Reklama

Patronka radości i misji

2015-09-24 12:02

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 39/2015, str. 4-5

TER
Kościół w Złotej Pińczowskiej

Była Polką, urodziła się w Austrii, zmarła we Włoszech, całe swoje życie poświęciła Bogu i potrzebującym, założyła zgromadzenie Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Julia Maria Halka-Ledóchowska gdy zmarła, powszechnie mówiono, że „zmarła święta”

Urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf w Austrii, jako jedno z dziesięciorga dzieci Antoniego Augustyna Ledóchowskiego, rotmistrza huzarów i szambelana cesarskiego. Głęboko wierzący rodzice przekazali dzieciom skarb wiary. Spośród jej rodzeństwa życie konsekrowane wybrali: siostra Maria Teresa – późniejsza błogosławiona Maria Ledóchowska, siostra Ernestyna – zakonnica i brat Włodzimierz Ledóchowski – przyszły przełożony Generalny Towarzystwa Jezusowego. Gdy Julia miała 18 lat, cała jej rodzina przeniosła się do Lipnicy Dolnej. Trzy lata później kierowana powołaniem do życia zakonnego, wstąpiła do krakowskiego klasztoru Urszulanek, przyjmując imię Urszula. Na początku ubiegłego wieku otrzymawszy błogosławieństwo od papieża Piusa X, wraz z dwiema siostrami wyjechała do Petersburga, by objąć kierownictwo internatu przy polskim gimnazjum. W 1910 r. w Petersburgu powstał dom dla wspólnoty oraz gimnazjum z internatem dla dziewcząt. Cztery lata później, po wybuchu I wojny światowej siostry zostały wydalone z Rosji. Urszula Ledóchowska wyjeżdża do Szwecji, a następnie do Danii. Aktywnie uczestniczy w życiu katolickiej diaspory w Skandynawii. Organizuje szkołę języków dla skandynawskich dziewcząt, a następnie ochronkę dla sierot po polskich emigrantach. Podejmuje współpracę z Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny, założonym przez Henryka Sienkiewicza w Szwajcarii.

W odrodzonej Polsce

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wraca do Ojczyzny. W 1920 r. dzięki ofiarności norweskiego konsula Stolt-Nielsena, zostaje kupiony majątek w Pniewach. Tu powstaje pierwszy dom szarych urszulanek, Dom Macierzysty. Wkrótce potem Stolica Apostolska daje pozwolenie na przekształcenie wspólnoty klasztoru petersburskiego w apostolskie Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego – żyjące duchowością urszulańską. Maria Urszula formuje siostry do umiłowania Boga ponad wszystko, pragnąc, aby żyły w prostocie, były pokorne, a równocześnie pełne poświęcenia i twórcze w służbie innym, zwłaszcza dzieciom i młodzieży. Uśmiech, pogodę ducha i dobroć uważała za szczególnie wiarygodne świadectwo więzi z Chrystusem. Miłość do Jezusa Chrystusa pozwala jej kochać każdego człowieka, bez względu na wyznanie, przekonania i pozycję. Umiera w opinii świętości 29 maja 1939 r. w Rzymie.

Beatyfikacja

20 czerwca 1983 r. w Poznaniu Jan Paweł II beatyfikuje s. Urszulę. W homilii do tłumów wiernych mówi: „Wpisując matkę Urszulę Ledóchowską w poczet błogosławionych, pozostawiamy ją Kościołowi w Polsce i Zgromadzeniu Sióstr Urszulanek na chwałę Bożą, ku podniesieniu dusz ludzkich i wiecznemu ich zbawieniu”. W 1989 r. zachowane od zniszczenia ciało bł. Urszuli zostaje przewiezione z Rzymu do Pniew i złożone w kaplicy domu macierzystego.

Reklama

W 2002 r. kończy się proces kanoniczny: 23 kwietnia w Watykanie ogłoszony zostaje dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem bł. Urszuli. Rok później, 18 maja 2003 r. w Rzymie Ojciec Święty Jan Paweł II kanonizuje Urszulę Ledóchowska. 5 marca 2009 r. Senat Rzeczypospolitej Polskiej podjął uchwałę w sprawie uczczenia 70. rocznicy śmierci św. Urszuli Ledóchowskiej i uznania jej za wzór patriotki.

Kościół św. Urszuli

– U pana Stanisława Dzieniowskiego w garażu odprawiane były pierwsze Msze św. w Złotej – mówi Helena Makuła, „prawa ręka” ks. proboszcza Jacka Miernika. Pani Helena pamięta wiele historii związanych z parafią, przeżyła w niej kilkadziesiąt lat. – Jak była ładna pogoda, to Msze św. były odprawiane w ogrodzie obok plebanii – dodaje. Pierwsze Eucharystie odprawiał ks. Stefan Łasoń. Dekret o utworzeniu w Złotej Pińczowskiej rektoratu, z obowiązkiem prowadzenia ksiąg metrykalnych, wydał 6 listopada 1987 r. bp Stanisław Szymecki, a 6 sierpnia 1991 r. erygował tu parafię św. Urszuli Ledóchowskiej. Kilka dni później wspólnota parafialna rozpoczęła budowę nowego kościoła według projektu arch. Marii Głowackiej i mgr inż. Danuty Jasińskiej z Kielc. Kamień węgielny, poświęcony przez papieża Jana Pawła II w Sandomierzu, został uroczyście wmurowany 27 czerwca 1999 r. przez bp. Kazimierza Ryczana.

Przez cały czas kościół pięknieje. Poszczególni proboszczowie dzięki pomocy parafian wyposażali i upiększali świątynię i nie tylko. – Mój poprzednik ks. kan. Jan Ciszek sprowadził do parafii relikwie naszej patronki – mówi ks. proboszcz Miernik. – Ponieważ obchodzimy 150. rocznicę urodzin św. Urszuli Ledóchowskiej, relikwiarz został odnowiony – dodaje. Patronka parafii ma swój ołtarz po prawej stronie prezbiterium, po przeciwnej znajduje się ołtarz, w którym znajduje się obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Ten obraz to prawdziwa historia parafii. – W przeszłości znajdował się w kapliczce wybudowanej w 1899 r. Jak mi mama opowiadała, ludzie, którzy szli na Mszę św. do kościoła w Pełczyskach, zawsze się tam zatrzymywali, aby odpocząć w drodze. Kapliczka zawsze była otwarta i każdy mógł się w niej schronić przed deszczem i przed dużym upałem – wspomina pani Helena. Wiele lat temu do kapliczki przyjeżdżali księża i odbywały się w niej nabożeństwa dla okolicznych mieszkańców. Jednak lata mijały, a kapliczka chyliła się ku upadkowi. Po wojnie kapliczka została zapomniana i niszczała. Poprzedni proboszcz zabrał z niej obraz Maryi i powiesił w nowym kościele. Dzięki temu obraz został uratowany. – Obecnie obraz znajduje się po lewej stronie prezbiterium, jest jak klamra spajająca przeszłość z teraźniejszością – mówi ks. Miernik.

Radością proboszcza i parafian jest prezbiterium, przez cały czas upiększane. W ciągu ostatnich dwóch lat położono na ścianie kamień i mozaikę, a następnie krzyż, który wyszedł spod ręki Doroty i Andrzeja Walijewskich z Umianowic. Tabernakulum zostało wykonane przez artystów z Tarnowa.

Jak w domu

– Mamy ciągły kontakt z siostrami urszulankami – mówi Ksiądz Proboszcz – od czasu do czasu przyjeżdża do nas kilka sióstr. Bardzo często z Domu Macierzystego Urszulanek z Pniew otrzymujemy zaproszenia na sympozja, spotkania i inne uroczystości związane z naszą patronką. Odpust ku jej czci obchodzony jest w parafii 29 maja, w tym roku obchodzony był wyjątkowo uroczyście z okazji 150. rocznicy urodzin św. Urszuli. Było uroczyste ucałowanie relikwii świętej po każdej Mszy św. Najbardziej uroczysta była suma – podkreślił ks. Miernik.

Będąc w kościele św. Urszuli w Złotej, spotkałem młodego człowieka modlącego się w świątyni. Klęczał sam w kościele w poobiedniej porze. Zapytałem Księdza Proboszcza, kim jest ten młody chłopak. Jak się okazało, pochodzi z „nieodległych stron”, odbywa postulat u ojców bernardynów w Warce. W parafii w Złotej czuje się jak w drugim domu. – Przyjeżdża do nas, by modlić się i pomagać, właśnie znieśliśmy razem do piwnicy trzy tony węgla – powiedział proboszcz z uśmiechem.

Dobrze, że są takie parafie, w których młodzi ludzie pragnący poświęcić swoje życie Bogu i ludziom czują się jak w domu.

Tagi:
misje parafia

Reklama

Lublin solidarny z Gruzją

2019-08-13 12:55

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 33/2019, str. 5

Ks. Mieczysław Puzewicz
Lubelscy wolontariusze podczas misji w Gruzji

Do Nikozi wjeżdża się krętą górską drogą przez strefę przygraniczną, gdzie trzeba okazać paszport i wyjaśnić cel podróży. Polacy widziani są tu mile, zwłaszcza jeśli są to wolontariusze. Jeszcze 11 lat temu w Nikozi nie było granicy. Osetia Południowa była częścią Gruzji. Po kilkudniowej wojnie z Rosją w sierpniu 2008 r. ta prowincja oraz Abchazja znalazły się pod protektoratem Moskwy; nowych państw nie uznała społeczność międzynarodowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakub blokuje LGBT

2019-08-21 11:24

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

SplashNews.com/EastNews
Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kaszak: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 22:24

jc / Częstochowa (KAI)

"Niestety, z bólem i trwogą musimy stwierdzić, że Maryja, Matka Boga Najwyższego i nasza ukochana Matka, na naszej polskiej ziemi jest obrażana, i to poprzez profanację cudownego, od wieków świętego dla wielu Polaków Jej wizerunku ‒ obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" – mówił biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze w przeddzień uroczystości NMP Częstochowskiej.

M. Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do niedawnych wydarzeń biskup podkreślał, że "jesteśmy świadkami podejmowania dalszych akcji przeciwko najukochańszej osobie, jaką Jezus miał na ziemi. Są to działania wyjątkowo haniebne i groźne, niosące ze sobą bardzo konkretne konsekwencje ‒ karę Bożą".

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

- W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej Ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na rożne sposoby musimy wyrażać swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby - podkreślał.

"Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą ukochaną Matką, którą bardzo szanujemy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie" - pytał bp Kaszak.

Nawiązując do orędzia Matki Bożej z Fatimy, wzywał do praktykowania wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Podkreślał, że w zaistniałej sytuacji katolikom nie wolno milczeć – muszą stanowczo przeciwstawiać się moralnie złym działaniom oraz brać w obronę tych, którzy w trosce o dobro Polski głoszą prawdę o zagrożeniach ideologii LGBT.

W tym kontekście przypomniał osobę abp. Marka Jędraszewskiego. Zachęcał też rodziców do podpisywania deklaracji sprzeciwiającej się wychowywaniu dzieci zgodnie z ideologią LGBT.

"Jasnogórska Pani, wspieraj nas, abyśmy byli w stanie naszymi modlitwami i ofiarami wynagrodzić Bogu bluźnierstwa, jakich doznaje On od ludzi. Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew Boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi" – zakończył homilię bp Kaszak.

25 sierpnia w południe na Jasną Górę przybyło ponad tysiąc pielgrzymów z Zagłębia Dąbrowskiego. To druga część diecezjalnej pielgrzymki – 13 sierpnia do Częstochowy weszło prawie 1500 osób z regionu olkuskiego. Obu pielgrzymkom towarzyszył na trasie biskup Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem