Od drzwi do drzwi
Kard. Baldo Reina poinformował duszpasterzy parafii o planowanej wizycie miesiąc wcześniej. Proboszcz wraz z wikariuszami natychmiast rozpoczęli przygotowania. Parafia, która obejmuje swym terytorium główną stację pociągową Rzymu nie jest łatwym ośrodkiem duszpasterskim. Jak przyznaje ks. Sanjay: „To trudna dzielnica, nie dlatego, że niebezpieczna, ale dlatego, że blisko Termini. Wiele rodzin sprzedało mieszkania i wyprowadziło się. Zostało niewielu parafian”.
Na terenie parafii znajduje się wiele sklepów, hoteli i pensjonatów. Kapłani pragnęli, aby w spotkaniu z Biskupem Rzymu wzięli udział przede wszystkim parafianie, a nie turyści czy mieszkańcy innych dzielnic. Dlatego odwiedzali domy, pukając od drzwi do drzwi i zapraszając wiernych do zapisania się na Mszę świętą pod przewodnictwem Ojca Świętego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
1700 szczęśliwych
Kościół przy Via Marsala może pomieścić jedynie 500 osób, dlatego wizyta została podzielona na dwa etapy. Najpierw Leon XIV spotkał się z 1200 wiernymi zgromadzonymi na dziedzińcu. Jak wspomina wikariusz parafii, Papież „pozdrowił wszystkich, przechodząc wzdłuż barierek. Zatrzymał się, rozmawiał z ludźmi. Wokół niego byli młodzi. Jeden z chłopców zapytał: ‘Papieżu, której drużynie piłkarskiej kibicujesz w Rzymie?’. Papież tylko się uśmiechnął”.
Reklama
Następnie sprawowana była Eucharystia. W homilii Ojciec Święty zauważył, że „na tym terenie, na kilku metrach można dotknąć sprzeczności naszych czasów: beztroski tych, którzy wyjeżdżają i przyjeżdżają w pełnym komforcie, oraz tych, którzy nie mają nawet dachu nad głową; wielkiego potencjału dobra i jednocześnie szerzącej się przemocy; pragnienia uczciwej pracy i nielegalnego handlu narkotykami oraz prostytucją”.
Spotkanie z radą parafialną
Po Mszy świętej, przed powrotem do Watykanu, Papież spotkał się z około trzydziestoosobową grupą przedstawicieli Parafialnej Rady Duszpasterskiej. Podczas krótkiego spotkania podkreślił, że chciałby wysłuchać poszczególnych wspólnot, poznać ich działalność oraz wyzwania, z jakimi mierzą się na co dzień.
„Wy, którzy reprezentujecie wiele sektorów, wspólnot i rzeczywistości tej parafii, zgromadzeni tutaj razem i współpracujący ze sobą, ukazujecie to piękne oblicze życia Kościoła, jakim jest synodalność. Dziękuję wam za wszystko, co czynicie” - powiedział.
Robert Francis Prevost omal nie został salezjaninem
Podczas wizyty duszpasterskiej Biskup Rzymu spotkał się również ze wspólnotą salezjanów posługujących w parafii Najświętszego Serca Jezusowego. Powiedział do nich: „Jesteście w Sercu Jezusa: także dziś kontynuujecie tę ważną posługę w wielu częściach świata, tam, gdzie jest wojna, konflikt i ubóstwo, tam, gdzie Jezus pragnie być obecny. Czyni to poprzez waszą wspólnotę i waszą służbę, także tutaj w Rzymie, w tej parafii, przy Domu Generalnym waszego Zgromadzenia”.
Reklama
„Jako chłopiec, zanim wstąpiłem do augustianów, odwiedziłem także wspólnotę salezjańską”, zdradził Papież. „Zajęliście drugie miejsce, przykro mi!”. Zebrani roześmiali, a Ojciec Święty dodał: „Może jednak coś pozostało w moim sercu, coś związanego z wami. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy pontyfikatu odwiedziłem więcej wspólnot salezjańskich niż augustiańskich. Jestem wam naprawdę bliski. Opatrzność Boża pomaga mi rozpoznać wielkie dary waszego charyzmatu: służbę młodym, miłość do duszpasterstwa wychowawczego i liczne formy działalności podejmowane w wielu krajach świata”.
Kawa z Papieżem
Ks. Sanjay podkreśla, że dla niego najważniejszym momentem dnia, poza sprawowaną Eucharystią, była piętnastominutowa prywatna rozmowa duszpasterzy z Leonem XIV przy kawie. „Zachęcał nas, byśmy zachowali ducha gościnności wobec najuboższych w naszej dzielnicy. Docenił, że bazylika jest zawsze otwarta, że codziennie sprawujemy kilka Mszy świętych i że zawsze jest dostępny spowiednik”, opowiada salezjanin.
Jedno zdanie Papieża zapamięta na całe życie: „Powiedział, byśmy dalej byli wierni duchowi Najświętszego Serca: duchowi przyjęcia i miłosierdzia”.
