Reklama

Złoty Ksiądz

2015-07-02 12:14

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 27/2015, str. 4

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Ks. kan. Leonard Zagórski

21 czerwca o 11.30 w kościele św. Michała Archanioła w Łazach podczas uroczystej Eucharystii parafianie żegnali odchodzącego na emeryturę dziekana łazowskiego dekanatu św. Franciszka z Asyżu, kanonika gremialnego Kapituły Olkusko-Pilickiej, a nade wszystko swojego długoletniego proboszcza ks. kan. Leonarda Zagórskiego. Tłumnie przybyli do parafialnej świątyni, aby obecnością i wspólną modlitwą podziękować niezwykłemu kapłanowi za blisko 30 lat jego gorliwej, owocnej i pięknej posługi w łazowskiej parafii

O niczym nie wiem, nie mam żadnego dekretu, ale skoro mnie żegnacie to pewnie będę musiał odejść, by trochę odpocząć na emeryturze – żartował Ksiądz Proboszcz. W tych dniach przypadał także złoty jubileusz przyjęcia święceń kapłańskich przez ks. Leonarda oraz 75. rocznica jego urodzin. Uroczystej Eucharystii w intencji Księdza Jubilata przewodniczył i słowo Boże wygłosił wikariusz parafii, ks. Marcin Warta.

W pamięci i sercach

Na początku uroczystości przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń parafialnych wyrazili wdzięczność za lata posługi ks. Leonarda. – Jesteś kapłanem, który wskazywał jak postępować, by nasz ziemski trud nie poszedł na marne. Księdzem, który jest gorliwym szafarzem Bożych tajemnic. Księdzem, dzięki któremu każda Msza św. i głoszone słowo Boże było wyjątkowe. Księdzem, który wielokrotnie służył radą, ciepłym słowem i swoją pomocą. Księdzem, który był nie tylko nauczycielem i spowiednikiem, ale był dla nas przyjacielem – podkreślali wierni parafii w Łazach. Za to wszystko i wiele, wiele więcej parafianie dziękowali swojemu Proboszczowi. Zapewniali, że zawsze ich serca i pamięć będą mu towarzyszyć. – Przez ten czas, dzień po dniu dzieliłeś troski i radości parafian, doradzałeś przy podejmowaniu ważnych decyzji, pomagałeś rozwiązywać problemy życia, a przede wszystkim obdarzałeś nas niezliczonymi darami płynącymi z nauki Ewangelii i sakramentów świętych. Wiele pracy, serca i zdrowia włożyłeś, aby nasza świątynia i jej otoczenie były coraz piękniejsze. Jednak najpiękniejszy jest duchowy Kościół, który stworzyłeś. Efekty blisko 30-letniej pracy są widoczne i już będą nam zawsze księdza przypominać. Twój takt i wysoka kultura w kontaktach międzyludzkich są dla nas wspaniałym przykładem. Pan Bóg najlepiej zna Twój trud i starania, umartwienia, zmagania, a czasem cierpienia – zaznaczali parafianie.

Ta ostatnia niedziela...

– 50 lat posługi kapłańskiej to długi okres czasu. Ile było w tym czasie sprawowanych Eucharystii, wygłoszonych homilii, wyśpiewanych pieśni, udzielonych Komunii św., wyspowiadanych ludzi, ochrzczonych dzieci. Ile było udzielonych sakramentów małżeństwa, ile głoszonych rekolekcji, pogrzebów, ilu spotkanych i poznanych ludzi, wychowanych dzieci i młodzieży, załatwionych spraw kancelaryjnych i wiele, wiele innych spraw, które wchodzą w zakres pracy księży. Dziś, podczas tej jednej z ostatnich wspólnych niedziel, dziękujemy, że dany jest nam dar Twojej osoby w naszym mieście. Twoje życie i działania, czas poświęcony dla dobra mieszkańców Łaz i dekanatu mają wymiar ponadczasowy. To suma lat wypełnionych działaniami pełnymi radości, trudu, poświęcenia, doświadczeń i zmagań. I to one właśnie wyznaczają rangę i doniosłość tej chwili, tego wspaniałego złotego kapłańskiego jubileuszu – powiedział w homilii ks. Marcin Warta.

Reklama

W kolorze złota

Złoty jubilat, ks. Leonard Zagórski znany jest z żarliwego ducha wiary i miłości, ekspresyjnie wyrażanego w bogactwie słowa, pięknych homilii przekazywanych z pasją. To właśnie te cechy sprawiły, że nazywany jest „złotoustym”.

Ksiądz Jubilat pochodzi z Zawiercia, co zawsze podkreśla z dumą. Urodził się 23 lipca 1940 r. i z ziemią zawierciańską związany jest emocjonalnie całe życie. Tutaj ukończył technikum samochodowe. Tutaj mieszka jego najbliższa rodzina. Potem wyjechał na studia, uwieńczone przyjęciem święceń 20 czerwca 1965 r. Przez szereg lat pełnił posługę kapłańską w różnych zakątkach Polski. Jednak po latach wrócił w rodzinne strony.

– W czasach mojej młodości w Zawierciu byli fantastyczni kapłani. To przepiękna praca tutejszych księży zadecydowała o moim powołaniu. Na początku moimi mistrzami byli ks. dziekan Wacław Bogucki, ks. Stefan Joniak, ks. Marian Ratuszny, ks. Stefan Fedyna, ks. Marian Skoczowski – kapitan Armii Krajowej, wielki patriota i mądry ksiądz. Na początku chciało się wśród nich być i słuchać ich słów jak najczęściej. I te kazania we mnie „pracowały”, przeżywałem je. W końcu sam zapragnąłem być taki, jak oni. Głosić słowo, być dla ludzi – wspomina ks. Leonard. Był wikariuszem w trzech parafiach: Walichnowach, Parzymiechach i Osjakowie. W latach 1971-79 był proboszczem w Drobnicach, gdzie wybudował plebanię i założył cmentarz. W Ręcznie był proboszczem w latach 1979-86. Tam wybudował kościół filialny w Strobnicy i był kapelanem tamtejszego szpitala. Wreszcie przybył do Łaz jako proboszcz.

– To dobry Pasterz, wspaniały i niezwykły proboszcz. Jesteśmy przekonani, że jeszcze długo w stanie emerytalnym będzie przejawiało się jego zatroskanie o żywy Kościół, któremu będzie służył kapłańską pomocą i doświadczeniem – mówią parafianie.

23 czerwca biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak wręczył dekret ks. kan. Leonardowi Zagórskiemu, powołując go na penitencjarza w parafii pw. Dobrego Pasterza w Olkuszu.

Tagi:
kapłan

Potrzeba formacji i pokoju

2019-12-10 10:48

Ks. Mariusz Frukacz
Edycja częstochowska 50/2019, str. VII

Ideologia gender nie znajduje dla siebie miejsca w Afryce, bo bardzo silne w naszym społeczeństwie jest przywiązanie do wszystkiego, co naturalne

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela
Dla afrykańskich kapłanów wizyta u Czarnej Madonny była szczególnym wydarzeniem

Afryka potrzebuje głębokiej formacji teologicznej i pokoju – powiedzieli 23 listopada w rozmowie z „Niedzielą” afrykańscy kapłani, którzy przybyli z pielgrzymką na Jasną Górę. Do sanktuarium przyjechało 23 księży pochodzących m.in. z: Etiopii, Nigerii, Kamerunu, Ugandy i Tanzanii. Obecnie studiują teologię na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Towarzyszył im ks. dr Mariusz Boguszewski z Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: bądźmy wierni powołaniu uczniów-misjonarzy

2019-12-11 10:13

st (KAI) / Watykan

„Prośmy dziś Pana, za wstawiennictwem Apostoła, aby ożywił naszą wiarę i pomógł nam być wiernymi aż do końca naszemu powołaniu jako uczniowie-misjonarze” – powiedział Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez na temat Księgi Dziejów Apostolskich i mówił o prześladowaniach św. Pawła w Jerozolimie. Przypomniał o prześladowaniach chrześcijan na Ukrainie w czasach komunistycznych i podkreślił znaczenie męczeństwa. Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało dzisiaj około 8.5 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Na wstępie Franciszek przypomniał, że Paweł jest nie tylko gorliwym ewangelizatorem, ale także cierpiącym świadkiem Zmartwychwstałego (por. Dz 9, 15-16). Mówiąc o nienawiści z jaką Apostoł spotkał się w Jerozolimie papież zauważył, że św. Łukasz wskazuje w Dziejach Apostolskich na podobieństwo między Pawłem a Jezusem, powiązanie z męką swego Pana, a jego udręczenia stają się żywą Ewangelią. Broniąc się przed króle Agryppą II był przede wszystkim świadkiem wiary i nawet mówiąc o sobie głosił swego Mistrza. To żarliwe świadectwo poruszyło serce monarchy.

Następnie papież powiedział: "Przychodzę z bazyliki św. Piotra, gdzie miała miejsce pierwsza audiencja w dniu dzisiejszym z pielgrzymami ukraińskimi, z jednej z tamtejszych diecezji. Jak bardzo ludzie ci byli prześladowani, ile wycierpieli dla Ewangelii! Nie ustępowali w wierze. Są wzorem. Dzisiaj w świecie, w Europie prześladowanych jest bardzo wielu chrześcijan i oddają swe życie za wiarę. Albo są prześladowani w białych rękawiczkach, to znaczy pozostawiani na uboczu, usuwani na margines. Ale męczeństwo jest powietrzem, w jakim żyją chrześcijanie, wspólnoty chrześcijańskie. Zawsze pośród nas będą męczennicy, a to jest oznaką, że idziemy drogą Jezusa. Jest dla nas błogosławieństwem Pana, że w ludzie Bożym jest ktoś, kto daje to świadectwo męczeństwa".

Ojciec Święty podkreślił, że będąc więźniem Paweł wyrażał swoją wierność Ewangelii i świadkiem Zmartwychwstałego. Miał też świadomość kolejnych udręk, które go czekały. A jednak pomimo upokorzenia postrzegał te kajdany oczyma wiary, i pojmował jako wyraz miłości do Chrystusa, rodzącej nowych chrześcijan. „Łańcuchy mogą krępować głoszącego, ale nie mają władzy nad słowem Bożym, które jest najpełniej wolne (por. 2 Tm 2,9) i biegnie, by przemieniać historię” – zauważył papież.

Na zakończenie Franciszek wskazał, że „Paweł uczy nas wytrwałości w próbie i umiejętności odczytywania wszystkiego oczyma wiary. Prośmy dziś Pana, za wstawiennictwem Apostoła, aby ożywił naszą wiarę i pomógł nam być wiernymi aż do końca naszemu powołaniu jako uczniowie-misjonarze” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swojej katechezy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem