda, ale przecież jeszcze wolno modlić się w domu... Media mętnego nurtu zgodnie kreują matrix rzekomego kraju szczęśliwości, a jeśli coś już jest źle, to najczęściej z Kościołem, bo uporczywie nie słucha się on np. ks. Lemańskiego. Coraz więcej pogardy dla tych, którzy umorusani, z narażeniem życia fedrują głęboko pod ziemią, dla tych, których nie stać na wykupienie leków, na usługi prywatnych lekarzy, na ekskluzywne wczasy, ba! nawet na zapłacenie czynszu i wyżywienie rodziny.

Reklama

Skądinąd rzeczywiście trudno uwierzyć, że europejski kraj od przeszło 25 lat znów wolny, demokratyczny, zszedł na takie manowce we wszystkich niemalże dziedzinach życia i gospodarki. Ale przecież gdyby było tak świetnie, jak głosi propaganda rządu i usłużnych mu mediów, młodzi ludzie chyba nie wyjeżdżaliby z Polski tak masowo za granicę – któż bowiem chciałby opuszczać krainę szczęśliwości? W książce wydawnictwa Biały Kruk o nader wymownym tytule „Wygaszanie Polski 1989 – 2015” sytuacja kraju analizowana jest przez aż 21 wybitnych autorów, znakomitych specjalistów w swych dziedzinach, a przy tym patriotów głęboko zatroskanych stanem Ojczyzny.

Moim zdaniem, książka ta jest wprost nie do przecenienia; to był już ostatni moment, by takiego zadania ktoś się podjął. Co innego bowiem artykuły w opozycyjnych gazetach, czasopismach i na portalach, a co innego kompendium wiedzy, a takim właśnie jest „Wygaszanie Polski”, które kompleksowo prezentuje dramatyczne perspektywy dzisiejszej Polski, niemałego kraju w środku Europy, o przebogatej, ponadtysiącletniej tradycji zakorzenionej od zarania w chrześcijaństwie.

Na okładce widnieje osnuty niby-mgłą, „wygaszany”, „Lisowczyk na białym koniu” z obrazu Juliusza Kossaka, nawiązujący do słynnego obrazu Rembrandta „Jeździec polski”, który symbolizuje – zdaniem prof. Andrzeja Nowaka – odważnego, dumnego ze swej polskości XVII-wiecznego Polaka, ale też dumną, niezależną i pełną fantazji Rzeczpospolitą. Książka podzielona została na trzy rozdziały, które poprzedza „Kronika wygaszania Polski” – świetna synteza ostatnich 25 lat napisana przez Jerzego Kłosińskiego, redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”. Warto też zwrócić uwagę na zabieg graficzny, polegający na tym, iż na każdej stronie umieszczono na marginesach najważniejsze myśli danego autora.

W rozdziale „Społeczeństwo” zawarty został tekst Adama Bujaka – dramatyczny głos w obronie chrześcijańskiego modelu życia oraz prof. Andrzeja Nowaka – o historycznej polityce wstydu; wszak mętny nurt wmawia nam, że polskości można się tylko wstydzić. Z kolei prof. Piotr Gliński analizuje wygaszanie społeczeństwa obywatelskiego, a Krzysztof Masłoń wykazuje zapaść polskiej literatury i czytelnictwa. Temida Stankiewicz-Podhorecka jest przerażona antypolskim i zarazem niebywale obscenicznym teatrem dominującym nawet na narodowych scenach, podobnie jak Wojciech Reszczyński – antypolskimi mediami. Prof. Janusz Kawecki analizuje przyczyny pogarszającej się jakości nauki polskiej i uczelni. Również prof. Bogdan Chazan skupia się nie na znanych powszechnie skutkach, lecz na przyczynach – tu: zapaści służby zdrowia. Ks. prof. Dariusz Oko opowiada z właściwym sobie zaangażowaniem o permanentnej walce z rodziną i Kościołem.

W rozdziale „Gospodarka” znajdujemy świetny artykuł prof. Artura Śliwińskiego o utracie własności prowadzącej do utraty suwerenności; jak się okazuje, pewne zagraniczne ośrodki finansowe „skok” na nasz majątek narodowy planowały jeszcze za PRL-u. Janusz Szewczak alarmuje o katastrofalnym zadłużaniu państwa i zarazem ubożeniu jego obywateli. Marek Gróbarczyk nie może pojąć sensu odwrotu Polski od Bałtyku, a Andrzej Jaworski wykazuje, że likwidacja stoczni była zamierzona, celowa. Prof. Marek Sitarz wyłuszcza, skąd bierze się zapaść kolejnictwa, a prof. Jan Szyszko przybliża kulisy kilkunastoletnich już prób zawłaszczenia Lasów Państwowych. Leszek Sosnowski błyskotliwie rozprawia się, na przykładzie górnictwa, z wyjątkowo nieudolnym zarządzaniem wielkimi państwowymi firmami, co połączone jest z pogardą rządowych menadżerów dla prostego człowieka.

W ostatnim rozdziale „Obronność, państwowość” dr Piotr Naimski pisze o związkach przemysłu energetycznego z niepodległością, a dr Grzegorz Kwaśniak – o braku sensownej, adekwatnej do dzisiejszej sytuacji strategii obronnej Polski. Poseł Antoni Macierewicz w swym świetnym eseju mówi nie tylko o katastrofalnym stanie polskiej armii, ale i o sposobach zabezpieczenia się – bo są takie! – przed agresją z zewnątrz. Natomiast prof. Krzysztof Szczerski ubolewa nad wygaszeniem polskiej polityki międzynarodowej, nad fasadową państwowością i takąż dyplomacją, tłumacząc, dlaczego tak się dzieje.

Celowo przytaczam tu wszystkich autorów książki, żeby ukazać ogromny zasięg tematyczny tej niezwykłej pracy.

Czy nie ma już ratunku dla Ojczyzny? Ależ skąd! Znakomici autorzy nie tylko dokonują tyleż dogłębnych, co błyskotliwych analiz, ale prezentują też drogi wyjścia z marazmu i zapaści. Nie obejdzie się tu jednak bez zmiany sposobu rządzenia, odwołania się do tradycji oraz pobudzenia silnych uczuć patriotycznych – do tego wniosku dochodzą wszyscy bez wyjątku. Bez zdecydowanego „mieszania się” wszystkich środowisk do polityki nie ma szans na zahamowanie procesu wygaszania. Nie kto inny jak św. Jan Paweł II nauczał, że każdy obywatel, który troszczy się o dobro wspólne i coś do niego wnosi – jest politykiem. Redaktor i współautor książki Leszek Sosnowski pisze: „Nie miałem nigdy i nie mam ambicji politycznych, ale znaleźliśmy się w takim momencie dziejowym, że owo «mieszanie się» staje się obowiązkiem i nakazem chwili dla każdego wolnego Polaka”. To warunek podstawowy, stanowiący również puentę tej nie tylko mądrej, ale również pięknie wydanej, ilustrowanej w większości zdjęciami Adama Bujaka, książki.

* * *

Oferta dla Czytelników „Niedzieli”

Czytelnikom „Niedzieli” opłaca się zamówić bogato ilustrowaną książkę „Wygaszanie Polski” bezpośrednio w wydawnictwie, uzyskają bowiem dużą zniżkę: za 1 egz. zapłacą 49 zł (zamiast 59 zł) oraz mogą dodatkowo zamówić do każdego egzemplarza piękny album – pamiątkę ubiegłorocznej kanonizacji – „Święci papieże” tylko za 19 zł (cena detaliczna wynosi 49 zł). Wystarczy zadzwonić (oprócz niedziel) pod nr tel.: 12/260-32-90, 12/260-32-40, 12/254-56-02. Można też wysłać e-mail: marketing@bialykruk.pl. Przy zamówieniu powyżej 100 zł koszty wysyłki (12 zł) ponosi wydawnictwo.

„Wygaszanie Polski. 1989-2015”, wydawnictwo Biały Kruk, praca zbiorowa pod red. Leszka Sosnowskiego, 57 zdjęć, 232 str., format 20,5 x 25 cm, papier 140 g, twarda oprawa, lakierowana obwoluta

Tagi:
książka

Kolbe: triumf miłości

2019-05-17 12:41

Tomasz Teluk

Tylko jeden święty może się równać ze św. Maksymilianem Kolbe w swoim radykalizmie wiary - św. Franciszek z Asyżu - udowadnia Raffaele Di Muro w swojej najnowszej książce pt. „Maksymilian Kolbe. Triumf miłości”.

O prawdziwy obraz Świętego

Autorem najnowszej książki o Wielkim Polskim Świętym jest sam przewodniczący Międzynarodowego Rycerstwa Niepokalanej, stowarzyszenia założonego przez samego bohatera tej publikacji. Książka miała swą premierę w Watykanie, bowiem pierwotnie została wydana przez tamtejsze wydawnictwo Libreria Editrice Vaticana. Polską wersję przygotowała Fundacja Instytut Globalizacji, znana czytelnikowi choćby z udostępnienia takich dzieł jak „Nazarejczyk” Eugenio Zolli czy katolickich powieści Jorisa-Karla Huysmansa: „Oblat” i „Katedra”.

Bezpośrednią motywacją, towarzyszącą wydaniu tej książki, była zachęta ze strony Komisji Episkopatu Polski, aby przypadającą na bieżący rok 125. rocznicę urodzin o. Maksymiliana uświetnić pogłębianiem jego duchowej drogi we wspólnotach i grupach parafialnych. Był też inny powód. W niektórych publikacjach czy współczesnych inicjatywach, Święty Franciszkanin przedstawiany jest jako biznesmen lub innowator, który swoje życie oparł na takich wartościach jak przedsiębiorczość, skuteczność czy fascynacja nowinkami.

Rzeczywiście można w życiorysie świętego znaleźć prawdziwe bogactwo talentów, jednakże wszystkie są wynikiem oddania swojego życia na służbę Bogu, aż do złożenia ofiary z całego siebie. Nigdy nie były one celem same w sobie, lecz będąc przejawami działania Bożej Łaski, służyły radykalnej miłości bliźniego i ewangelizacji narodów.

Właśnie o tym przypomina książka Raffaele Di Muro, franciszkanina konwentualnego, profesora kilku rzymskich uczelni teologicznych. Jest to doskonałe kompendium duchowości świętego, okraszone porównaniem z duchowością samego świętego Franciszka.

Naśladuj Chrystusa – kochaj i służ

„Dobrze spełniać to co ode mnie zależy, a dobrze znosić to, co ode mnie nie zależy – oto jest cała doskonałość i źródło prawdziwego szczęścia na świecie” - uważał o. Kolbe. „Największa ofiara – to ofiara z własnej woli” - pisał w innym miejscu. Nie byłoby narodzin tak wielkiego ducha, gdyby nie porwanie przez Chrystusa, charakterystyczne dla życiorysów wielu świętych, a także nawrócenie zapoczątkowane ascezą.

O. Maksymilian żył w świadomości nieustannej walki duchowej. Wiedział, że dla Chrystusa musi wyzbyć się wszystkiego, w ewangelicznej cnocie ubóstwa, nie tylko duchowego, ale przede wszystkim materialnego. Kontrastuje to ze współczesną psychologią sukcesu, wdzierającej się także do Kościoła Katolickiego w myśl której wygodnie być bogatym i pobożnym.

Franciszkanin z Niepokalanowa był innego ducha. „Naśladuj Chrystusa – kochaj i służ” - mawiał i temu podporządkowywał wszystkie pragnienia swojej woli. Wiedział, że tego nie można osiągnąć bez wyrzeczenia się siebie, pokory, ubóstwa, dziewictwa i podążaniem za głosem Boga.

Wierzył wyłącznie w chrześcijaństwo w praktyce. Nie deklarowaną religijność, lecz wiarę wyznawaną czynami. „Ten, kto wierzy w chrześcijańskie Credo, powołany jest do wyznawania go życiem i dziełami, które wciela w życie”. Właśnie w takiej postawie należy upatrywać źródeł Błogosławieństwa Bożego dla jego niezliczonych dzieł ewangelizacyjnych i misyjnych. Jego męczeństwo to przecież nie tylko heroiczny czyn w obozie w Auschwitz, ale także codziennego składanie ofiary z samego siebie, jego poświęcenie drugiemu człowiekowi i oddawanie się Woli Boga bez reszty. Właśnie tego może nas-współczesnych nauczyć św. Maksymilian Kolbe.

Jak św. Franciszek

Prawdziwą perełką omawianej pozycji jest porównanie cech św. Franciszka z Asyżu oraz św. Maksymiliana Kolbe. Autor zauważa wiele wspólnych elementów charakteru, które upodabdniały obu świętych. Radykalizm jest jedną z nich. Kogo interesują kolejne - zachęcam do sięgnięcia do tej przystępnej dla każdego książki.

„Przyjmijmy z uznaniem tę publikację. Autorowi dziękujemy za ten cudowny dar, który zechciał nam ofiarować, a który daje nam konkretny przykład do naśladowania w drodze do świętości” - rekomenduje we wprowadzeniu kardynał José Saraiva Martins, emerytowany były prefekt Kongregacji ds. Świętych.

Książka została objęta patronatem Tygodnika Katolickiego "Niedziela", "Przewodnika Katolickiego", Tygodnika "Idziemy", Miesięcznika "Egzorcysta" oraz redakcji katolickiej TVP1.

Raffaele Di Muro „Maksymilian Kolbe. Triumf miłości”, wyd. Fundacja Instytut Globalizacji, 2019, s. 150. Zamówienia: www.globalizacja.org, instytut@globalizacja.org, lub tel. 698 072 731.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

22 maja: wspomnienie św. Rity – patronki trudnych spraw

2019-05-22 17:30

Teresa Sotowska (KAI) / Warszawa

W kalendarzu liturgicznym Kościół wspomina 22 maja św. Ritę z Cascii, zakonnicę, patronkę trudnych spraw. Do ponownego odczytania jej doświadczenia ludzkiego i duchowego jako znaku Bożego Miłosierdzia zachęca również papież Franciszek.

Archiwum
Św. Rita, patronka spraw trudnych i beznadziejnych

Margherita (której skrócona forma Rita stała się w praktyce jej nowym imieniem) urodziła się w 1367 r. w Cascii w środkowych Włoszech. Wbrew swojej woli musiała poślubić Ferdinando Manciniego, któremu urodziła dwóch synów. Gdy jej brutalnego i awanturniczego małżonka zamordowano w 1401 roku, obaj jej synowie przysięgli krwawą zemstę. Rita modliła się gorąco, aby jej dzieci nie były mordercami, ale synowie zginęli w 1402 roku. Choć z trudem znosiła swój los, przebaczyła oprawcom. Chciała wstąpić jako pustelnica do zakonu augustianów w Cascia, ale nie przyjęto jej. Tradycja mówi, że w nocnym widzeniu ukazali się jej święci Jan Chrzciciel, Augustyn i Mikołaj z Tolentino, którzy zaprowadzili ją do bram zakonnych. Po wielokrotnych odmowach Ritę ostatecznie przyjęto do zakonu w 1407 r.

Prowadziła tam surowe życie pokutne. Ciągle rozważała mękę Pańską, a na znak, że bezpośrednio uczestniczy w tej męce, utkwił jej w czole cierń. Ten znak nosiła od 1432 r. przez 15 lat, aż do śmierci. Ostatnie cztery lata życia spędziła w łóżku, złożona ciężką chorobą. I znowu legenda mówi, że Jezus sprawił jej ogromną radość, ofiarowując jej w środku surowej zimy bukiet pięknych, pachnących róż. Dlatego po dziś dzień utrzymuje się tradycja święcenia „róż św. Rity”.

Św. Rita zmarła w swoim klasztorze augustianek 22 maja 1447 r. Już nazajutrz po jej śmierci miały się dziać cuda za jej wstawiennictwem. Zasłynęła jako orędowniczka spraw trudnych, a nawet beznadziejnych sytuacji życiowych. W dziesięć lat po śmierci jej nienaruszone ciało przeniesiono do zakrystii jej macierzystego klasztoru. W 1937 obok niego wybudowano bazylikę, która natychmiast stała się celem licznych pielgrzymek. W 1627 roku beatyfikował ją papież Urban VIII, a kanonizował w 1900 roku Leon XIII.

W ikonografii święta przedstawiana jest w stroju zakonnym – w czarnym habicie i w białym welonie, z cierniem na czole. Jej atrybutami są: dwoje dzieci, krucyfiks, cierń, figa, pszczoły, róża.

Na pamiątkę „cudu róży” do dziś 22 maja każdego roku poświęca się w całych Włoszech tzw. Róże św. Rity. Również w wiedeńskim kościele augustianów jest tego dnia odprawiana Msza św. w trudnych intencjach. Każda kobieta otrzymuje różę, a przy bocznym ołtarzu św. Rity kapłan udziela specjalnego błogosławieństwa relikwiami świętej.

Od 1904 w Rzymie działa Bractwo św. Róży a od 1911 w Würzburgu pracuje założone przez augustianów zgromadzenie sióstr św. Rity. Na całym świecie, nawet na odległych Filipinach czy w Ameryce Południowej, spotkać można kościoły pod jej wezwaniem. W Niemczech 22 maja organizowane są pielgrzymki do św. Rity, której relikwie znajdują się w kościele św. Józefa w Moguncji.

Kult św. Rity rozszerza się również w Polsce. Szczególnym miejscem jest krakowski kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej, gdzie znajduje się ołtarz z posągiem świętej z Cascii. 22 dnia każdego miesiąca odprawiana jest przy nim Msza św., podczas której kapłan odczytuje nadsyłane z całej Polski, a nawet z zagranicy, prośby o wstawiennictwo św. Rity w beznadziejnych sprawach. Wszystkie prośby spisują siostry augustianki. Na nabożeństwa wierni przynoszą róże.

„Nabożeństwa do św. Rity nikt specjalnie nie inspiruje, a coraz więcej ludzi modli się do niej w beznadziejnych sprawach. Kult szerzy się przez ośrodki augustiańskie, ale bywa i tak, że nagle otrzymujemy wiadomość o grupie wiernych modlących się do tej świętej gdzieś we Lwowie” – mówi siostra Krystyna. Nabrała więc przekonania, że historia i kult świętej od spraw beznadziejnych powinny zostać uporządkowane i spisane z dbałością o prawdę. Od dłuższego już czasu przegląda ona krakowskie archiwa, analizuje dokumenty, gdyż chce, aby legendy zostały uzupełnione faktami historycznymi. Źródłem wiedzy o życiu i duchowości augustiańskiej zakonnicy są dla wiernych siostry augustianki oraz ośrodek informacyjny.

W diecezji rzeszowskiej szczególnym miejscem kultu św. Rity jest parafia św. Józefa Sebastiana Pelczara w Rzeszowie, gdzie znajduje się ołtarz świętej z Cascii i jej relikwie. W kościele św. Łukasza Ewangelisty w Bydgoszczy od 2016 działa Diecezjalny Ośrodek Kultu św. Rity. Tam też odprawiane są nabożeństwa piętnastu czwartków. Wydarzenie, w którym uczestniczą mieszkańcy diecezji oraz goście z różnych stron Polski, jest przygotowaniem do liturgicznego wspomnienia św. Rity.

Z kolei w kościele pw. św. Urbana nad Jeziorem Głębinowskim koło Nysy na Opolszczyźnie każdego 22 dnia miesiąca, odbywają się nabożeństwa ku czci patronki od spraw beznadziejnych, w których bierze udział kilkaset osób. Wierni przynoszą róże i oddają cześć relikwiom świętej. Po nabożeństwie, połączonym z wyczytywaniem próśb, sprawowana jest Eucharystia, podczas której homilię głosi zaproszony kaznodzieja.

Imię św. Rity przyjmuje też wiele bractw oraz inicjatyw, np. Warsztaty Terapii Zajęciowej św. Rity w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Legionowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska parafia św. Jana Pawła II w Pradze świętowała 99. rocznicę urodzin Papieża

2019-05-23 12:41

ww

Polska Parafia Św. Jana Pawła II w Pradze, przy kościele św. Idziego oo. dominikanów, zorganizowała w niedzielę 19 maja br. już po raz piąty, w 99. rocznicę urodzin Papieża - Polaka, święto dziękczynienia.

Uroczystej Mszy św. przewodniczył o. Kard. Dominik Duka, Prymas Czech i Arcybiskup Pragi, o. Hieronim Kaczmarek OP - duszpasterz Polaków, a kazanie wygłosił przybyły z Poznania ks. Wiesław Wojcik TChr, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego. Do zebranych w barokowej bazylice na Starym Mieście ok.300 rodaków i zaproszonych Czechów, jak też gości z Polski, kaznodzieja przypomniał przesłanie otwierające pontyfikat Wielkiego Papieża: "Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie...". Świętowanie polonijne ubogacił Chór Kameralny Sancta Trinitas, działający przy bazylice oo.dominikanów w Krakowie. W duchu papieskiej radości i jedności wszyscy zgromadzeni Polacy na czele z Panią Ambasador RP - Barbarą Ćwioro wzięli udział w pikniku parafialnym na terenie klasztoru. Oprawę muzyczną poprowadził kwartet smyczkowy z Krakowa i muzycy polonijni z Pragi. Najmłodsi parafianie wzięli udział w konkursie plastycznym z nagrodami pt. „Nasze pielgrzymowanie”. Odbyła się także loteria fantowa.

Karolki są organizowane w Pradze od roku 2014, to znaczy od kanonizacji św. Jana Pawła II. Wraz z Polską Parafią współtworzą je inne polskie instytucje i środowiska: Ambasada RP, Konsulat RP, Instytut Polski, Klub Polski, Klub Polskiego Biznesu, Polska Szkoła i Stowarzyszeniem „Trampolina”. Wydarzenie to zapewne sprzyjała integrowaniu polskiej społeczności w Pradze.

Poprzez zaangażowanie wielu wolontariuszy i darczyńców w symboliczny sposób ukazuje piękno Kościoła, w którym można służyć bezinteresownie. To zaangażowanie i pomoc uczą brania współodpowiedzialności za wszelkie społeczności, w których żyjemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem