Reklama

Symbol Zmartwychwstania Pańskiego

2015-03-31 15:11

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 14/2015, str. 4-5

BOŻENA SZTAJNER

Jajko – symbol odradzającego się życia pojawi się w te święta na niejednym wielkanocnym stole. Te zdobione, kolorowe, pokryte rozmaitymi wzorami i symbolami nazywa się pisankami. Pisanka symbolizuje wiosnę, przebudzenie do życia, zwycięstwo światła nad ciemnością, Chrystusa nad śmiercią. Zdobiona pisanka w naszych czasach jest kontynuacją pięknych tradycji, a czasami staje się wręcz małym dziełem sztuki

Jaka jest historia pisanek, jak powstają, jakimi technikami są wykonywane i co symbolizują dowiesz się, Drogi Czytelniku, z tego artykułu.

Symbolika jajka

Jajko, które znajdzie się na niejednym wielkanocnym stole i które będziemy spożywać, zgodnie ze zwyczajem stukając się nim w Poranek Wielkanocny, to symbol zdrowia i życia, odrodzenia życia w związku z wiosennym odrodzeniem przyrody. Wyznawcy Chrystusa zobaczyli w nim dodatkowo znak radości ze Zmartwychwstania Pańskiego oraz symbol wiecznego życia. – Symbolika jajka, pisanki pochodzi jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, ze zwyczajów pogańskich. Wiele zwyczajów wywodzących się z czasów pogańskich zostało zaadoptowane na grunt chrześcijański – mówi starszy kustosz Barbara Rybińska, kierownik Działu Sztuki Ludowej Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli. W wielu domach w te święta pojawią się przyozdobione jajka, zwane potocznie pisankami. Typowa pisanka to jajko zdobione przy pomocy wosku i barwników naturalnych. Jest co najmniej dwukolorowa, choć są także jednokolorowe. Te z kolei nazywa się kraszankami. Pisanki, w przeciwieństwie do kraszanek, nie były przeznaczone do spożycia. Malowane lub kraszone jajka najpierw otrzymywali członkowie rodziny, a później, w tygodniu po Wielkanocy – osoby zaprzyjaźnione. Podarowanie pisanki chłopcu czy dziewczynie było natomiast poczytywane za dowód sympatii. Obdarowywano nimi nie tylko żywych, lecz także zmarłych, dając w ten sposób wyraz pamięci o przodkach. Stąd pisanki na cmentarzach, głównie prawosławnych, składane tam w drugą niedzielę wielkanocną. Wzory na pisankach zależą od regionu. Po wzorach na pisankach można rozpoznać region, z którego pochodzą.

Niby malutki świat

– Pisanka jest oczywiście symbolem Zmartwychwstania Pańskiego, jest znakiem Dobrej Nowiny. W Kościołach Wschodnich przy obdarowywaniu pisankami mówi się „Chrystos Woskres” (Chrystus zmartwychwstał). Są przekazy o puszczaniu skorup od pisanek do rzek, by zaniosły je więźniom w tureckiej niewoli jako zwiastun święta Zmartwychwstania – mówi dr Mirosław Pecuch, kierownik Działu Etnografii Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie Wielkopolskim. Pisanka jest też jednym z kulturowych symboli Ukrainy. – Jak mówi starodawne ukraińskie przysłowie: „Dotąd na świecie będzie istnieć miłość, dokąd ludzie będą pisać pisanki”. Według Jarosławy Muzyczenko, „każda pisanka – to niby malutki świat. Tu i niebo z gwiazdami, i woda z rybami, i drzewo życia z jeleniami i ptakami, i zasiane pole, i świątynie z trzema kopułami – wszystko to namalowane w pewnym porządku po to, by podtrzymywać ład i równowagę też i w naszym wielkim świecie. Każdy ornament i kolor to jakby litera alfabetu. Z nich na pisance tworzy się nasza malowana modlitwa o porozumienie i pokój między ludźmi”. Różna jest też symbolika kolorów, które pokrywają wielkanocną pisankę. Czerwony kolor symbolizuje radość życia i miłość, żółty – słońce i urodzaj, zielony – życie. Brązowy kolor oznacza ziemię, błękitny – czystość i zdrowie, natomiast czarny z białym – szacunek dla zmarłych. Na pisankach były i są wykonywane rozmaite wzory i symbole. Każdy z nich ma swoje znaczenie. Ośmioramienna gwiazda symbolizowała słońce. Krzyż, inaczej „Boży znak”, to symbol słońca, ognia, duszy. Kwiaty na pisankach symbolizowały dusze dzieci. Kobietom, które długo nie mogły mieć dzieci, radzono napisać pisanki z kwiatami i obdarować nimi dzieci.

Reklama

Trochę historii

Jaka jest historia pisanek? Najstarsze pisanki znaleziono podczas prac wykopaliskowych, które prowadzono na terenie sumeryjskiej Mezopotamii. Zwyczaj malowania jajek znany był również w czasach Cesarstwa Rzymskiego, o czym wzmiankują Owidiusz, Pliniusz i Juwenalis. Dr Mirosław Pecuch wyjaśnia, że pisanka swoimi korzeniami sięga na pewno czasów przedchrześcijańskich. – Najstarsze przykłady liczą ponad 5 tys. lat. Są to pisanki z Asyrii. Znane są też przykłady z pochówków egipskich i nubijskich. W Europie najstarsze zdobione jaja znaleziono natomiast w kurhanach scytyjskich na Krymie, pochodzą one z IV wieku p. n. e. Najstarsze skorupy pisanek, a nawet pisanki na terytorium Polski pochodzą z X wieku. Odkryto je podczas wykopalisk archeologicznych na opolskiej wyspie Ostrówek, gdzie odnaleziono pozostałości grodu słowiańskiego. Wzór rysowano na nich roztopionym woskiem, a następnie wkładano je do barwnika – łupin cebuli lub ochry, które nadawały im brunatnoczerwoną barwę.

Pisanki, kraszanki

Najpopularniejsze pisanki robione są za pomocą wosku, techniką batikową. Technika ta polega na tym, że na jajku tworzy się wzór, a następnie zanurza się jajko w jasnej farbie. Miejsca zarysowane wzorem nie farbują się. Kolejny wzór wykonuje się na jasnym podkładzie farby. Farbowanie jajka rozpoczyna się od najjaśniejszej, a kończy na najciemniejszej farbie. Na koniec nad gorącym płomieniem ściera się wosk i w ten sposób powstaje wielokolorowy wzór. Dawniej jako narzędzi do pisania używano szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek. Tzw. kraszanki, byczki są jednokolorowe. Powstają przez gotowanie jajka w barwnym wywarze z naturalnych składników: najczęściej w łupinach cebuli, a także soku z buraka, pędach młodego żyta, korze dębu, olchy bądź orzecha włoskiego. Znana jest też technika skrobana (tzw. skrobanki), czyli technika wydrapywania wzoru na pomalowanym na jeden kolor jajku. Na zabarwionych raczej na ciemniejsze kolory jajkach powstawały piękne motywy kwiatowe, które wykonywano ostrym narzędziem – nożykiem, skalpelem. Motyw ten najczęściej pojawiał się na Śląsku. Przez ozdabianie skorupki jajka różnobarwnymi wycinankami z papieru powstają nalepianki. Oklejanki przyozdobione są natomiast sitowiem, skrawkami kolorowego, błyszczącego papieru, tkaniny, jak również nicią lub włóczką wełnianą. – Obecnie techniką wiertniczą wykonuje się pisanki ażurowe, do czego – jak mówi Barbara Rybińska – potrzebne jest już większe jajko – gęsie, kacze, a najlepiej strusie. Technika ta przybyła do nas z Niemiec.

Warsztaty i konkurs

Tydzień przed Niedzielą Palmową, 22 marca w Muzeum Etnograficznym w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli odbyły się wileńskie „Kaziuki”, podczas których zostały zorganizowane warsztaty pisania wielkanocnych pisanek. W warsztatach uczestniczyła Maja Koszela z rodziną. – Już kilka razy uczestniczyłam w takich warsztatach, ale w innych regionach Polski. Często jeżdżę na takie warsztaty. Chcę przede wszystkim pokazać rodzinie, jak można inaczej spędzić czas w niedzielę. Nie w supermarkecie czy przed telewizorem. Chcę pokazać córce, co może zrobić z tym czasem, a przede wszystkim pokazać jej tradycje, jakie są w różnych regionach naszego kraju. Po raz piąty w warsztatach uczestniczyła natomiast Paulina Pawełkiewicz. – Przychodzimy tutaj z dziećmi. Jest zazwyczaj rodzinnie. Jest to bardzo fajna forma aktywności dla rodzin, a także nawiązanie do tradycji. Nie ukrywam, że jest to bardzo ważne, kiedy ma się dziecko. Warto przychodzić w takie miejsca, ponieważ dziecko powinno wiedzieć bardzo dużo o kulturze, wierze i chrześcijaństwie, również o takich tradycjach, które dla każdej rodziny powinny być ważne.

Muzeum Lubuskie im. Jana Dekerta w Gorzowie Wlkp., Związek Ukraińców w Polsce oraz Zjednoczenie Łemków Zarządy Kół w Gorzowie Wlkp. organizują w tym roku już po raz 43. Ogólnopolski Konkurs Pisanek im. Michała Kowalskiego. Jego cele – jak mówi dr Pecuch – to dbałość o przekazywanie wielowiekowej tradycji następnym pokoleniom, pozytywny wizerunek miasta chroniącego wielowiekowe tradycje, które są niezaprzeczalną wartością, zbliżenie polsko-ukraińskie oraz integrowanie społeczności ukraińskiej na gruncie tradycji i kultury narodowej łącznie z jej regionalnymi odmianami.

Tagi:
Wielkanoc

Życzenia Wielkanocne ordynariuszy Ziemi Świętej

2019-04-22 17:07

vaticannews / Jerozolima (KAI)

Z okazji świąt Wielkanocnych ordynariusze Ziemi Świętej skierowali do wiernych wspólny ekumeniczny list, w którym dzielą się radością Zmartwychwstania Pańskiego.

Fotolia.com

Dzieląc się radosną nowiną Zmartwychwstania Pańskiego, ordynariusze Ziemi Świętej podkreślają, że Chrystus zmartwychwstał w Jerozolimie i stąd posłał swoich uczniów na cały świat. Jerozolima, będąc miastem zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, jest światłem nadziei i życia. Pusty grób nieustannie przypomina o wydarzeniach, które miały miejsce w świętym mieście i wokół niego. Jezus przyszedł, aby ofiarować obfite życie, w którym grzech i śmierć zostały pokonane. Jerozolima, miasto życia jest także miastem pokoju i pojednania. Z tego też względu hierarchowie zwracają uwagę, że należy utrzymać wieloreligijny i wielokulturowy status świętego miasta i zachęcają do ciągłej modlitwy o trwały pokój zarówno w Jerozolimie jak i na całym świecie.

Świadomi trudności z jakimi boryka się współczesny świat, ordynariusze zapewniają o modlitwie za regiony, w których panują udręka i przemoc, skierowana szczególnie przeciwko niewinnym ludziom i miejscom kultu. Podkreślają przy tym, że pamiętają również o tych, którzy cierpią z powodu przemocy i niesprawiedliwości na całym świecie. Jednocześnie zachęcają wszystkich, aby szanowali godność każdej osoby ludzkiej i wspólnie podążali w kierunku integralności oraz pełni życia.

Na zakończenie listu hierarchowie zwracają się z apelem do wierzących na całym świecie, a w sposób szczególny do wiernych w Ziemi Świętej i na Bliskim Wschodzie. W apelu tym zachęcają do czerpania siły z radosnej celebracji uroczystości wielkanocnych. „Obyśmy byli świadkami zmartwychwstania poprzez promowanie wartości naszego Zmartwychwstałego Pana, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, poprzez aktywne zaangażowanie w życie Kościoła i ogółu społeczeństwa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: pogrzeby ofiar, prezydent obiecuje odbudowę kościołów

2019-04-24 13:56

vaticannews / Kolombo (KAI)

Na Sri Lance odbywają się pogrzeby kolejnych ofiar krwawych zamachów, do których doszło w Niedzielę Wielkanocną. Tymczasem aż do 359 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar serii ataków na kościoły i hotele. 45 z nich to dzieci. Prezydent Maithripala Sirisena odwiedził pogrążone w żałobie rodziny katolików i zapowiedział odbudowę zniszczonych kościołów.

Graziako

„Nasi zamordowani bracia już są męczennikami” – mówił arcybiskup Kolombo w czasie pogrzebu pierwszych ofiar, które zginęły w czasie wielkanocnej Eucharystii w kościele św. Sebastiana. Kard. Malcom Ranjith podkreślił, że nikt nie ma prawa decydować o czyimś życiu. „Nad trumnami tych niewinnych ludzi apeluję o zaprzestanie przelewu krwi i położenie kresu przemocy. Tym, którzy stoją za zamachami chcemy zdecydowanie powiedzieć, że nie godzimy się na nieludzkie akty terroru” - mówił kard. Ranjith podkreślając, że Bóg ukarze sprawców zamachów za ich czyny.

Liturgia pogrzebowa w Negombo odbyła się przy wzmożonych środkach bezpieczeństwa. Z obawy przed kolejnymi zamachami wzięły w niej udział tylko rodziny zamordowanych. Zrujnowany kościół św. Sebastiana odwiedził prezydent Sri Lanki. Zapewnił, że w jego odbudowie pomoże wojsko. Spotkał się także z katolickimi rodzinami, które w zamachu straciły najbliższych. Była wśród nich m.in. Indunil Jayanthi, która przyszła na wielkanocną liturgię w ostatniej chwili i znalazła miejsce już tylko z tyłu kościoła. W centrum siedział jej mąż i pięcioro dzieci. Wszyscy zginęli. W sumie w zamachu na tę świątynię śmierć poniosło 102 katolików, w tym 27 dzieci. 62 wiernych zostało rannych i wciąż przebywa w szpitalach.

W czasie pogrzebu przypomniano, że miasteczko Negombo, w którym znajduje się kościół św. Sebastiana nie było przypadkowym celem zamachowców. Aż 65 proc. jego mieszkańców stanowią katolicy, podczas gdy w całym kraju jest ich ok. 6 proc. Negombo nazywane jest „małym Rzymem” ze względu na dużą, jak na Sri Lankę, liczbę kościołów i kaplic, a także figur świętych stojących wzdłuż ulic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem