Reklama

Prawdy Niedzieli Palmowej

2015-03-26 11:43

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 13/2015, str. 1, 8

BOŻENA SZTAJNER

Gdy zbliżamy się do Świąt Wielkanocnych, prawdy chrześcijańskie są nam przypominane w sposób jeszcze bardziej oczywisty, wręcz krzyczący. Niedziela Palmowa jest okazją do zamanifestowania poparcia dla Jezusa Chrystusa, który jako Król wjeżdża w chwale do Jerozolimy. Zaraz jednak musimy dostrzec, że ten Król nie przybywa w karocy i z należną królowi świtą, lecz wjeżdża na pospolitym osiołku, symbolizującym codzienność, a chwilę później słyszymy już w kościele dramat Męki Pańskiej, zgotowanej Jezusowi przez tych, którzy tak niedawno jeszcze wiwatowali na Jego cześć.

Z inicjatywy Jana Pawła II ta niedziela jest Światowym Dniem Młodzieży obchodzonym w Kościołach lokalnych. Wraz ze swoimi biskupami gromadzi się ona licznie przy Chrystusie w katedrach całego świata, z gorącym sercem, piękną duszą, wspaniałymi intencjami. To bardzo ważne, że młody człowiek znajduje dziś czas i podejmuje wysiłek, by trwać przy Chrystusie, okazać Mu swoją miłość, pogłębić z Nim przyjaźń, że opowiada się za wartościami najwyższymi.

Dobrze rozumie te intencje młodzieży papież Franciszek, który w tegorocznym orędziu do młodych upewnia ich: „Chrześcijaństwo nie polega na serii zakazów, tłumiących nasze pragnienia szczęścia, ale na planie życia, który może zafascynować nasze serca”. Obecny Dzień Młodzieży jest przygotowaniem do tego przyszłorocznego w Krakowie, obchodzonego pod hasłem: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8).

Reklama

Święta Zmartwychwstania Pańskiego należą do najważniejszych w chrześcijaństwie. W 2033 r. będziemy obchodzić 2-tysięczną rocznicę zbawienia świata przez Chrystusa, Bożego Syna. Ta tajemnica Bożego Miłosierdzia dotyka każdego człowieka, człowieka, który niejeden grzech ma na swoim sumieniu i chciałby się z tego wyzwolić, być oczyszczonym, uzyskać Boże przebaczenie. To podstawowe pragnienia człowieka, wyraźnie dające o sobie znać zwłaszcza na łożu śmierci.

Dlatego bardzo cieszymy się tymi świętami, które przygotowują nas do spotkania z Bogiem, Ojcem miłosierdzia, z Bogiem, który nas kocha. Są one owiane jakąś wewnętrzną radością, są nagrodą bycia z Bogiem po trudnym okresie Wielkiego Postu, a zwłaszcza Triduum Paschalnego. Ale nie będą mieć żadnego sensu dla tych, którzy nie skorzystają z propozycji Kościoła i kapłanów dotyczącej odnowy duchowej, pokuty i nawrócenia.

Tagi:
Niedziela Palmowa

Reklama

Okrzyk "Hosanna" i "Ukrzyżuj"

2019-04-30 13:40

Bp Ignacy Dec

Homilia wygłoszona w katedrze świdnickiej w Niedzielę Palmową, Świdnica, 14 kwietnia 2019 r.

Martin Schongauer, „Wjazd Jezusa do Jerozolimy”(XV wiek)/fot. Graziako

Niedziela dzisiejsza ma podwójną nazwę. Zwiemy ją niedzielą Palmową lub niedzielą Męki Pańskiej. Podczas dzisiejszej, uroczystej liturgii czytamy dwie Ewangelie: pierwszą - przy poświęceniu Palm - fragment Ewangelii ukazujący Chrystusa podczas triumfalnego wjazdu do Jerozolimy na święta paschalne - drugą stanowi opis męki Pana Jezusa, ukazujący naszego Zbawiciela w sytuacji poniżenia i cierpienia.

Najpierw, wspominamy uroczysty wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Jezus był witany radosnymi okrzykami ""Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach" (Łk 19,38). Ludzie słali płaszcze na drodze i rzucali pod jego nogi gałązki drzew oliwnych i palmy. Była to godzina ziemskiego triumfu Syna Bożego.

Podczas dłuższej Ewangelii czytanej lub śpiewanej podczas Mszy św. patrzymy na Jezusa cierpiącego. Po Ostatniej Wieczerzy, w Ogrodzie Oliwnym Jezus został schwytany, uwięziony i osądzony. Na dziedzińcu Piłata tłum wołał: "Niech będzie ukrzyżowany!" (Łk 23,21). Owo radosne "Hosanna" sprzed kilku dni, zamieniło się na okrutne :"Ukrzyżuj go!". Nie wiadomo, czy byli to ci sami ludzie. W każdym razie, Jezusa na placu przed Piłatem nie miał kto bronić. Jezusowi włożono potem na ramiona krzyż i zaprowadzono na wzgórze Golgota i tam Go ukrzyżowano i doprowadzono do śmierci.

Te dwie sytuacje z życia Chrystusa uobecniają się w dziejach świata, w dziejach narodów a także w życiu poszczególnych ludzi. Jezus w swoich uczniach, także i w nas bywa niekiedy wychwalany, ale także i wyśmiewany, wyszydzany i skazywany na śmierć.

2. Pasja Jezusa w ujęciu św. Łukasza

W obecnym roku czytamy opis męki Pana Jezusa w z Ewangelii według św. Łukasza. Warto zauważyć, że ten Ewangelista przekazał nam w opisie męki Pana Jezusa takie szczegóły, których nie znajdujemy u pozostałych Ewangelistów. Są to: odesłanie Jezusa przez Piłata do Heroda (por Łk 23,8-12); spotkanie Jezusa w czasie drogi krzyżowej z niewiastami (por Łk 23,27-31); modlitwa Jezusa za krzyżujących Go:" Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą , co czynią" (Łk 23,34) oraz scena z dobrym Łotrem ( por. Łk 23,39-43).

Wszystkie te epizody odnotowane przez ewangelistę Łukasza są bardzo pouczające i godnie kontemplacji. Pomyślmy dzisiaj w jakich chwilach naszego życia wołaliśmy dla Chrystusa radosne, pełne uwielbienia "hosanna", a kiedy przydarzyły się sytuacje, w których byliśmy podobni do tych, którzy krzyczeli: "Ukrzyżuj!". Dziękując Chrystusowi za Jego cierpienie za nas, prośmy pokornie, abyśmy w mocy Bożego Ducha, nigdy nie zdradzali naszego Pana. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspaniały czas z Bogiem

2019-07-15 18:13

Anna Majowicz

Dziś (15.07) przed południem w Dobroszycach zakończyło się 26. Salwatoriańskie Forum Młodych. Emilia Chrzanowska z Kiełczowa już po raz drugi uczestniczyła w tej największej wakacyjnej akcji organizowanej przez apostolat RMS-u. Z nami dzieli się swoim świadectwem:

Anna Majowicz
Siostry Emilia i Natalia Chrzanowskie

,,W Dobroszycach gromadzimy się w imię Jezusa Chrystusa. To 10-dniowe spotkanie z Bogiem i wspaniałymi ludźmi. Kiedy tu przyjeżdżam czuję stałą obecność Pana Boga. Jest z nami na jutrzni, na śniadaniu, w pracach codziennych, które tu wykonujemy, podczas warsztatów, w których pozwala nam się rozwijać, ale przede wszystkim widzę Go w drugim człowieku. Cudowna jest każda Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu. To wspaniały czas. Jestem pewna, że za rok tu powrócę". 

Zobacz zdjęcia: 26. Salwatoriańskie Forum Młodych w Dobroszycach
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem