Reklama

Wygraj życie!

2015-05-28 10:38

Anna Skopińska
Edycja łódzka 22/2015, str. 6-7

Kl. Kamil Gregorczyk

„Rak to nie wyrok” – to hasło popularne w ostatnich latach, kiedy głośno mówi się o chorobach nowotworowych, kiedy co rusz słyszy się o programach profilaktyki i dowiaduje o coraz nowszych odkryciach medycyny i sukcesach lekarzy

I faktycznie tak jest. Wcześnie wykryta choroba jest praktycznie całkowicie uleczalna. Istnieją bowiem badania, które pokażą nam, że coś się dzieje. Trzeba je tylko wykonywać i reagować, gdy zauważymy coś niepokojącego.

To teoria. A praktyka? Najczęściej zaproszenia wysyłane przez NFZ na badania cytologiczne czy mammograficzne lądują w koszu, bo wszystko inne jest ważne. Nie robimy więc żadnych badań, a sygnały, jakie daje nam organizm, ignorujemy. Nikt z nas nie chce nawet dopuścić myśli o chorobie. Przecież ona nas nie dotknie. Tak uważamy. Do czasu. Wtedy hasło „rak to nie wyrok” staje się pustym sloganem, a wszystko, co do tej pory było w życiu ważne, co było niemal pewnikiem, zostaje zupełnie odwrócone.

Diagnoza: to może być rak, przyszła zupełnie niespodziewanie. Pewnie jak u każdego, nie w tym momencie, co potrzeba. Wstępna diagnoza, ale objawy i obraz były, jak to określił lekarz, książkowe. I wczesny etap. Więc usłyszałam magiczne i zupełnie w tej chwili niezrozumiałe: „to nie wyrok”. I potem szybko – któreś z kolei usg, szpital, biopsja. Na szczęście wszystko w błyskawicznym tempie. Do tego mądry doktor, który tłumaczył jak dziecku. Jednak strach, nieprzespane i przepłakane noce – od nich nie dało się uciec. Zastanawiałam się, czemu wszystko ignorowałam, czemu nie chciałam zadbać o siebie. Takie myśli pewnie ma każda kobieta, gdy dowie się o chorobie. To wszystko potęgowało niecierpliwe czekanie na wynik tego najważniejszego badania. Były dni, gdy przed lustrem sprawdzałam, jak to jest chodzić w chustce szczelnie zakrywającej głowę. Pewnie każdy przeżywa to w inny sposób. I ten dzień – moje zmiany nie są złośliwe. Jest ich jednak na tyle dużo, że nie da się uniknąć operacji i leczenia. Jeszcze więc nie wszystko skończone, ale jakoś to przeżyję.

Reklama

Jestem teraz mądrzejsza o te kilka tygodni, o obrazy, jakie widziałam w szpitalu, o świadomość, czym grozi lekceważenie sygnałów. W tym wszystkim mam szczęście – nie musiałam czekać w kolejkach, być hospitalizowana dłużej niż jeden dzień. I zareagowałam w porę. Dziś wierzę, że Ktoś mi w tym pomógł. Jednak zetknięcie ze szpitalnym korytarzem, z izbą przyjęć i chorymi pozostawia ślad. Moja sala była tuż przy oddziale chemioterapii. I to nieprawda, że na nowotwór chorują tylko kobiety po 50. i 60. roku życia. Tam były same młode. W chustkach, po dawkach chemii. Piękne dziewczyny, przed którymi całe życie. To było przerażające. Nie wiem, czy gdyby reagowały w porę, to by coś zmieniło. Tego nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć. Jestem tylko pewna jednego – o tym, że troszcząc się o swoje zdrowie, wygrywamy życie, trzeba mówić głośno. I zachęcać kobiety do tego, by korzystały z badań. Myślę, że nawet Pan Jezus to wyraził w swoim przykazaniu miłości – „... kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. I że to nie jest wyraz egoizmu, ale miłości właśnie – do siebie, ale też najbliższych nam osób i do Niego.

Po doświadczeniu choroby zupełnie przewartościowuje się nasz świat. Stajemy się dojrzalsi? Może… Dziś wiem, że nigdy nie będę osobie chorej mówiła jakichś pustych słów. Że lepiej milczeć i słuchać. Bo chyba najbardziej potrzeba wtedy takiego wygadania się, wylania wszystkiego, co w środku, co boli i sprawia, że cierpimy. Ktoś kiedyś tak pięknie to określił, że przy chorym trzeba być jak akompaniament. Teraz widzę, że to prawda. Ja przez ostatnie tygodnie dowiedziałam się też, na kim naprawdę mogę polegać. Wiedziało kilka osób. Nieświadomie wspierali mnie też ci zupełnie niezorientowani w sytuacji – wynajdując różne sprawy, organizując wyjazdy, spotkania. Nagle okazało się, że tak wiele się dzieje. Wierzę, że to była taka Boża osłona. I za nią dziękuję. Za życie też. Dlatego teraz moja prośba – badania to ratunek, więc je róbmy!

* * *

W ciągu wieloletniej posługi wśród chorych i cierpiących, jako kapelan w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, spotkałem się wielokrotnie z ludzkimi dramatami, które niesie za sobą usłyszana diagnoza, choroba, pobyt w szpitalu, zabieg operacyjny i związany z tą sytuacją cały proces leczenia.

Choroba i szpital niosą za sobą zawsze zachwianie jednej z podstawowych potrzeb człowieka, jaką jest potrzeba bezpieczeństwa. Człowiek dowiadując się o ciężkiej chorobie, słysząc niepokojącą diagnozę, traci równowagę dotychczasowego życia w wymiarze rodzinnym, zawodowym i społecznym. Aby nie dopuścić do takiej sytuacji, niezbędna jest samokontrola organizmu oraz poddawanie się badaniom profilaktycznym, które umożliwią wczesne wykrycie choroby.

Bardzo często w posłudze wśród ludzi dotkniętych chorobą spotykam kobiety, które dzięki poddaniu się badaniom profilaktycznym – mammografii czy cytologii już we wczesnym stadium choroby rozpoczęły proces leczenia, dzięki czemu rozwój choroby został zahamowany. W dzisiejszym postępie technologicznym, przy wysoce wyspecjalizowanym personelu medycznym i dzięki skutecznym metodom leczenia, wiele jednostek chorobowych, niemalże w 100 proc. można wyleczyć we wczesnym stadium i nie dopuścić do następstw rozwijającej się choroby.

Aby uniknąć tych trudnych doświadczeń, zachęcam wszystkie kobiety do systematycznego poddawania się badaniom profilaktycznym, mogą one w znacznym stopniu pomóc zachować zdrowie i radość życia.

O. Tomasz Bajda, kamilianin, kapelan w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi

* * *

Mammografia

Program wczesnego wykrywania raka piersi – adresowany jest do kobiet w wieku 50-69 lat, które nie miały wykonywanej mammografii w ciągu ostatnich dwóch lat; otrzymały w ramach programu profilaktyki raka piersi pisemne wskazanie do wykonania ponownej mammografii po 12 miesiącach z powodu obciążenia następującymi czynnikami ryzyka: rak piersi wśród członków rodziny (matka, siostra, córka), mutacja w obrębie genów BRCA1 lub BRCA2; nie miały wcześniej stwierdzonej zmiany nowotworowej piersi o charakterze złośliwym.

Cytologia

Program profilaktyki raka szyjki macicy – adresowany jest do kobiet w wieku 25-59 lat, które nie miały wykonanej cytologii w ciągu ostatnich trzech lat; obciążonych czynnikami ryzyka (zakażonych wirusem HIV, przyjmujących leki immunosupresyjne, zakażonych HPV – typem wysokiego ryzyka), które nie miały wykonanej cytologii w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Tagi:
pomoc choroba profilaktyka

Kraków: system zapobiegania przestępstwom seksualnym musi objąć cały Kościół

2019-03-08 12:55

Małgorzata Czekaj

W piątek 8 marca w Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie odbyło się szkolenie dla przewodniczących diecezjalnych zespołów ds. prewencji przestępstw seksualnych na małoletnich. Wzięło w nim udział 30 osób: duchownych, zakonnych i świeckich, reprezentujących duszpasterstwo rodzin, wydział katechetyczny, wydział duszpasterski, szkoły i przedszkola katolickie, Caritas, seminaria duchowne i formację permanentną kapłanów w archidiecezji krakowskiej oraz diecezji bielsko-żywieckiej, tarnowskiej i kieleckiej. Szkolenie metropolii krakowskiej odbywa się w ramach współpracy Katedry Psychologii przy Instytucie Nauki o Rodzinie UPJPII.

Centrum Ochrony Dziecka
Szkolenie członków diecezjalnych zespołów ds. prewencji

System prewencji wg ks. dr. Adama Żaka SJ, współprowadzącego szkolenia, dyrektora Centrum Ochrony Dziecka (COD), musi objąć wszystkie środowiska kościelne, zarówno te zinstytucjonalizowane (szkoły, przedszkola), jak i mniej formalne (wspólnoty modlitewne, młodzieżowe grupy parafialne). – Działania profilaktyczne, aby zapobiegać wykorzystywaniu seksualnemu, wymagają całego systemu prewencji, przede wszystkim świadomości problemu i kompleksowej wiedzy, zatwierdzonego kodeksu postępowania, a także współpracy z dziećmi, młodzieżą i rodzinami – wyjaśnia ks. Adam Żak. Dodaje: – Profilaktyka dotyczy nie tylko Kościoła czy duchownych, ale całego społeczeństwa, gdyż największą grupą ryzyka są mężczyźni w ogóle, stanowiący ok. 90% sprawców wykorzystujących małoletnich. Dlatego chcemy, aby system prewencji objął wszystkich pracowników kościelnych, także wolontariuszy, dzieci, młodzież i rodziców. Budowanie świadomości nie wymaga wielkich struktur, ale czasu, i to szkolenie jest wydarzeniem rozpoczynającym kolejne działania – informuje dyrektor COD. Wydarzenie ma charakter warsztatowy. Prowadzi je również Ewa Kusz, seksuolog, wicedyrektor Centrum Ochrony Dziecka.

– Po pierwsze, chcemy umotywować lub wzmocnić motywację osób delegowanych przez biskupów do budowania diecezjalnych zespołów prewencyjnych; po drugie, wskazać i nauczyć rozróżniać typy prewencji (czym innym jest np. wyciąganie wniosków z faktów i przestępstw, które już się wydarzyły, a czym innym profilaktyka uniwersalna, która ma zapobiegać aktom krzywdzenia) – tłumaczy ks. Adam Żak.

– To szkolenie jest dla nas bardzo ważne – mówi uczestniczący w szkoleniu ks. Tadeusz Michalik, wizytator nauki religii Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, delegowany do przewodniczenia zespołowi ds. prewencji w diecezji tarnowskiej. Dodaje: – Dowiadujemy się, które obszary należy wzmocnić, dotknąć, uzdrowić, i – przede wszystkim – jak rozpocząć pracę profilaktyczną. Chodzi o wypracowanie konkretnych planów działania.

Szkolenie miało miejsce w pierwszy piątek Wielkiego Postu, dzień modlitwy i pokuty wynagradzającej za wykorzystywanie małoletnich. – We wnętrzu Kościoła potrzebujemy zacząć mówić o problemie wykorzystywania seksualnego coraz bardziej otwarcie – zaznacza ks. Adam Żak. – Zrozumiałe, że jest to związane z wieloma oporami i trudnościami, podobnie jak w rodzinie czy społecznościach opartych na zaufaniu, w których trudno jest rozpocząć mówienie o rzeczach trudnych, nazywać je po imieniu. W tym procesie jest bardzo ważne, aby cały Kościół modlił się, stanął przed Bogiem i rozpoznał, że także we wnętrzu Kościoła są te grzechy i przestępstwa; żeby sobie uświadomił, jak one ranią Kościół, wyznał przed Bogiem swoją bezradność i lęki. Równocześnie, żeby z tą modlitwą szła w parze rzeczowa komunikacja, by nie rozmijać się z prawdą i nie błąkać się po omacku, tylko konkretnie rozwiązywać problemy.

Dyrektor COD zwrócił uwagę, że ten dzień modlitwy ma również szczególny wymiar dla wiernych świeckich, gdyż największą bolączką Kościoła jest brak umiejętności odpowiedniej komunikacji z wiernymi na temat wykorzystań seksualnych – Są to sprawy bolesne, wstydliwe, dotyczące przestępstw, które popełnili ludzie delegowani do głoszenia Chrystusa, dając zgorszenie i siejąc przerażenie we wspólnocie Kościoła. Trzeba w pewnym sensie odzyskać mowę – i ta modlitwa dzisiaj temu ma służyć; to jest stanięcie przed Panem Jezusem, aby On dotknął naszych uszu, warg i powiedział: „Effatha!” czyli „Otwórz się!”. To jest nam bardzo potrzebne – podsumowuje ks. Adam Żak.

– Dotychczas podobne szkolenia zostały prowadzone m.in. dla metropolii wrocławskiej, katowickiej, szczecińsko-kamińskiej, częstochowskiej, gnieźnieńskiej, poznańskiej, łódzkiej, greko-katolickiej i ordynariatu wojskowego. Jeszcze w marcu planowane jest szkolenie dla metropolii warszawskiej. W najbliższym czasie będą ustalone terminy dla warmińskiej, białostockiej, przemyskiej - informuje ks. Piotr Studnicki, koordynator medialny Centrum Ochrony Dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś „Polska pod Krzyżem” – wielkie wydarzenie ewangelizacyjne

2019-09-14 07:53

maj / Warszawa (KAI)

Nawet 100 tys. uczestników spodziewają się organizatorzy akcji ewangelizacyjnej "Polska pod Krzyżem", które rozpocznie się przed południem na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem. To zaproszenie wszystkich Polaków do osobistego nawrócenia i powrotu do Pana Boga – mówi KAI Maciej Bodasiński z fundacji Solo Dios Basta. - Chcemy odnowić swoją wiarę u jej źródeł, pod krzyżem, tam, gdzie wszystko się zaczęło - dodaje.

W programie wydarzenia jest specjalna modlitwa, w której będzie można oddać Chrystusowi wszystkie swoje zranienia, również te, które dokonały się w Kościele.

Maciej Bodasiński zaznacza, że „Polska pod Krzyżem” to także próba odpowiedzi na fakt masowego odchodzenia Polaków, zwłaszcza młodych, od wiary oraz na kryzys, jaki przeżywa Kościoła instytucjonalny. – Choroba jest poważna, nie wystarczy nalepić plaster i ogłosić reformę. Trzeba spróbować zacząć wszystko na nowo, z Chrystusem. Wrócić do źródła, którym jest krzyż – zaznacza.

Zdaniem organizatorów modlitewnego spotkania, kryzys, którego doświadczamy obecnie w Kościele, ma swoje korzenie w upadku wiary. - Gdybyśmy wszyscy byli wierzący to świat wokół nas byłby inny, Kościół byłby inny. Rezygnując z żywej wiary dopuszczamy do naszej rzeczywistości zło – mówi Maciej Bodasiński.

Zwraca uwagę, że wydarzenie „Polska pod Krzyżem” ma mieć przede wszystkim wymiar indywidualny. - Zapraszamy wszystkich, którzy są pogubieni, którzy czują się przygnieceni życiem i grzechem, którzy czują, że nie potrafią się z niego wyrwać; wszystkich, którzy tęsknią za wiarą. W tym sensie zapraszamy również sami siebie. Chcemy w głębokiej modlitwie stanąć pod krzyżem. Odnowić swoją relację z Jezusem, wyznać Mu miłość i prosić o ratunek. To jest doświadczenie osobiste, ale suma tych indywidualnych przeżyć, daje wymiar społeczny, narodowy – stwierdza organizator.

Organizatorzy spotkania „Polska pod Krzyżem”, postrzegają je jako kontynuację swoich poprzednich inicjatyw – „Wielkiej Pokuty” i „Różańca do Granic”, choć świadomość, że wydarzenia te układają się w pewną całość przyszła dopiero po pewnym czasie.

Program spotkania zasadniczo składa się z dwóch części. Pierwsza rozpocznie się przed godz. 11 zawiązaniem wspólnoty i modlitwą różańcową z rozważaniem tajemnic bolesnych. Następnie jeden z organizatorów spotkania, Lech Dokowicz z Fundacji Solo Dios Basta, wygłosi konferencję „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie”. O godz. 15 zebrani modlić się będą Koronką do Miłosierdzia Bożego, po czym rozpocznie się Eucharystia pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa. Liturgii towarzyszyć będą uroczyście wniesione relikwie Krzyża Świętego.

O godz. 17.30 przewidziana jest konferencja, podczas której zostanie m.in. odtworzona homilia ks. Dolindo Ruotolo.

O godz. 20.15 rozpocznie się Droga Krzyżowa. - Będzie to szczególna modlitwa. Spróbujemy poprzez nią złączyć z kolejnymi cierpieniami Chrystusa konkretne rany, które każdy z nas nosi w sobie – mówi Maciej Bodasiński.

Po drodze Krzyżowej, ok. godz. 22, rozpocznie się druga – nocna – część spotkania. Będzie to wielogodzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu zakończona niedzielną Eucharystią o godz. 3 nad ranem. – Na adorację wszyscy są zaproszeni, choć nie ukrywamy, że jest to część programu przeznaczona dla szczególnie wytrwałych. Ale to część bardzo ważna, którą traktujemy jako rodzaj pokuty, trwanie przy Bogu w pewnym trudzie, dla okazania Mu miłości – zaznacza organizator.

Organizatorzy przygotowują się na obecność ok. 100 tys. uczestników. Wielu z nich przyjedzie autokarami, w grupach organizowanych przez parafie. Przybędą osoby z całej Polski, z dużych miast i z licznych mniejszych miejscowości. Pojawią się też goście z zagranicy, jak np. grupa Polonii z Monachium.

W inicjatywie Polska pod Krzyżem uczestniczą oficjalnie diecezje włocławska, szczecińsko – kamieńska, zielonogórsko – gorzowska, krakowska, ełcka i łomżyńska. Wiele innych, m.in. warmińsko – mazurska, wrocławska, częstochowska, przemyska, kaliska, toruńska, tarnowska, radomska, zamojsko – lubaczowska, legnicka, bielsko – żywiecka, gliwicka, czy siedlecka, zaprasza wiernych do modlitwy w ramach wydarzenia lub w łączności z nim.

Modlitwa taka zorganizowana zostanie w ponad 800 miejscach w całej Polsce a także w Australii, Kanadzie, Irlandii, Anglii, USA, Belgii, Holandii, Austrii, czy Kazachstanie. Do organizatorów dotarło również zgłoszenie z Jerozolimy czy Medjugorie.

Organizatorzy proszą również m.in. o ofiarowanie postu i cierpienia w intencji duchowych owoców wydarzenia.

Całość spotkania „Polska pod Krzyżem” będzie można śledzić online na stronie tvp.info oraz vod.tvp.pl. Droga Krzyżowa transmitowana będzie przez TVP1 oraz Polskie Radio, od godziny 20:15 do 22:15.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczyste przekazanie i poświęcenie dzwonu „Pamięć i Przestroga”

2019-09-15 20:21

Zofia Białas

3 września Burmistrz Wielunia Paweł Okrasa otrzymał z rąk Wojciecha Kolarskiego - Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Akt Przekazania Dzwonu „Pamięć i Przestroga”.

Zofia Białas

W Akcie Przekazania Prezydent RP Andrzej Duda napisał: „dzwon zostaje przekazany w hołdzie ofiarom przerażającej niemieckiej zbrodni wojennej oraz wszystkim rodakom poległym i pomordowanym podczas największego i najokrutniejszego konfliktu zbrojnego w dziejach świata – II wojny światowej.

Przekazanie dzwonu mieszkańcom Wielunia dopełniło słowa Prezydenta RP wypowiedziane podczas uroczystości wieluńskich 1 września: „Osiemdziesiąt lat temu o tej godzinie 4.40 na Wieluń spadło piekło rozpętane przez niemiecki rasistowski obłęd i żądzę niszczenia […] Stoję przed Państwem, tymi, którzy ocaleli, przed potomkami ofiar, starszymi i młodymi, mieszkankami i mieszkańcami Wielunia, pełen pokory i wdzięczności […]

Zobacz zdjęcia: Uroczyste przekazanie i poświęcenie dzwonu „Pamięć i Przestroga” w Wieluniu

Dzwon „Pamięć i Przestroga”, z dedykacją Wieluń 1 IX 1939, upamiętniający 80. rocznicę wybuchu II Wojny Światowej ufundowany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę dla miasta Wielunia został ustawiony przy zrekonstruowanych fundamentach wieluńskiej fary, zniszczonej w dniu 1 września 1939 r..

W niedzielę 15 września odbyło się jego uroczyste przekazanie mieszkańcom Wielunia. Akt Przekazania i poświęcenia poprzedziła uroczysta Msza Święta koncelebrowana w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny sprawowana w intencji Ojczyzny , ofiar II wojny światowej i pokoju. Przewodniczył jej ks. abp Metropolita Częstochowski Wacław Depo.

W homilii nawiązującej do tekstów liturgicznych przeznaczonych na niedzielę 15 września mówiących o miłości Boga do człowieka i o poszukiwaniu Boga przez człowieka (przypowieści o zagubionej owcy i zagubionej drachmie) mówił jak wielka jest miłość Boga do człowieka, nawet wtedy, kiedy zostaje zraniona. Zraniona miłość Boga jest zawsze większa niż Jego gniew. Wyrazem Bożej miłości jest to, że dał swojego Syna by ten przez swoją śmierć na krzyżu wyzwolił ludzi od grzechu i uczynił ich wolnymi by mogli stać się dla siebie braćmi przebaczającymi sobie nawzajem.

Tu przywołane zostały słowa Prezydenta Niemiec Franka – Waltera Steinmeiera przetłumaczone na język polski i zdanie wypowiedziane po polsku: „Nie możemy cofnąć wyrządzonych krzywd i cierpień, nie możemy ich też zliczyć. Jednak Polska wyciągnęła do Niemiec dłoń w geście pojednania. Mimo wszystko. Jesteśmy głęboko wdzięczni za tę wyciągniętą do nas dłoń, za gotowość Polski by wspólnie podążyć drogą pojednania. Droga pojednania doprowadziła nas do wspólnej, zjednoczonej Europy. Europy wyrosłej z ducha oporu przeciw rasistowskiemu obłędowi, przeciw totalitaryzmowi i tyranii, z wolności, demokracji i prawa. Europy powstałej z polskiego ducha. […] Chcemy i będziemy pamiętać. Bierzemy na siebie odpowiedzialność, którą nakłada na nas nasza historia (…). Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń, chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o przebaczenie.

Po uroczystej Eucharystii wszyscy jej uczestnicy przeszli w procesji na fundamenty fary. Tu Burmistrz Wielunia Paweł Okrasa, w obecności przedstawicieli władz miejskich i powiatowych, posłów na Sejm RP, Wicemarszałka Senatu, duchowieństwa i licznie zgromadzonych mieszkańców, odczytał Akt Przekazania Dzwonu. Potem odczytany został akt poświęcenia. Uroczystego poświęcenia dzwonu dokonał ks. abp Wacław Depo. Po czym nastąpiło uderzenie w dzwon. Pierwszego uderzenia dokonali ks. abp i gospodarz miasta…. Uroczystości zakończyły słowa:

Niech wzywa wszystkie narody do zachowania pamięci o grozie wojny oraz do zjednoczenia w staraniach na rzecz pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem