Reklama

Rodzina

W trosce o szybsze poznanie prawdy o zawartym małżeństwie

Duże zainteresowanie wzbudza wydane 15 sierpnia 2015 r., a opublikowane 8 września motu proprio papieża Franciszka „Mitis Iudex Dominus Iesus” (Pan Jezus Łaskawym Sędzią), poświęcone reformie procesu kanonicznego w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Projekt zapowiedzianej znacznie wcześniej enuncjacji papieskiej został przygotowany przez zespół wybitnych znawców prawa kanonicznego i teologii pastoralnej, mających jednocześnie doświadczenie sądowe, pracujących pod przewodnictwem dziekana Roty Rzymskiej, następnie starannie przestudiowany z pomocą innych ekspertów, wreszcie przekształcony w wymieniony akt normatywny najwyższego ustawodawcy kościelnego

Niedziela Ogólnopolska 41/2015, str. 24-25

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

Synod o rodzinie

Bożena Sztajner/Niedziela

Reforma procesu małżeńskiego niesie ze sobą wiele zmian w stosunku do obowiązującego dotąd stanu prawnego

Reformy procesu małżeńskiego Ojciec Święty dokonał, mając na uwadze dobro duchowe, w szczególności zbawienie, małżonków związanych małżeństwem kanonicznym (kościelnym), którzy rozwiedli się i żyją w nowych (tzw. nieregularnych) związkach i którzy pragną uregulować swój status cywilny na forum kościelnym albo już złożyli w sądzie kościelnym odpowiedni w tym celu wniosek; uwzględnił także postulaty wysunięte przez większość biskupów podczas ostatniego Nadzwyczajnego Synodu Biskupów. Reforma ta skutkuje uchyleniem lub zmodyfikowaniem dotychczasowych norm prawnych (kan. 1671-1691) Kodeksu Prawa Kanonicznego (z 1983 r.) oraz wprowadzeniem nowych regulacji w tym zakresie.

Co Bóg złączył...

Podjęte przez papieża Franciszka przedsięwzięcie legislacyjne, jak sam podkreśla we wstępie do motu proprio, nie było bynajmniej podyktowane chęcią sprzyjania orzekaniu nieważności małżeństw, lecz pragnieniem przyspieszenia, a tym samym i uproszczenia procedur związanych z prowadzeniem procesu małżeńskiego. Chodziło o skrócenie coraz bardziej wydłużającego się czasu oczekiwania przez małżonków – „ogarniętych ciemnościami wątpliwości” – na wyrok trybunału kościelnego uprawnionego do rozstrzygnięcia o ważności/nieważności zawartego przez nich niegdyś małżeństwa.

W tym miejscu należy wyjaśnić, że tego rodzaju orzeczenie jest oficjalną deklaracją, inaczej stwierdzeniem, iż „zaskarżone” o nieważność małżeństwo było rzeczywiście zawarte nieważnie (lub ważnie). W procesie, o którym mowa – z naciskiem należy to podkreślić – chodzi właśnie o poznanie prawdy obiektywnej o danym małżeństwie. Mówienie – w jakikolwiek sposób – o tzw. rozwodzie kościelnym czy o unieważnieniu małżeństwa jest daleko idącym nieporozumieniem. Wyrok sądu kościelnego, w przeciwieństwie do orzeczenia rozwodu cywilnego czy unieważnienia małżeństwa, nie ma charakteru konstytutywnego, nie kreuje więc nowej rzeczywistości, lecz jedynie deklaruje rzeczywistość (ważność lub nieważność małżeństwa), która miała miejsce w momencie zawierania związku.

Reklama

Na marginesie wolno wspomnieć, że istnieją – generalnie – trzy źródła nieważności małżeństwa: 1) przeszkody małżeńskie; 2) tzw. wady zgody małżeńskiej (akt woli powzięty przez oboje nupturientów, kreujący małżeństwo); 3) niezachowanie formy kanonicznej (zawarcie małżeństwa przed uprawnionym duchownym i dwojgiem świadków).

By nie było cienia wątpliwości co do zamysłu ustawodawcy kościelnego – we wstępie swojego dokumentu z całą mocą przypomina on, że niezmienna od wieków nauka Kościoła o nierozerwalności małżeństwa pochodzi od Chrystusa. A prawa Bożego nikt przecież nie jest w stanie zmienić czy uchylić. Zmianom może podlegać jedynie prawo pochodzenia czysto kościelnego.

Co się zmienia?

Reforma procesu małżeńskiego niesie ze sobą wiele bardziej lub mniej znaczących zmian w stosunku do obowiązującego dotąd stanu prawnego: dotyczą one zarówno samej procedury, jak i personelu sądowego.

Reklama

Dalece innowacyjną zmianą jest niewątpliwie zniesienie dwuinstancyjności w orzekaniu nieważności małżeństwa. Motu proprio stanowi, że wyrok, w którym po raz pierwszy stwierdzono nieważność małżeństwa, staje się prawomocny, tzn. strony mogą zawrzeć nowe małżeństwa (dotychczas dopiero drugi wyrok stwierdzający nieważność, wydany przez trybunał wyższej instancji, stawał się wyrokiem prawomocnym). Jednak strona, która czuje się takim wyrokiem pokrzywdzona, może wnieść skargę o jego nieważność lub apelację do wyższej instancji; prawo to przysługuje również rzecznikowi sprawiedliwości i obrońcy węzła małżeńskiego. Podjąwszy decyzję o zniesieniu zasady dwuinstancyjności, Franciszek przypomina, że sędziowie, wydając wyrok za nieważnością małżeństwa, muszą mieć – zgodnie z prawem – wystarczającą pewność moralną.

Całkowitym novum jest następnie wprowadzenie procesu skróconego przed biskupem diecezjalnym („processus brevior”; nie należy mylić go z procesem dokumentalnym, który nie uległ zmianie). Może on mieć miejsce na prośbę obu stron lub jednej za zgodą drugiej, i tylko wówczas, gdy istnieją okoliczności i fakty dotyczące osób, poświadczone przez zeznania lub dokumenty, które to okoliczności i fakty nie wymagają dochodzenia lub szczegółowego badania, ponieważ wskazują w sposób oczywisty na nieważność małżeństwa. W dokumencie papieskim wymienia się – przykładowo – dziewięć takich okoliczności, m.in. zatajenie przed drugą stroną faktu niepłodności lub poważnej choroby zakaźnej (nie są to bynajmniej nowe tytuły, czyli przyczyny nieważności małżeństwa w obrębie wad zgody małżeńskiej, jak to błędnie odczytano w niektórych środowiskach!). W procesie tym dowody gromadzi mianowany przez wikariusza sądowego (oficjał) instruktor, który ma mieć do pomocy asesora. Od wyroku biskupa przysługuje apelacja do metropolity lub do Roty Rzymskiej.

O tym, czy proces ma być prowadzony w trybie zwykłym czy skróconym, decyduje wikariusz sądowy po zapoznaniu się ze skargą (tzw. powodową) strony wnioskującej o wszczęcie procesu oraz ze stanowiskiem drugiej strony (tzw. pozwanej).

Ojciec Święty zaznacza, że ma świadomość, iż tego rodzaju proces może nieść ze sobą ryzyko uchybienia zasadzie nierozerwalności małżeństwa, dlatego też polecił, by w takim procesie sędzią był właśnie sam biskup, który „na mocy swojego urzędu pasterskiego jest – wraz z Piotrem – znaczącym gwarantem jedności katolickiej w wierze i w dyscyplinie”.

Gdy mowa o biskupie diecezjalnym, referowany dokument przyznaje mu także prawo powierzenia prowadzenia procesu małżeńskiego jedynemu sędziemu w przypadku niemożliwości ustanowienia trybunału kolegialnego we własnej diecezji; sędzia taki musi być duchownym, który, jeśli to możliwe, powinien sobie dobrać dwóch asesorów (z odpowiednimi kwalifikacjami), zatwierdzonych przez biskupa.

Niemałe znaczenie ma przyznanie waloru pełnego dowodu zeznaniom sądowym i oświadczeniom stron, uznanym przez ewentualnych świadków za wiarygodne, po ocenie przez sędziego wszystkich wskazówek i poszlak. Tego rodzaju dowód nie miałby jednak znaczenia w przypadku istnienia elementów, które by owe zeznania i oświadczenia stron uchylały.

Znaczące jest przyznanie pełnej wiarygodności zeznaniu jedynego świadka, tzw. kwalifikowanego, zeznającego w sprawach przez niego załatwianych z urzędu lub gdy okoliczności dotyczące faktów i osób to sugerują.

Motu proprio zezwala następnie, by w skład trzyosobowego kolegium sędziowskiego oprócz przewodniczącego duchownego mogły wchodzić dwie osoby świeckie (winny się one rekrutować spośród sędziów mianowanych przez biskupa diecezjalnego, zgodnie z wymogami prawa).

Ojciec Święty poleca, by konferencje biskupów, na ile to możliwe, przy zachowaniu prawa do sprawiedliwego i godziwego wynagrodzenia pracowników trybunałów kościelnych, zatroszczyły się o to, aby prowadzenie procesów było nieodpłatne.

Należy dodać, że w końcowej części motu proprio: „Reguły proceduralne dotyczące prowadzenia spraw o nieważność małżeństwa” znalazły się m.in. znaczące dyspozycje w sprawie troski duszpasterskiej (w szczególności biskupów i proboszczów) o małżonków pozostających w separacji lub rozwiedzionych, którzy porzucili praktyki religijne i którzy żywią wątpliwości co do ważności swojego małżeństwa lub o takiej nieważności są przekonani. Troska ta powinna obejmować m.in. działania ułatwiające zwracanie się przez owych małżonków do sądów kościelnych, łącznie z udzielaniem im – przez kompetentne osoby i instytucje – stosownych konsultacji.

Sprostać wyzwaniom

Wchodzące niebawem w życie motu proprio papieża Franciszka, które należy właściwie rozumieć, a które zawiera nowe regulacje w tak ważnej i delikatnej dziedzinie, rodzi, jak widać, wiele wyzwań. Od ich podjęcia będzie zależeć wierna realizacja dyspozycji najwyższego ustawodawcy kościelnego.

Wiele ważnych zadań staje przed konferencjami biskupów, które Papież wzywa do troski o wiernych „rozproszonych”, do udziału w przystosowaniu struktur kościelnych do nowych potrzeb duszpasterskich, a także do stymulowania biskupów i niesienia im pomocy we wprowadzaniu w życie reformy procesu małżeńskiego, bez czego nie uda się dokonać zbliżenia między sędziami a wiernymi.

Szczególną odpowiedzialnością dokument obciąża biskupów diecezjalnych. Przypomina im, że – zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II – są w swoich Kościołach partykularnych pierwszymi sędziami w stosunku do powierzonych sobie wiernych, nie mogą więc delegować swojej funkcji sądowniczej wyłącznie urzędom kurialnym (sąd biskupi jest agendą kurii biskupiej). Poważne zadania, jak się wydaje, stają przed biskupami w zakresie troski o stałe przygotowywanie fachowej kadry sądowniczej (m.in. poprzez kierowanie odpowiednich kandydatów na studia prawa kanonicznego). Szczególna odpowiedzialność czeka biskupa diecezjalnego w procesie skróconym, w którym to on wydaje wyrok (odpowiedzialność ta powinna iść w parze ze świadomością okazanego zaufania). Ważne zadanie stoi przed nim także w dziedzinie duszpasterstwa osób pozostających w związkach nieregularnych.

Wreszcie motu proprio Franciszka stanowi niemałe wyzwanie dla sędziów kościelnych, obrońców węzła małżeńskiego i pozostałych pracowników kościelnego wymiaru sprawiedliwości, a także dla duszpasterzy.

Wypada wyrazić nadzieję, że nowe regulacje w zakresie procesów małżeńskich będą nie tylko właściwie odczytane, lecz także właściwie stosowane w codziennej posłudze Prawdzie.

2015-10-07 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narzędzie na wyzwania naszych czasów

Wydaje się, że nowy protokół będzie dobrym i efektywnym narzędziem w rękach duszpasterzy. Jest on bardziej precyzyjny, niektóre pytania formułuje jaśniej niż protokół używany do tej pory – mówi ks. Rafał Szwaja.

Kamil Krasowski: Jak obecnie w Kościele wygląda przygotowanie narzeczonych pragnących zawrzeć sakrament małżeństwa?

Ks. Rafał Szwaja: W Polsce, aktualnym dokumentem regulującym proces przygotowania wiernych do ślubu jest instrukcja wydana przez Konferencję Episkopatu Polski w 1989 r. „O przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim”. Normy te dzielą proces przygotowania do małżeństwa na 3 etapy: przygotowanie dalsze (proces kształtowania człowieka od dzieciństwa przez doświadczenie życia w rodzinie, katechezę etc.), bliższe (obejmuje tzw. katechizację przedmałżeńską) i bezpośrednie, którym jest zbadanie stanu wolnego nupturientów, braku przeszkód i braku wad zgody, spisanie protokołu i rozmowę duszpasterską przeprowadzoną przez duszpasterza z narzeczonymi.

W tym roku osoby pragnące zawrzeć sakramentalny związek małżeński czeka już jednak inna formuła przygotowań. Na czym polegają istotne zmiany w tej kwestii zawarte w „Dekrecie ogólnym o przeprowadzaniu rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzeczonymi przed zawarciem małżeństwa kanonicznego” ogłoszonym pod koniec listopada ub.r. przez Konferencję Episkopatu Polski i od kiedy będą one oficjalne obowiązywać?


Rzeczywiście, Konferencja Episkopatu Polski przygotowała nowe normy, zatwierdzone przez Stolicę Apostolską, dotyczące ostatniej fazy przygotowań do ślubu, a więc tzw. przygotowania bezpośredniego. „Dekret ogólny” (nie dajmy się zwieść nazwie – w istocie to kompletna i drobiazgowa instrukcja) wchodzi w życie 1 czerwca br. – a zatem wszystkie rozmowy kanoniczno-duszpasterskie z narzeczonymi przeprowadzane przez duszpasterzy po 1 czerwca będą się już dokonywać w oparciu o te normy. Czy są one aż tak rewolucyjne? Nie taki był zapewne zamysł prawodawcy. Chodziło raczej o dostosowanie sposobu przeprowadzania tzw. badania przedślubnego narzeczonych do rzeczywistości, która na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmieniła i wciąż się dynamicznie zmienia: mamy bardzo dużą ilość rozwodów cywilnych, osób żyjących bez związków czy wielokrotnie zmieniających partnerów, większą ilość związków zawieranych z niekatolikami czy osobami nieochrzczonymi, niemała jest także liczba kościelnych wyroków orzekających nieważność zawieranych małżeństw. Chodziło zatem o to, by dać duszpasterzom narzędzie adekwatne do wyzwań naszych czasów.
Nowości, które zawiera „Dekret ogólny” to m.in. wprowadzenie zasady rozpoczynania sporządzania protokołu z narzeczonymi od wspólnej modlitwy i złożenia przez nupturientów przysięgi prawdomówności, jednoznaczne określenie parafii, w której winien być spisany protokół przedślubny, nałożenie na duszpasterza wypisującego tzw. pełną metrykę chrztu dla celów matrymonialnych, obowiązku odnotowania tego faktu w księdze chrztów, jasne wyartykułowanie zakazu celebrowania sakramentu małżeństwa w czasie Mszy św. w przypadku tzw. małżeństw różnej religii (tzn. zawieranych z osobą nieochrzczoną czy katechumenem), wyraźne podkreślenie konieczności zbadania tzw. obowiązków naturalnych, wynikających z poprzednich związków nupturientów oraz konieczności dokładnego stwierdzenia stanu wolnego przy małżeństwach zawieranych z akatolikami i osobami nieochrzczonymi. Nowością jest także zaktualizowany protokół przedślubny.

Co zawiera nowy protokół przedślubny?

Nowy protokół zawiera m.in. rotę przysięgi, którą składają narzeczeni przed rozpoczęciem spisywania protokołu, zawiera rubrykę, w której należy odnotować nie tylko zawierane przez nupturientów do tej pory związki małżeńskie, lecz także ich poprzednie związki konkubenckie. W protokole znajduje się też m.in. pytanie adresowane do narzeczonego obrządku wschodniego, dotyczące przeszkody pokrewieństwa duchowego czy możliwości tzw. ujednolicenia obrządku nupturientów przy małżeństwie różnoobrządkowym. Novum jest pytanie, które zadaje się narzeczonym odnośnie do tego, czy dostrzegają u drugiej strony jakieś zachowania i cechy, które rodzą obawy o powodzenie małżeństwa.

Czym są podyktowane owe zmiany i jaki jest główny cel ich wprowadzenia?

Jak już wspomniałem, celem wprowadzanych zmian jest pomoc duszpasterzom w pewnym określeniu stanu wolnego stron i ich kanonicznej zdolności do zawarcia małżeństwa w czasach, w których rzeczywistość staje się coraz bardziej złożona. Szczególny nacisk prawodawca kładzie na przygotowanie bezpośrednie małżeństw mieszanych i różnej religii, mając świadomość, że w tego rodzaju związkach niejednokrotnie dużo trudniejszym jest ustalenie stanu wolnego strony niekatolickiej czy nieochrzczonej.

Jak Ksiądz ocenia nowy protokół z perspektywy swojego dotychczasowego doświadczenia przygotowywania par do sakramentu małżeństwa?


Wydaje się, że nowy protokół będzie dobrym i efektywnym narzędziem w rękach duszpasterzy. Jest on bardziej precyzyjny, niektóre pytania formułuje jaśniej niż protokół używany do tej pory – choćby kwestię dotyczącą wykluczenia nierozerwalności małżeństwa, co docenią zapewne zarówno duszpasterze, jak i nupturienci.
Co istotne, wraz z nowym protokołem duszpasterze otrzymują pełen zestaw formularzy przydatnych – a niekiedy i niezbędnych – w procesie przeprowadzania rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzeczonymi i prowadzenia korespondencji z kurią w fazie bezpośredniego przygotowania wiernych do małżeństwa.

Ks. Rafał Szwaja – prezbiter diecezji zielonogórsko-gorzowskiej; licencjat prawa kanonicznego; proboszcz parafii Matki Bożej Ostrobramskiej w Zielonej Górze i sędzia w Sądzie Biskupim w Gorzowie.

CZYTAJ DALEJ

Nietypowa Wielkanoc pod Giewontem; księża wyjadą do wiernych

2020-04-09 08:24

[ TEMATY ]

górale

Wielkanoc

Adobe Stock.pl

Choć przez epidemię tegoroczna Wielkanoc odbędzie się bez licznego udziału wiernych w kościołach, księża misjonarze z zakopiańskiego Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik wyruszą drogami Zakopanego, aby górale w sposób szczególny mogli przeżyć te święta.

Księża trzykrotnie wyruszą zaprzęgami konnymi drogami parafii na zakopiańskiej Olczy podczas Triduum Paschalnego. Wszystko odbędzie się zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami.

„Myślę, że te święta będą wyjątkowe i zapamiętamy je szczególnie. Myślę, że po tym trudnym doświadczeniu jeszcze bardziej będziemy szanowali kolejne święta i możliwość ich przeżywania we wspólnocie. W tym roku Triduum Paschalne będziemy przeżywali w swoich domach w gronie najbliższej rodziny” – powiedział PAP kustosz Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik i wicedziekan zakopiański ks. Jerzy Grzyb.

„Nawet najstarsi górale pytani przeze mnie nie pamiętają takiej sytuacji, aby były zamknięte kościoły i nie można było przyjmować komunii świętej w tradycyjny sposób - nawet w czasie hitlerowskiej okupacji czy w czasie stanu wojennego.
Mimo tego, co natura nam sprawiła, można z tej sytuacji wyciągnąć coś pozytywnego - pewną refleksją o bliskości Pana Boga. Chodzi o to, aby się nie poddać zwątpieniu, bo w końcu minie ten czas. W tym trudnym czasie, kiedy pozostajemy w domach, bardzo ważny jest nawet telefoniczny kontakt z bliskimi, chociaż bez odwiedzania się, ale wiemy dzięki temu, że ktoś o nas pamięta, że myślami i sercem jest blisko z nami” – dzielił się w rozmowie z PAP swoją refleksją wicedziekan z Zakopanego.

W Wielki Piątek w zakopiańskim Sanktuarium odbędzie się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w którym będą uczestniczyli jedynie księża i siostry zakonne oraz pojedyncze osoby reprezentujące parafię. Po nabożeństwie czterech księży z krzyżami usiądzie w powozach konnych i pojadą ulicami Zakopanego, gdzie wierni stojąc przy swoich domach, będą mogli adorować Krzyż Święty i przeżywać tę szczególną formę nabożeństwa Drogi Krzyżowej.

„Chcemy, aby każdy wierny był na swoim podwórku, aby z odległości mógł adorować krzyż. Pragniemy, aby ten przejazd odbywał się w ciszy” – wyjaśnił ks. Grzyb.

Również w Wielką Sobotę księża wyruszą tą samą trasą i będą błogosławić pokarmy. Jedna dorosła osoba z rodziny wyjdzie z wielkanocnym koszyczkiem przed swoją posesję, aby ksiądz przejeżdżając powozem mógł go poświęcić.

„Dzisiaj obserwujemy wydarzenia związane z koronawirusem, ale nie zwracamy już uwagi na fakt, że przez ostatnie trzy miesiące z głodu na świece zmarło również wiele osób, w tym dzieci. Dlatego bardzo wymowne będzie tegoroczne święcenie pokarmów” – zaznaczył ks. Grzyb.

W Niedzielę Wielkanocną rano w zakopiańskim Sanktuarium tradycyjnie odbędzie się rezurekcja, jednak z ograniczoną liczbą wiernych. Po niej ulicami Zakopanego znowu wyruszą księża w góralskich powozach konnych z Najświętszym Sakramentem w monstrancjach. Wierni będą mogli przy swoich domach w ten szczególny sposób adorować Najświętszy Sakrament.

„Niech widocznym symbolem Wielkanocy w naszych domach będzie wyeksponowany, nie w koszyczku, ale osobno, baranek, jako znak zmartwychwstałego Pana Jezusa” – zaapelował zakopiański wicedziekan.

Uroczystości Triduum Paschalnego z Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik w Zakopanem będę transmitowane w lokalnym radiu oraz w mediach społecznościowych.(PAP)

Autor: Szymon Bafia

szb/ dki/

CZYTAJ DALEJ

Zbiórka dla szpitali

2020-04-09 16:48

[ TEMATY ]

pomoc

Toruń

diecezja toruńska

koronawirus

Bożena Sztajner/Niedziela

W czasie kryzysu i cierpienia Kościół, który tworzą wszyscy wierzący nie opuszcza tych, którzy znajdują się w potrzebie. Biskup toruński zachęca wszystkich wiernych - duchownych i świeckich oraz ludzi dobrej woli do włączenia się w zbiórkę środków finansowych, które zostaną przeznaczone na sprzęt ochronny dla szpitali.

- Do tej pory diecezja toruńska udzieliła wsparcia szpitalom zakaźnym w Toruniu i Grudziądzu na sumę 120 000 zł. Zakupiliśmy 1000 masek specjalistycznych (ffp3) oraz 600 kombinezonów ochronnych - mówi ks. kan. Zbigniew Walkowiak, ekonom diecezjalny i koordynator zbiórki.

Ksiądz Biskup Wiesław Śmigiel zachęca do kontynuowania tej pomocy, gdyż potrzeby są bardzo wielkie, a pracownicy służby zdrowia stoją na pierwszej linii frontu, narażając swoje zdrowie i życie, by ratować tych, którzy zostali dotknięci chorobą. - Jako Kościół zdajemy trudny egzamin, najpierw z wiary i nadziei, a zaraz potem z będącej ich owocem konkretnej, a nie deklaratywnej, miłości bliźniego, solidarności, odpowiedzialności i wrażliwości na potrzeby drugich - podkreśla bp Wiesław.

Diecezja toruńska chce tę pomoc nie tylko kontynuować, ale także rozszerzyć. Dlatego Ksiądz Biskup zachęca kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich oraz wszystkich ludzi dobrej woli do włączenia się w akcję pomocy szpitalom.

Każdy kto zechce wesprzeć zakup środków ochronnych dla personelu medycznego proszony jest o wpłacenie pieniędzy (w wysokości według własnego uznania i możliwości) na konto:

Kuria Diecezjalna Toruńska
59 1240 1936 1111 0000 1322 2213
z dopiskiem „Dar dla szpitala”.

Z pozyskanych środków zakupiony zostanie sprzęt ochronny z przeznaczeniem dla szpitali wojewódzkich w Toruniu i Olsztynie. - Jestem przekonany, że nie trzeba nikogo przekonywać jak bardzo takie działania są potrzebne. Polecam to działo naszej ofiarności - mówi ks. kan. Zbigniew Walkowiak, ekonom diecezjalny, koordynator zbiórki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję