W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Pokój z wami!
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ekscelencjo,
Drodzy Prałaci Audytorzy Trybunału Apostolskiego Roty Rzymskiej!
Podczas naszego pierwszego spotkania chciałbym przede wszystkim wyrazić moje uznanie dla waszej pracy, która stanowi cenną służbę na rzecz powszechnej funkcji sądowniczej, należącej do kompetencji Papieża, do udziału w której powołał was Pan. Veritatem facientes in caritate (Ef 4, 15): oto wyrażenie, które można odnieść do waszej codziennej misji w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.
Dziękuję Jego Ekscelencji Dziekanowi za słowa, które wyrażają jedność was wszystkich z Następcą Piotra. Moja wdzięczność obejmuje również wszystkie sądy kościelne na całym świecie. Posługa sędziego, którą miałem okazję pełnić, pozwala mi lepiej zrozumieć wasze doświadczenie i ocenić eklezjalne znaczenie waszej posługi.
Reklama
Dzisiaj chciałbym powrócić do fundamentalnego tematu, który dominował w przemówieniach skierowanych do Trybunału Roty Rzymskiej od czasów Piusa XII aż po Papieża Franciszka. Chodzi o związek waszej działalności z prawdą, która jest nierozerwalnie związana ze sprawiedliwością. Przy tej okazji pragnę przedstawić wam kilka refleksji na temat ścisłego związku między prawdą sprawiedliwości a cnotą miłości. Nie chodzi o dwie przeciwstawne zasady ani o wartości, które należy zrównoważyć według kryteriów czysto pragmatycznych, ale o dwa nierozerwalnie związane ze sobą wymiary, które znajdują swoją najgłębszą harmonię w samym misterium Boga, który jest Miłością i Prawdą.
Korelacja ta wymaga stałej, wnikliwej analizy krytycznej, ponieważ w ramach wykonywania czynności sądowych często pojawia się dialektyczne napięcie między wymogami obiektywnej prawdy a troską podyktowaną miłością. Czasami dostrzega się ryzyko, że nadmierne utożsamianie się z często burzliwymi losami wiernych może prowadzić do niebezpiecznej relatywizacji prawdy. Rzeczywiście, źle rozumiane współczucie - choć pozornie motywowane gorliwością duszpasterską - może zaciemnić niezbędny wymiar dochodzenia do prawdy, który jest właściwy dla urzędu sądowego. Może się to zdarzyć nie tylko w sprawach dotyczących nieważności małżeństwa - gdzie może prowadzić do decyzji o charakterze duszpasterskim, pozbawionych solidnych podstaw obiektywnych - ale także w każdym rodzaju postępowania, podważając jego rzetelność i bezstronność.
Z drugiej strony, czasami może pojawić się chłodne i oderwane od rzeczywistości stwierdzenie prawdy, które nie uwzględnia wszystkiego, czego wymaga miłość do osób, pomijając troskę wynikającą z poszanowania i miłosierdzia, które muszą być obecne na wszystkich etapach procesu.
Reklama
Rozważając związek między prawdą a miłością, jasną wskazówkę daje nauczanie Apostoła Pawła, który tak napomina: „Natomiast, żyjąc prawdziwie w miłości, sprawmy, by wszystko wzrastało ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi” (Ef 4, 15). Veritatem facientes in caritate: nie chodzi tylko o dostosowanie się do prawdy spekulatywnej, ale o „czynienie prawdy”, to znaczy prawdy, która musi oświecać każde działanie. Ma się to dokonywać „w miłości”, która jest wielką siłą napędową, prowadzącą do prawdziwej sprawiedliwości. Według innego biblijnego wyrażenia, tym razem św. Jana, jesteście wezwani do bycia „współpracownikami prawdy” (3 J 8). Benedykt XVI, który wybrał te słowa jako zawołanie biskupie, w swojej Encyklice Caritas in veritate podkreślał „łączenie miłości z prawdą nie tylko we wskazanym przez św. Pawła kierunku, «veritas in caritate» (Ef 4, 15), ale również w odwrotnym i komplementarnym kierunku - «caritas in veritate». Prawdy trzeba szukać, znajdować ją i wyrażać w «ekonomii» miłości, a miłość z kolei musi być pojmowana, uwierzytelniana i wprowadzana w życie w świetle prawdy” (nr 2).
Zatem, niech waszymi działaniami zawsze kieruje prawdziwa miłość bliźniego, która ponad wszystko zabiega o jego wieczne zbawienie w Chrystusie i w Kościele, co pociąga za sobą przywiązanie do prawdy Ewangelii. Znajdujemy zatem horyzont, w którym należy umieścić całą działalność prawną Kościoła: salus animarum jako najwyższe prawo w Kościele[1]. W ten sposób wasza służba prawdzie sprawiedliwości jest wyrazem miłości służącej zbawieniu dusz.
Reklama
W obrębie prawdy w miłości można ująć wszystkie aspekty procesów kanonicznych. Przede wszystkim, działania różnych podmiotów uczestniczących w procesie muszą być całkowicie naznaczone skuteczną chęcią przyczynienia się do wydania sprawiedliwego wyroku, z zachowaniem rygorystycznej uczciwości intelektualnej, kompetencji technicznej i prawego sumienia. Stałe dążenie wszystkich do prawdy sprawia, że całość działalności sądów jest głęboko harmonijna, zgodnie z instytucjonalną koncepcją procesu, znakomicie opisaną przez Czcigodnego Piusa XII w jego Przemówieniu do Roty z 1944 r.[2]. Celem łączącym wszystkich uczestników procesu - każdego działającego w wierności swojej roli - jest poszukiwanie prawdy, które nie sprowadza się do wypełniania obowiązków zawodowych, ale rozumiane jest jako bezpośredni wyraz odpowiedzialności moralnej. Motywacją do tego jest przede wszystkim miłość, potrafiąca jednak wyjść poza same wymagania sprawiedliwości, aby w miarę możliwości służyć integralnemu dobru osób, nie wypaczając swojej funkcji, lecz wykonując ją z pełnym poczuciem eklezjalnym.
Służba prawdzie w miłości musi jaśnieć we wszystkich działaniach sądów kościelnych. Musi to być doceniane przez całą wspólnotę kościelną, a zwłaszcza przez wiernych, których dotyczy dana sprawa: przez tych, którzy proszą o osądzenie ich związku małżeńskiego; przez tych, którzy są oskarżeni o popełnienie przestępstwa kanonicznego; przez tych, którzy uważają się za ofiary poważnej niesprawiedliwości; przez tych, którzy dochodzą swoich praw. Procesy kanoniczne muszą budzić takie zaufanie, które wynika z profesjonalizmu, wytężonej i sumiennej pracy oraz z głębokiego przekonania o tym, że jest to prawdziwe powołanie zawodowe. Wierni i cała wspólnota kościelna mają prawo do sprawiedliwego i terminowego wykonywania funkcji procesowych, ponieważ jest to droga, która dotyka sumień i życia.
Reklama
W tym świetle należy podkreślić prawdę, a zatem dobro i piękno wszystkich urzędów i służb związanych z procesami sądowymi. Veritatem facientes in caritate: wszyscy pracownicy wymiaru sprawiedliwości muszą działać zgodnie z deontologią, którą należy dokładnie przestudiować i stosować w dziedzinie prawa kanonicznego, tak aby stała się ona prawdziwym wzorem do naśladowania. W tym sensie, styl inspirowany deontologią musi przenikać również pracę adwokatów, gdy pomagają wiernym w obronie ich praw, chroniąc interesy stron, nigdy nie przekraczając tego, co w sumieniu uznaje się za słuszne i zgodne z prawem. Promotorzy sprawiedliwości i obrońcy węzła małżeńskiego są filarami wymiaru sprawiedliwości, powołani ze względu na misję do ochrony dobra publicznego. Czysto biurokratyczne podejście w tak ważnej roli spowodowałoby poważne utrudnienie w poszukiwaniu prawdy.
Sędziowie, powołani do poważnej odpowiedzialności za ustalenie tego, co słuszne, czyli prawdziwe, nie mogą zapominać, że „sprawiedliwość i pokój idą w parze, istnieje między nimi stała i dynamiczna więź. Sprawiedliwość i pokój służą dobru każdego człowieka i wszystkich ludzi, dlatego wymagają ładu i prawdy. Są narażone na te same niebezpieczeństwa: obraza sprawiedliwości jest zagrożeniem także dla pokoju”[3]. Oceniany z tej perspektywy sędzia staje się budowniczym pokoju, który przyczynia się do umacniania jedności Kościoła w Chrystusie.
Reklama
Proces nie jest sam w sobie źródłem napięcia między sprzecznymi interesami, jak się czasem błędnie uważa, ale jest niezbędnym narzędziem do rozpoznania prawdy i sprawiedliwości w danej sprawie. Kontradyktoryjność procesu sądowego jest zatem metodą dialogową służącą dojściu do prawdy. Konkretność sprawy wymaga bowiem zawsze ustalenia faktów i porównania argumentów oraz dowodów przemawiających za różnymi stanowiskami, w oparciu o domniemanie ważności małżeństwa i niewinności podejrzanego, dopóki nie zostanie udowodnione inaczej. Dojrzałe doświadczenie prawne świadczy o nieodzownej roli kontradyktoryjności i decydującym znaczeniu instrukcji sprawy. Sędzia, zachowując niezależność i bezstronność, będzie musiał rozstrzygnąć spór zgodnie z elementami i argumentami, które pojawiły się w trakcie procesu. Nieprzestrzeganie tych podstawowych zasad sprawiedliwości - i faworyzowanie nieuzasadnionej nierówności w traktowaniu podobnych sytuacji - stanowi poważne naruszenie profilu prawnego komunii eklezjalnej.
Rozważania te można zastosować do każdego etapu procesu i każdego rodzaju sprawy sądowej. Na przykład, w przypadku procesu skróconego o nieważność małżeństwa przed biskupem diecezjalnym, oczywisty na pierwszy rzut oka charakter podstawy nieważności, który umożliwia takie postępowanie, należy oceniać bardzo ostrożnie, nie zapominając, że to właśnie ten proces musi potwierdzić istnienie nieważności lub stwierdzić konieczność zastosowania procesu zwyczajnego. Dlatego też, fundamentalne znaczenie ma dalsze studiowanie i stosowanie prawa kanonicznego dotyczącego małżeństwa z naukową powagą i wiernością Magisterium. Nauka ta jest niezbędna do rozstrzygania spraw zgodnie z kryteriami ustanowionymi przez prawo i orzecznictwo Roty Rzymskiej, które w większości przypadków nie stanowią nic innego jak stwierdzenie wymogów prawa naturalnego.
Drodzy przyjaciele, wasza misja jest wzniosła i wymagająca. Jesteście wezwani do strzeżenia prawdy z surowością, ale bez oschłości, oraz do okazywania miłości bez zaniedbań. W tej równowadze, która w rzeczywistości jest głęboką jednością, musi przejawiać się prawdziwa, chrześcijańska mądrość prawna. Chciałbym zakończyć te rozważania, powierzając waszą pracę wstawiennictwu Matki Bożej - Speculum iustitiae [Zwierciadła sprawiedliwości] - doskonałego wzoru prawdy w miłości. Dziękuję!
Reklama
[1] Por. KPK, kan. 1752.
[2] 2 października 1944.
[3] Św. Jan Paweł II, Orędzie na XXXI Światowy Dzień Pokoju (1 stycznia 1998), 1: Sprawiedliwość każdego człowieka źródłem pokoju dla wszystkich, „L’Osservatore Romano” wyd. polskie nr 1 (199)/1998, s. 4.
