Reklama

Niedziela Małopolska

Opowieść miłosna

Niedziela małopolska 18/2015, str. 3

[ TEMATY ]

świadkowie wiary

Sylwia Adamczyk

"Ich Areopag Wiary" z udziałem Tomasza Budzyńskiego

Wieczorem 22 kwietnia w Seminarium Krakowskim odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Ich Areopag Wiary”, podczas którego popularne osoby opowiadają o swojej wierze. Gościem tego wydarzenia był Tomasz „Budzy” Budzyński, wokalista zespołu „Armia” oraz „2Tm2,3”.

Świadectwo wiary artysty głęboko poruszyło obecnych na spotkaniu kleryków, studentów i fanów zaproszonego gościa. – Chrześcijaństwo to nie religia, to opowieść miłosna. Ja widzę Boga w swojej żonie, dzieciach. To jest dla mnie wiara – mówił artysta. Ponadto muzyk opowiadał o prześladowaniach, które spotkały go po publicznym przyznaniu się do bycia katolikiem. Z powodu wiary został pobity przez poznańskich skinheadów oraz wielokrotnie był opluty na koncertach przez publiczność. Szczególnie dobitnie Budzyński odniósł się do kleryków Krakowskiego Seminarium. – Wy będziecie pasterzami, ale jeśli nie chcecie umrzeć za swoje owce, porzućcie to wszystko teraz, zaraz.

Silna wiara ma znaczący wpływ na twórczość artysty. Zespół „2Tm2,3” w swoich utworach wykorzystuje teksty Psalmów, natomiast kapela „Budzy i Trupia Czaszka” nawiązuje w jednym z albumów do kazań XVIII-wiecznego jezuity – ks. Józefa Baki. Jako swoje motto artysta uznaje słowa Jana Pawła II – „Artysta powinien być jak pies, co liże rany Łazarza”. Jak sam mówi, dzieła tworzy po to, aby ubogacić odbiorcę. – Chciałbym, aby ktoś, kto zobaczy, posłucha moje dzieło, czuł się przez nie kochany – podsumował Budzyński.

Reklama

– Mimo że największą karierę zrobiłem jako muzyk, to w rzeczywistości w sercu czuję się malarzem – mówił o sobie artysta. Tomasz Budzyński jest istotnie „człowiekiem orkiestrą”. Oprócz występowania w kilku kapelach i malowania obrazów, dodatkowo napisał książkę „Soul Side Story” i współreżyserował film „Podróż na Wschód”.

Kolejne spotkanie z serii „Ich Areopag Wiary” odbędzie się 20 maja w Seminarium Krakowskim. Gościem tego wydarzenia będzie Jan Budziaszek – perkusista zespołu „Skaldowie”.

2015-04-28 15:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadczę o żywym Chrystusie

Niedziela rzeszowska 7/2019, str. VII

[ TEMATY ]

świadectwo

świadkowie wiary

Natalia Janowiec

Wychowywał się w rodzinie z problemem alkoholowym. Odkąd pamiętał, słyszał zewsząd, że jest do niczego. W wieku 14 lat zaczął sięgać po alkohol i używki. Jako młody chłopak doszedł do przekonania o kompletnej bezsensowności i bezcelowości swojego życia. Jednak przyszedł taki moment, w którym spotykał Chrystusa i odczuł pragnienie wewnętrznej przemiany

Natalia Janowiec: – W 2017 r. wyruszyłeś z Warszawy do Medjugorie. Dlaczego jako cel pielgrzymki obrałeś sobie to miejsce?

Bartek Krakowiak: – Medjugorie było dla mnie obce. Nie znałem tego miejsca. W pewnym momencie usłyszałem w mojej głowie, że mam się tam udać, a było to w dniu uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Za ostatnie 100 zł kupiłem plecak i na drugi dzień rano po prostu wyszedłem. Wiedziałem jedynie to, że Medjugorie położone jest w Bośni i Hercegowinie. Ta wędrówka była najpiękniejszym okresem mojego życia. Mimo że nie miałem nic, czułem niebywałą bliskość Pana Boga.

– Medjugorie to miejsce Twojego nawrócenia?

– Droga do Maryi odmieniła moje życie, ale była raczej nagrodą oraz owocem, dopełnieniem. Kiedy dotarłem do celu, zrozumiałem o co tak naprawdę chodzi. Teraz nie wyobrażam sobie wakacji bez Medjugorie.

– Wielu młodych ludzi nazywa Cię „apostołem Chrystusa”, „apostołem Maryi”. Jaki jest więc najważniejszy cel tego apostolstwa?

– Moim celem jest głoszenie prawdy, że wśród nas jest obecny Bóg. Cieszę się, że jako zwykły chłopak niemający w zanadrzu tak naprawdę nic, mogę świadczyć o Jezusie. Moim życiem chcę pokazać, że wiara w Boga, wiara w Kościół nie jest nudna i stara. Mimo iż nie jestem filozofem i teologiem, mogę trafiać do ludzi. Jeżdżę po kryminałach, poprawczakach, szkołach i parafiach, gdzie tylko mogę, i staram się mówić o Chrystusie, świadczyć o Jego prawdziwym i żywym istnieniu.

– Młodzi ludzie zwłaszcza po przejściach boją się powrotu do Boga, obawiając się, iż pozostali skreśleni w Jego oczach. Czy powinni się tego obawiać?

– Kiedyś poruszyła mnie historia św. Pawła. W czasie spowiedzi jeden z duchownych powiedział mi, że jestem bardzo podobny do Szawła. Od tej chwili zacząłem interesować się jego osobą oraz życiem. Przekonałem się, że przed nawróceniem prowadził bardzo złe życie. Zabijał ludzi, krzywdził niewinnych. Uważam, że każdy człowiek, który jest takim właśnie Szawłem, może odmienić swoje życie i stać się św. Pawłem. Na przykładzie tego człowieka pragnę pokazać, że Bóg nikogo nigdy nie skreśla. Św. Paweł nie znał fizycznie Chrystusa, a po swoim nawróceniu zbliżył do Niego wielu ludzi. Każdy z nas ma szansę być kochanym przez Boga, każdy z nas ma szansę, by powrócić i odmienić swoje życie.

– Twoja definicja współczesnego nawrócenia?

– Nawrócenie kojarzy mi się z człowiekiem, który totalnie miał przekręcone życie. Nawrócenie to odcięcie się od dawnego życia, ale także wzięcie ze sobą dobrych rzeczy z przeszłości. Kiedyś narzekałem na swoje życie – na ból, cierpienie, przykrości. Dzisiaj dziękuję Bogu za to wszystko, ponieważ przez takie doświadczenia mogę służyć pomocą innym ludziom.

Zainteresowanych wyjazdem do Medjugorie zachęcamy do pielgrzymowania z „Niedzielą Rzeszowską”. Są jeszcze wolne miejsca na pielgrzymkę na Bałkany w dniach 30 czerwca – 6 lipca. Koszt 600 zł + 130 euro + 40 euro (dodatkowe opłaty). Szczegółowe informacje na stronie biura El Holiday lub pod nr. tel. 604 247 912.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Pell wspomina długie miesiące w więziennej celi

2020-07-12 09:34

[ TEMATY ]

kard. Pell

Włodzimierz Rędzioch

W więzieniach jest wiele dobroci, czasami mogą być jednak piekłem na ziemi. Miałem wiele szczęścia, że byłem bezpieczny i dobrze traktowany. Kard. George Pell pisze o tym dla amerykańskiego pisma „First Things”, w tekście zatytułowanym „Mój czas w więzieniu”.

Jest to pierwsze tak osobiste wspomnienie opublikowane po tym, jak po 400 dniach spędzonych za kratkami, wyszedł na wolność uniewinniony od zarzutów o pedofilię jednomyślnym orzeczeniem Sądu Najwyższego Australii.

Kard. Pell pisze o trzynastu miesiącach spędzonych w izolatce. „W Melbourne (10 miesięcy odosobnienia) mundur więzienny był zielonym dresem, ale w Barwon (3 miesiące izolacji) wydano mi jasnoczerwony kolor kardynała” – wspomina z humorem.

Ujawnia też detale z więziennego życia: prostą celę z solidnym łóżkiem, lampkę pomagającą czytać, zaledwie godzinę czasu na codzienny spacer i nieprzeźroczyste szyby na oddziale, przez które z trudem można jedynie było odróżnić dzień od nocy. Wyznaje, że był w izolacji dla własnej ochrony, ponieważ osoby skazane za wykorzystywanie seksualne dzieci, zwłaszcza duchowni, narażeni są na ataki fizyczne i wykorzystywanie. Także jemu grożono.

Kard. Pell wspomina, że słyszał więźniów kłócących się między sobą o jego winę i o tym, że większość strażników uznała go za niewinnego. Przeciwieństwem były, jak pisze, australijskie media „gorzkie w osądach i wrogie”.

Hierarcha zauważa, że antypatia wśród więźniów wobec sprawców nadużyć seksualnych na nieletnich jest powszechna w świecie anglojęzycznym - jest to ciekawy przykład prawa naturalnego wyłaniającego się w ciemności. „Nawet mordercy gardzą tymi, którzy gwałcą młodocianych. Jakkolwiek jest to ironiczne, ta pogarda nie jest wcale zła, ponieważ wyraża wiarę w istnienie dobra i zła, które często pojawia się w więzieniach w zaskakujący sposób” – pisze kard. Pell.

Wyznaje, że w czasie swej izolacji otrzymywał wiele listów od różnych ludzi. Pisał do niego m.in. pogrążony w ciemności więzień, prosząc, by zasugerował mu jakąś lekturę pomagającą przezwyciężyć zagubienie. „Poleciłem mu by przeczytał Ewangelię św. Łukasza” – wspomina były arcybiskup Sydney.

Wyznaje, że o swym uniewinnieniu dowiedział się oglądając w celi telewizję. „Zaskoczony młody reporter poinformował Australię o moim uniewinnieniu i był bardzo zdenerwowany jednomyślnością sędziów” – pisze hierarcha dodając, że wkrótce potem „został zwolniony do świata zamkniętego z powodu koronawirusa”.

Dziennikarze nie opuszczali go na krok. „Dwa helikoptery prasowe podążyły za mną z Barwon do klasztoru karmelitów w Melbourne, a następnego dnia dwa samochody z dziennikarzami towarzyszyły mi przez całe 880 km do Sydney” – wspomina emerytowany prefekt watykańskiego Sekretariatu ds. Ekonomii.

Podkreśla, że dla wielu czas spędzony w więzieniu jest okazją do zastanowienia się i konfrontacji z podstawowymi prawdami. „Życie w więzieniu pozbawiło mnie wszelkich wymówek, że jestem zbyt zajęty, by się modlić, a mój regularny plan modlitwy podtrzymywał mnie. Od pierwszej nocy zawsze miałem brewiarz, a Komunię Św. otrzymywałem co tydzień. Pięć razy brałem udział w Mszy Św., choć nie mogłem jej odprawić, nad czym szczególnie bolałem w czasie Bożego Narodzenia i Wielkanocy” – pisze kard. Pell. I dodaje: „Moja katolicka wiara podtrzymywała mnie, zwłaszcza świadomość, że moje cierpienia nie muszą być bezsensowne, ale mogą być zjednoczone z Chrystusem, naszym Panem. Modliłem się więc za przyjaciół i wrogów, za moich zwolenników i za moją rodzinę, za ofiary wykorzystywania seksualnego, za moich współwięźniów i strażników”.

W więzieniu, każdego dnia, kard. Pell prowadził dziennik. Po oczyszczeniu z wszelkich zarzutów postanowił go opublikować. Ukaże się nakładem jezuickiego wydawnictwa Ignatius Press, które zapowiada, że książka ta stanie się klasyką duchowości.

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Duda: gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku

2020-07-12 21:14

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

wybory prezydenckie

PAP/Leszek Szymański

Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku, dziękuję jego wyborcom za to, że wzięli udział w wyborach - powiedział w niedzielę po podaniu sondażowych wyników II tury wyborów Andrzej Duda.

"Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku, gratulacje z całego serca. Dziękuję również jego wyborcom za to, że wzięli udział, (w wyborach) że oddali głosy" – powiedział na wieczorze wyborczym w Pułtusku Andrzej Duda, który w tegorocznych wyborach ubiega się o reelekcję. (PAP)

autorzy: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Rafał Białkowski, Sonie Otfinowska

ktl/ rbk/ sno/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję