Początek Wielkiego Postu jest dla chrześcijan wielką okazją, by uznać siebie za grzeszników potrzebujących pomocy i przebaczenia. Zwraca uwagę, że Następca Piotra chciał podkreślić wymiar wspólnotowy tego doświadczenia: „Kościół istnieje także jako proroctwo wspólnot, które uznają swoje grzechy”. Zamiast nieustannie szukać zewnętrznego wroga, zamiast patrzeć na świat, uważając siebie zawsze za mających rację i stojących po właściwej stronie, jesteśmy wezwani do postawy pod prąd oraz do „odważnego podjęcia odpowiedzialności” - osobistej, ale także zbiorowej.
Bo prawdą jest, że grzech „jest osobisty” - jak podkreślił Papież. Ale równie prawdą jest - dodał, nawiązując do encykliki Sollicitudo rei socialis św. Jana Pawła II - że „przybiera on kształt w środowiskach realnych i wirtualnych, w których przebywamy, w postawach, którymi wzajemnie na siebie oddziałujemy, nierzadko w prawdziwych ‘strukturach grzechu’ o charakterze ekonomicznym, kulturowym, politycznym, a nawet religijnym”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Do takich struktur można zaliczyć niektóre aspekty obecnego systemu gospodarczo-finansowego, który wytwarza ogromne nierówności i niesprawiedliwości - określone przez papieża Franciszka w jego pierwszej adhortacji apostolskiej jako „ekonomia, która zabija”. Albo potężne interesy ekonomiczne napędzające globalny rynek zbrojeń, który potrzebuje stałego podsycania konfliktów.
Reklama
Popiół na głowie każdego z nas oraz całej wspólnoty zaprasza - mówił dalej Leon XIV - by poczuć „ciężar świata, który płonie, całych miast zniszczonych przez wojnę: popiół prawa międzynarodowego i sprawiedliwości między narodami, popiół całych ekosystemów i zgody między ludźmi, popiół myślenia krytycznego i dawnych lokalnych mądrości, popiół poczucia sacrum, które mieszka w każdym stworzeniu”.
Rozpoczynając drogę wielkopostną, ważne jest to współuczestnictwo, świadomość, że grzech osobisty wzmacnia się i krystalizuje w „strukturach grzechu”. Dlatego przyjmując popiół na głowę, jesteśmy wezwani do rachunku sumienia nie tylko z naszych osobistych błędów, lecz także z tych, które mają szeroki wymiar społeczny.
Czując ciężar płonącego świata, możemy więc zapytać jako wspólnota, jako kraj, jako Europa, jako organizacje międzynarodowe: czy zrobiliśmy wszystko, co możliwe, aby zakończyć tragiczną wojnę w Ukrainie, rozpoczętą rosyjską agresją w 2022 roku? Czy uczyniono wszystko, by szukać rozwiązań negocjowanych, czy też jedynym celem jest dziś szalony wyścig zbrojeń? Jak to możliwe, że po nieludzkim ataku Hamasu na Izraelczyków doszło do całkowitego zniszczenia Gazy z ponad siedemdziesięcioma tysiącami ofiar? Dlaczego nie uczyniono nic konkretnego, aby położyć kres tej rzezi? Jak można akceptować sytuacje, w których w niektórych krajach pokojowe protesty są tłumione we krwi, z tysiącami ofiar? I jeszcze: jak można - dla świętego spokoju lub z powodów politycznych - godzić się na trwającą hekatombę na Morzu Śródziemnym, gdzie toną migranci?
„Uznanie naszych grzechów, aby się nawrócić - zakończył Papież - jest już zapowiedzią i świadectwem zmartwychwstania: oznacza bowiem nie zatrzymywać się pośród popiołów, lecz powstać i odbudować”.
