Mamy nowego ministra sprawiedliwości. Po Cezarym Grabarczyku, który w środku nocy, dobrowolnie i bez żadnego przymusu, podał się do dymisji, premier Kopacz obwieściła, w wersji 1.0 Borysława Budkę, który po lekkim liftingu w imieniu stał się Budką Borysem. To wersja 2.0. W związku z zamieszaniem wokół imienia pomyśleliśmy, że pana Borysa musiano wyselekcjonować z pospolitej łapanki.
Słaba pamięć do imion
Okazało się jednak, żeśmy się mylili, a Pan Borysław vel Borys długo z panią premier już współpracuje. Ona tylko nie ma pamięci do imion.
W pierwszym wywiadzie telewizyjnym po powołaniu, oczywiście w TVN – to analogicznie jak prezydenci i premierzy, którzy po objęciu stanowisk jadą zaraz do Brukseli – otóż w pierwszym wywiadzie telewizyjnym nowy minister sprawiedliwości wyjawił, że premier Kopacz złożyła mu propozycję w rozmowie telefonicznej w cztery oczy. A masło, oczywiście, jest maślane.
Zwykli obywatele
Podczas tej samej rozmowy minister wyznał, że naród się bardzo cieszy z jego powołania, a zwykli obywatele piszą do niego maile, próbując wyrazić swój entuzjazm. Na dodatek z tej radości szurają nogami.
Poukładane w głowie
Następnie minister powspominał faszystowskie czasy pisowskiej koalicji i zdążył napiętnować ówczesnego ministra Zbigniewa Ziobrę, czym wykazał, że pomyłki nie popełniono, a on ma dobrze poukładane w głowie.
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).
- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
Pod hasłem „dostosowania do zmian demograficznych” rząd przygotowuje kolejne zmiany w prawie oświatowym, które w praktyce mogą doprowadzić do masowej likwidacji szkół – szczególnie na terenach wiejskich. Choć oficjalne deklaracje mówią o ochronie małych placówek, zapisy projektów ustaw odsłaniają także inną logikę: ograniczanie odpowiedzialności państwa za edukację i przerzucanie konsekwencji na samorządy oraz rodziny.
W debacie o przyszłości polskiej szkoły coraz częściej słyszymy język kalkulatora, a coraz rzadziej – język odpowiedzialności za wspólnotę, kulturę i przyszłość młodego pokolenia. Według danych przedstawionych przez wiceministra edukacji Henryka Kiepurę, w Polsce funkcjonuje dziś 1977 publicznych szkół podstawowych, w których uczy się 100 lub mniej uczniów. To oznacza, że potencjalnie niemal dwa tysiące placówek może znaleźć się na liście do likwidacji lub reorganizacji. W 2025 roku zlikwidowano 112, ale liczba ta mogła być niemal dwukrotnie większa. Wniosków wpłynęło bowiem blisko 200. Rząd zapewnia, że chce przeciwdziałać zamykaniu szkół, wzmacniając rolę kuratora oświaty oraz wprowadzając obowiązkowe konsultacje społeczne z rodzicami. To jednak działania kosmetyczne wobec znacznie głębszych zmian legislacyjnych, które realnie otwierają drogę do demontażu lokalnej sieci szkolnej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.